Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 22 lip 2018, 19:33



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 30 cze 2016, 10:38 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1798
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
UWAGA UWAGA, DUŻO CZYTANIA, WIĘC JAK CI SIĘ NIE CHCE, TO RADZĘ WYJŚĆ XDDDDDDDD
;>

Wpadłam na pomysł tego tematu wczoraj, gdy - tak jak w tytule - zostałam naprawdę mocno z równowagi wyprowadzona. Co w moim przypadku kończy się raczej nie rozwalaniem czego popadnie, tylko zawinięcie się w kołdrę i udawanie płaczącego naleśnika.

W sumie temat podobny do tego o niszczeniu światopoglądu, ale trochę jednak inny. Myślę, że przejdzie xD Takie miejsce do wyżycia się.

A więc zaczynam pierwszy człon mej historii. Dużo tego, więc nie wiem, czy ktokolwiek dotrwa do końca xD

Jak większość z was wie, mieszkam w akademiku. Nie jest źle, nie jest super. Od semestru postanowiłam pełnić w tymże akademiku jakąś funkcję - dostaje się wtedy dodatkowe punkty przy przydziale pokoi. Znaczy, że jak chcę mieszkać w jakimś konkretnym, z kimś konkretnym, jest większa szansa, że go dostanę. Do wyboru jest opiekun pralni, siłowni, odkurzacza. No i jeszcze jest Rada Mieszkańców, ale że ja jestem zupełnie nie do towarzystwa, nie nadawałabym się do tego. No i jestem leniem. Jest jeszcze uczestnictwo w kole naukowym, Draghan się takowym może pochwalić :D Ja już nie bardzo. Jedyne koło jakie mogłoby mnie zainteresować, Koło Biotechnologów, jest zarządzane przez nielubiane przeze mnie osoby z mojego roku. Podziękuję. No i znowu - jestem leniem.

Zostałam opiekunem odkurzacza (wiem, jak komicznie to brzmi). Znaczy, że trzymam w pokoju odkurzacz, jak ktoś chce z niego korzystać, bierze go, korzysta, potem oddaje. Tyle. Dodatkowym plusem jest sam odkurzacz, mam go za darmo i cały czas u siebie. W ciągu roku zazwyczaj dużo osób po niego nie przychodzi, wiadomo, kiedy to studenci mają czas sprzątać xD Chociaż w weekendy jest ich więcej, ale zazwyczaj Daro jest w pokoju, a ja wracam do domu, toteż, jak to on stwierdził, nie zdaję sobie do końca sprawy, jak dużo osób po niego przychodzi. No ale teraz koniec semestru, czas wyprowadzek. Jak się z akademików wyprowadzamy, musimy posprzątać pokój, bo jak będzie nieposprzątany, potrącą nam z kaucji. Dodatkowo nasz akademik na wakacje z powodu malowania będzie zamknięty, pół biedy jakby po prostu była zamiana mieszkańców. Ja z Draghanem przenosimy się do akademika obok. Ale to jutro.

No, wracając do konkretnej historii. Przedwczoraj przyszedł do mnie koleś, chciał pożyczyć odkurzacz. No wiadomix, daję mu go. Zazwyczaj pytam się o pokój, ale że raczej dużo osób przychodziło i każda miała odkurzacz max 15 minut, po prostu zapomniałam. No i stało się. Jedna godzina, druga godzina, trzecia i tak dalej... Odkurzacza nie ma, a ja nie wiem, co to był za koleś. Przychodzą kolejne osoby, ale muszę je odprawiać, bo odkurzacza nie mam. Piszę posty na fejsbukowej grupie akademika - nic. Wkurzona jestem przeokropnie. Tym bardziej, że opiekunów odkurzaczy jest w akademiku trzech, a wszyscy mieszkańcy przychodzą do mnie. No dobra, może ich po prostu nie ma, ale to tylko bardziej pogłębia mnie w tym stanie wkurzenia. Mija noc, a o odkurzaczu wciąż nic nie słychać.

I WTEDY POJAWIA SIĘ ON. No kurczę, alleluja, chwalmy pana! Odkurzacz się znalazł, ale to było powodem jeszcze gorszego wkurzenia.

To sklejka komentarzy z tej grupy właśnie. Z wiadomych względów zasłoniłam nazwiska i profilowe, moich nie, no bo i tak wszyscy mnie tu znają, a jak nie, to zapraszam do znajomków :D

W spoiler ramce bo mnie trochę poniosło i zdarzyło mi się przekląć xD I mała legenda: "na 200" czy "na 500" chodzi po prostu o piętra, jak się łatwo domyślić. Tak są numerowane u nas pokoje. Odkurzaczowego raka zaznaczyłam na różowo. <3

Spoiler:
Obrazek


Może nie powinnam się tak wkurzać, ale jednak mnie łatwo z równowagi wyprowadzić. Zeszłam na sam dół z czwartego piętra (ubolewam nad brakiem windy), pani na portierni otworzyła mi schowek i powiedziała, że ktoś przynosił, myślała że zepsuty, bo tam same zepsute są. Tylko kręciła głową, jak jej o wszystkim powiedziałam.

Koleś napisał, że nie zaznaczył mocno koledze, żeby go odniósł. No kurczę! Tak to u nas działa właśnie, tego nie trzeba zaznaczać.

Ale to nie koniec. Zaraz potem była druga sytuacja.

9 czerwca byłam na rozmowie o pracę. Nic specjalnego, sprzątanie w hotelowych pokojach, ale dorobić na wakacje zawsze można. Byłam zachwycona. Babka z którą gadałam była super miła, wytłumaczyła mi co i jak, powiedziała, że po wakacjach mogę zostać na weekendy, nie miała problemu z tym, że do 27 mam sesję i mogę zacząć 28. Spytałam się, czy mam do niej dzwonić przed przyjściem, przypomnieć jej o mnie czy coś, to powiedziała żeby napisać smsa. Jeszcze przy rozmowie wspomniała o byciu fair, bo niektórzy opuszczają pracę i nie dają jej w ogóle znać. Oczywiście, myślę sobie, jak tak można. Ja taka nie jestem i będę w stosunku do niej fair. Umówiłyśmy się, że tego 28 czerwca przyjdę na szkolenie, potem dwa dni będę pomagać innym i dalej będę sama pracować. Super. 26 czerwca piszę do niej smsa, że miałam jej przypomnieć i czy mam przyjść normalnie, tak jak mi mówiła.

Odpowiedzi brak. 27 czerwca napisałam jej, że po prostu przyjdę i dopytam się w recepcji w razie czego. Wtedy, jakoś w okolicach godziny 21 - 22, w przeddzień mojego niby szkolenia, ona do mnie pisze, że niestety nie będzie mogła zrobić szkolenia, bo ma za mało doświadczonych pokojowych, żeby je przeprowadzić. No dobra, se myślę, dawno temu się ugadywałyśmy, rozumiem ją. Napisałam, że nie ma sprawy, ona do mnie że następnego dnia na spokojnie przejrzy grafik i da mi konkretnie znać co i jak.

Odpowiedzi ponownie brak. Cały dzień siedzę jak na szpilach i nic. W dodatku wtedy właśnie była sytuacja z odkurzaczowym rakiem. Następnego dnia koło 12 znowu do niej napisałam, czy wie co i jak. Znowu nic. Wtedy rozwiązała się sprawa z odkurzaczem, a ja koło 21 znowu do niej napisałam. Czy mogłaby mi dać znać, bo nie wiem czy w ogóle czekać na odpowiedź.

NO I ALLELUJA NAPISAŁA, O JAK WSPANIALE. "Niestety przykro mi, ale mamy za dużo szkoleń a za mało szkoleniowców i jeśli zależy pani na szybkim znalezieniu pracy, to proszę szukać gdzie indziej". Tak parafrazując, bo interpunkcji pani chyba nie znała.

Sama mówiła o byciu fair... A zrobiła mnie w kulki. Wiem, że to normalka, że pewnie nie raz jeszcze się tak zdarzy, ale tak po prostu się nie robi. Ja już byłam nastawiona na to, bardzo się nakręciłam i znowu nic.

Wczorajszy dzień, to był zły dzień. Naprawdę. Ale nie ma co się załamywać, znajdę sobie kolejną pracę i zobaczycie jeszcze jak Cea wyzbywa się lenistwa xD No i teraz za każdym razem pytam o pokój, jak pożyczam odkurzacz.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 15 wrz 2016, 13:48 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 8932
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
Proponuję, by dodać po znaku zapytania "Co nas drażni?", żeby temat był bardziej uniwersalny. :P
Zaraz przeczytam pierwszy post, ale nim to się stanie, opiszę co mnie irytuje. xD
Mianowicie, mieszkanie moje mieści się na parterze, tuż przy wejściu.
Pomijając wilgoć w mieszkaniu (prosty pochłaniacz wilgoci średnio sobie radzi, ale na szczęście grzyba na ścianie nigdzie nie mamy), robiące wokół kuwety koty (uwielbiam je, ale czasem mam ochotę je bardzo mocno pogłaskać... pod włos... maszynką do golenia albo krzesłem), fakt że wieczorem słychać 75% wchodzących do bloku ludzi, to żyje się całkiem nieźle, aczkolwiek...

Gdy tylko człowiek chce sobie przewietrzyć mieszkanie, słyszy stare "omy" pilnujące swoich córek i wnuczek...
Nie dość że bachorki piszczą, skrzeczą, krzyczą, jęczą, płaczą (co jest do zniesienia, cóż, takie dzieci już są), to jeszcze stare omy dyskutują jak przekupki, drą się na swoje "pociechy" (lol) i tak klną, że współczuję tym dzieciakom... Następnym razem wystawię jakiś głośnik na parapet, niech posłuchają sobie dobrej muzyki. xD

A teraz post Cei. :D
Ja pierniczę, co za osły z tych dwóch co za długo odkurzaczem się bawili... Może któryś utknął i dlatego potrzebował paru godzin, by go oddać? :p
Ludzie mają dziwne zastosowania dla odkurzaczy. ._.

I tacy "pracodawcy" są najgorsi, hipokryzja i rak (xD), chcą uczciwości samemu jej nie oferując.

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 15 wrz 2016, 15:31 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 1
Rejestracja: 29 paź 2009, 23:10
Posty: 794
Lokalizacja: Zabrze
Płeć: Kobieta
Uch, mieszkanie na parterze, drzwiami naprzeciwko wejścia do klatki - znam, 2 lata doświadczenia. :D Na szczęście od maja już nie ;)

To było na początku wakacji, ale trochę opiszę, bo nadal mnie telepie jak o tym wszystkim pomyślę. :D Może wyjść nieco przydługawo.

W klimatach uczelnianych.
Wkurza mnie podejście wykładowców do studentów. Nieważne, że na studiach zaocznych (przynajmniej u mnie) ma się do czynienia z normalnie pracującymi, dorosłymi ludźmi w bardzo różnym wieku. Chyba jedyną osobą, która nie jest traktowana z góry jest u nas pan Krzysiu, który od ponad 20 lat uczy matematyki w szkole, a poszedł na studia, bo chciał się nauczyć czegoś nowego.
A ty, szary robaczku, musisz być w sobotę w pracy? I napisałeś szanownej wykładowczyni email z informacją, że cię nie będzie (bo przecież za każdą nieobecność "nieusprawiedliwioną" ocena końcowa ulega obniżeniu o 1) i dostajesz opieprz, że praca to żadne wytłumaczenie i to kpina, że śmiesz nie przyjść na zajęcia.

Kolejna sytuacja stała się podczas sesji letniej, przed ważnym egzaminem, na który naprawdę uczyłam się codziennie przez 3 tygodnie, a i tak bardzo się denerwowałam, bo nie wiadomo było czego się spodziewać. Egzamin był o 8:00 w sobotę, więc powtarzanie materiału do północy mniej więcej i zaplanowana pobudka na 6:30. Niestety był to upalny piątek, piąteczek, piątunio na początku wakacji, więc drodzy sąsiedzi jak mogliby nie zrobić sobie grilla w ogródku i epickiej popijawy. Było tak gorąco, że bez otwartego okna nie dało się wytrzymać i może nie byłoby tak źle, gdyby nie ten **UJ Z AKORDEONEM. Do 3:40 patrzyłam w sufit, słuchając "Pszczółki Mai" na zmianę z innymi hitami i falami rechotów uchachanych facetów po 40tce.

Natomiast od trzech dni denerwuję się na wykładowców z jednego przedmiotu, bo przecież musiało być ich sześciu, do każdego tematu po jednym + człowiek odpowiedzialny za cały przedmiot, który nic nie ogarnia i tylko zajmuje się wpisywaniem ocen do indeksów...
Zdałam egzamin składający się z testu, części opisowej i części zadaniowej. Albo tak mi się zdaje, bo moje oceny się nie zgadzają.. Na stronie uczelni mam wszystko zaliczone, ale na arkuszu kalkulacyjnym z końcowymi ocenami, ocena za jedno zadanie zniknęła, więc nie mam też oceny końcowej. Więc nie mam wpisu w ekosie... A inni mają. I próbuję to wyjaśnić pisząc do osób odpowiedzialnych za 1) to konkretne zadanie - nie odpisuje, 2)odpowiedzialnego za całość egzaminu - nie odpisuje, 3)kogoś normalnego i fajnego - odpisał, że powinnam się zwrócić do 1 i/lub 2. I tyle w temacie.
A jeśli się okaże, że jednak muszę napisać to zadanie jeszcze raz, to poprawka jest teraz w niedzielę. Ciekawe czy zdążą mi odpisać.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 05 sty 2017, 08:05 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1798
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
ŚNIEG ZA OKNEM :///////
POCO TO KOMU

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 05 sty 2017, 21:58 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 8932
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
Odśnieżanie przy każdej okazji, jazda 20-30 na godzinę, przeziębienie, witaj zimo... xD

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 06 lut 2018, 21:56 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 8932
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
RTV Euro AGD... Nie pracuję tam od ponad dwóch miesięcy... Przysłali mi (i innym pracownikom z zeszłego roku) polecenie zapłaty ~200zł za braki w inwentaryzacji sprzed prawie PÓŁ ROKU strasząc sądem w razie nie uiszczenia zapłaty.
1. Wczas się obudzili, jak już dawno tam nie pracuję.
2. Gdyby nie podpisany pod przymusem dokument, to by mnie mogli pocałować w cztery litery.
3. W najmniejszym stopniu nie jestem winien tym brakom.
Brawo, Euro. Dobrego słowa o tym bagnie ode mnie już nikt nie usłyszy. :smile:
A zakupy robił będę w Media Markt/Saturn/whatever. U ich największej konkurencji. Byle nie u tych zdzierców.

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 06 lut 2018, 23:11 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 20
Rejestracja: 21 wrz 2014, 16:38
Posty: 722
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: Kobieta
Nie polecam Media Markt. Działają równie chujowo i sprzęt wysyłany na gwarancję wraca w takim samym stanie w jakim był składany... a jak coś zamawiasz u nich i opłacisz to dopiero po fakcie dowiadujesz się, że nie mają stanów na magazynie.

Mnie denerwuje fakt, że po ponad tygodniu nie udało mi się w pełni wyleczyć, nie mam hajsu na antybiotyk i w czwartek muszę wrócić do pracy. Wspaniale.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 07 lut 2018, 08:13 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 8932
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
Wiesz, raczej po prostu będę unikał obu tych sklepów.
Ale jeśli mam wybrać się dokądkolwiek, wolę do Media niż do Euro. -_-

Powodzenia, Deśś... ;n;

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 07 mar 2018, 14:49 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 1
Rejestracja: 29 paź 2009, 23:10
Posty: 794
Lokalizacja: Zabrze
Płeć: Kobieta
Zarząd kamienicy, w której mieszkam wpadł na genialny pomysł wymiany pieców (którymi ogrzewany jest cały budynek) w grudniu. Na fali ostatnich mrozów, z racji mieszkania na najwyższym piętrze w nocy temperatura w moim mieszkaniu wynosiła maksymalnie 15 stopni. Próby załatwienia tego w jakikolwiek sposób skutkowały rozkładaniem rąk i mówieniem, że nic się nie da zrobić, m. in. przez pana, który w tych magicznych, nowocześnie oszczędnych piecach pali (mieszka w tym samym budynku, ale na parterze i ON MA CIEPŁO i nie wie czemu u mnie grzejniki mają tylko 30 stopni)... I to wina pieców, bo się muszą nie wiem, uleżeć, zaaklimatyzować, kurde. xd Tłumaczenie z d*py.
Mrozy się skończyły, to automatycznie nie trzeba tyle palić, grzejniki są chłodniejsze, ale temperatura podskoczyła do 19-20 stopni... Nie wiem czy mam się cieszyć.

Wysypuję też ziarno dla drobnych ptaków na parapet zewnętrzny i było mega sympatycznie, odwiedzały mnie ptaki, których nigdy wcześniej nie widziałam (m.in. grubodziób, pełzacz ogrodowy - mój ulubieniec, dzięcioł, sójka, z bardziej powszechnych oczywiście kosy, bogatki, modraszki, kowaliki, nawet jedna sikorka uboga się pokazała). Wszystko było pięknie cacy do czasu, aż sierpówki ziarna nie zauważyły, a jak sierpówki się ogarną, to pewnym jest, że zwróci się uwagę także znienawidzonych pierzastych szczurów, czyt. gołębi.
Mimo dokarmiania sporej ilości małych ptaków (bo gołębie nie zauważyły ziarna przez ponad 2 miesiące), nie można było narzekać na brak czystości, ponieważ przeważnie wyglądało to tak, że brały ziarenka i sfruwały na pobliskie drzewo. Jak było bardzo zimno, wyglądało też tak, jakby się tym ziarnem dzieliły, zawsze trochę zostawało. Ale NIEEE te gnoje latające to nic, nie dość, że zeżrą wszystko do ostatniego okruszka, przeganiają inne ptaki, to się jeszcze taki, je*any, bezczelnie gapi w okno i grucha jak już nic nie ma i CZEKA. Sra to to na parapet i wszędzie syf, słonina zanieczyszczona, bo on tego akurat nie je, jeszcze jak próbujesz przegonić to nie reaguje. No normalnie bezczelny. Ale w końcu odfruwa. I siada na parapecie okna obok.
W rezultacie małe ptaki już praktycznie nie przylatują, bo zwyczajnie nic dla nich nie ma. A ja nie mam pomysłu jak się pozbyć dziadostwa, którego dokarmiać zdecydowanie nie chcę! i dać małym szansę się najeść.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Co ostatnio wyprowadziło cię z równowagi?
Post: 07 mar 2018, 15:29 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 8932
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
Znam ten ból... Właściciele kamienicy w poprzednim mieszkaniu, które wynajmowałem, postanowili zostawić we wszystkich mieszkaniach piecyk na drewno jako jedyna forma ogrzewania. ._.

Latające szczury, tak, to trafne określenie. xD Mendy i tyle.

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: