Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 22 lip 2018, 19:29



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rytuały w twórczości
Post: 25 cze 2016, 20:48 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1798
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Ostatnio wpadłam na pomysł takiego tematu pogaduszkowego, kiedy szukając wygasłych obrazków w postach nagle doznałam olśnienia. A że mamy tu wielu artystów, na pewno można o tym pogaduszkować.

W głowie zakwitło mi po prostu jedno zdanie, nic więcej. Tak długo nie dawało mi spokoju, że po prostu musiałam to napisać i wymyślić do tego historię. Tak właśnie w większości wygląda moja twórczość. Nagłe olśnienie i praca. Szkoda, że takie momenty mam w najmniej odpowiednich chwilach, np. gdy piszę egzamin. Słabix.

Wystarczy mi jedno zdanie, obraz jakiejś pozy, miny w głowie, liczba, słowo, fragment piosenki, czy melodia usłyszana gdzieś w radiu. Zazwyczaj tak wpadam na większość moich pomysłów. Dlatego przez te kilka lat, gdy coś tam sobie tworzę, nauczyłam się cierpliwości i po prostu czekam. Kiedyś, gdy napisałam opowiadanie, nie mogłam usiedzieć na miejscu, musiałam się pochwalić. Teraz czekam, bo mogę je dopracować, wymyślić coś lepszego. Myślę, że to dobry pomysł, chociaż staram się też wysilać umysł i ćwiczyć swoją kreatywność, by takie momenty były jak najczęstsze.

Innym nawykiem, który niestety posiadam jest gromadzenie wiedzy przed tworzeniem. Jakkolwiek brzmi to całkiem dobrze i rozsądnie, dla mnie jest utrapieniem i to w sumie nie tylko w sztuce, ale i w nauce, czy w innych rzeczach. Może akurat samo to nie jest najgorsze, ale napływ lenistwa, który mnie potem zalewa.

Taki przykład: kupuję sobie tysiące książek do nauki, kupuję notatki od osób z lat wyżej, gromadzę sobie mnóstwo plików na komputerze, a nic z tego potem nawet nie jest przeze mnie tknięte. Inny przykład: nazbieram sobie miliony przepisów, które chcę wypróbować a i tak na obiad zazwyczaj robię to samo.

Identycznie jest właśnie z tworzeniem. Przy rysowaniu najpierw nazbieram sobie miliony refek, tutoriali, pooglądam z tysiąc speedpaintów na yt, a jak przychodzi co do czego, to wszystko ze mnie spływa i nie mam ochoty na nic. Zostawiam wszystko w pizdu i tyle z tego jest. Przy pisaniu, jeśli chcę opowiedzieć o czymś konkretnym, a zupełnie się na tym nie znam, szukam informacji. Tak długo ich szukam, aż potem złożenie sensownie brzmiącego zdania zajmuje mi jakieś pół godziny, cała wena gdzieś sobie ucieka. Najgorzej.

O ile przy pisaniu opowiadań można po prostu pisać i potem ogarniać info, albo w ogóle pisać o tym, na czym się zna i olać takie coś, to przy pisaniu czegoś poważniejszego może być ogromnym problemem. Pisarz nie zna się na wszystkim i musi mieć naprawdę ogromne złoża cierpliwości, żeby miesiącami robić research, szlifować postacie, fabułę i budowę książki (taki Ziemiański przy Achai chyba rzucił to wszystko w pizdu, a jaką furorę zrobił...) i się nie znudzić.

Innym moim mniejszym nawykiem przy pisaniu jest nagminne korzystanie ze słownika synonimów. Kiedyś myślałam, że to hańba dla piszącego (bo nie chcę nazywać się pisarką, nie jestem godna...), ale od czasu do czasu pisząc na Weryfikatorium dowiedziałam się, że nawet sławy polskiej literatury tak robią i nie jest to nic dziwnego i wcale tak rzadkiego.

Na razie nic więcej sobie nie przypominam. A jak jest u was? Macie jakieś nawyki przy tworzeniu? Albo znacie osoby, które takie mają? Może też słyszeliście o sławnych artystach, którzy mówili o swoich "rytuałach"?

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuały w twórczości
Post: 29 cze 2016, 18:41 
Wędrowiec
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 28 cze 2016, 14:29
Posty: 2
Co prawda nic jeszcze nie wstawiałem spośród moich próbek tutaj, ale wypowiem się. :D
Ogółem mam tak, że zawsze musi być muzyka i to nie byle jaka. Zwłaszcza na początku wybieram sobie takie piosenki, które mają w jakiś sposób pomóc mi w pisaniu. Co prawda większość słuchanych przeze mnie piosenek w żaden sposób nie będzie odpowiadało humorystycznym scenkom, toteż zazwyczaj takich u mnie brak. :) Ale nie odbiegajmy od tematu. Z weną u mnie jest tak, że raz przypływa raz odpływa i raz łatwiej jest coś napisać, a raz trudniej...
Tak więc często bywa tak, że coś zaczynam i nie mogę skończyć i zaczynam coś nowego, itd. :) Stąd teraz się wziąłem za siebie i nic praktycznie nie piszę, tylko się skupiłem na jednym projekcie. :)
Kiedyś pisywałem większość rzeczy na papierze, ale z racji powstałego w ten sposób nieładu na kartce nie mogłem się później skupić i z irytacji nic nie pisałem. Także teraz muszę pisać na komputerze, z małymi może wyjątkami.
I jeszcze co do muzyki to zdarza mi się też włączyć jakąś świetnie dobraną piosenkę i nic nie napisać, bo wszystko sobie wyobrażam, ale na papier jakoś nie przechodzi. :D Albo też zaczynam zastanawiać się nad tekstem i cóż... Na całe szczęście niedawno odkryłem muzykę filmowo-trailerową "Two Steps From Hell" (Nie wiem, czy ktoś zna? :) ) i może dzięki temu mniej myślenia nad tekstem a więcej pisania będzie. xD

Jedyny z takich rytuałów o których słyszałem, a w zasadzie czytałem, to Małgorzaty Musierowicz. Pisała gdzieś, nawet nie jestem pewien gdzie, że zdarza jej się strasznie długo nawet zdania nie ułożyć, a potem jak zaczyna pisać, to pisze przez kilka dni, prawie że non stop, a potem jest wykończona i musi długo się regenerować.

EDIT:
I jeszcze zapomniałem o jednym. :D
Tak jak w przypadku autorki tematu wystarczy mi jakiś obrazek, czy fragment piosenki, etc. żeby jakiś pomysł mi zakiełkował. :)
A co do różnic, to chyba nigdy nie korzystałem ze słownika synonimów, choć nie wątpię, że w wielu przypadkach mógłby mi się przydać. Zazwyczaj jak piszę, to nie mogę się odrywać, bo mi wszystko się rozpadnie. Zwłaszcza, że zazwyczaj niewiele myślę nad tym co piszę i potem muszę to poprawiać. W pewnym sensie to zahacza trochę o impresjonizm (tyle, że to było - jeśli dobrze pamiętam - malarstwo), bo zazwyczaj piszę w takim nastroju, w jakim jestem i wszystko powstaje na skutek chwili, choć na ogół muszę mieć chociaż ogólnie fabułę zaplanowaną.
Mam nadzieję, że cokolwiek z tego co napisałem będzie miało ręce i nogi, bo jakoś mi to nie idzie. xD

_________________
Człowiek się nie zmienia, człowiek czasem - po prostu - daje się tylko poznać z innej strony.
~Władysław Grzeszczyk


Ostatnio zmieniony 29 cze 2016, 18:51 przez Pontus, łącznie zmieniany 1 raz
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuały w twórczości
Post: 29 cze 2016, 18:50 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1798
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Z muzyką mam podobnie. Ciężko jest mi bez muzyki pisać, czy rysować, rzadko się zdarza, że robię to bez niej. I też zazwyczaj słucham smutów, więc moje opowiadania i rysunki nie są raczej radosne xD
Też pozaczynałam milion rzeczy i większości z nich nie skończyłam.
Ależ mamy wiele wspólnego! :D Już cię lubię, koleś. Aż cię chyba zaadoptuję.

Two Steps From Hell? Muzyka filmowa? Muzyka trailerowa? Właśnie spotkałeś największą maniaczkę takich gatunków :D Ostatnio byłam na koncercie Hansa Zimmera. Najlepiej na świecie <3 Super, że w końcu ktoś taki się pojawił, bo nikt tu nie dzieli mojej miłości :///

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuały w twórczości
Post: 29 cze 2016, 23:59 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 18 cze 2010, 10:22
Posty: 2334
Lokalizacja: Freie Stadt Danzig
Płeć: Mężczyzna
U mnie jedynym "rytuałem", jaki przychodzi mi do głowy to noc. Nie jestem w stanie pisać za dnia (nie licząc notatek). Noc z kawą to zawsze dobre połączenie; zdanie - łyk - zdanie - łyk. Kiedyś próbowałem podciągnąć pod siebie metodę Hemingwaya i pisać na pałę po alkoholu, ale to zdecydowanie nie dla mnie, bo muszę mieć absolutnie czysty umysł, żeby zwracać uwagę na każde słowo. Z muzyką w sumie różnie bywa - raczej wolę myśleć i pisać w ciszy, chyba że konkretny tekst był inspirowany jakąś piosenką, wtedy naturalnie jest ona dobrym stymulantem.
A, skoro wspomniałem notatki i alkohol, to akurat te dwie rzeczy pasują do siebie doskonale. XD W stanie nietrzeźwości często powstają świetne pomysły, a widok mnie wychodzącego gdzieś w cholerę żeby coś zanotować na spokojnie, z dala od gwaru, nie jest niczym dziwnym.
Co do inspiracji ogólnie - no to chyba oczywiste, że inspiracją jest wszystko. Filmy, książki, muzyka, ale chyba przede wszystkim sytuacje, które się przeżyło, czasem trwające choćby ułamek sekundy, a już z nich może powstać coś niesamowitego.
Jeśli chodzi o gromadzenie wiedzy, to raczej robię to doraźnie, chyba że faktycznie tekst wymaga całościowego ogarnięcia jakiegoś tematu. No ale jeśli mowa tu o jakimś pobocznym motywie, to tym się można zacząć martwić już w trakcie. Za to nie pojmuję korzystania ze słownika synonimów. To znaczy, rozumiem cel (sam uważam swoje słownictwo za wybitnie ubogie), ale moim zdaniem jest to jakiegoś rodzaju nieszczerość wobec czytelnika, bo ukazuje się mu niewiarygodną erudycję autora, gdy tymczasem, w rzeczywistości, może być z tym różnie. To też jest w pewnym sensie "zatracanie swojego stylu" pod względem leksyki - w końcu słowo ze słownika, którego szukałeś, bo "ajajaj powtórzenia", to nie jest "twoje" słowo.
No i jeszcze coś - jestem perfekcjonistą, w złym tego słowa znaczeniu. Przykład: napisałem b. krótki tekst, 4 strony. Ucieszyłem się, bo wyszedł mi jak chciałem, wszystko super. Siadam do niego dzień później. Patrzę, olaboga, ile tu niedociągnięć. Nowy dokument, przepisuję innymi słowami, zmieniając, tnąc i dodając jak się da. Dzień później znowu. I znowu. A po tygodniu stwierdzam, że sama tematyka była do dupy, zatem tekst nie miał prawa być dobry, więc ląduje na śmietniku. Tak się zniechęciłem od tamtej pory, że jedyne co spisuję teraz to pomysły i notatki do nich, choć nie wiem, czy będzie mi się jeszcze chciało przekuwać je w coś więcej.

Jestem zmęczony, więc jest dużo błędów, odpuśćcie, Gramatyczni Naziści.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuały w twórczości
Post: 04 lip 2016, 23:48 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1798
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Ja kawy nie piję, czasem lubię, ale po niej zawsze boli mnie brzuch i wolę tego nie robić.
Cytuj:
Co do inspiracji ogólnie - no to chyba oczywiste, że inspiracją jest wszystko. Filmy, książki, muzyka, ale chyba przede wszystkim sytuacje, które się przeżyło, czasem trwające choćby ułamek sekundy, a już z nich może powstać coś niesamowitego.

Oczywiście, większość moich opowiadań była napisana dzięki pewnym wydarzeniom. Często zapożyczam sobie motywy z moich snów - o tym zapomniałam wspomnieć. Naprawdę bardzo dużo rzeczy zaczerpnęłam właśnie z tego, co mi się przyśniło.
Cytuj:
Za to nie pojmuję korzystania ze słownika synonimów.

Ja za to nie pojmuję niepojmowania tego xD Nie widzę w tym nic dziwnego. Znaczy wcześniej widziałam, potem rozmowa z kilkoma osobami mnie z tego wyciągnęła. To są w dalszym ciągu twoje słowa, słownik ma za zadanie ci jedynie je przypominać. Często nawet jak mówię, to brakuje mi słów, albo po prostu zapominam, jak dane słowo brzmiało. Może to jakieś początkowe stadium Alzheimera? :o Przyznam, że nie jestem z tego dumna, ale też nie wiem, jak temu zapobiec. Znaczy no, chyba czytanie książek powinno pomagać.
Ale nie o tym chciałam. Po prostu uważam, że słownik synonimów to jedynie przypominajka. Jeśli nie znam do końca znaczenia danego słowa, które mi on pokaże, czy pokaże słowo, którego nie używam, to w tekście też go nie użyję. Może nie w każdym przypadku, ale w większości tak. Poza tym właśnie słownik synonimów może nawet pomóc w rozwijaniu własnego stylu, ponieważ gdy wyszukujemy dane słowo, widzimy dziesiątki jego synonimów, to zawsze któryś zapadnie nam w pamięć i dzięki temu możemy rozszerzać nasz zasób słów. Ale oczywiście tobie też rację przyznaję. To chyba po prostu kwestia danej osoby, jej podejścia i charakteru. Trzeba też przyznać, że osoba która kompletnie nie umie składać zdań, nie złoży ich nawet ze słownikiem, a ta, która już co nie co umie, rozsądnie go wykorzysta. To tylko słowo w zdaniu, nie sądzę, że używanie słownika synonimów to wyszukiwanie słów przy każdej linijce tekstu.

Editek: Nie zauważyłam dopisku od Pontusa xD Impresjonizm w literaturze też jest. Tak przynajmniej wikipedia mówi :D No i mówisz, że piszesz, a ja tu czekam na próbkę twoich tekstów :>

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuały w twórczości
Post: 22 lut 2017, 23:32 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 909
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
O kurczę, taki temat, a nie odpowiedziałem. Pewnie przeczytałem kiedyś i uznałem, że napiszę później. XD Ale dobra, coś napisać wypada, mimo że z moją "twórczością" ostatnio bardzo słabo. Dlatego też opowiem, jak to wyglądało kiedyś, kiedy jeszcze coś tam od czasu do czasu pisałem "do szuflady"
Pomysły, historie i bohaterowie tworzą mi się w głowie same. Nigdy chyba nie miałem tak, że musiałem wysilić się, żeby coś wymyślić bo nie mam o czym pisać. Od dawna nie napisałem kompletnie nic, a pomysłów coraz więcej... Coś trzeba z tym kiedyś zrobić XD
Jeśli chodzi o inspiracje, to jak najbardziej inspiruję się czy nawet zapożyczam pomysły z innych dzieł, czy też nawet z prawdziwego życia. Nie uważam, żeby to było coś złego. Poza tym, po tylu różnych książkach, filmach, obrazach, poznanych historiach i tym podobnych, często nawet wzorujemy się nieświadomie, samemu nie wiedząc czy wymyśliliśmy to sami, czy podświadomość podsunęła pomysł z poznanego wcześniej dzieła. Dość chaotycznie to napisałem, ale wiadomo, o co chodzi. XD Poza tym ja inspiracje głównie biorę z filmów, bo nie kryję się z tym, że książek czytam bardzo mało.
Żeby się już wziąć do pisania, potrzebowałem kopa. Jakichś konkretnych... emocji. Tak na co dzień, kiedy danego dnia nie sposób odróżnić od poprzedniego i następnego - nie potrafię, nie ma szans żebym coś napisał. Ciężko to wyjaśnić, ale dzień musi być w jakiś sposób wyjątkowy, musi się wyróżniać. Więc czasami dochodziło do sytuacji kiedy przez cały wolny dzień nie zrobiłem absolutnie nic, a kiedy cały czas byłem zajęty, to jednak przysiadłem na chwilę i coś naskrobałem. Znaczenie mają także pewne emocje o których już wspomniałem - nieważne czy radość i energia, czy coś zupełnie przeciwnego. To nie ma znaczenia, ale czując się zwyczajnie, nic nie stworzę.
Podobnie jak MD, jeśli pisać, to tylko nocy. Nigdy nie napisałem nic w dzień. Poza tym, zero muzyki, żadnych "wspomagaczy", nic. Muszę się całkowicie skupić, nie zajmować głowy niczym innym. A co dzieje się później, to już zależy od 'weny'. Ale zazwyczaj po trzech pierwszych zdaniach wiem, czy to "ten dzień", czy nie.

Hmm... I to by było chyba na tyle. Kurczę, aż naszła mnie ochota na tworzenie :D
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuały w twórczości
Post: 26 lut 2017, 20:38 
Wojownik
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 1
Rejestracja: 22 cze 2014, 09:55
Posty: 142
Lokalizacja: Skye
Płeć: Kobieta
Ooo, tu się mogę wypowiedzieć xD

ogólnie to bardzo ciężko coś bez muzyki myślę, że duża część artystów tak ma xd ja muszę sobie najpierw dobrać playlistę - piosenki disneya, celtycki metal a może 4 pory roku Vivaldiego?

Kiedy rysuję to nawet jak mam w głowie jakiś koncept to potem i tak samo wychodzi, najczęściej coś zupełnie innego - chyba, że rysuję coś dla kogoś lub w konkretnym celu. A ostatnio odkryłam świetną metodę, żeby coś, co tworzę wyszło normalnie - przez jakąś godzinę oglądam sobie filmiki z jednego kanału na yt, gdzie babka rysuje promarkerami. No po prostu cudo. I jak tak się naoglądam to to przez pewien czas tak wsiąka we mnie, że jakoś tak bezwiednie wiem co robić.

Fajnie jest też mieć jedzenie pod ręką - ale to zależy co kto lubi. Ja lubię sobie pojeść, jedzenie jest nieodłączną częścią mojego życia, dobre jedzenie i to jeszzce kreatywne, czyli takie, które mnie najdzie pod wpływem chwili, np. A zrobię sobie tosty z białą czekoladą xDDD

Co tam jeszcze... Jeżeli chodzi o jakąś poezję, to najczęściej sama mnie nachodzi w różnych miejscach myślę sobie a co by było, gdyby to zrymować i wychodzi coś fajnego ale to najczęściej kiedy nie mam jak zapisać a potem to już nie pamiętam ;-;
Co do prozy... Kiedyś pisałam coś ale jak pokazałam to pewnej osobie i ta osoba stwierdziłą, że to dziwne i jakieś takieś nieładne to straciłam wszelką chęć także nie polecam xdd także nie chwalcie się nieskończonym dziełem przed znajomymi xDDDDDD
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Rytuały w twórczości
Post: 12 mar 2017, 01:03 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 8932
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
Wiecie co... ja to powyższe wszystko nadrobię. xD
Ale chciałem się czymś podzielić zanim to zrobię. :p
Ostatnio zaniedbywałem trochę rysowanie (ale nie jest źle i tak, chociaż jeden rysunek na parę dni to nie jest wcale źle :D) i grafikę komputerową.
Swoje lata mam i postanowiłem pójść po rozum do głowy.

Cele:
1. Chciałem doszlifować postaci do komiksu.
2. Chciałem wypracować sobie pewne elementy postaci, jak proporcje, stopy, itp.
3. Chciałem nabrać płynności w obróbce w grafice komputerowej, żeby nauki Guaza i moje chęci nie poszły na marne.

Przeszkadzacze:
1. Brak czasu (a jak już go mam, zajmuję się pierdołami).
2. Brak miejsca (wszędzie walają się papiery, starsze rysunki, dokumenty, itd, itp. Zawsze, gdy zabieram się do rysowania, muszę mieć czysty horyzont. xD

Rozkminiałem trochę w tej kwestii, bo zazwyczaj dzieliłem to wszystko na digital i papierową formę, ale...
Stwierdziłem, że koniec tego udziwniania.
Na papierze będę rysował tylko rysunki publiczne (choć nie tylko, na tablecie również), a pomysły, projekty, szkice i postaci oraz ćwiczenia wszelakie będę robił na kompie.
W ten sposób sporo papierzysk będę mógł wywieźć do domu.

Zabierałem się do tego jak pies do jeża, ale w końcu udało się to jakoś pogodzić...
Na szczęście ostatnio działa na mnie stara metoda "miej zawsze pod ręką coś do bazgrania i bazgraj jak cię ręka zaświerzbi". ;D
Tak też myślę, że choć trochę na temat się wypowiedziałem. :D
Wszystkim, którzy dotrwali do końca dziękuję za uwagę, niedługo na forum pojawi się więcej rysunków. :D
I śmiało komentujcie/krytykujcie, jak zawsze jestem otwarty na wszelkie opinie. :D

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: