Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 15 sie 2018, 05:53



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: 26 kwie 2014, 18:48 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1707
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Heh. Na początku zaczęłam czytać opowiadanie wyżej i tak sobie myślę... Ej, ja to już czytałam. Przewijam dalej, patrzę... No tak, czytałam, nawet jest mój komentarz xD No i w końcu nowe opowiadanko...
Tak, mi też się podoba. Średnio na razie wiadomo o co chodzi, nie wiadomo co to za świat dokładnie i takie tam... Ale ciekawi. Chce się wiedzieć co jest dalej. I również mi się podoba to walenie prosto z mostu xD Bez owijania w bawełnę. Podobuje mi się. I również czekam na dalszy ciąg. :)

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 26 kwie 2014, 18:59 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 15 paź 2010, 14:33
Posty: 1524
Drugi fragment.

[bb spoiler]
- Kolejna ofiara, znowu kobieta. Dziwka, jak powiedziałaś, z wyższych sfer.
Zjawia się niespodziewanie, rozpoczyna rozmowę jeszcze w trakcie materializacji.
- Kurwa, Arien!
Reakcja prawidłowa. Chociaż nie jej. Wyuczyła się tak reagować, być bardziej ludzka. Teraz jedynie powtarza stare definicje i schematy.
- Przepraszam. Nie powinienem był...
Mówi. Ale uśmiecha się. Jest zadowolony, myśli że ją przestraszył. Widzi ten rozbiegany wzrok, przyspieszony puls, pot. Przekonany, że wywołał w niej ludzką reakcję.
- Nie szkodzi. – Lorelei łapie się za serce. Wie, że coś jest nie tak. – To jak z tym ciałem?
- Zmaterializowałem tuż obok pierwszego. Przenieść?

Za blisko, gdzie ona ma mieć miejsce do pracy?
- Nie. Dam sobie radę. Po prostu daj mi chwilę.
Odgarnia czarne kosmyki z czoła. Mruga nerwowo kilkanaście razy, podchodzi do ciała. Używa szkiełek powiększających. Każdy detal się liczy.
Klatka piersiowa i piersi tym razem całe. Całe we krwi, jednak brak na nich uszkodzeń, siniaków, czy złamań. Zmiana taktyki, czy inny morderca?
Nie, ten sam. Tylko tym razem celował trochę wyżej. Szyja, gardło, język, dolna część szczęki w krwawych strzępkach. Wszystko, jakby zostało rozerwane i wciągnięte do środka. A potem stopione. Co mogłoby wywołać taką ranę? Czy istnieje jakikolwiek niemagiczny sposób na takie coś?
Górna część głowy. Ładne, zadbane, rude włosy. Srebrne nitki nieco psują efekt. Zapach mięty i może wanilii. Niewiele zmarszczek na czole. Mała, dawno zasklepiona rana tuż obok ucha, zbyt stara, by się nią interesować. Zamknięte oczy? Czas je otworzyć. Jedno oko zielone, drugiego brak. Nie widać śladów agresywnego pozbawienia organu, ofierze musiało ono wypłynąć. W trakcie, czy po śmierci? I gdzie ono teraz jest?
Pochwa, brak jednoznacznych śladów. Stare otarcia, nic świeżego. Tatuaż na pachwinie. Niewielki, profesjonalnie wykonany, w miarę świeży, skóra wokół jeszcze nie doszła do siebie. Skrzyżowana róża z mieczem. Oznaka cechu? Albo symbol.
- I jak?
Pytanie zadane dziwnym, ściśniętym głosem. Lorelei wyczuwa, że Arien ją znał. Być może nawet pieprzył ją. Więc może uczynić z tego sprawę osobistą, a uczucia zamglą mu osąd. Ma szczęście, że posiada kogoś takiego, jak Lorelei.
- Kto to?
- Viren Bornhauer, pochodzi stąd. Wiek koło czterdziestu lat.

Arien zauważa jej uśmiech. Patrzy pytająco.
- Przynajmniej pięćdziesiąt. Jest starsza, niż na to wygląda. A przynajmniej była.
- A skąd ty to...

Słychać gniew w jego głosie. Nie wiedział i nie chciał wiedzieć. Więc czas go dobić.
- Wiem. Była również dziwką, a te tak szybko nie przechodzą na emeryturę. A ta Viren już dawno przestała być... aktywna zawodowo.
Lorelei unika tematu. Przeszłość ją boli. Dziwne, raz rozmawia o tych sprawach otwarcie, a raz nie. Co się zmienia? Co się zmienia w niej?
- Rozumiem. To ja dokończę... – Skinienie głową. Zbyt szybkie, zbyt nerwowe, Lorelei widocznie czymś ma zajętą głowę, czymś ważniejszym, niż zwłoki. – Znalazła się kilka razy w naszych aktach za drobne kradzieże. Posiadała dość duży dom w dzielnicy Słońc. Od lat, jak już wspomniałaś, nie była aktywna zawodowo.
- Gdzie została znaleziona?
- W karczmie, jednak po drugiej stronie miasta. Podobnie jak poprzednia ofiara, powieszona za włosy. Tak, twoja wersja się zgadza...

Przyznaje jej coś. I czeka, aż ona coś powie. Podziękuje mu za to, że sprawdził.
- Ślady krwi?
- Jedynie parętnaście kropelek. No i to, co wyciekło z ciała.

Zaraz.
- Wyciekło? Z ciała wyciekła krew?
Coś jej wyraźnie nie pasowało. Nie wiedziała jeszcze co.
- No wiesz, były powieszone, a od zawsze wszystko spada... w dół.
Coś przeoczyła. Głosy się nasilają, CO?!
- Możliwe, że mamy wzór.
Stwierdzenie. Puste, rozproszone. Nie może się skupić.
- Czyli wiemy w kogo uderzy?
- Właśnie. Rozdaj amulety wszystkim dziwkom z wyższych sfer, nie ma ich zbyt wiele, więc lista potencjalnych ofiar jest niewielka. Utrzymaj sprawę w ciszy, jeśli możesz. Nie chcemy, by zabójca zmienił plany, czy zniknął... Zaraz, ty wiesz coś jeszcze.

Uśmiech. Krzywy, naturalny, określany w wielu kręgach jako głupawy. I szczery.
- Zabójca może być magiem.
- Tego nie wykluczyłam. A skąd ty wiesz, mówiłeś, że przy pierwszym zabójstwie nie było w okolicy śladów magii.

Mówił. Wiele mówi. Jakie to jest irytujące, tak wiele mówić, tak wiele słuchać, tak dużo robić. Lorelei zachciało się pić.
- Przy drugim też nie. Jednak znaleźliśmy tuż obok karczmy silnie odciśnięty dysk telepor... Lorelei!
Ona upada. Nie mdleje, bo wpatruje się w niego otwierając oczy do granic możliwości.
Arien krzyczy. Podniesiony głos nic nie znaczy. Wokół jest tylko pustka. Nikt się nie liczy, nic się nie liczy. Palce skaczą niespokojnie po podłodze. Ciało leży, oddycha, serce pompuje krew. Po co?
Arien chwyta ją za ręce. Podnosi, bada oczy.
- Cholera...
Naturalne przekleństwo wyniesione z dobrego domu. Wyżej może pójść jedynie z własnej woli, ale wtedy to będzie już tylko teatralny gest. Pojawiły się włosy wokół ust, nie ogolił się. Oczy nerwowo skaczą, decyduje się co zrobić. Nie wie co i jak.
- Przedawkowałaś?
Pytanie. Dostrzeżony cień emocji. Zmartwienie o własną karierę, czy o nią? Boi się, że jej śmierć może go pogrążyć, czy raczej tego, iż nie będzie miał kto mu pomagać? Nie wie. Za mało danych...
- Nie.
Głos suchy, niepodobny do niczego, pozbawiony duszy. On myśli. Kombinuje, sprawdza ją magicznie, potwierdza jej wersję. Pojawiają się kropelki potu na jego czole, krew buzuje mu w skroniach. Wreszcie ma rozwiązanie.
- Nie brałaś?
Nieme potwierdzenie. Wszystko jasne. To nie przez nadmiar używek, lecz przez ich brak.
- Słuchaj, mam opium przy sobie, mogę coś wymyślić.
Słaby uśmiech. Naciągnięte do granic wytrzymałości mięśnie połowy twarzy nie są w stanie długo utrzymywać tego stanu. Ona nie chce brać, chce się wyleczyć. Dlaczego jego miałoby to obchodzić?
Zresztą, opium? Nie, to za słabe. Arien sam do tego dochodzi, gdy widzi jej laboratorium, jej naczynia, alembiki, tłuczki. Jej życie. Wiedział, że ona potrzebuje opium, ale nigdy nie widział, jak tego zażywa. Zaraz... Ślady białego proszku na jednym z ramion wagi. Na drugiej co... Pióro? Co ona porównywała?
Podchodzi, nagarnia trochę tego na palec. Chwyta ją jedną ręką, podnosi głowę. Otwiera usta, wsuwa jej palec do środka. Rzuca zaklęcie.
Lorelei nie jest w stanie się ruszyć. Energia ją rozrywa, chce krzyczeć, wrzeszczeć, zabić się, zabić go i znienawidzonych Strażników. Nie może. Zaklęcie. Jest bezsilna i bezrozumna. Płacze. On wychodzi.
Mijają godziny. Związana magią Lorelei nie może się ruszyć. Nie jest sama. W laboratorium ma dwa ciała, z których jedno czeka na bardziej dokładne oględziny. Na szczęście Arien zabezpieczył je przed gniciem. Są też Strażnicy, bardziej martwi, niż wszystkie zwłoki, które w życiu widziała i bardziej bezlitośni, niż każdy zabójca, z jakim miała kiedykolwiek styczność.
Jej umysł śmieje się z niej. I mówi, tym razem jednym, spójnym głosem.
Jesteś wśród swoich.
[/bb spoiler]

_________________
Temat techniczny sesji o Mass effect.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 27 kwie 2014, 16:19 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2262
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
Przeczytałem obie części, bo dawno nic od Ciebie nie czytałem xD.

Detektywistyczny wątek w fantasy? Why not. Ok, opowiadanko bardzo mi się podobało, czyta się go szybko. Tak jak Metal mówił: fajnie, że od razu prosto z mostu przekazujesz informacje.
Wg mnie, powinieneś lepiej zaznaczać kto co mówi, bo czasem po prostu nie ogarniam, kto mówi jaką kwestię. Niepotrzebny chaos, a ja nienawidzę czytać sto razy jakiś akapit, bo go nie zrozumiałem za pierwszym razem.
Informacje dawkujesz bardzo dobrze, wciąż jest kilka pytań do których chcę poznać odpowiedzi. Wciąż jest sporo do wyjaśnienia. Czekam więc na następne części ;)

_________________
"It's always further than it looks.
It's always taller than it looks.
And it's always harder than it looks."

3 RULES OF MOUNTAINEERING
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 kwie 2014, 19:45 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 15 paź 2010, 14:33
Posty: 1524
To teraz tak - świat to nie stricte fantasy. Miecz już odchodzi w zapomnienie, wynaleziono również proch, ale nie stwierdzono, by nadawał się on do użycia, więc wyje*ano go w cholerę. W końcu mają magię. :D
Więcej informacji pojawi się w reszcie opowiadania i (mam nadzieję) w następnych o Lorelei.
Jutro kolejna część, być może (jak mnie opowiadanie złapie za jaja i nie puści) nawet dokończę.

A i coś sobie uświadomiłem... Skoro nie jestem dobry w pisaniu pełnych powieści (co innego w planowaniu ich :D), bo nigdy nie dobrnę do końca na papierze/komputerze (w głowie zawsze już wszystko jest rozwinięte i skończone), to się zabieram na razie za opowiadania po maksymalnie 10k słów, co daje około 30 stron wordowskich. I muszę przyznać, że tak się pisze przyjemnie, nie ma żadnego stresu z pilnowaniem BN'ów, których trzeba wprowadzić w tym i tym rozdziale, bo nie ma rozdziałów. Po prostu wybieram sobie, że w tym opowiadaniu będzie ten główny bohater, ta lista dodatkowych i piszę. O niczym nie zapominam. ^^

_________________
Temat techniczny sesji o Mass effect.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron