Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 20 sty 2018, 06:18



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Bestiariusz słowiański
Post: 02 lis 2008, 22:11 
Założyciel
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 26 paź 2008, 22:34
Posty: 416
[align=center]BESTIARIUSZ SŁOWIAŃSKI

Borowy, opiekun lasu i zwierzyny leśnej, zwany inaczej Lasowym, Leszym albo zwyczajnie, Leśnym Dziadem.

Widuje się go pod dwoma postaciami bądź to niedźwiedzia bądź też dziadka o nienaturalnie bladej twarzy, którego wzrost zmienia się w zależności od wysokości drzew obok których przechodzi - im wyższe i potężniejsze drzewo tym wyższy i potężniejszy staje się Borowy.

Jego charakter można określić jako neutralny, zaś usposobienie wobec ludzi w dużym stopniu zależy od tego jaki jest ich stosunek do lasu.

Potrafi wciągnąć wędrowca głęboko w głąb puszczy i zgubić go w gęstwinie lub na moczarach ale zdarza się też, że wyprowadza z lasu zabłąkanych ludzi, prowadząc ich do najbliższej ludzkiej osady.

Dzieciom z kolei wysypuje z koszyków grzyby i jagody ale jednocześnie chroni przed atakami zbójów i dzikiej zwierzymy. Zdarza się też, że czasami po prostu wypędza człowieka z lasu, wygrażając swoim sękatym kijem i rzucając w niego kłodami.

Domowiki , zwane inaczej Domowymi, Domownikami, Domowojami lub też Gospodarzami, są demonami opiekuńczymi gospodarstwa domowego. Mieszkają w izbie za piecem, pod progiem albo na strychu.

Mają postać małych, ubranych po chłopsku dziadków z siwą brodą i długimi włosami. Gdy chcą mogą się zmieniać w psy albo koty.

Dobrze traktowane, pomagają w gospodarstwie, chronią zabudowania i zwierzęta domowe, opiekują się dziećmi. Zaniedbywane na zawsze opuszczają nieprzyjaznych gospodarzy zaś dotkliwie obrażone mszczą się tłukąc naczynia, strasząc mieszkańców a nawet bijąc dzieci. W skrajnych przypadkach sprowadzają złe moce jak strzygi i zmory.

Grając na swoim grzebieniu, Domowik zwiastuje rychły ślub w rodzinie zaś jego śmiech obwieszcza nadejście dostatniego roku. Szybko zżywają się ze swoimi gospodarzami i jeśli ci przenosząc się do nowego domu poproszą o to Domowika, ten przeprowadzi się razem z nimi.

Dworowy to demon opiekuńczy obejścia, ochraniający podwórze, stajnie, chlewy, obory, pasieki, kuźnie, przydomowe ogródki itp., itd.

Tak jak inne domowe demony ma postać ubranego po chłopsku małego dziadka. Cechą charakterystyczną jego wyglądu są różnokolorowe włosy.

Dworowy uwielbia być obdarowywany świecidełkami,. miękką owczą wełną i dobrym chlebem. Nie znosi natomiast zwierząt o białej sierści, na które sprowadza choroby i wszelkie nieszczęścia.

Gumienniki , to małe demony domowe, zamieszkujące w gumnach, czyli miejscach przechowywania snopów zboża przed młóceniem. Mają postać małych, metrowych dziadków z wąsami, brodą i długimi włosami. Mogą się jednakowoż zmieniać w kota. Potrafią szczekać jak psy zaś ich oczy świecą w ciemnościach.

Tak samo jak inne demony, Gumienniki nie są ani dobre ani złe. Z jednej strony pilnują zbiorów przed ogniem i szkodnikami z drugiej mogą to samo zboże podpalić lub zanieczyścić jeśli ludzie wezmą się za młóckę podczas silnego wiatru albo w dzień świąteczny.

Są też Gumienniki wyjątkowo wrażliwe na brak szacunku. Najłatwiej ze wszystkich demonów się obrażają i najtrudniej jest je potem przebłagać (zanim narobią strasznej szkody). Należy pamiętać, że Gumiennikowi należy się tradycyjnie pierwszy talerz owsianki z ziaren nowego zbioru.

---

Latawice, są istotami eterycznymi, przybierającymi postać powabnych panien aby uwodzić żonatych mężczyzn. Ich cechami charakterystycznymi są długie, złote, rozplecione warkocze, świecące, widmowe skrzydła oraz maleńkie, gwiaździste oczy, którymi zniewalają swoje ofiary.

Latawice pojawiają się w nocy, kiedy ofiara śpi i rozkochują ją w sobie do szaleństwa. Potem przybywają co noc i pieszczotami po woli doprowadzają ją do obłędu. Kochanek latawicy traci zainteresowanie światem, ucieka od ludzi i zabaw wyczekując tylko czasu ponownego spotkania. Ludzie tacy nie żyją długo gdyż trawieni nienaturalną miłością i pożądaniem szybko się wypalają i umierają.

Kiedy latawica zbyt długo zwleka z odejściem i w ten sposób doczeka świtu, traci warkocz i skrzydła a po siedmiu dniach i trzech godzinach umiera jak zwykły człowiek. Kochanek latawicy nie jest jednak i wtedy wolny od jej uroku i umiera z żalu wkrótce potem.

Niewielu jest w stanie oprzeć się urokowi latawicy. Pewną szansę na uwolnienie się od niej daje okadzanie ciała dymem z krowiego łajna oraz picie i nacieranie się naparu z ziół: woniei, stulika i lastowniczka.

Czasem zdarza się, że poruszona wielką miłością męża latawica sama odstępuje od swojej ofiary, są to jednak przypadki bardzo rzadkie.

Znane są też męskie latawice czyli Latawce, urodziwi młodzieńcy o długich, złotych włosach, widmowych skrzydłach i gwiaździstych oczach jak u latawic.

Licho, jest złośliwym demonem lubującym się w niszczeniu wszelkiego szczęścia oraz dobra. Niewiele osób widziało Licho na własne oczy, ci zaś którzy tego doświadczyli opowiadali o strasznej, brzydkiej kobiecie z jednym tylko okiem, które to oko psuło wszystko na co tylko spojrzało.

Licho wędruje po całym świecie, szukając miejsc w których ludziom się dobrze wiedzie aby sprowadzić na nich głód, biedę i choroby. Najczęściej zwyczajnie podkłada ogień pod ich dobytek ale zdarza się też, że zostaje z ludźmi na dłużej, męcząc gospodarzy mniej lub bardziej uciążliwymi psotami. Sprowadza wtedy parchy na warzywa a na owoce czarne plamy, otrząsa liście z drzew i obejmując je z całych sił powoduje usychanie, maltretuje zwierzęta hodowlane strasząc kury, wiążąc kotom ogony a koniom plotąc grzywy. Niszczy też ludzki dobytek - naczynia, narzędzia, zapasy na zimę. Nierzadko nastaje nawet na ludzkie życie i zdrowie, nadłamując szczeble w drabinie, obluzowując ostrza siekier na toporzysku i tym podobne.

Rzeczą z której Licho jest najlepiej znane to kuszenie. Szuka ono ludzi szlachetnych i prawych aby sprowadzić ich na złą drogę i w ten sposób zniszczyć. Szepce do nich różne kłamstwa, w dzień i w nocy, tak że człowiekowi zdaje się, że rozmawia ze swoimi myślami i że rozważa własne pomysły, podczas gdy w rzeczywistości słucha jedynie zgubnych podszeptów Licha.

Licho nigdy nie śpi, stale węszy gdzie by tylko więcej szkód wyrządzić. Tym, którzy na cudzą szkodę działają chętnie pomaga ale zaraz potem ich samych niszczy, tak że często nie zdążą się nawet nacieszyć skutkami własnych postępków.

Na Licho nie ma innego sposobu jak tylko cierpliwie znosić psoty i niewzruszenie trwać w cnocie uczciwości aż w końcu demon widząc, że nic tu nie zdziała sam odejdzie. Czasem trzeba na to czekać latami a czasem już po kilku tygodniach Licho wie, że nic nie poradzi wobec niezachwianej ludzkiej woli trwania przy tym, co dobre i odstępuje, zanim jeszcze narobi poważniejszych szkód.

---

Mamuny, nazywane czasem Dziwożonami, lęgną się z dusz zabitych lub porzuconych nieślubnych dzieci, także z umyślnie poronionych płodów.

Z zemsty za uczynią im krzywdę prześladują położne i ciężarne kobiety, które uprowadzają do swoich ukrytych nor i jaskiń. Nieślubne dzieci zamieniają z kolei w poczwary, gdy te znajdują się jeszcze w brzuchu matki. Zjawiają się też czasem w dniu porodu aby porwać nowo narodzone dziecko, które potem samo zmieniają w mamunę. Czasami w miejsce zabranego podrzucają swoje, brzydkie, tępe i krnąbrne.

Mamuny mają postać chudych, pokracznych, owłosionych na całym ciele kobiet z nienaturalnie długimi obwisłymi piersiami, które to piersi dla wygody zarzucają sobie na ramiona lub plecy. Często noszą na głowach czerwone czapeczki do których są bardzo przywiązane.

Mieszkają w wydrążonych w brzegach norach a tam gdzie to możliwe w jaskiniach, zawsze w pobliżu wody. Po zachodzie słońca przesiadują w rzekach pluszcząc się i piorąc bieliznę używając zamiast pralników własnych piersi. Biada dzieciom, które znajdą się wtedy w ich okolicy gdyż mamuny zrobią wszystko aby je utopić.

---

Płanetnicy, zwani też Chmurnikami lub Obłocznikami są ludźmi wciągniętymi na niebo przez chmury podczas burzy. Tam trudnią się przenoszeniem chmur z miejsca na miejsce, gromadzeniem wody na deszcz oraz jego puszczaniem w wyznaczonym miejscu.

Są to ludzie młodzi ale rośli i silni ponad swój wiek. Oznaką, że przeznaczeniem chłopca jest zostać chmurnikiem są maleńkie, skrzydełka, które wyrastają pod pachami na rok lub dwa przed wciągnięciem na niebo.

Kiedy chmury wiszą nisko nad ziemią, można usłyszeć nawoływania płanetników a także dostrzec ich ogromne kapelusze lub liny którymi przeciągają po niebie chmury. Zdarza się też, że podczas burzy płanetnik spadnie na ziemię i przez jakiś czas żyje wśród zwykłych ludzi.

Istnieje też inny, choć mniej powszechny rodzaj płanetników, którzy stale mieszkają na ziemi a jedynie na czas burzy są wciągani na niebo zaś po wszystkim są odnoszeni przez chmurę na miejsce skąd zostali zabrani.

Polewiki , nazywane też Polewojami, są demonami polnymi, polującymi na ptaki oraz doglądającymi i chroniącymi zboża w którym mieszkają. Mają około metra wzrostu i czarną, ziemistą skórę. W miejsce włosów, brody i wąsów wyrastają im kłosy zbóż i trawy. Ubrane są zaś w prostą białą tunikę, takież spodnie i słomiane buty.

W południe i o zachodzie słońca wychodzą na miedze gdzie najczęściej trafiają na ludzi. Spotkanie z Polewikiem nie należy do przyjemnych - śpiących poddusza albo depcze, włóczęgów zaś wodzi na manowce. Biada pijanym, którzy się na niego napatoczą, gdyż łatwo mogą przypłacić to życiem.

Gdyby ktoś chciał uniknąć takiego spotkania może umieścić na miedzy niezdolnego do piania koguta oraz dwa jajka - w ten sposób zniechęci Polewika do opuszczania zboża ale też czyniąc to zbyt często, niechybnie narazi się na jego gniew.

Z początkiem żniw zaczyna się dla Polewika ciężki okres. Całymi dniami umyka przed ostrzami sierpów aby w końcu ukryć się w ostatnim zebranym snopku. Rozsądni ludzie traktują więc ostatni zebrany z pola snop z szacunkiem a nierzadko wśród śpiewu i z pełnymi honorami wnoszą do osady gdzie zostawiają na całą zimę w kącie stodoły aż do kolejnych zasiewów, dając w ten sposób Polewikowi możliwość przetrwania do następnej wiosny.

Południce, są demonami, pojawiającymi się na polach w upalne letnie dni w okolicach południa. Mają postać ubranej na biało kobiety ze złotym sierpem zatkniętym za pas. Zazwyczaj towarzyszy im sfora siedmiu czarnych psów.

Południce słyną ze swojej niechęci do dzieci, które porywają z pola, szczują swoimi psami albo łapią i zakopują żywcem w ziemi. Na przebywających w południe w polu dorosłych sprowadzają natomiast omdlenia, bóle głowy i mięśni. Śpiących potrafią tak obić we śnie, że gdy się obudzą nie są w stanie samemu podnieść się z ziemi.

Niektóre południce lubują się w zadawaniu cudacznych zagadek od których uzależniają życie swoich ofiar. Młodych żniwiarzy kuszą zaś obietnicami zabawy i rozkoszy a następnie zmuszają do iskania się z wszy i zjadania robactwa.

Południce lęgną się z dusz kobiet, które zmarły już po swoich zaręczynach ale przed ślubem lub krótko po nim. Latem snują się po polach lub przesiadują na miedzach, które są ich ulubionym miejscem. Po żniwach można je spotkać w snopkach zżętego zboża ale wraz z pierwszymi chłodami rozwiewają się na wietrze aby powrócić dopiero następnego lata.

---

Rusałki, znane też jako Boginki lub Brzeginie, mają postać pięknych, przystrojonych kwiatami młodych dziewcząt o jasnej karnacji skóry i długich, ciemnych włosach, które po bliższym przyjrzeniu się okazują się być zielone. Zwykle nie noszą żadnego odzienia albo mają na sobie tylko luźne białe suknie.

Uwielbiają muzykę, tańce i śpiewy w równym stopniu co towarzystwo młodych chłopców, których najpierw wabią do siebie a następnie załaskotują na śmierć. Rusałki lubią też bujać się na gałęziach drzew zaczepiwszy się o nie swoimi długimi warkoczami a ich donośny śmiech niesie się na całe mile. Zdarza się też, że pilnują ukrytych skarbów.

Rusałki lęgną się z dusz utopionych dziewcząt. Poza Rusałkami Wodnymi, żyjącymi w pobliżu zbiorników wodnych są też Rusałki Leśne, Które mieszkają w wydrążonych pniach drzew. Jedne i drugie nie lubią piołunu i raczej nie zbliżają się do osób, które mają go przy sobie.

Strzygi oraz ich męskie odpowiedniki - Strzygonie są ludźmi, którzy przyszli na świat z dwoma sercami, dwoma duszami oraz podwójnym szeregiem zębów, z czego drugi nie jest zwykle dobrze widoczny, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z tego powodu nazywa się je również dwudusznicami lub dwudusznikami.

W pierwszym życiu są w zasadzie nieszkodliwe i nie wiele różnią się od innych ludzi. Zwykle nie znają nawet swojego prawdziwego przeznaczenia a gdy wyjdzie ono na jaw często cierpią z powodu swej odmienności. Są często przepędzane z ludzkich siedzib, bywa że jeszcze jako małe dzieci, lub wręcz zabijane na miejscu. Ale nawet pozostawione w spokoju, nieczęsto dożywają dojrzałego wieku i przeważnie umierają jako dzieci lub młodzieńcy.

Po śmierci Strzygi, tylko jedna dusza opuszcza zwłoki, druga zaś żyje nadal, na nowo ożywiając ciało zmarłego. W swoim drugim życiu Strzyga aby przetrwać musi polować na innych ludzi i żywić się ich krwią. Są samotnymi myśliwymi, nie łączą się w gromady i nie mają innych żądz niż zaspokojenie głodu, może tylko poza ewentualną zemstą za krzywdy doznane w pierwszym życiu. Przepędzone bowiem za pierwszego życia Strzygi, stają się szczególnie okrutne i głodne ludzkiej krwi. Wiele z nich potrafi zamieniać się w sowy.

W przeciwieństwie do Upiorów, ukąszenie Strzygi nie musi oznaczać śmierci ofiary ani też zamienienia się tejże w Strzygę. Przez jakiś czas mogą się one też zadowalać krwią zwierzęcą.

Aby się pozbyć Strzygi, należy odnaleźć ciało dziecka z którego się wylęgła a następnie przebić mu serce osinowym kołkiem albo odciąć głowę i ułożyć między nogami, najlepiej twarzą do dołu.

Upiory , zwane też czasem Wąpierzami lub Wampirami, są ludźmi wstającymi po śmierci z grobu aby pastwić się nad żyjącymi. Nie jest do końca jasne w jaki sposób powstają, prawdopodobnie lęgną się między innymi z dusz samobójców oraz czarowników.

Nocami nawiedzają domostwa i wysysają z ludzi krew. Zazwyczaj zaczynają od swojej rodziny, później zabierają się za sąsiadów i tak dalej. Cudza krew jest im niezbędnie potrzebna do życia, bez niej słabną zaś ich ciało zaczyna się rozkładać. Osoby przez nie pokąsane same stają się po śmierci wąpierzami.

W przeciwieństwie do strzygoni, upiory często łączą się w grupy i w sposób zorganizowany najeżdżają ludzkie siedziby. Czasami udaje im się nawet pozyskać pomoc żywych, których przeciągają na swoją stronę poprzez zastraszenie lub obietnicę potęgi a w końcu zamieniają w upiory.

Upiory nie znoszą światła dziennego i od zmroku do świtu kryją się we własnych mogiłach. Tam łatwo je odnaleźć i unicestwić poprzez wbicie osinowego kołka w serce lub odcięcie głowy i umieszczenie jej pomiędzy nogami. Upiora można też próbować zabić nocą, gdy poluje, wtedy jest to jednak znacznie trudniejsze ze względu na nadludzką siłę jaką ten dysponuje. Pewną ochronę przed upiorami dają poświęcone przedmioty.

Niektórzy czarownicy stają się wampirami z własnej woli. Są oni potem w stanie rozkazywać stworzonym przez siebie wampirom, które we wszystkim są im posłuszne, jednak giną w chwili śmierci swojego pana.

Utopce , są demonami wodnymi lęgnącymi się z dusz niektórych topielców oraz poronionych płodów.

Mają wygląd wysokich, niezwykle chudych ludzi o zielonej, oślizgłej, oblepionej błotem skórze, dużej głowie i ciemnych włosach. Na brzeg wychodzą tylko w czasie nowiu. Można ich wtedy zobaczyć suszących się lub iskających.

Czasami oddalają się od zbiorników wodnych ale bez względu na to jak daleko odejdą wiecznie ociekają wodą zaś w miejscu gdzie zatrzymają się choć na chwilę pozostaje po nich potężna kałuża.

Podobnie jak wodniki, utopce uwielbiają wciągać pod wodę kąpiących się ludzi. Potrafią ich także przywoływać w taki sposób, że ci nie mogą się oprzeć chęci wejścia do wody i w rezultacie topią się sami. Nie gardzą także przeprawiającymi się na drugi brzeg zwierzętami.

Utopce są także miłośnikami zagadek a im zagadka trudniejsza tym bardziej ich interesuje. Nie znoszą jednak oszustów, których karzą natychmiast i bez litości.

Wodniki są demonami opiekuńczymi dużych i małych śródlądowych akwenów wodnych. Zamieszkują we wszelkiego rodzaju rzeczkach, jeziorach, stawach a nawet w studniach i przydrożnych rowach.

Są to ludziki wysokości nieco ponad pół metra z rybimi, zabarwionymi na zielono oczami, pomarszczoną twarzą i długimi, rozczochranymi włosami. Palce u rąk i nóg mają zrośnięte błoną pławną a każdy z nich kończy się lekko zakrzywionym szponem. Ubierają się zazwyczaj na czerwono i w taki sposób, że czasem trudno ich odróżnić od małego człowieka. Gdziekolwiek zaś staną zostaje po nich kałuża wody.

Wodniki słyną ze swojego zwyczaju topienia ludzi. Czasem robią to osobiście a czasem tylko prowokują nieostrożnych, rozwieszając po trzcinach kolorowe wstążki dla dzieci albo zaczepiając na wodorostach świecidełka dla panien.

Wodniki lubią wygrzewać się na brzegu albo przesiadywać na wszelkiego rodzaju kładkach i mostkach. W takich przypadkach lepiej omijać ich z daleka a już w żadnym razie nie próbować wchodzić do wody.

Zmory , nazywane też czasem Kikimorami, Wieczornicami lub też Dusidłem Nocnym, są istotami eterycznymi, duszącymi w nocy śpiących ludzi.

Szczególnie chętnie wybierają sobie dzieci i młodych ze względu na ich czystą i świeżą krew. Dostawszy się do domu siadają okrakiem na piersi swojej ofiary i dociskając ją kościstymi kolanami powodują uderzenie krwi do głowy. Wtedy piją wyciekającą z nosa krew tak długo aż nasycą swoje pragnienie.

Ofiary Zmory, w przeciwieństwie do innych krwiopijców - Upiorów, nie umierają ani same nie zamieniają się w zmory. Tracą jedynie siły i energię, które jednak z czasem odzyskują w naturalny sposób. Może się jednak zdarzyć, że wyjątkowo wygłodzona zmora doprowadzi swoją ofiarę do śmierci.

Osoba dręczona przez zmorę głośno jęczy przez sen i oblewa się zimnym potem. Jeśli da radę sama się obudzić i zerwać z posłania zmora natychmiast ucieka. Ratunek może też przynieść osoba trzecia, zagarniając niewidzialne dla niej dusidło lewą ręką od głowy do stóp, prosto do trzymanej tam w prawej ręce butelki. Butelkę tą trzeba natychmiast zakorkować i jak najszybciej wrzucić do wody. Przez wiele dni będzie wtedy słychać z nad wody kwilenie małego dziecka ale nie należy na nie reagować.

Zmory mają postać wysokich kobiet o nienaturalnie długich nogach. Przez ich niemal przeźroczyste ciało dokładnie widać wszystkie kości. Znane są również Zmory Końskie i Zmory Bydlęce, męczące nocami zwierzęta wiejskie i sprowadzające na nie pomór.[/align]
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 lip 2011, 02:31 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 01 wrz 2010, 06:15
Posty: 1156
Lokalizacja: Hanysowo
Błędy – złośliwe duchy nieznanego pochodzenia. Niewidzialne. Mieszkały w lasach gdzie plątały ścieżki i wodziły ludzi po bezdrożach.

Brzeginia – zamieszkiwała porośnięte tatarakiem brzegi jezior, stawów, rzek i górskich strumieni. Była ona duszą utopionej dziewczyny. Widywana jako młoda kobieta o zielonych włosach. Strzegła ukrytych skarbów. Mimo, że Brzeginie były przychylnie nastawione do ludzi, chroniono się przed nimi nosząc przy sobie żelazne amulety.

Dziwożona (Mamuna, Boginka) – bardzo niebezpieczna. Najczęściej był to duch starej panny, nieślubnej matki, kobiety zmarłej przed porodem albo duch zabitego nieślubnego dziecka. Przybierała postać starej, brzydkiej kobiety o kosmatym ciele i ogromnych piersiach. Nosiła czerwoną czapeczkę z gałązką paproci. Dziwożony kradły ludzkie dzieci w zamian podrzucając swoje zwane Odmieńcami. Odmieniec miał owłosione ciało, duży brzuch, zbyt wielką lub zbyt małą głowę; chude ręce, nogi i długie pazury. Był bardzo złośliwy dla innych a do tego żarłoczny. Aby ustrzec dziecko przed Dziwożoną wiązano mu na ręce czerwoną wstążeczkę, zakładano czerwoną czapeczkę, osłaniano buzię przed światłem księżyca. Nie wolno też było zostawiać dziecka samego. Jednak, gdy doszło do podmienienia, należało Odmieńca wynieść na śmietnik i wysmagać brzozową rózgą. Wrzaski zwabiały Dziwożonę, która zabierała swoje dziecko oddając podrzucone.

Kikimora – zamieszkiwała w domostwach. Przybierała postać małej pomarszczonej kobiety o długich, siwych, rozwianych włosach. Czasem miała zamiast nóg kurze łapki. Wśród niektórych uchodziła za ducha opiekuńczego, inni wierzyli, że jest niebezpieczna i wychodzi nocą by szkodzić zwierzętom, dzieciom i plątać przędzę. Odgłos przędzenia przez Kikimorę zwiastował nieszczęście.

Klabaternik – opiekuńczy duch statku. Był najczęściej niewidzialny, choć przybierał też postać karzełka albo błędnego ognika. Póki zamieszkiwał statek nie mogło się wydarzyć nic złego. Cenił pracowitość. W czasie sztormów łatał dziury w statku i wskazywał drogę. Jeśli napotykał lenistwo i brud, zaczynał plątać supły na linach, wyrzucał za burtę jedzenie i bił niechlujnych żeglarzy. Jeśli statek miał zatonąć Klabaternik znikał.

Krasnoludek (Skrzat, Ubożę, Chobołt) – dobry duch opiekuńczy domostwa. Widywany jako mały ludzik w czerwonej czapeczce umiejący stać się niewidzialnym bądź przybrać postać zwierzęcia, np. psa, kota, kurczęcia. Mieszkał za piecem, pod podłogą, w mysiej norze, na strychu. Zapewniał domostwu dobrobyt. Aby zapewnić sobie przychylność Krasnoludków składano im ofiary z jedzenia.

Leszy (Leśny) – pan lasów i zwierzyny w nich zamieszkującej. Najczęściej duch pustelnika lub zmarłego nagle w lesie. Widywany jako mężczyzna w stroju leśniczego albo pod postacią zwierzęcia, np. wilka czy dzika. Lasy przemierzał pogwizdując lub śmiejąc się; poszukując ludzi i plącząc im ścieżki. Gdzieniegdzie przypisywano mu żonę Lesowicę albo Babę Jagę. Aby uniknąć spotkania z Leszym należało założyć ubranie na lewą stronę albo tył na przód, a jeśli się go spotkało to rozśmieszyć. Składano też mu ofiary z chleba, soli, kaszy, słodyczy.

Łaźnik – pan łaźni i patron kąpieli. Przybierał postać małego człowieka o dużej głowie. Miał ostre zęby, długi nos, długie kończyny i takież ciemne, zmierzwione włosy. Z natury nieprzewidywalny, ale przyjazny wobec ludzi. Podgrzewał wodę i tworzył parę. Pozwalał na kąpiel trzem grupom, później sam władał łaźnią. Karał tych, co mu przeszkodzili. Parzył albo porywał kąpiącego i przenosił go do najbliższego stawu lub jeziora, czasem topił, a czasem oddawał w ręce Wodnika. Żeby zdobyć jego przychylność zostawiano mu trochę wody. Żeby się go ustrzec wieszano podkowę na drzwiach łaźni, gdyż obawiał się żelaznych talizmanów.

Ogniki – unoszące się nad bagnami i trzęsawiskami dusze ludzi złych, okrutnych i nieuczciwych, obojętnych na krzywdę i pokutujących po śmierci. Przybierały postać migoczących światełek i wabiły podróżników wędrujących nocą przez bagna. Zdarzało się, że wodziły całą noc albo litowały się i wskazywały właściwą drogę.

Owinnik – mieszkaniec stajni. Przybierał postać dużego czarnego kota o zmierzwionej sierści i błyszczących oczach. Szczekał jak pies. Był bardzo kapryśny i niszczył plony zanieczyszczając ziarno. Sposobem na ustrzeżenie się od niego było składanie mu, co roku ofiary z miseczki owsianki z ziaren pierwszego zbioru.

Południca (Żytnia baba, Miawka) – opiekunka zboża i polnych kwiatów. Najprawdopodobniej dusza zmarłej panny. Widywana jako wysoka młoda kobieta o bladej twarzy, ubrana na biało; czasem z kosą w ręku. Przybierała też postać delikatnej mgiełki osiadającej na zbożach. Pojawiała się od kwietnia aż do żniw na polach w słoneczne południe. Na ludzi mogła zesłać udar, zasłabnięcie, niemoc, ból głowy, a nawet śmierć. Czasem zagadywała i zadawała zagadki. Tym, co znali odpowiedzi kazała iskać swoje długie włosy albo łaskotała na śmierć. Bywało, że Południce zbierały się i tańcząc tworzyły krąg. Ten, kto dostał się do środka nigdy nie był wypuszczony… Potrafiły też znalezione małe dziecko pożreć lub żywcem zakopać w miedzy. Jedyną ochroną przed Południcami było omijanie łanów zbóż w południe, a najlepiej przeczekanie tej pory dnia w cieniu.

Północnica (Nocnica, Płaczka) – duch dręczący tylko niemowlęta. Była najczęściej niewidzialna, choć czasem przyjmowała postać Zmory. Zakradała się w ciągu nocy do śpiącego dziecka i nie pozwalała mu usnąć strasząc i drapiąc. Od Północnicy chroniły zaklęcia. Ustrzec się można przed nią było nie zbliżając się z dzieckiem do okna w czasie zachodu słońca.

Skarbnik – duch kopalni i stróż górniczych obyczajów. Widywany jako starzec z długą siwą brodą lub górnik o "dziwnych oczach" niosący górniczą lampę, a czasem też jako zwierzę, np. czarny pies albo kot. Pilnował ukrytych złóż i czasem pokazywał je górnikom. Ale tylko uczciwym. Górników nieuczciwych, leniwych, złorzeczących karał i sprowadzał na nich nieszczęścia. Ukazując się w postaci zwierzęcia ostrzegał przed wypadkiem.

Topielica (Wodnica) – zamieszkiwała rzeki, jeziora i stawy. To dusza utopionej dziewicy. Przybierała postać młodej, pięknej, bladej dziewczyny o długich włosach. Chadzała nago lub w białej szacie i jasnozielonej spódnicy. Na głowie miała wianek lub złotą przepaskę. Czasami mogła przybrać postać syreny. Wabiła pięknym śpiewem i ciałem kąpiących się mężczyzn, a potem pozbawiała ich życia. Czasem Topielice zbierały się w gromadę i tańczyły, a napotkanego człowieka zamykały w kręgu i kazały tańczyć póki nie umarł ze zmęczenia. Najczęściej ukazywały się podczas pełni. Mogły zapewnić dobry połów lub wywrócić łódź i zniszczyć sieci. Składano im ofiary z jajek i wiązano na nadbrzeżnych gałęziach wstążki.

Wampir (Upiór, Wąpierz, Wupar) – ożywione ciało zmarłego nagłą śmiercią, np. samobójcy lub powoli umierającego, człowieka o dwóch sercach lub dwóch rzędach zębów, czasem ludzi okrutnych, czarowników lub czarownic. Przybierał postać nietoperza. Nocą opuszczał grób i poszukiwał ofiar, z których wysysał krew. Miał ostre zęby i wydłużone kły, jedynie na Białorusi Wupary miały ostry jak żądło język i pożywiały się po przebiciu nim piersi ofiary. Panował pogląd, że osoby o dużych głowach i czerwonych karkach, rumiane i gęsto zrośniętych brwiach mogą po śmierci być wampirami. Aby uchronić się przed Wampirem układano ciało zmarłego twarzą do ziemi i wiązano mu ręce albo odcinano głowę i układano między nogami. Czasem przebijano serce osinowym kołkiem lub zębem od brony. Do ust wkładano metalowy przedmiot lub kamień, a obok umieszczano noże, sierpy i kosy albo sypano mak. Czasem zwłoki po prostu palono. Aby ustrzec się przed odwiedzinami Wampira na drzwiach domu wieszano czosnek. Wampiry strzegły się też przed srebrem i kolczastymi roślinami.

Wił – nie miał nic wspólnego z Wiłą. Ukazywał się w postaci piły z głową zgrzybiałego starca o długiej pożółkłej brodzie i długich ostrych zębach. Pojawiał się nocą tuż przed zaśnięciem przed oczami dręczonego człowieka. Gdziekolwiek ten obrócił wzrok widział Wiła. Nieznane są sposoby ustrzeżenia się przed nim.

Wiła (Rusałka) – Nazwą tą obejmowano zazwyczaj kilka rodzajów istot. Na Bałkanach wierzono, że Wił jest 30, a każda miała swoje imię i inną rolę. Gdzie indziej wierzono że są trzy rodzaje Wił :

Oblakinie (powietrzne) – przybierały postać mgły albo chmury. Rządziły chmurami, sprowadzały deszcz, a w czasie burz strzelały błyskawicami z łuków.
Brodarice (wodne) – opiekunki stawów, jezior, rzek i studni.
Zagorkinie (górskie) – mieszkanki górskich grot. Sprowadzały lawiny.
Były dzielne i odważne; doskonale strzelały z łuku.
Wiły to dusze beztroskich i frywolnych za życia kobiet albo młodych dziewczyn, które nie zdążyły nacieszyć się życiem. Widywane jako młode i piękne kobiety, czasem ze skrzydłami. Miały długie złote włosy i błyszczące oczy. Mogły przybierać też postacie zwierząt, np. łabędzi, sokołów, koni.
Podczas księżycowych nocy zbierały się i wijąc tańczyły w kołach. Schwytanego człowieka zamykały w kręgu i albo załaskotały albo zatańczyły na śmierć. Po ich tańcach zostawały miejsca wydeptanej trawy. Wejście w taki krąg sprowadzało nieszczęście. Wiła mogła też zawrzeć z człowiekiem braterstwo krwi i wtedy do końca życia mógł liczyć na jej pomoc.

Wił należało unikać jednak, gdy się którąś spotkało, należało być wobec niej uczciwym. Oszukanie lub złamanie słowa danego Wile groziło zemstą z jej strony. Składano też Wiłom ofiary z kwiatów, wstążek, owoców, warzyw lub ciasta, które zostawiano w miejscach gdzie się pojawiały.

Żmij – powietrzny smok, choć czasem przybierał postać węża, ptaka albo człowieka ze skrzydłami u ramion. Zamieszkiwał czarne chmury, czasem był kojarzony z tęczą albo ognistymi zjawiskami na niebie. Wierzono, że chroni zasiewy, choć w niektórych wierzeniach jest złośliwy i nękający ludzi opadami.

Często pojawiali się też ludzie mający zdolności nadprzyrodzone.

Wilkołak – człowiek potrafiący podczas pełni księżyca przybrać postać wilka. Widywany jako ogromny wilk o błyszczących oczach, mówiący ludzkim głosem lub półczłowiek-półwilk. Mogła to być umiejętność wrodzona albo nastąpiła na skutek czaru lub ugryzienia przez innego Wilkołaka. Wilkołak atakował w szale i po powrocie do ludzkiej postaci nie pamiętał, co się z nim działo. Nie można go było pokonać inną bronią niż srebrem.

Czarownik (Wiedźmin) i Czarownica (Wiedźma, Jędza, Baba) – osoby "wiedzące", zajmujące się magią, uzdrawianiem, wróżeniem, przepowiadaniem przyszłości; starsze o siwych włosach mieszkające z dala od innych ludzi. Czarownice ponadto zajmowały się rzucaniem uroków, ściąganiem burz, wywoływaniem suszy itp. itd.

Żródło: Tekst - http://mitologie.com.pl
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Bestiariusz słowiański
Post: 23 kwie 2016, 10:07 
Wędrowiec
Offline
Reputacja: 4
Rejestracja: 14 kwie 2016, 19:30
Posty: 3
POŁUDNICA
Południca, inaczej rża baba - według wierzeń słowiańskich złośliwy i morderczy demon polujący na chłopów, którzy pozostali pracować na polu w południe. Południa zsyłała na ludzi bóle głowy, omdlenia (udar cieplny) i poparzenia. W skrajnych przypadkach dusiły śpiących i zakopywały dzieci w piachu. Południcami stawały się kobiety zmarłe tuż przed lub po ślubie, dlatego widywane były w białych szatach.

BIES
Bies, zwany też Czartem, był złośliwym demonem, nieprzyjaźnie nastawionym do ludzi. Zamieszkiwał mokradła i lasy, gdzie według legend strzegł skarbów. Był odpowiedzialny za wszelkie niedogodności jakie spotykały prosty lud - zarazy, głód, wichury niszczące domostwa. Z czasem określenie "bies" zostało zastąpione chrześcijańskim diabłem.

LESZY
Leszu, lub borowy to opiekuńczy duch lasu. Był neutralnie nastawiony do nieszkodliwych ludzi, był władcą lasu, a jego zadaniem była ochrona mateczników. Jego nastawienie zmieniało się, gdy zaobserwował w swoim lesie drwali lub myśliwych. Za szkodliwe czyny karał ludzi na różnorakie sposoby. Leszy najczęściej widywany był jako starzec o białej twarzy i mchu zamiast włosów, mógł również przybierać postać niedźwiedzia lub wilka.

STRZYGA
Strzyga była demonem podobnym do wampira, żywiła się krwią, lecz nie tylko ludzką. Strzygą stawał się noworodek, który za sprawą klątwy urodził się z dwoma sercami, duszami i podwójnym szeregiem zębów. Sposobem na zapobiegnięcie przeistoczeniu się człowieka w strzygę było pochowanie go twarzą do dołu.

UTOPIEC
Utopcem stawał się człowiek, który popełnił samobójstwo poprzez utopienie. Taki osobnik pozostawał uwięziony w obślizłym ciele utopca, dopóki nie wciągnął pod wodę kogoś, kto mógł zająć jego miejsce.

LICHO
Licho zależnie od regionu, było znane jako jednooka baba, lub mały futrzasty stwór, który za cel bytu miał uprzykrzanie życia innym. Licho parało się drobnymi występkami jak mieszanie mąki z popiołem czy tłuczenie talerzy.

Źródło: http://slowianskibestiariusz.pl
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron