Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 21 sty 2018, 15:40



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Warsztaty pisarskie
Post: 28 lut 2012, 14:30 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 15 paź 2010, 14:33
Posty: 1965
Zakładam ten temat głównie z myślą o MD, ale każdemu też może to pomóc.
Głównie chodzi o czerpanie inspiracji z tego, co zapodam.

Najpierw muzyka:

<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/yQdxPxJW68M" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Teraz obrazek:

Obrazek

I zdanie-klucz:

Przeżyć za wszelką cenę.

Myśl - to co napiszesz, to wrzuć tu :)

_________________
Temat techniczny sesji o Mass effect.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 lut 2012, 16:51 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3461
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Hmh, ale w zasadzie to to warsztatami bym nie nazwał, co najwyżej pomocą przy czerpaniu pomysłów. Wrzuć jakieś ciekawe porady dotyczące budowy zdań, częstych błędów, prowadzenia fabuły, rodzajach fabuły, postaciach głównych i pobocznych, stylu itd.

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 lut 2012, 17:11 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 15 paź 2010, 14:33
Posty: 1965
Prawda, ciężko to nazwać warsztatami, ale jakoś do głowy inny tytuł mi nie przyszedł. :)

Ale pójdę za Twoją radą Ingvi i napiszę o czymś, czego mnie nauczył niedawno taki jeden MG na innym forum. Mianowicie chcę poruszyć kwestię walki, czy to w sesjach, czy to w opowiadaniach.
Jak wiemy, w prawdziwym życiu nieczęsto dochodzi do bójek. Najczęściej są podczas świąt piłkarskich, kiedy to fanatyczni kibice szukają ludzi, żeby komuś dokopać. A naprawdę jak jest?... Przecież zwykle wszystko się kończy na potyczce słownej, bardzo często jest tak, że byli wrogowie się dogadają i wszystko jest już dobrze. Często takie utarczki werbalne kończą się na obrazie obu stron i teatralnym odejściu w swoje strony. Zdarza się też, że jeśli widzimy, iż może dojść do prawdziwego starcia, wzywamy pomoc, bądź ratujemy się ucieczką. To też jest zawsze jakieś wyjście. Sięgnięcie po broń i walka czy to w sesji, opowiadaniu, czy też prawdziwym życiu to ostateczność, której używa się tylko wtedy, gdy zawiodą inne sposoby pokonania, bądź przekonania przeciwnika.
To jest właśnie częsty błąd (który niestety sam popełniałem) - zamienianie sesji RPG w Hack'n'Slasha, opowiadania w ociekający krwią tekst. To się sprawdza prawie wyłącznie w horrorach (wyjątkami są książki pokroju Conana, albo sesje, w których wszyscy chcą gracza zabić). Oczywiście każdy rozumie, że można wyjąć naszą wierną szabelkę przeciwko wilkołakowi, zmiażdżyć orka młotem, ustrzelić jakiegoś plującego kwasem gada strzałą wystrzeloną z naszego pięknego łuku. To jest jeszcze do przyjęcia, ponieważ postać nie ma wyboru, nie może się dogadać z istotą, która jest opanowana bezrozumnym szałem. No, można też spróbować ogłuszać, ale gdy raz się wyciągnie broń, jakoś tak trudniej już ją schować i bierze chęć człowieka do cichego dobijania przeciwnika (na wielu sesjach tak było...).
Co innego, gdy gracz ma walczyć z człowiekiem, który - w większości przypadków - jest w miarę rozumny. Przecież jest tyle sposobów, by zapobiec walce. Przekupstwo, szantaż, siła argumentów, zastraszanie, bądź też ustąpienie pola - to tylko nieliczne z nich. Dlatego ci, którzy coś piszą, niech się zastanowią, czy nacisnąć spust mając człowieka na muszce, czy też obejść go szerokim łukiem i mieć nieco lżejsze sumienie.

_________________
Temat techniczny sesji o Mass effect.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 lut 2012, 21:31 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 15 paź 2010, 14:33
Posty: 1965
Tu dłuższy tekst, ale wg mnie opłaca się go przeczytać:

Czasem ludzi dopada coś takiego, że nagle nie mogą pisać, coś ich powstrzymuje, czy to brak weny ,czy to rozważania nad jakością tekstu. Ale można temu zaradzić...

[SIZE="5"]Zaciąłem się? Co robić?[/SIZE]

Po pierwsze - NIE rezygnuj. To pierwszy i podstawowy błąd, który mnie udało się wyeliminować po bardzo długiej walce (strasznie mi pomogło NaNo, w którym nie było, że nie ma Weny - trzeba było pisać). Często tak jest, że po prostu musisz coś sprawdzić, a gdy to zrobisz, to nie możesz kontynuować tekstu. Po prostu nie pamiętasz o czym chciałeś pisać. Bull shit! Nie musisz niczego sprawdzać. Póki masz wenę, pisz, pisz, pisz, aż Ci się tusz wyczerpie, kartki w zeszycie skończą, czy też palce zaczną boleć od klawiatury. I nie ma, że ilość kilobajtów tekstu jest już przytłaczająca. Dopóki możesz, to pisz. Na wszelkie poprawki, korekty, sprawdzenia niektórych faktów, zastosowanie synonimów będzie później. Gdy to już napiszesz. A teraz pisz! Każda, nawet najmniejsza przerwa może sprawić, że stracisz wątek i już nigdy nie będziesz mógł odtworzyć perfekcyjności, doskonałości tej sceny, a całość będzie leżała w stanie agonalnym.

Dlatego żeby nie mieć przerw, należy się jako-tako przygotować. Dla mnie taki kubek herbaty, plus jakieś pięćdziesiąt minut nastrojowej muzyki to minimum. Dochodzą do tego odwiedziny tronu za wczasu, czasem jakieś obrazki z netu, które mogą wspomóc wyobraźnię przy odłuższych opisach (tak, wiem że piszący ludzie mają rozwiniętą fantazję, ale często obrazki, jakie można znaleźć, otwierają całkiem nowe możliwości, oraz ułatwiają opisy).
Jest jeszcze coś, gdy piszesz - a ten ociekający terabajtami stwór to internet. Najlepiej odłącz kabel, wyłącz modem, czy coś takiego. Zakończ gg i inne komunikatory. To kusi i rozprasza. A masz się skupić na pisaniu.

Rodzina (znajomi, etc)... No tak, ten często przykry element potrafi zepsuć budowany długo nastrój w jedną sekundę. Wejdą, powiedzą coś, poproszą o skorzystanie z komputera, nawrzeszczą bo nie zmieniłeś skarpetek... Rozpraszają! I to tak, że w uszach nadal dzwoni ci ich głos i to przez długi czas. Ale jest na to sposób. Spław rodzinę na jak najdłużej. I zapuść sobie powolną, lekką muzykę, w której są jakieś słowa. Ważne, żeby było niezrozumiałe - wtedy nie skupisz się na słowach, lecz przyzwyczaisz się do nich. Najlepiej, by sam lektor miał głęboki, kojący głos. Żadnych krzyków, żadnych śpiewów, żadnych znajomych słów. Tylko niezrozumiały bełkot, który pozwoli ci zapomnieć o rodzinie (bądź znajomych - wszystko jedno).

Problemy ze sprzętem - ogólnie - co robić? Często się zdarza, że nabój w piórze się wyczerpał, bateria w laptopie siadła, bądź też sam laptop się wyłączył (przyczyn mogą być miliony - zapytajcie znajomych informatyków). I nastrój szlag trafia. Co robić? Najlepiej zacząć jeszcze raz, ale z małymi różnicami... Muzyka powinna cię jak najszybciej uspokoić, odtwórz coś przyjemnego i wprowadzającego w nastrój. I musi być też to coś, co sam lubisz. Wiadomo - twarde utwory Behemotha odpadają (chyba, że opisujesz krwawy moment bitwy, walkę z wilkołakami, rozpylanie gazu bojowego nad okopami żołnierzy). Dobry byłby Dżem, może Dire Straits. Ale przecież to Wy znacie nastrojowe, ciche utwory, które się wam podobają. Na pewno coś znajdziecie.

Problemy z tekstem... Przy nagłym wyłączeniu sprzętu jest zwykle loteria, 50 na 50, że tekst się zapisał, bądź leży pogrzebany na dnie naszej krótkotrwałej pamięci. Co robić? Jest tu taka jedna, żelazna zasada - nigdy nie odtwarzajcie tego co napisaliście z własnej pamięci. Nigdy! Z własnego doświadczenia wiem, że zaczniecie się gubić już po kilku słowach, a najdalej w czwartej linijce utkniecie. Spróbujecie pisać na siłę i wyjdzie wam mutant, który może ma ręce i nogi, ale głowę to mu w złym miejscu wetknęliście. Zgubicie styl. Pomieszają się wam słowa, których chcieliście użyć, ze słowami, na które teraz wpadliście i z zastępczakami (gdy zapomnicie jakiegoś imienia, które się wam skasowało, bądź nazwy jakiejś budowli, czy też punktu geograficznego, najczęściej stosujecie coś takiego), które nie oddają w pełni tego, co chcieliście przekazać w samej nazwie. Do tego dochodzą nerwy, że coś się wam skasowało, gdzieś tam też będzie kiełkować zrezygnowanie. Najlepszym remedium na takie coś będzie napisanie całej sceny od nowa. Czasami rozdziału (co może być wkurzające, jeśli byliśmy już przy końcu), czasem tylko akapitu. Przeczytajcie kilka ostatnich linijek. A potem je skasujcie i napiszcie od nowa. Dzięki temu wczujecie się z powrotem w klimat, a przy następnych zdaniach (tych usuniętych przez nasze genialne, wyłączające się komputery) będziecie spokojnie wiedzieli co pisać. Może nawet wyjdzie wam dokładnie to, co chcieliście tam zamieścić? Tylko pamiętajcie - nic na siłę.

Oh my God! Zapomniałem, co (i jak) chciałem poprawić!
Problem łatwy do rozwiązania. Wystarczy przeczytać to, co się do tej pory napisało. I wypisywać sobie co nie pasuje. Zaznaczać zdania, których nie chcecie, bądź nie pasuje. Word, pióro, wszystko ma taką możliwość. Potem zmieniać. No, można też zmieniać bez zaznaczania, ale tu często ręka może się pomylić i przez przypadek usuniemy to, czego nie chcieliśmy. Niby każdy zna funkcję CTRL+Z, ale czasem lepiej sobie powypisywać co nie pasuje. Wtedy też można po kolei rozplanować sobie co i jak zmieniać.

Ortografia - jeśli jesteście kiepscy w poprawności, rodzielaniu wyrazów, myślnikach między wyrazami i takich innych duperelach, to najlepiej stosować program, który sam sprawdza błędy. Albo chodzić spać ze słownikiem. Nikt nie chce czytać tekstuff z błendami.

Interpunkcja - autorzy często mają problemy z przecinkami. Niby są proste do ogarnięcia, ale jak się poczyta o zasadach ich stosowania (mam taką książeczkę "Gdzie postawić przecinek?", haha), to już nic nie wiesz. Ale to nie znaczy, że nie masz ich stawiać. Tekst bez przecinków wygląda naprawdę żałośnie. Z nadmiarem też niespecjalnie. Dlatego najlepiej stawiać je intuicyjnie, a potem poprosić jakiegoś fanatyka ortografii o wprowadzenie poprawek interpunkcyjnych. Efekt - tekst jak w pracach doktorskich (pod względem interpunkcji i ortografii).

Nu, chyba wszystko na dziś. Jakieś pytania?

_________________
Temat techniczny sesji o Mass effect.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 lut 2012, 21:43 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: -2
Rejestracja: 27 sie 2010, 11:12
Posty: 2277
Lokalizacja: Miasto słynące z syrenki i spalin
Co do dwóch ostatnich punktów, ja bym to skróciła - 'poćwicz urok osobisty i przygruchaj sobie jakąś miłą betę.'
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 mar 2012, 20:50 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 15 paź 2010, 14:33
Posty: 1965
Taka mała, krótka porada - mało osób zwraca uwagę na wyrazy, które tak samo brzmią, a inaczej się je pisze.
Przykład:
- każe
- karze
Często przy takim czymś są błędy. Oczywiście, wtedy warto jednak jest sięgnąć po ten słownik wyrazów i sprawdzić ich znaczenie. Wtedy ogarniemy już co chcemy napisać w zależności od kontekstu zdania.

Coś jeszcze? Chyba tak. Jak tworzycie swój własny świat, nie twórzcie go od razu całego, nie róbcie za*ebiście wielkiej mapy, nie wymyślajcie dokładnej historii od stworzenia po dziesiąty wiek czwartej ery epoki średniowiecza... Dlaczego? Ponieważ ten świat jest za pełny. Zbyt zbadany. Za mało na nim białych plam, miejsc, gdzie można puścić wodze wyobraźni. Przez takie coś MG, czy też autor sam się ogranicza.
Pozwólmy, żeby nasz świat miał tajemnice nawet przed nami. A potem cieszmy się z ich odkrywania :)

_________________
Temat techniczny sesji o Mass effect.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 28 mar 2012, 22:36 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3461
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Poza tym jest jeszcze jedna prozaiczna przyczyna bezsensowności wymyślania całego świata: i tak wykorzystacie tylko 0,00001%, więc po co marnować czas. A tak to macie swobodę pisania, bo możecie w danej chwili wymyślić kolejny klocuszek waszej imaginacji, byle nie było sprzeczne z poprzednim.

Co prawda był taki jeden, Tolkien się nazywał, który zrobił cały świat od deski do deski, ale to było dzieło jego życia, więc bez porównania ;)

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 mar 2012, 19:32 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 15 paź 2010, 14:33
Posty: 1965
Taka rada - jeśli chcecie potrenować, to piszcie, piszcie jak najwięcej, tekstów ma być od chole*y. Ważne, żeby powstawały szybko i trzymały jakiś poziom. Nie muszą być ze sobą powiązane. Nie muszą posiadać rozwinięcia fabuły, czy opisu bohaterów. Mają zawierać prostą akcję, najlepiej urwaną w pewnym momencie.

______________________________________

- ... a reszta pozostanie w objęciach śmierci. - Usłyszał Kevvar. Nadal klęczał. Nie bolały go kolana. Jeszcze nie. Cztery godziny dziennie spędzone w tej pozycji przyzwyczaiły go do tego typu tortur stosowanych przez władcę. Owszem, miał broń. Długi, lśniący sztylet ukryty w połach czerwonej szaty maga. Jednak nic nie mógł zrobić. Siedzący na tronie tyran był zbyt potężny. Jego magia... Cóż, była to siła zdolna niszczyć całe wszechświaty. Tylko dlaczego tego nie robi? Dlaczego zamiast symfoni zniszczenia zajął się prostą władzą nad światem? Przecież był bogiem.
- O czym myślisz, Kevvarze? - Zapytał cały wszechświat, nieskończoność dźwięków, cudowny głos boga.
- O twej wielkiej potędze, boże. - Odpowiedział wymijająco, nie patrząc w oczy bogu. Tylko raz się tego dopuścił. Czuł, jakby go przepalono na wylot i pozostawiono suchą skorupę. Przy okazji stracił przytomność na dwa tygodnie. O tak, moc tego boga była wielka. I niebezpieczna.
- Jeśli tak mówisz, musi to być prawdą. Nie zdołałbyś przecież skłamać w mojej obecności.
~ Nie zdołałbym.
~ Potwierdził w myślach Kevvar. Nikt nie zdołałby tego zrobić. A może jednak...
Bóg odwrócił się i zaczął oceniać kolejne niewolnice. Kevvara to nie obchodziło. Ważniejsza była tylko magiczna bariera boga, która... Na chwilę się zachwiała i znikła. Nie było jej.
Wstał tak cicho jak tylko potrafił, wyszarpnął sztylet i w pół sekundy znalazł się tuż przy boskiej, nieskazitelnej skórze...

______________________________________

Pamiętajcie - to nie jest na serio. To nie jest opowiadanie, nad którym się myślało pół nocy. To prosty tekst, który powstał w 8 minut i który pozostawia wiele do życzenia.
To jest tylko trening. (PS - sam mam takich "treningów" 400 mb na dysku :)).

_________________
Temat techniczny sesji o Mass effect.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 mar 2012, 19:51 
Wędrowiec
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 24 sty 2012, 18:37
Posty: 7
Lokalizacja: Koło
Kareos
Bóg ten jest czarnym smokiem. Jednak jest znacznie większy od swojich tworów.Ma ponad 219metrów!Na głowie ma koronę,Zbroja jego jest ze złota .Oczy jego są Czarne jak smoła
Zęby są ostrzejsze od każdego miecza a łuski ma z z kamienia.Jest jednak dobrym bóstwem.Jest też najmądżejszy z tej trójki."On jest panem naszym"Tak mówią Istoty magiczne.Ludzie wolą jednak innego Boga Karana.Kareos jest stworzycielem świata Kareo i na jego cześc tak ten świat nazwano.W walce pomiedzy kareosem i Diarą a Kerosem osiągnoł klęskę i uciekł z tego swiata.Przez to ludzie byli potężniejsi i dlatego magiczne stworzenia przegrywają walke z ludźmi.Kareos jednak zobaczył w człowieku iskrę dobra.Ten człowiek nazywał się Adon.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 mar 2012, 21:33 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 10144
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
1. "Swoich".
2. Po kropce, wykrzykniku, przecinkach, znakach zapytania i innych znakach interpunkcyjnych ZAWSZE jest spacja.
3. Pomiędzy 219 a metrów przerwa.
4. "Zbroja" z małej litery, chyba że chcesz wstawić przed nią kropkę.
5. Przed kropką i innymi wymienionymi w punkcie 2. nigdy nie wstawiamy spacji.
6. Na końcu zdania ZAWSZE jest kropka, póki nie jest to poezja, a na taką mi to nie wygląda.
7. Przed "a łuski" powinien być przecinek.
8. Jedno "z" po "a łuski".
9. "Najmądrzejszy".
10. W tym kontekście "Panem" napiszemy z dużej litery, choć tu mogę się mylić. Poprawi mnie ktoś zapewne jeśli się mylę. ;p
11. Po cudzysłowiu zaczynamy z małej litery ("Tak"), poza tym w tym zdaniu po cudzysłowiu powinien pojawić się przecinek.
12. "Istoty" z małej, chyba że potraktowałeś to jako swoistą nazwę własną.
13. Przed "Karana" przecinek, bo to brzmi jakby "Kareos" był innym-bogiem-Karanem.
14. "Cześć", ale "c" zamiast "ć" to mały błąd.
15. "Kareosem" w następnym zdaniu z dużej.
16. W tym samym zdaniu to powinno brzmieć "pomiędzy Kareosem a Diarą i Kerosem". Nie wspomniałeś też kim jest Keros. Brzmi jak rechot żaby wg. Japończyków. ^^'
17. "Osiągnął"!! No i "świata".
18. Zamiast "byli" powinno być "stali się" w kolejnym zdaniu. Chyba że nie zrozumiałem odpowiednio kontekstu.
19. Przedostatnie zdanie powinno brzmieć "Jednak Kareos zobaczył w pewnym człowieku iskrę dobra".

To by było na tyle. :) Mam nadzieję, że pomogłem.

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron