Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 22 cze 2018, 14:18



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 15 gru 2014, 22:53 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: -2
Rejestracja: 27 sie 2010, 11:12
Posty: 2133
Lokalizacja: Miasto słynące z syrenki i spalin
Średnio mi się podobało: ogółem poprawnie napisane, ale o niczym, źle rozłożone akcenty (opis stroju dłuższy niż jakakolwiek akcja, ej), to z takich podstawowych minusów. Ale nie najgorzej piszesz technicznie, to muszę Ci przyznać.

Co do tego, skąd Brex wziął, że chłopak ma 10 lat: sam określiłeś go jako malca, cytuję: No?! Bo co?! – Syknął z gniewem w oczach maluch. To nie brzmi jak opis piętnastolatka, wybacz.

I co do łuku: AHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHHAHAHAHAHAH! Dziękuję :D
A tak serio: zakładamy, że jest to łuk sklecony przez malca, tak? Dzieciaka, który się boi, tęskni za mamą i zasadniczo wszystko sugeruje, że nie wyszedł poza etap zabaw na podwórku?
No to sorry, ale nie. Po pierwsze, prawdopodobnie w tym fantastycznym świecie nie ma w lasach paśników, nikt saren nie dokarmia => sarna nie zbliży się do człowieka zbytnio. A to akurat naprawdę płochliwe zwierzęta są. Widziałeś kiedyś biegnącą sarnę? Toż to jest rozmazany, płowy kształt przez sekundę i już jej nie ma!
I teraz opcje są dwie w łuku samoróbce (na pewno nie bloczku zatem): albo jest zrobiony w miarę porządnie, strzała lata daleko, a on sam naciąga się dosyć ciężko. Wtedy szybkie naciągnięcie cięciwy jest dosyć trudne, a mało prawdopodobne, że samoróbka była dobrze zrobiona. Może też być gładko naciągana, łuczek leciutki itp., ale wtedy strzała leci niezbyt daleko i dosyć słabo - łatwo ją znosi i w przypadku osoby niewyszkolonej, a także nieprzyzwyczajonej do sprzętu trudno trafić w dalszy cel.
Ogółem nie jest to niemożliwe, ale kazałeś ten łuk zrobić nie temu bohaterowi, po prostu.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 16 gru 2014, 21:32 
Obywatel
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 10 gru 2014, 17:40
Posty: 10
Lokalizacja: Jama Smoka
Płeć: Mężczyzna
Melisandre pisze:
ogółem poprawnie napisane, ale o niczym, źle rozłożone akcenty (opis stroju dłuższy niż jakakolwiek akcja, ej)



Akcji na razie nie chciałem zbytnio rozwijać, zawsze jak coś tworzę to początek jest powolny i leniwy :) Ponadto urwałem w tym właśnie momencie, gdyż opowieść zbliżała się do punkty kulminacyjnego i dość ważnego wydarzenia dla całej opowieści. Nie chciałem zwyczajnie tego zdradzać w pierwszej części opowiadania. Może i niesłusznie, ale już trudno :)


Cytuj:
Co do tego, skąd Brex wziął, że chłopak ma 10 lat: sam określiłeś go jako malca, cytuję: No?! Bo co?! – Syknął z gniewem w oczach maluch. To nie brzmi jak opis piętnastolatka, wybacz.


Z całym szacunkiem, ale dla mnie 15 latek to maluch, dzieciak, smarkacz i gówniarz :) Więc to dlatego takie opisy, wybaczcie mi w takim razie :)
Zresztą z samego słowa "maluch" ciężko wywnioskować, że ktoś ma akurat 10 lat. Na różne osoby można mówić maluch. Można kogoś nazwać tak gdyż jest zwyczajnie mały, bądź jest stosunkowo młody (i mały xD), ale młody to nie znaczy od razu 10 lat :P


Cytuj:
A tak serio: zakładamy, że jest to łuk sklecony przez malca, tak?


Tak, dokładnie, przez 15 latka :) no może 16… To nie jest aż tak istotne, jego wiek wacha się w tej granicy :P


Cytuj:
Dzieciaka, który się boi, tęskni za mamą i zasadniczo wszystko sugeruje, że nie wyszedł poza etap zabaw na podwórku?


Boi się? Ależ oczywiście, jedynie głupcy się nie boją. Różnicą jest bać się a ulegać strachowi. Zresztą już tłumaczę sam fakt, dlaczego ktokolwiek miałby się bać błądzić w ciemnościach po lesie, będąc ekstremalnie głodnym, spragnionym, wyczerpanym i sam nie wiem, co jeszcze. Umieszczam tutaj cytat z tekstu pewnego profesora na temat lasów w czasach średniowiecza:

"Aura grozy i tajemniczości, jaka otaczała las w czasach starożytnych
i średniowiecznych wynikała m. in. z jego miejsca w wierzeniach
i kulturze duchowej Celtów, Germanów i Słowian. W przekonaniu
tych ludów puszcza była mieszkaniem ich bogów, którzy tam okazywali swoją moc i którym składano ofiary. Otaczanie niektórych drzew czcią wynikało z utożsamiania ich z pewnymi bóstwami."

Autor wskazuje również w dalszych częściach swojej pracy, że :

" Średniowieczna puszcza to z jednej strony bogactwo surowców i pożywienia, naturalna zapora i schronienie przed najeźdźcą, z drugiej
zaś kryjówka banitów i groźnych drapieżników, a także, jak
wierzono, siedlisko duchów i demonów"

Z tego mogę śmiało wywnioskować, że 15 latek, którego mam za smarkacza, będzie się z całą pewnością bał chodzić (ba! Błąkać się w beznadziejnej próbie znalezienia drogi do domu, bądź, jakiegokolwiek innego wyjścia z owego lasu). gdyż z racji tego, w jakich czasach się wychował widzi za każdą gałązką, kamieniem itd. demona, ducha bądź groźnego bandytę. Jego mózg każdy szmer zamienia w ryk bestii żądnej mordu... Nie musze chyba już dalej wymieniać :P Mam nadzieję, że rozumiesz mój przekaz. Podkreśliłem, aby zwrócić uwagę na takie czynniki jak STRACH, GŁÓD, ZMĘCZENIE, BEZRADNOŚĆ itd :)

Tęskni za mamą? Nie wiem, czemu się tutaj to znalazło, bo ten argument nie bardzo ma związek z czymkolwiek. Z całym szacunkiem, ale każdy by chyba tęsknił za zmarłym rodzicem, bez względu na swój wiek

Cytuj:
Etap zabaw na podwórki


Jego zachowanie już wyjaśniłem powyżej. Zachowuje się tak ze względu na pewne czynniki. W normalnej sytuacji, np w jakimś mieście, bądź we własnym domu zachowywałby się zapewne inaczej :)



Cytuj:
Sarna nie zbliży się do człowieka zbytnio. A to akurat naprawdę płochliwe zwierzęta są. Widziałeś kiedyś biegnącą sarnę? Toż to jest rozmazany, płowy kształt przez sekundę i już jej nie ma!


Nie mam innej możliwości jak jedynie przyznanie Ci racji, ale jednak ja nie pisałem, że oni poszli polować akurat na sarnę (chyba nie, już nie pamiętam xD), zresztą, nawet, jeżeli o tym wspomniałem, to ktoś kiedyś w średniowieczu polował na sarny, więc raczej da radę taką ustrzelić xD. Nawet zwykli chłopi z czegoś żyli, a kiedyś przecież prawie wszędzie był gęsty las i tylko gdzieniegdzie znajdowały się miasta, wioski itp.

Cytuj:
I teraz opcje są dwie w łuku samoróbce (na pewno nie bloczku zatem): albo jest zrobiony w miarę porządnie, strzała lata daleko, a on sam naciąga się dosyć ciężko. Wtedy szybkie naciągnięcie cięciwy jest dosyć trudne, a mało prawdopodobne, że samoróbka była dobrze zrobiona. Może też być gładko naciągana, łuczek leciutki itp., ale wtedy strzała leci niezbyt daleko i dosyć słabo - łatwo ją znosi i w przypadku osoby niewyszkolonej, a także nieprzyzwyczajonej do sprzętu trudno trafić w dalszy cel.


W tym miejscu pozwolę sobie przytoczyć kolejny fragment pewnego tekstu, który opisuje autentyczny łuk znaleziony gdzieś w polsce.

"Jego łęczysko jest sporządzone z jednolitego pręta cisowego o długości około 120 cm, mierząc po krzywiźnie. Przyjmuje się, że właściwości techniczne tego łuku pozwalały na strzał o donośności nieprzekraczającej 70m, a więc pięciokrotnie mniejszej niż ta, którą zapewniał wielki łuk angielski. Wykonanie niestaranne, choć wskazujące na dobrą biegłość, sugeruje, że łuk ten nie był bronią bojową, a co najwyżej pospolitą bronią myśliwską, przeznaczoną dla mało wybitnego, może młodocianego łucznika."

Skoro łuk zrobiony niestarannie przez osobę młodocianą mógł być wykorzystywany jako broń myśliwska to uważam, że łuk wykonany przez mojego bohatera również mógłby posłużyć w tym samym celu. :)

Podkreślam, że w przytoczonym przeze mnie ragmencie mowa o łuku "NIESTARANNYM", a łuk mojego bohatera jak najbardziej taki nie jest, gdyż oczywistym jest fakt, że broń która ma zapewnić komuś pożywienie, czyli element niezbędny do przetrwania, powinien być wykonany starannie i z poświęceniem. Dodatkowo mozemy wziąć pod uwagę fakt, że ktoś mu zwyczajnie pomógł, doradzał, dostarczył surowce, pokazał jak zrobić, a on jedynie odwzorowywał ruchy, czynności itd.

Przyznaje, że popełniłem błąd w tym, że to ten maluch wykonał owy łuk, ale nie jest to aż tak tragiczny błąd, gdyż udało mi się udowodnić, że było to możliwe (a przynajmniej mam nadzieję, że mi się to udało :P)


Przepraszam bardzo za niezbyt wielką trafność tego tekstu w temat, jednak nie udało mi się znaleźć nic bardziej sensownego tak na szybko :(

Cytuj:
Ogółem nie jest to niemożliwe, ale kazałeś ten łuk zrobić nie temu bohaterowi, po prostu.


Po całej tej dyskusji, tutaj również przyznaje Ci racje. To starszy z bohaterów powinien był zrobić ten łuk, jednak mam nadzieję, że przytoczony przeze mnie fragment udowodni, że jego młodszy kompan również mógłby zrobić zabójczą broń która posłuży w celach myśliwskich :)


Dziękuję Ci za przeczytanie mojego tekstu, skomentowanie go i wg poświęcenie czasu zarówno mnie jak i mojej pracy. :)

Jeżeli w moim poście dostrzeżecie jakieś błędy to bardzo za nie przepraszam, jak już pisałem wcześniej, jestem dyslektykiem i gdy piszę coś szybko zdarza mi się popełniać głupie błędy. Zazwyczaj jest to pisanie fonetyczne jak „aPsolutnie” xD Wybaczcie za to, naprawdę staram się wyłapywać takie głupoty :P
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 16 gru 2014, 22:43 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 974
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
Uwaga, tekst poniżej został napisany za jednym zamachem bez późniejszego sprawdzania. A, i tylko pobieżnie przeleciałem przez niektóre fragmenty, nie czytałem całego posta. Tak tylko mówię.

Ja mam tylko jeden komentarz. Piszesz, że on zachowuje się jak dzieciak, bo jest spragniony, głodny, las to miejsce bogów, itd. itp. Więc w takim wypadku dlaczego ten drugi jest spokojny jak na popołudniowym grzybobraniu? Powiesz pewnie, że jest starszy. Okej, ale jego też przecież wychowano, że w lesie po zmroku to zło, demony, itd. Wyrósł z tego? Ateizm nie był (delikatnie mówiąc) zbyt popularny w średniowieczu, o ile się nie mylę.

No dobra, jednak jeszcze drugi. Ja w wieku piętnastu lat (a było to dopiero co) w lesie czułem się jak ryba w wodzie. W ogóle, ktoś, kto od małego (bo tak chyba jest w tym opowiadaniu?) żyje w ten sposób, po prostu się przyzwyczaja i kolejna noc spędzona na błąkaniu się po lesie z pustym brzuchem nie jest niczym nowym. Iiii jeszcze coś. Ktoś, kto mimo wieku zdążył niejedno doświadczyć w swoim życiu, nie będzie zachowywał się jak bezradne, rozpłakane dziecko.

Aha, jeszcze coś. W obliczu głodu, zmęczenia, bezradności i zimna kopiącego w rzyć kwestia tego, że to siedlisko duchów i demonów, mieszkanie mogów, itp. przestaje mieć znaczenie. Pytanie do autora: czy byłeś kiedyś głodny? Ale tak bardzo bardzo, że byłbyś gotów zjeść konia z kopytami, i to na żywca? W takich chwilach nie rozmyśla się nad sensem życia, istnieniem bogów, demonów, itp. Wtedy chce się jeść i to jest w tej chwili najważniejsze.

No dobra, jednak jeszcze jedna sprawa. Przytoczyłeś tekst o znaczeniu lasów. Lecz o ich znaczeniu dla Celtów, Germanów i Słowian. Czy Twoje opowiadanie przedstawia jedną z tych kultur? Tego z tekstu się nie dowiedziałem. Serio, dałoby się jakoś zgrabnie wpleść w tekst informację, jakie znaczenie ma u nich bór.
Las dla Celtów, Germanów i Słowian może i był miejscem, gdzie w nocy lepiej nie przebywać (choć to i tak mocno naciągane; mogę z całą pewnością stwierdzić, że była w średniowiecznej Polszy masa ludzi, którzy w lesie, w nocy kłusują/pracują/podróżują/wycinają drzewa na nieswoim terenie).
Lećmy dalej. Średniowieczni ludzie nie dzielą się tylko na Słowian, Germanów i Celtów. Bo były też kultury, w których las to miejsce, gdzie mogą być bezpieczni, chronią ich dobre duchy, itp.

"dla mnie 15 latek to maluch, dzieciak, smarkacz i gówniarz :)"
eeee... okej... xD xD

"Jeżeli w moim poście dostrzeżecie jakieś błędy to bardzo za nie przepraszam, jak już pisałem wcześniej, jestem dyslektykiem i gdy piszę coś szybko zdarza mi się popełniać głupie błędy."
Ehe. ;)

PS: Wersja tl;dr - nadal nie kupuję tak zachowującego się piętnastolatka, szczególnie w świecie stylizowanym na średniowieczny.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 16 gru 2014, 22:56 
Zegarmistrz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 10 lis 2009, 13:41
Posty: 1413
Lokalizacja: tg(90°)
Płeć: Mężczyzna
Chciaaałem się wtrącić, ale nie chcę zniechęcać. :P

Tylko jedna notka ode mnie. Komentarze, broniące tekstu, większe objętościowo od jego samego... Heh, to się nie opłaca, chyba że to dzieło, które nominowano do Literackiej Nagrody Nobla.

Skoro to część większej całości, to wrzuć resztę. :)

_________________
Dawno nie zmieniałem, więc zmieniam. Wy też zmieniajcie. Co tylko się da.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 16 gru 2014, 23:13 
Obywatel
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 10 gru 2014, 17:40
Posty: 10
Lokalizacja: Jama Smoka
Płeć: Mężczyzna
Brex pisze:
Ja mam tylko jeden komentarz. Piszesz, że on zachowuje się jak dzieciak, bo jest spragniony, głodny, las to miejsce bogów, itd. itp. Więc w takim wypadku dlaczego ten drugi jest spokojny jak na popołudniowym grzybobraniu? Powiesz pewnie, że jest starszy. Okej, ale jego też przecież wychowano, że w lesie po zmroku to zło, demony, itd. Wyrósł z tego? Ateizm nie był (delikatnie mówiąc) zbyt popularny w średniowieczu, o ile się nie mylę.


Ekhm... Czytałeś Ty wg pierwszy post? Drobne odświeżenie :)

Cytuj:
Dobrze wiedzieli, że błądząc po nocy w ciemności po nieznanych częściach wielkiego, starego, niezbadanego lasu nie spotka ich nic dobrego. Pocieszającym był fakt, że starszy z chłopców na widok przestraszonej miny swego towarzysza, rósł w siłę i parł dalej naprzód, nie zatrzymując się nawet na krok. Czuł się zwyczajnie odpowiedzialny za tego małego smarkacza


Gdybyś nie był pewien skąd to nagle wyczarowałem to już tłumaczę. Dziwnym, ale to naprawdę przedziwnym trafem jest oto... I tutaj możesz wierzyć lub nie, możesz szukać dziury w całym, doszukiwać się szczegółów, podawać co tylko chcesz, ale... TAK! Jest to część mojego opowiadania, cóż za niespotykany wręcz zbieg wydarzeń xD :D ^^

Cytuj:
No dobra, jednak jeszcze drugi. Ja w wieku piętnastu lat (a było to dopiero co) w lesie czułem się jak ryba w wodzie. W ogóle, ktoś, kto od małego (bo tak chyba jest w tym opowiadaniu?) żyje w ten sposób, po prostu się przyzwyczaja i kolejna noc spędzona na błąkaniu się po lesie z pustym brzuchem nie jest niczym nowym. Iiii jeszcze coś. Ktoś, kto mimo wieku zdążył niejedno doświadczyć w swoim życiu, nie będzie zachowywał się jak bezradne, rozpłakane dziecko.


Ty to Ty, a on to zupełnie inna osoba, każdy reaguje inaczej, więc... Nie bardzo rozumiem. Możesz się czuć jak ryba w wodzie, a możesz się czuć jak mała 8 letnie dziewczynka...( to nie jest żaden hejt w Twoją stronę) Co za różnica jak Ty się czułeś :D Mówimy o bohaterze, który się tak nie czuł, bo nie jest Tobą :D

Cytuj:
Aha, jeszcze coś. W obliczu głodu, zmęczenia, bezradności i zimna kopiącego w rzyć kwestia tego, że to siedlisko duchów i demonów, mieszkanie mogów, itp. przestaje mieć znaczenie. Pytanie do autora: czy byłeś kiedyś głodny? Ale tak bardzo bardzo, że byłbyś gotów zjeść konia z kopytami, i to na żywca? W takich chwilach nie rozmyśla się nad sensem życia, istnieniem bogów, demonów, itp. Wtedy chce się jeść i to jest w tej chwili najważniejsze.


Naprawdę? Serio twierdzisz, że w obliczu maksymalnego wycieńczenia organizmu jest lepiej niż gdybyś był wypoczęty? Wręcz przeciwnie, każda kolejna trudność, nawet gdyby był to tylko malutki szczegół dobija jeszcze bardziej.

A odpowiadając Ci na Twoje pytanie, to tak, byłem kiedyś tak głodny. Udało mi się nawet nie spać przez 2 (bardzo rzadko dochodziło do 3)dni i normalnie chodzić do pracy, jednak wtedy człowiek sam nie wie jak zareaguje. Wszystko go dobija i najmniejsza rzecz potrafi zirytować.

Nie twierdzę, że w takiej chwili nie myśli się głównie o jedzeniu. Wiem, że to jest priorytet, bo głupotą byłoby się nie zgodzić. Jednak ten głód znacznie potęguje inne przeciwności i wszystko odbieramy w znacznie ciemniejszych barwach...


EDIT: Nikt nie rozmyśla o istnieniu demonów czy bogów. To zwyczajnie siedzi w podświadomości... Patrzysz na cień drzewa a widzisz coś zupełnie innego. Tylko mi nie mów, że nie wiesz, o czym mówię...
Ponadto, mówisz o jedzeniu. A ja podałem też kilka innych czynników, które wpływały negatywnie na zachowanie mojego bohatera.


EDIT2: Tak właściwie, mówisz, że zachowuje się niegodnie na swój wiek, bo się boi i wg inne pierdoły. Ale przecież, kiedy zostaje sam to zapomina o strachu, bo jego starszy kolega mu wmówił, że nie warto się bać, mimo, że sam się bał, lecz nie dawał tego po sobie poznać. Więc to nie jest tak do końca, że on szcza ze strachu xD

Cytuj:
No dobra, jednak jeszcze jedna sprawa. Przytoczyłeś tekst o znaczeniu lasów. Lecz o ich znaczeniu dla Celtów, Germanów i Słowian. Czy Twoje opowiadanie przedstawia jedną z tych kultur? Tego z tekstu się nie dowiedziałem. Serio, dałoby się jakoś zgrabnie wpleść w tekst informację, jakie znaczenie ma u nich bór.


To był tylko przykład, żeby pokazać jak kiedyś odbierali las nocą. Nie mówię, że moje opowiadanie przedstawia jedną z tych kultur, ale to był PRZYKŁAD :D Zwyczajnie przedstawiłem swoje zdanie i znalazłem źródło naukowe, które potwierdza moje słowa. Nie ma, co się tutaj doszukiwać detali, szczegółów ani wg niczego.
Cytuj:
Las dla Celtów, Germanów i Słowian może i był miejscem, gdzie w nocy lepiej nie przebywać (choć to i tak mocno naciągane; mogę z całą pewnością stwierdzić, że była w średniowiecznej Polszy masa ludzi, którzy w lesie, w nocy kłusują/pracują/podróżują/wycinają drzewa na nieswoim terenie).


Masz na ten temat całą książkę jakiegoś profesora, ale jeżeli znasz się lepiej to podziwiam :) Nie mówię, że nie było ludzi na których las nie robił wrażenia, ale ok. Doskonale wiem, że są, byli i będą ludzie którzy są całkowicie nieustraszenie i nie są to jacyś bohaterowie, tylko zwykli ludzi.

Zresztą w średniowieczu generalnie ludzie bali się chodzić nocą po cmentarzu, jednak bezdomni to właśnie tam odnajdywali schronienie. (taki tylko przykład)


Cytuj:
Lećmy dalej. Średniowieczni ludzie nie dzielą się tylko na Słowian, Germanów i Celtów. Bo były też kultury, w których las to miejsce, gdzie mogą być bezpieczni, chronią ich dobre duchy, itp.


Nie twierdzę, że tak nie jest, ale to był tylko przykład. Generalnie ludzie w średniowieczu byli strasznie przesądni i wierzyli w różne głupoty, więc spora grupa raczej bała się chodzić sama po lesie.


Cytuj:
PS: Wersja tl;dr - nadal nie kupuję tak zachowującego się piętnastolatka, szczególnie w świecie stylizowanym na średniowieczny


Nie bardzo mi zależy na tym czy Ty to "kupujesz" czy nie. Ale tak czy siak, gdyby złapać jakiegoś dzieciaka z gimbazy, przeciągnąć go przez parę dni żeby był głody, zmęczony, niewyspany i wg wszystko inne, następnie zabrać go do lasu nocą, błąkać się tam z nim godzinami i na samym końcu zostawić go samego po środku zupełnie nieznanego terenu to wątpię czy "czułby się jak ryba w wodzie" :)



_____________________________________________________________

Draghan pisze:
Tylko jedna notka ode mnie. Komentarze, broniące tekstu, większe objętościowo od jego samego... Heh, to się nie opłaca, chyba że to dzieło, które nominowano do Literackiej Nagrody Nobla.


Hahaha :D Tutaj masz świętą racje, ale dopóki trwa dyskusja to nie bardzo mi się widzi, aby zostawić od tak bez odpowiedzi argumenty przeciw mojej pracy, biorąc pod uwagę fakt, że mam coś do powiedzenia :D
Jednak mam nadzieję, że ktoś doceni, że nie są to puste słowa, lecz przeglądam całe internety, aby znaleźć jakieś wiarygodne źródła, które potwierdzą to co mówię. Więc nie piszę głupot które mi tylko do głowy przyjdą :P A przynajmniej nie cały czas xD ^^

Może i nie warto, bo to nie jest żadne dzieło, ani nic takiego, zwyczajnie lubię jak jest wszystko jasne. Dodatkowo dowiaduje się przy okazji na co muszę uważać przy dodawaniu kolejnych fragmentów :) A to jest naprawdę fajne, bo uchroni mnie to przed takimi sytuacjami w przyszłości.


Cytuj:
Skoro to część większej całości, to wrzuć resztę. :)


Z widocznych przyczyn prace zostały wstrzymane, chociaż mam już wymyślone co się będzie działo dalej :)


Ostatnio zmieniony 16 gru 2014, 23:46 przez StrasznyWONSZ, łącznie zmieniany 2 razy
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 16 gru 2014, 23:39 
Zegarmistrz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 10 lis 2009, 13:41
Posty: 1413
Lokalizacja: tg(90°)
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
Mimo wszystko dziękuję za Twoją opinię :)

Nie dziękuj, skoro jeszcze jej nie wyraziłem. :smile:

Na razie chciałbym, żeby żar nieco przestygł, bo za duszno tu dla mnie. :P

_________________
Dawno nie zmieniałem, więc zmieniam. Wy też zmieniajcie. Co tylko się da.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 16 gru 2014, 23:41 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3404
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Czytałem pobieżnie poprzednie komentarze, nie zgłębiałem się w konkretne błędy itp. ale zauważyłem jakie problemy są Ci wypominane. Przepraszam więc, jeśli jakieś drobiazgi się powtórzą.


Cytuj:
Nosił starą, znoszoną kolczugę, której do stanu używalności wiele brakowało. Bardzo ją cenił pomimo faktu, że ze względu na stój stan nie pełniła prawidłowo swojej funkcji. Odziedziczył ją jednak po ojcu i z racji tego traktował ją z największym szacunkiem oraz dbał o nią jak nikt inny wcześniej.

To ja się boję pytać jak wyglądała wcześniej, skoro „dbał o nią jak nikt inny wcześniej”. Napisałeś dwa wykluczające się opisy.
Cytuj:
Chłopiec, bo nie można go nazwać mężczyzną, pragnął ze wszystkich sił udowodnić wszystkim, że osiągnie coś więcej w życiu.

20 lat i chłopiec? W czasach dominacji miecza „chłopcy” w wieku 15 lat zostawali mężami i płodzili dzieci, ciężko pracowali na roli lub byli czeladnikami. W takich czasach w wieku 20 lat masz przed sobą pracowitgo młodzieńca. Ba, nawet w tych czasach chyba nie nazwał bym 20-latka chłopcem.
Cytuj:
Był zwykłym głupcem jak wielu innych, ale tak działa selekcja naturalna.

Coś słabo działa ta selekcja, skoro przeżył aż 20 lat będąc aż tak głupim i niewydarzonym.
Cytuj:
Twarz miał okrągłą, z pierwszymi oznakami zarostu, których wyczekiwał każdy chłopak w jego wieku.

Czyli 13-15 lat (dementując wzburzone komentarze, jakoby był to opis 10-latka).
Cytuj:
Uważał, że ludzie naprawdę go chwalą i mają za dojrzałego człowieka-co za dzieciak…

Z drugiej strony, jeśli nawet narrator obraża go od „dzieciaków”, no to nie ma co się dziwić, że czytelnik tak to odbiera.
Cytuj:
Ciekawym jest fakt, że żaden z chłopców nie posiada żadnych zwierząt hodowlanych, więc sposób, w jaki udało się pozyskać owe pióra, które zostały użyte do produkcji strzał nasuwa się sam.

W sumie to nie jest wcale ciekawe, ale co ważniejsze, pomieszałeś czasy. Nagle pojawił Ci się teraźniejszy...
Cytuj:
Chłopiec raz za razem głośno pociągał nosem i co jakiś czas w przerwach między pociągnięciami, wyciera go w rękaw tuniki. Wynika to zapewne z tego, że większość czasu spędza na dworze, gdzie panuje chłód, a nie stać go na cieplejsze ubranie. Jak to bywa z młodszym kompanem jest strasznie upierdliwy i potrafi doprowadzić do szału każdego, a w szczególności Sindrila, nie robiąc praktycznie nic poza zwykłą rozmową. Samą swoją obecnością działa swemu idolowi na nerwy. 

… który dalej utrzymujesz czasem przeplatając go z przeszłym, który był wcześniej i jest dalej. To chyba nie było celowe.
Cytuj:
Smutek i niepokój ściskał im serca na widok nieubłaganego zmierzchu słońca.

Masło maślane. Tylko słońce zmierzcha.
Cytuj:
-Nosz kurwa mać… To znajdę Ci nową matkę, i tak Ci wleje, że będzie jej się robiło niedobrze na Twój widok.

Po pierwsze, brakuje w nazwie tematu [+16] dla ostrzeżenia, a po drugie strasznie bezsensowne zdanie xD Że niby jakaś kobieta miała by zostać jego matką, a on miałby ją uznać i przejmować się, że jej jest niedobrze, tej obcej kobiecie? XD
Cytuj:
Nie dał jednak upustu złości i niestety nie przywalił gówniarzowi w twarz, odwrócił się z rozmachem i szybkim krokiem ruszył przed siebie nie zaprzątając sobie głowy tym czy „smarkacz” za nim nadąży.

Czyli narrator kibicuje starszemu?
Cytuj:
-Ależ z nas głupcy - krzyknął z dziwną radością i nutą szaleństwa w głosie. – Dlaczego wcześniej na to nie wpadłem?
-O czym Ty…?
-Ognisko!

No nieeeee xD toż naprawdę selekcja naturalna dawno powinna ich zabrać na tamten świat, jeśli są aż tak nierozgarnięci życiowo.
Cytuj:
-No nie wiem… Nie chcę się rozdzielać, boję się zostać sam.
-Oj, nie bądź babą! Jesteś facet czy panienką? Boisz się? Jak mały smarkacz?
-Kto się boi? Ja? Ależ skąd, jestem mężczyzną – Zaczął się przechwalać i aż podskoczył z zachwytu.
-No i to właśnie chciałem usłyszeć. Jestem dumny, no, ale szkoda marnować czas. Ruszaj. Ten, kto pierwszy wykona swoją część zadania poczeka tutaj na drugiego, jasne? 

Strasznie sztuczny dialog. Nawet nie bajkowy, bo te ratują się niezwykłą barwą.


Ogólnie to ja widzę dwa spore problemy:
1. Tendencja do hiperbolizacji. To jest nawet niezłe w baśniach, ale to mi na baśń nie wygląda. A tu ciągle każdy opis jest tak przewyższany, że coś jest najgorsze, albo coś jest najlepsze, albo ktoś jest strasznie głupi. Wszystkie jest albo najczarniejsze albo najbardziej białe.
2. Emocje bohaterów skaczą jak na trampolinie. Nagle ni z tego ni z owego wybuchają złością, a tu z kolei zaczyna się ktoś ekscytować. Nawet stresujące sytuacje nie wywołują aż takiej dziwnej huśtawki nastrojów. Zwłaszcza, że ta sytuacja trwała dłuższy czas, więc dominować powinny rozpacz i zrezygnowanie tudzież panika i strach.

Poza tym to nie widzę jakichś większych problemów, które były wcześniej wymieniane. Nawet podoba mi się prowadzenie narracji, sposób opisów jest oryginalny i przykuwa oko. Błędów interpunkcyjnych, językowych itp. nie wymieniam, bo jest ich sporo, ale to jak zawsze u każdego. Bieda jest niestety z fabułą. Przerwanie jest w intrygującym momencie, mam nadzieję, że wrzucisz kontynuację. Bo jak nie, to tekst jest zupełnie nieczytelny pod tym względem, można na niego patrzeć w tej chwili tylko jak na ćwiczonko pisarskie.

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 17 gru 2014, 00:02 
Obywatel
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 10 gru 2014, 17:40
Posty: 10
Lokalizacja: Jama Smoka
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
To ja się boję pytać jak wyglądała wcześniej, skoro „dbał o nią jak nikt inny wcześniej”. Napisałeś dwa wykluczające się opisy.


To już było wyjaśniane, możesz o tym przeczytać gdzieś na początku dyskusji :)

Cytuj:
20 lat i chłopiec? W czasach dominacji miecza „chłopcy” w wieku 15 lat zostawali mężami i płodzili dzieci, ciężko pracowali na roli lub byli czeladnikami. W takich czasach w wieku 20 lat masz przed sobą pracowitgo młodzieńca. Ba, nawet w tych czasach chyba nie nazwał bym 20-latka chłopcem.


Narrator jest starszym człowiekiem i dla niego to chłopiec. Będzie o tym wzmianka w dalszych częściach. :D Stąd to określenie :)


Cytuj:
Coś słabo działa ta selekcja, skoro przeżył aż 20 lat będąc aż tak głupim i niewydarzonym.


Często jest tak, że to właśnie Ci najgłupsi mają najwięcej szczęścia. Zwyczajnie chciałem podkreślić, że inteligencją on nie grzeszył. Również będzie o tym w dalszych częściach :)


Cytuj:
Z drugiej strony, jeśli nawet narrator obraża go od „dzieciaków”, no to nie ma co się dziwić, że czytelnik tak to odbiera.


Już wyjaśniłem wyżej :) Zresztą wcześniej też to było wyjaśnione, też jakoś na początku :)


Cytuj:
W sumie to nie jest wcale ciekawe, ale co ważniejsze, pomieszałeś czasy. Nagle pojawił Ci się teraźniejszy...


Tak, tak :P Mam tam kilka takich błędów i zwyczajnie jeszcze nie miałem czasu tego poprawić. Również zostało mi to już wypomniane i już za to przepraszałem :)



Cytuj:
… który dalej utrzymujesz czasem przeplatając go z przeszłym, który był wcześniej i jest dalej. To chyba nie było celowe.


Nie, to nie było celowo. Zwyczajna pomyła :(

Cytuj:
Masło maślane. Tylko słońce zmierzcha.


Oooo... Dziękuję, tego nie zauważyłem ani ja, ani nikt inny. Do poprawienia :)

Cytuj:
Po pierwsze, brakuje w nazwie tematu [+16] dla ostrzeżenia, a po drugie strasznie bezsensowne zdanie xD Że niby jakaś kobieta miała by zostać jego matką, a on miałby ją uznać i przejmować się, że jej jest niedobrze, tej obcej kobiecie? XD


Nie no :D Nie obcej kobiecie tylko nowej przybranej matce :P To trzeba traktować z przymrużeniem oka, bo bohater był zdenerwowany xD

Cytuj:
Czyli narrator kibicuje starszemu?


Narratora też irytuje ten dzieciak xD Generalnie chyba każdy by się uśmiechnął gdyby jednak mały dostał w buźkę :D A może tylko ja tak mam :P

Cytuj:
-Ależ z nas głupcy - krzyknął z dziwną radością i nutą szaleństwa w głosie. – Dlaczego wcześniej na to nie wpadłem?
-O czym Ty…?
-Ognisko!

Cytuj:
No nieeeee xD toż naprawdę selekcja naturalna dawno powinna ich zabrać na tamten świat, jeśli są aż tak nierozgarnięci życiowo.


Mieli na głowie inne problemy jak np to, że się zgubili i to tak na amen, więc nie myśleli o niczym innym, stąd takie zdziwienie, że wcześniej nikt na to nie wpadł xD

Generalnie to przedstawienie ich w taki sposób jest celowe :) Może trochę przesadziłem nawet xD Znaczy się na pewno przesadziłem, bo każdy to wytyka :D Ale no cóż :P


Cytuj:
Strasznie sztuczny dialog. Nawet nie bajkowy, bo te ratują się niezwykłą barwą.


W takim razie w tym miejscu bym poprosił o jakieś rady, ew. sugestie jak to zmienić. Byłbym za to bardzo wdzięczny :)

Ogólnie to ja widzę dwa spore problemy:
Cytuj:
1. Tendencja do hiperbolizacji. To jest nawet niezłe w baśniach, ale to mi na baśń nie wygląda. A tu ciągle każdy opis jest tak przewyższany, że coś jest najgorsze, albo coś jest najlepsze, albo ktoś jest strasznie głupi. Wszystkie jest albo najczarniejsze albo najbardziej białe.


Po części tak miało być :) Więc dzięki... chyba xD

2.
Cytuj:
Emocje bohaterów skaczą jak na trampolinie. Nagle ni z tego ni z owego wybuchają złością, a tu z kolei zaczyna się ktoś ekscytować. Nawet stresujące sytuacje nie wywołują aż takiej dziwnej huśtawki nastrojów. Zwłaszcza, że trwała ona dłuższy czas, więc dominować powinna panika i strach.


Ja to widzę tak. Są sami, mają duży problem, którym martwią się razem. Mimo że są skłóceni, to, gdy któryś wpada na pomysł, który może nieco odmienić ich sytuacje na nieco bardziej kolorową to jest to raczej powód do radości.

Cytuj:
Poza tym to nie widzę jakichś większych problemów, które były wcześniej wymieniane. Nawet podoba mi się prowadzenie narracji, sposób opisów jest oryginalny i przykuwa oko.


Dziękuje za te słowa, właśnie powróciła wiara, że może jeszcze będę to kontynuować, bo właśnie nad narracją się najbardziej skupiałem. Jeżeli mogę odrobinę odsłonić fabułę to chciałbym dodać, że bohaterowie są na razie mało ważni, ponieważ czeka ich duża zmiana. Dlatego tak się skupiłem na narracji, bo ona będzie towarzyszyć przez całe opowiadanie.

Cytuj:
Błędów interpunkcyjnych, językowych itp. nie wymieniam, bo jest ich sporo, ale to jak zawsze u każdego. Bieda jest niestety z fabułą. Przerwanie jest w intrygującym momencie, mam nadzieję, że wrzucisz kontynuację.

Też mam nadzieję na kontynuację :)

A przerwanie w tym akurat momencie jest celowe, gdyż nie chciałem odsłaniać ważnych wydarzeń zanim nie posypią się hejty, uwagi i wg. Wolę się teraz nasłuchać żeby dalsze części prezentowały się lepiej :)

Cytuj:
Bo jak nie, to tekst jest zupełnie nieczytelny pod tym względem, można na niego patrzeć w tej chwili tylko jako ćwiczonko pisarskie.


Po części jest to ćwiczonko pisarskie, jak to ująłeś :)



__________________________________________________



Cytuj:
Nie dziękuj, skoro jeszcze jej nie wyraziłem. :smile:

Na razie chciałbym, żeby żar nieco przestygł, bo za duszno tu dla mnie. :P


Wyraziłeś mówiąc, że nie warto tak bronić takiego krótkiego tekstu xD
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 17 gru 2014, 00:18 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3404
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Co do kolczugi: tak czy siak, pisząc, że dbał o nią jak nikt inny sugerujesz, że się nią zajmował naprawdę świetnie.
Jak ja dbam o dwój miecz jak nikt inny, to jeśli nawet jest wyszczerbiony, przerdzewiały, to robię z nim wszystko, żeby był jak nówka.
Wtedy te słowa coś znaczą.

Cytuj:
Narratora też irytuje ten dzieciak xD Generalnie chyba kazdy by się uśmiechnął gdyby jednak mały dostał w buźkę :D A może tylko ja tak mam :P

Po Twoich wypowiedziach sądzę, że to narrator jest bardzo ważny w tej opowieści, więc przemilczę. Ale fakt, że bym się nie uśmiechnął. Chodziło mi raczej o to, że narrator zazwyczaj zachowuje dystans i neutralność. Ale skoro tutaj ma on jakieś znaczenie i osobowość, to luz.
Cytuj:
Mieli na głowie inne problemy jak to, że się zgubili i to tak na amen, więc nie myśleli o niczym innym, stąd takie zdziwienie, że wcześniej nikt na to nie wpadł xD

Naciągane tłumaczenie. Sam w to nie wierzysz. Musieli by być naprawdę przygłupami.
Cytuj:
Po części tak miało być :) Więc dzięki... chyba xD

Proszę. Choć na razie ja to odbieram jako wielki minus. Ale może to się zmieni.
Cytuj:
Ja to widzę tak. Są sami, mają duży problem, którym martwią się razem. Mimo że są skłóceni , to gdy któryś wpada na pomysł, który może nieco odmienić ich sytuacje na nieco bardziej kolorową to jest to raczej powód do radości.

No ale bez przesady. Opisałeś to tak, jakby właśnie psu świeże mięso pod nos podstawili.

No to czekam na dalszą część.

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Własne opowiadanie. Nagły przypływ weny.
Post: 17 gru 2014, 00:28 
Obywatel
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 10 gru 2014, 17:40
Posty: 10
Lokalizacja: Jama Smoka
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
Co do kolczugi: tak czy siak, pisząc, że dbał o nią jak nikt inny sugerujesz, że się nią zajmował naprawdę świetnie.
Jak ja dbam o dwój miecz jak nikt inny, to jeśli nawet jest wyszczerbiony, przerdzewiały, to robię z nim wszystko, żeby był jak nówka.
Wtedy te słowa coś znaczą.


On stara się jej bardziej nie zniszczyć. Dmucha na nią i chucha żeby jej bardziej nie uszkodzić i to jest to dbanie o nią. A nie naprawi jej bo nie ma na to pieniędzy :) Oczywiście zapewne by ją naprawił gdyby miał za co :)

Cytuj:
Po Twoich wypowiedziach sądzę, że to narrator jest bardzo ważny w tej opowieści, więc przemilczę. Ale fakt, że bym się nie uśmiechnął. Chodziło mi raczej o to, że narrator zazwyczaj zachowuje dystans i neutralność. Ale skoro tutaj ma on jakieś znaczenie i osobowość, to luz.


Tutaj jest wręcz przeciwnie, narrator jest tutaj ważniejszą postacią i ma własne zdanie, osobowość i wg :)

Cytuj:
Naciągane tłumaczenie. Sam w to nie wierzysz. Musieli by być naprawdę przygłupami.


Serio jak to pisałem to właśnie taki był mój zamiar xD Byli tak obsrani, że nie trafią do domu, że nie potrafili logicznie myśleć. Dodatkowo dochodzą inne czynniki o których już mówiłem, ale możliwe, że masz racje. Trochę przekolorowałem xD

Cytuj:
Proszę. Choć na razie ja to odbieram jako wielki minus. Ale może to się zmieni.


To wszystko ma za zadanie wprowadzić w mój własny styl. Pokazanie beznadziejności sytuacji. Popadanie ze skrajności w skrajność. Później wszystko się będzie zmieniało, generalnie cały nastrój będzie się zmieniał wraz z przemianą bohaterów. A przynajmniej mam nadzieję, że uda mi się napisać to opowiadanie w ten sposób.

Chciałem po części przez to pokazać, że bohater sam może od tak popadać ze skrajności w skrajność i czytelnik nie wie czego się po nim spodziewać.

Cytuj:
No ale bez przesady. Opisałeś to tak, jakby właśnie psu świeże mięso pod nos podstawili.


Jak wyżej :) Ale masz rację, trochę postaram się to ogarnąć w dalszych częściach, aby te emocje zmieniały się trochę łagodniej :)

Cytuj:
No to czekam na dalszą część


Dopóki trwa dyskusja to nawet nie zacznę dalej pisać. Jeżeli jesteś naprawdę ciekaw to mogę wysłać na priv zarys fabuły, bo coś wątpie aby udało mi się to napisać tak naprawdę całkowicie do końca. Szczególnie, że dyskusja nie przygasa :D
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: