Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 25 kwie 2018, 03:47



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 170 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rozmaite ciekawostki ze świata nauki
Post: 04 sty 2011, 16:32 
Wojownik
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 23 paź 2010, 21:05
Posty: 102
Lokalizacja: ZamośĆ
Dzięki nowym danym z teleskopu GLAST, astrofizycy z NASA wykazali, że w naszej Galaktyce istnieje dziwna struktura o wielkości 50 000 lat świetlnych, widoczna w zakresie promieniowania gamma. Przyjmuje ona kształt dwóch bąbli, rozciągających się symetrycznie powyżej i poniżej płaszczyzny galaktycznego dysku.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04 sty 2011, 17:19 
Wojownik
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 20 gru 2010, 22:28
Posty: 135
Sportowcy - lekkoatleci, czy pływacy, wciąż ustanawiają rekordy na międzynarodowych zawodach. Czy jest jednak możliwe, że każdy rekord da się pobić? Naukowcy sądzą, że koniec pobijania rekordów w sporcie jest bliski. Ale sami zainteresowani - sportowcy - są innego zdania.

Naukowcy z Korei Południowej przeanalizowali dane z wydarzeń sportowych ostatniego wieku. Obliczyli, że w ciągu dekady sportowcy mogą osiągnąć górną granicę ludzkiej wydajności.

Yu Sang Chang i Seung Jin Baek z KDI School of Public Policy and Management, w Seulu, korzystając z danych uzyskanych z 61 zawodów, które odbyły się w ciągu ostatnich 100 lat, odkryli, że do granicy wydajności brakuje sportowcom od 7,5 do 10,5 lat.

Prawdopodobnie wciąż więc będziemy mogli oglądać bicie rekordów podczas olimpiady w Londynie w 2010 roku, a może nawet w 2016 roku w Rio de Janeiro. Co nastąpi później?

Michael Phelps, amerykański pływak, który pobił blisko 40 rekordów, twierdzi jednak, że nie można ustalić takiej granicy. "Im więcej marzysz, tym więcej zdobywasz" - dodaje sportowiec.

Usain Bolt, jamajski sprinter, podobnie jak Phelps, ciągle poprawia swoje wyniki o kolejne ułamki sekund. Wielu naukowców sugerowało wcześniej, że istnieje granica ludzkiej wydajności. Bolt rozbił jednak poprzednie teorie dotyczące granic prędkości.(PAP)

http://www.studentnews.pl/s/219/6333-Ciekawostki-naukowe-NEWSY/3922086-Czy-jest-mozliwe-ze-sportowcy-przestana-bic-rekordy.htm
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06 sty 2011, 22:37 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 01 wrz 2010, 06:15
Posty: 1089
Lokalizacja: Hanysowo
Sfinks, który dziś cieszy turystów i pozuje wraz z nimi na wakacyjnych zdjęciach, od zawsze był tematem wielu dyskusji i badań. Przypisywano mu wiele tożsamości i snuto na jego temat wiele legend. Dziś wiemy kogo przedstawia i w jakim celu powstał.
Od lat nie ma wątpliwości co do faktu, że słynny egipski posąg ma twarz jednego z faraonów panujących w Starożytnym Egipcie. Naukowcy nie byli jednak zgodni, który władca został tak upamiętniony. Niedawno dr Mark Lehner, amerykański archeolog, dyrektor Ancient Egypt Research Associates, zdołał rozwiązać zagadkę Sfinksa. Mark Lehner od od prawie 40 lat bada Sfinksa wraz z kompleksem grobowym w Gizie i zawsze pewien był, że twarz egipskiego lwa należy do jednego z faraonów.
Historycy i archeologowie od XIX wieku starają się określić, kogo podobiznę miał przedstawiać Sfinks. Dość szybko pojawiła się propozycja mówiąca o tym, że Sfinks ma twarz faraona Chefrena, który rządził w okresie zwanym Starym Państwem między 2570 a 2540 rokiem p.n.e. Świątynia tego władcy, której ruiny wykopano w 1853 roku, znajduje się bowiem w pobliżu wielkiego posągu. Nikt jednak nie zdołał potwierdzić tej hipotezy, ponieważ brakowało przekonujących dowodów.
W ubiegłym stuleciu podejrzewano, że Sfinks jest podobizną faraona Cheopsa, ojca Chefrena. Proponowano także drugiego syna Cheopsa – Dżedefre jako właściciela twarzy lwa. Szybko jednak porzucono tę ewentualność, jako że grobowiec tego władcy znajduje się za daleko od posągu, co wyklucza jego kandydaturę.
Dr Lehner od początku swoich badań był pewien, że Sfinks w istocie ma twarz Chefrena. W celu udowodenienia swojej hipotezy, przeprowadził szczegółową analizę geologiczną skał budujących świątynie Chefrena oraz Sfinksa. Podczas badań, współpracował z niemieckim geologiem Tomem Aignerem i wspólnie ustalili, że w blokach wapiennych obu tych budowli występuje identyczny układ warstw, które kryją skamieniałe szczątki numulitów (morskie organizmy). Na tej podstawie zgodnie określili, że zarówno mityczny posąg jak i świątynia Chefrena zostały wykute z bloków skalnych, które pochodzą z tego samego miejsca – z kamieniołomu, który otacza Sfinksa. Dr Lehner dodał także, że Sfinks jest integralną częścią płaskowyżu, w którym się znajduje. Twierdzi, że został wykuty ze skały tzw.ostańca, który stanowił element krajobrazu pustyni w Gizie. Według Lehnera wykucie ogromnego lwa zajęło około 100 tys. Egipcjan niemal 3 lata.
Lokalizacja piramidy Chefrena i Sfinksa również nie są przypadkowe. W dniu równonocy wiosennej, cień egipskiego lwa i piramidy Chefrena idealnie się pokrywają. Według wiary Starożytnych Egipcjan oznacza to, że Sfinks pomaga władcy zejść do zaświatów i rozpocząć dalsze życie wieczne.
W XIII wieku Arabowie oszpecili Sfinksa, ponieważ islam zakazywał przedstawiania ludzkich postaci. Wizerunek egipskiego posągu gwałcił zasady ich wiary, toteż pozbawili go nosa i ureusza - symbolu władzy boskiej i królewskiej, który zdobił jego czoło.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 07 sty 2011, 13:41 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 9848
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
Temat jest bardzo ciekawy moi drodzy. Za naprawdę ciekawe teksty można dostać + Reputacji, zwłaszcza ode mnie. Również zachęcam innych użytkowników do oddawania głosów reputacji [nazwę to Rekomendacjami dla wygody ;)] użytkownikom, którzy umieszczą tu naprawdę ciekawe informacje. :)

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 07 sty 2011, 13:49 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 15 paź 2010, 14:33
Posty: 1848
"Im szybciej osoby starsze są w stanie chodzić, tym dłużej żyją - zależność tę odkryli naukowcy z USA. Wyniki ich badań opublikowano na łamach pisma "JAMA".
"Liczba lat pozostałych do końca życia bardzo różni się wśród osób starszych. Lekarze powinni brać ten parametr pod uwagę podczas wyznaczania celów terapii i opieki nad swoimi pacjentami" - przekonują autorzy pracy.
Stephanie Studenski wraz z kolegami z University of Pittsburgh przeprowadziła analizę danych z 9 prac naukowych opisujących w sumie 34,485 osób w wieku ponad 65 lat (średnia wieku badanych wynosiła 73,5 lat). Średnia prędkość chodu badanych osób wynosiła 0,92 metry na sekundę.
Podczas trwania badań zmarło 17,528 osób. Naukowcy zaobserwowali, że prędkość poruszania się była dobrym prognostykiem długości pozostałego życia zwłaszcza dla osób po 75 roku życia, niezależnie od płci, chorób przewlekłych, indeksu masy ciała i nałogów.
Zdaniem autorów badań jest kilka przyczyn tłumaczących zależność prędkości chodu i długości pozostałego życia osób starszych. Chodzenie wymaga energii, kontroli ruchów, jest zależne od pracy wielu narządów w tym serca, płuc, układu krążenia i nerwowego. Spowolnienie chodu może świadczyć o uszkodzeniu tych układów i narządów, a także o zaburzeniach energetycznych starzejącego się organizmu.
Zdaniem naukowców tę prostą zależność można z powodzeniem wykorzystać w diagnostyce - zwiększone ryzyko śmierci dotyczy zwłaszcza osób chodzących wolniej niż 0,6 metra na sekundę."

Czyli, jeśli na starość będziecie mogli jeszcze biegać, to róbcie to, a dłużej pożyjecie.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 07 sty 2011, 14:00 
Wojownik
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:17
Posty: 182
Płeć: Kobieta
Dlaczego się śmiejemy ?

Istotą śmiechu jest jego społeczne podłoże. Ludzie samotni, stroniący od towarzystwa, są najczęściej określani jako mrukliwi i ponurzy


Dla odmiany „dusze towarzystwa” są zazwyczaj postrzegane jako osoby dowcipne. Ludzie, którzy potrafią dobrze rozśmieszać innych, są bardziej cenieni, nawet jeśli ich pozostałe talenty są mierne. Okazuje się również, że osoby uznawane za dowcipne mają większe powodzenie u płci przeciwnej. I mężczyźni, i kobiety deklarują, że wysoko cenią sobie poczucie humoru u partnera. Gdy przychodzi do oceny atrakcyjności konkretnych osób, okazuje się, że kobiety nadal wybierają tych mężczyzn, którzy potrafią je rozśmieszyć. Natomiast kobiety, które są bardzo dowcipne, wcale nie są przez mężczyzn uważane za atrakcyjne seksualnie. Panowie rozróżniają zdolność „wytwarzania” dowcipu, czyli rozśmieszania innych, oraz „reagowania” na dowcip, czyli tego, na ile ktoś potrafi docenić ich żart. U partnerek seksualnych cenią wyłącznie to drugie. Kobiety natomiast jednakowo cenią u partnera obie składowe poczucia humoru.

Dlaczego? Jedną z odpowiedzi znaleźć można w książce Geoffreya Millera „Umysł w zalotach”. Autor uważa, że zdolność do „wytwarzania” dowcipu świadczy o błyskotliwości umysłu i tym samym jest świadectwem „dobrych” genów mężczyzny. Dlatego cecha ta jest ceniona przez kobiety. Z kolei dla mężczyzny śmiech, którym reaguje kobieta, jest wyrazem aprobaty dla jego osoby. Jeśli na randce dziewczyna ani razu nie „złapie” dowcipów chłopaka, można mieć pewność, że drugiej randki już nie będzie. Zdaniem Millera, pozytywna reakcja na męskie dowcipy jest sygnałem, że kobieta może być zainteresowana mężczyzną. Ewolucja obu cech („wytwarzania” dowcipu przez mężczyzn i reagowania śmiechem przez kobiety) związana była z doborem płciowym. Kobiety wybierały mężczyzn z poczuciem humoru, zaś mężczyźni nie tracili czasu na kobiety, które nie doceniały ich żartów. Być może dlatego James Bond zyskuje na uroku dzięki swojemu poczuciu humoru, natomiast śmiać będziemy się raczej z dowcipów Whoopi Goldberg, a nie Angeliny Jolie.

_________________
"Ona jest inna,
nikt zrozumieĆ jej nie umie
i nawet ona sama
siebie nie rozumie
od lat niezmiennie
na świat patrzy jak zza szyby
i ciągle żyje...
Ciągle żyje tak na niby"

Jerzy Andrzej Masłowski
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 07 sty 2011, 19:00 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: -2
Rejestracja: 27 sie 2010, 11:12
Posty: 2133
Lokalizacja: Miasto słynące z syrenki i spalin
Polsko-ukraiński zespół archeologów, prowadzący badania w ruinach miasta Tyritake na Ukrainie, odkrył ogromną beczkę, zawierającą najprawdopodobniej resztki starożytnego wina.

Jak powiedział kierownik programu współpracy Muzeum Narodowego w Warszawie (MNW) z Muzeum Kerczeńskim, kustosz Zbiorów Sztuki Starożytnej MNW Alfred Twardecki trzeci sezon wykopalisk w Tyritake, zakończony latem tego roku, zaowocował odkryciem starożytnych budynków mieszkalnych, murów obronnych, które chroniły mieszkających tam Greków przed najazdami Scytów, oraz wielu przedmiotów, których dawni mieszkańcy miasta używali - monet, naczyń i metalowych narzędzi.

"Tyritake leży na Półwyspie Kerczeńskim - jest to najbardziej wschodnia część Półwyspu Krymskiego - nad cieśniną, która łączy Morze Czarne z Morzem Azowskim. Stąd jego znaczenie gospodarcze i strategiczne w starożytności. Miasto zajmowało obszar ok. 10 - 12 hektarów. Wykopaliska trwają dopiero trzy lata, więc odkryliśmy na razie tylko jego część" - opowiadał Twardecki.

Jednym ze znalezisk, z których archeolodzy szczególnie się ucieszyli, jest pitos - gliniana beczka, w której starożytni Grecy przechowywali np. wino lub oliwę. Pitos jest rozbity, ale większa jego część się zachowała. Wiadomo więc, że beczka miała ok. 150 cm wysokości. Jest pusta, ale na ściankach badacze znaleźli skrystalizowany osad - pozostałość przechowywanego wewnątrz płynu.

"Osad znajduje się w tej chwili w laboratorium i poddawany jest badaniom w celu przede wszystkim ustalenia co to jest. Oczywiście wszyscy chcielibyśmy bardzo, żeby to było wino, bo wtedy dowiedzielibyśmy się jakie wino pili mieszkańcy Tyritake 1,5 tys. lat temu" - powiedział archeolog.

Niestety, jak mówił, części miasta nie da się zbadać, gdyż została zniszczona w czasie II wojny światowej. Strategiczny dla starożytnych punkt był również ważny dla dwudziestowiecznych armii, a w okolicy przez pewien czas przebiegała linia frontu. Na terenie, gdzie znajdują się ruiny, stacjonowało wojsko sowieckie. Wbudowano baraki i schrony, co spowodowało zniszczenie pozostałości starożytnych zabudowań.

Prace wykopaliskowe w Tyritake będą kontynuowane, a muzeum w Kerczu planuje urządzenie tam parku archeologicznego.

"Będzie to pierwszy park archeologiczny na Ukrainie. Odwiedzający będą mogli zobaczyć w nim jak żyli kiedyś ludzie na tym terenie" - powiedziała pierwszy sekretarz ambasady Ukrainy Swietlana Myronczuk.

W Muzeum Narodowym w Warszawie można oglądać wystawę zdjęć z wykopalisk.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 07 sty 2011, 20:55 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 mar 2009, 15:27
Posty: 1219
Lokalizacja: Woj. Łódzkie
Ryby znajdujące się w niskich temperaturach zmniejszają wielkość swojego ciała o około 10 procent - twierdza naukowcy.

Zależność ta pomaga im przetrwać długie zimy, kiedy dostęp do pożywienia jest zdecydowanie ograniczony. Im ryba mniejsza, tym mniej energii potrzebuje by funkcjonować.

Naukowcy oparli swoje badania na analizach zmiany masy ciała u pstrąga potokowego w Finlandii. Zimą zmniejsza on swoją długość o ok. 1 cm, co stanowi 10 procent jego ciała. Tę niezwykłą zależność zaobserwowano już wcześniej u niektórych ssaków, m.in. ryjówki oraz jaszczurek. Szczególnym przypadkiem jest zaś morska iguana - zmiennocieplny gad zamieszkujący archipelag Gapalagos. Iguana podczas zimowych wiatrów El Niño potrafi skurczyć się aż o 20 procent!

Naukowcy wyjaśniają kurczenie się zwierząt zjawiskiem "zimowej anoreksji", której towarzyszy zdecydowany spadek apetytu podczas jesiennych chłodów. Badania Finowie przeprowadzili na specjalnych basenach wylęgowych, do których wprowadzono łososie i pstrągi. By symulować zimowe warunki obniżono temperaturę wody, kontrolowano prądy wodne w basenie, a powierzchnię pokryto warstwą lodu.

Przyczyny kurczenia nie są jeszcze do końca znane. Prawdopodobnie odpowiedzialna jest za to redukcja objętości substancji galaretowatej znajdującej się wewnątrz rdzenia kręgowego w rybim kręgosłupie.

- Mniejsza ilość tejże substancji spłaszcza te formacje skracając tym samym kręgosłup stworzenia. Skurcz wyzwalany jest przez ograniczenie racji żywieniowych oraz stres związany z trudnymi warunkami środowiskowymi, niesprzyjającymi wzrostowi, rozwojowi, przetrwaniu - opowiada Ari Huusko, lider zespołu badawczego.

Czy zatem karp, jedzony na Wielkanoc, byłby większy? Wygląda na to, że tak.


Źródło: http://www.paranormalne.pl/index.php?app=uportal
Źródło źródła: polskieradio.pl



___________________________________________




Top 10 odkryć naukowych 2010 wg magazynu The Time



1.Najbardziej rogaty dinosaur, jaki kiedykolwiek żył

Spokojnie, mówimy o prawdziwych rogach – konkretnie piętnastu, które zdobiły gigantyczną głowę ważącego dwie i pół tony Kosmoceratopsa, bestię żyjącą 76 milionów lat temu w miejscu dzisiejszego Utah. Jego skamieniałości zostały odkryte przez ekspedycję Uniwersytetu w Utah w 2007 roku, ale dinozaur został formalnie opisany i nazwany we wrześniu 2010. Kości rzuciły światło nie tylko na przeróżne rodzaje zwierząt, które żyły tak dawno temu, ale także na to jak nieprzyjaznym miejscem była Północna Ameryka. Chociaż Kosmoceratops żył w Utah, był nadbrzeżnym wędrowcem, jego domem były brzegi wewnętrznego morza zachodniego z epoki Kredy, duży zbiornik wodny, który dzielił kontynent na dwie części.

2.Wielka sprawa małej cząstki

Zgadnijcie co? Podczas kolizji w akceleratorze Tevatron w Fermilab pojawiła się asymetria w zachowaniu neutralnego mezonu B! Mało ekscytujące? Wyobraź sobie to: gdyby ta nieregularność nie istniała, ty także byś nie istniał. Zasady fizyki cząsteczkowej mówią tam, że dokładnie taka sama ilość materii i antymaterii powinna zostać utworzona podczas Wielkiego Wybuchu, ale jest to nie możliwe, ponieważ materia i antymateria anihilują się wzajemnie. Jedyną możliwością, aby cokolwiek pozostało i utworzyło wszechświat jest fakt, że proporcje zostały delikatnie zachwiane na korzyść materii, sensowna teoria, ale jedna z tych, które nigdy nie zostały potwierdzone – aż do tego roku. W kolizji cząstek w Fermilab, naukowcy odkryli, że bardzo duża liczba mionów (rodzaj bardzo ciężkiego elektronu) uzyskało przewagę nad anty-mionami o około 1%. Nie tak dużo, ale dawno temu było to najwyraźniej wystarczająco, aby rozpocząć działanie kosmosu. Na takich małych podstawach tworzą się Wszechświaty.

3.Nasz (pewnego rodzaju) Wodny Księżyc

Na powierzchni Księżyca nie ma nic nieprzewidzianego. Jest pył, kamienie, większe kamienie. Jedna rzecz, której z pewnością tam nie ma to woda – to zawsze sprawiało, że kolonizacja tego miejsca byłaby dużym wyzwaniem. Jak się jednak okazuje, Księżyc jest o wiele bardziej wodny niż nam się wydawało. LCROSS (Lunar Crater Observation and Sensing, Satallite) który NASA wysłała na misję dokonał tego odkrycia, kiedy rozbił się na Księżycu w okolicach bieguna południowego. Sonda LCROSS ustawiła się na analizę tego, co zostało rozrzucone w wyniku zderzenia. Nie było żadną nowiną to, że pojawiła się tam para wodna – na biegunach księżycowych pojawiają się fragmenty wiecznego lodu – niespodzianką była jej ilość: około 50% więcej niż spodziewali się naukowcy. Okazuje się, że Księżyc jest dwa razy bardziej wilgotny niż Sahara. W porządku, to nie do końca jest nadmorska plaża, ale może być wystarczająca, aby zapewnić przyszłym osadnikom ich własne źródło wody, które będzie tańsze i łatwiejsze niż sprowadzanie wody z Ziemi.

4.Robot-detektyw i Tunel Meksykański

Piramidy w meksykańskim Teotihuacan od zawsze były jednym z archeologicznych skarbów Ameryki Północnej. Ale pozostałości tego starożytnego miasta zawsze były też tajemnicą. Drzwi do spowitej sekretami przeszłości Teotihuacan uchyliły się w tym roku, kiedy archeologiczny robot, wyposażony w kamerę został wysłany i odnalazł korytarz o szerokości 12 stóp, z idealnie zachowanym sufitem, który został wykopany – i zasypany – około dwóch tysiącleci temu. Archeolodzy są pełni nadziei, że może on być połączony z grobowcem wysokiego kapłana, odkrycie to może ujawnić nam, jak żyli ludzie, którzy stworzyli metropolię w środkowej Ameryce.

5.Starzejesz się? Wiń ten gen.

Dlaczego Brad Pitt i Angelina Jolie wyglądają tak dobrze, a my, hm, nie? Jednym z powodów może być mały fragment DNA skupiony wokół genu TERC. Gen TERC znamy już z produkowania enzymu zwanego telomerazą, który pomaga regulować długość telomerów - elementów strukturalnych chromosomu zapewniających mu stabilność. Za każdym razem, kiedy komórka się dzieli, telomery się skracają, proces ten chroni komórki przed nowotworzeniem, jednak powoduje starzenie. Naukowcy brytyjscy, w piśmie Genetics, opublikowali wyniki badań, wg których ludzie z pojedynczym genem TERC, mieli krótsze telomery, podobne do tych, jakie mają ludzie trzy lub cztery lata starsi, nieposiadający tego genu, innymi słowy – starzeli się trzy lub cztery lata szybciej. W innym eksperymencie, naukowcy ze Szkoły Medycznej w Harvardzie zaaplikowali ten gen przedwcześnie postarzałym myszom, odwracając proces starzenia; organy myszy zregenerowały się, ich skurczone mózgi urosły, powróciła im zdolność rozmnażania się. Manipulowanie genem i telomerazą mogłoby, w teorii, spowolnić starzenie się, albo przynajmniej ograniczyć choroby towarzyszące starości. Ale trzeba być ostrożnym: szybko dzielące się, wpół-nieśmiertelne komórki to także komórki rakowe, oznacza to, że pościg za wieczną młodością może odnieść zupełnie inny – mniej przyjemny – efekt.

6.Populacja planet eksploduje

W tym samym czasie, kiedy w Stanach Zjednoczonych przeprowadzano doroczny spis, astronomowie kontynuowali zliczanie znanych planet spoza układu słonecznego – i znaleźli wielu nowych niebiańskich obywateli. Jest wśród nich HIP 13044b, świat krążący wokół odległej gwiazdy, która kiedyś nie była nawet częścią Drogi Mlecznej, ale została przyciągnięta przez jej grawitację. Jest aż siedem planet orbitujących wokół gwiazdy zwanej HD 10180, około 127 lat świetlnych od Ziemi. Najbardziej ekscytujące było odkrycie Gliese 581g, pierwszej z poznanych planet pozasolarnych, orbitującej wokół swojego słońca w tzw. strefie Goldilocka, odległości, na której warunki nie są ani za zimne, ani za gorące dla życia. Niestety, ta strefa Goldilocka może być bajką, ponieważ dalsze badania poddały w wątpliwość nawet istnienie tej planety. Ale niewielu naukowców wątpi, aby nie było w przestrzeni więcej światów podobnych do naszego - być może będą odkryte już niedługo.

7.Ostateczna Peleryna Magika

Kiedy naukowcy rozmawiają poważnie o czymś takim jak peleryna czasoprzestrzenna są albo a) ekstremalnie mądrzy albo b) troszkę szaleni. Prof. Martin McCall z Imperial College w Londynie nie jest szalony. Brytyjski fizyk opublikował artykuł w piśmie Optics opisują teoretyczną możliwość czegoś, co nazwał „metatworzywem”, materiału albo innej formy materii, która może być przetworzona molekularnie tak, aby mieszała naturalny przepływ energii elektromagnetycznej. Światło przechodząc przez nią uwalniałoby się nierówno, tworząc dziury w czasie i przestrzeni. W porządku, ciężko to zrozumieć, ale jego na wpół żartobliwy opis włamywacza wchodzącego do pokoju, okradającego sejf i uciekającego, podczas gdy kamera monitorująca nic nie rejestruje, jest już dość prosty. Jest tylko jeden mały haczyk w planie: poruszając się z prędkością światła, aby osiągnąć niewidzialność na kilka minut potrzeba peleryny o długości około 100 milionów metrów.

8.Poznaj swoich przodków

Nigdy nie znałeś kobiety i chłopca, którzy zostali pogrzebani pod lawiną osadu w Południowej Afryce, w jaskini Malapa, jakieś 2 miliony lat temu, ale poświęć im myśl, ponieważ mogli być z tobą spokrewnieni. Opisane w piśmie Science w kwietniu skamieniałości mogą wypełnić ważną lukę w znajomości ewolucji człowieka, ponieważ są małym szkieletowym dowodem na to, co działo się w określonym momencie naszej historii. Paleontolodzy nie zgadzają się, co do pochodzenia nowych gatunków, wątpią w znaczenie Australopithecus sediba – niektórzy uważają, że była to ślepa uliczka ewolucji i nie ma z nami wiele wspólnego. Ale intrygujące połączenie prehistorycznych i stosunkowo współczesnych szkieletów co najmniej sugeruje, że mógł istnieć bezpośredni przodek Homo erectusa, który zmienił się w bezpośredniego przodka Homo sapiens, grupy, która obejmuje także ciebie, twojego hydraulika i wszystkich, których podwozisz do pracy.

9. Nowy pierwiastek – być może.

Ołów, żelazo i uran są niczym w porównaniu z Ununseptium, nazwanym tak tymczasowo pierwiastkiem 117, ekstremalnie ciężką kombinacją izotopów berylu i wapnia, stworzonym w akceleratorze cząstek w Dubnie w Rosji. Nowy pierwiastek istniał tylko przez malutką część sekundy zanim znów zniknął – musi zostać znów wytworzony w innym miejscu zanim zajmie na stałe miejsce w układzie okresowym – ale fakt, że udało się utrzymać go choć przez moment jest obiecujący. Im cięższy staje się pierwiastek tym mniej jest stabilny, aż osiągnie punkt, w którym krzywe odwracają się do góry i zaczynają trwać coraz dłużej. Ununseptium jest w górnej części łuku, sugerując, że to, co fizycy nazywają „wyspami stabilności” może istnieć, dzięki temu najcięższe pierwiastki mogłyby trwać przez miesiące lub lata. Wygląda na to, że układ okresowy, zostaje dopełniony.

10. Pijący kot

Dowód na to, że wszystkie wiadomości - włącznie z tymi naukowymi – są mało ważne pochodzi z zapierającego dech w piersiach oświadczenia wydanego przez MIT, Princeton and Virginia Tech, którego naukowcy rozszyfrowali tajemnicę tego, jak kot może pić mleko bez zamoczenia brody i wąsów. Wytrwale analizując nagrania stwierdzili, że kiedy zwyczajnie nieokrzesany pies formuje swój język w rodzaj chochli, aby nabierać płynu, koty podchodzą do sprawy bardziej subtelnie podwijając język w górę i w dół, i delikatnie dotykając powierzchni płynu. Kiedy język uderza w płyn – a robi to około 4 razy na sekundę – połączenie oddziaływania grawitacji, bezwładności i dynamiki płynów przenosi około 0.1ml do ich pyszczków na każde uderzenie bez żadnego chlapania czy rozlewania. Praktyczne zastosowanie tego? Żadne. Czy to ma jakieś znaczenie? Ani trochę.


Źródło: http://www.paranormalne.pl/index.php?app=uportal
Źródło źródła: http://www.time.com




___________________________________________




Możemy żyć nawet 450 lat!

Wydawać by się mogło, że to kolejna mrzonka albo pobożne życzenie naukowców. Po raz wtóry w ostatnim czasie do mediów przedostają się bowiem wiadomości na temat badań zmierzających do znacznego wydłużenia ludzkiego życia. Niedawno informowaliśmy o pracach rosyjskich i włoskich naukowców, których studia nad tzw. "eliksirem życia" są już bardzo zaawansowane. Tym razem naukowcy postarali się o prawdziwą "bombę". Okazuje się bowiem, że przy odpowiednim zaangażowaniu naukowców oraz naszej dobrej woli, moglibyśmy żyć nawet 450 lat.

Ostatnio świat obiegły informacje o formule opracowanej przez Rosjanina, profesora Władimira Skulaczewa. Ów naukowiec stworzył miksturę, która pozwala na ograniczenie szkodliwego wpływu, jakie na komórki naszego ciała wywiera tlen. W efekcie możliwe jest też wyeliminowanie części schorzeń, które dotykają człowieka wraz ze starzeniem się organizmu. Zgodnie z zapewnieniami, stworzony przez Skulaczewa "eliksir młodości" może się pojawić na rynku już za dwa lata. Po doniesieniach dotyczących wyników badań Skulaczewa wydawało się, że już nic bardziej sensacyjnego w sferze badań nad długowiecznością, nie może się w najbliższym czasie zdarzyć. A jednak...

Badania przeprowadzone przez profesor Cynthię Kenyon wykazały, że człowiek może żyć nawet przez 450 lat i co ważne - wcale nie musi się przy tym w sposób widoczny starzeć. Wg specjalistki z Uniwersytetu Kalifornijskiego, kluczem do sukcesu jest wyeliminowanie z diety szkodliwych dla człowieka węglowodanów. Cynthia Kenyon wykazała, że węglowodany oddziałują na dwa kluczowe geny, odpowiedzialne właśnie za długowieczność i starzenie się organizmu. - poinformował serwis zeenews.com. Niewielka modyfikacja tych dwóch genów mogłaby sprawić, że żylibyśmy kilka razy dłużej.

Pierwsze eksperymenty potwierdzają słuszność tezy prof. Kenyon. W czasie jednego z doświadczeń udało się jej w taki sposób usprawnić geny robaków, których użyto podczas próby, iż wydłużyły one swój żywot z 20 do aż 144 dni. Co ważne - nie było w ich wypadku widać żadnych oznak starości. "Nie były niemrawe ani wyczerpane. Zachowywały się jak młode okazy." - powiedziała Kenyon. "To był prawdziwy szok. Gdyby odnieść tę sytuację do ludzi, to okazałoby się, że to taki sam przypadek, w którym osoba wyglądająca na 30 lat, ma w rzeczywistości lat 60."

W wielu placówkach badawczych na całym świecie powtórzono już eksperyment prof. Kenyon. Modyfikacja odpowiednich genów pozwoliła na osiągnięcie takich samych rezultatów również u myszy i małp. Pozostaje tylko czekać aż w podobne próby zostaną zaangażowani ludzie.

Zdaniem obserwatorów, sukces jaki udało się odnieść Cynthii Kenyon jest niepodważalny. Już w tej chwili pani profesor upatrywana jest wśród przyszłych laureatów Nagrody Nobla.

Źródło: http://www.paranormalne.pl/index.php?app=uportal
Źródło źródła: http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,page,2,title,Mozemy-zyc-nawet-450-lat,wid,12799971,wiadomosc.html
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 07 sty 2011, 21:38 
Wojownik
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:17
Posty: 182
Płeć: Kobieta
Historia Indii zatopiona w bursztynie

Na zachodzie Indii znaleziono bursztyn sprzed ok. 50 mln lat, w którego wnętrzu świetnie zachowały się szczątki roślin i owady. Ich badania dostarczają nowych danych nt. ewolucji gatunków żyjących dziś w tej części Azji - informuje najnowszy numer tygodnika PNAS.

Uważa się, że około 160 mln lat temu obecne Indie "oderwały się" od głównej masy lądu, wschodniej części Afryki. Przez kolejne dziesiątki milionów lat "dryfowały" przez Ocean Indyjski ze średnią prędkością około 20 cm rocznie. Mniej więcej ok. 50 mln lat temu napotkały opór, "zderzając się" z południem Azji, czemu towarzyszyło wypiętrzenie Himalajów.

Jeśli teoria ta dokładnie opisuje rzeczywistość, oznacza to, że Indie, w trakcie trwającej sto mln lat "drogi" przez ocean były całkowicie odizolowane od innych lądów. Tak długi czas powinien wystarczyć, by pojawiła się tam flora i fauna wyjątkowa w skali świata.

Indyjski bursztyn, opisany w PNAS, powstał ok. 50-52 mln lat temu. Jes Rust z Uniwersytetu Bonn i jego zespół wydobyli aż ponad 150 kg tej kopalnej żywicy w zachodnioindyjskiej prowincji Gujarat. Jej zawartość pokazuje, jak mogły wyglądać Indie tuż przed połączeniem się z kontynentem azjatyckim. Dostarcza też wiedzy na temat gatunków zwierząt charakterystycznych dla tego obszaru.

Ponieważ bursztyn zachował się nietypowo i nie został do końca spolimeryzowany, można go było rozpuścić. Dzięki temu zabiegowi naukowcy wydobyli z niego ponad 700 świetnie zachowanych stawonogów: owadów, pajęczaków i skorupiaków, reprezentujących ponad 50 grup taksonomicznych. Było też wiele szczątków roślinnych i grzybów.

Bliższe oględziny ujawniły, że zatopione w bursztynie gatunki stawonogów mają, o dziwo, sporo wspólnego ze współczesnymi gatunkami z Europy, Azji i Australii, a nawet z dawnymi gatunkami z Ameryki Środkowej. To dowód, że zanim powstał bursztyn, pomiędzy dryfującymi Indiami a innymi częściami świata odbywała się intensywna wymiana gatunków - wnioskuje Rust.

Mogła ona zachodzić różnymi drogami, choćby za pośrednictwem łańcucha wysp wulkanicznych (podobnych do Japonii albo Indonezji), istniejących dawniej na styku dwóch kontynentalnych płyt. Gatunki mogły więc "przeskakiwać" pomiędzy "dryfującymi", izolowanymi od reszty świata Indiami a kontynentem azjatyckim, korzystając z łącznika, jakim były owe hipotetyczne wyspy (zdarzyło się to wiele milionów lat przed zetknięciem Indii z Azją). Z samej zaś Azji gatunki mogły się swobodnie rozprzestrzeniać dalej. Okazuje się więc, że w czasach, gdy Indie nie stanowiły jeszcze części Azji, wcale nie musiały być aż tak ściśle, biologicznie izolowane, jak podejrzewano.

Ciekawy jest również sam bursztyn. Choć jantary z wtopionymi owadami czy strzępkami roślin nie są rzadkością, to najczęściej wnętrza takich owadów z czasem ulegają rozkładowi, a to, co pozostaje, jest wyłącznie ich zewnętrznym "odlewem". "Tym razem jakiś składnik żywicy pozwolił w pełni zachować ciała owadów" - zauważa Rust.

Żywica, z której powstał indyjski jantar, pochodziła z drzew z rodziny Dipterocarpaceae - ustalili naukowcy. Obecnie można je spotkać m.in. w Afryce, Indiach, Indochinach, Indonezji i Malezji. Do niedawna sądzono, że rośliny te miały już swój najlepszy czas ok. 25 mln lat temu. Tymczasem, jak zauważa Rust, "indyjski bursztyn stanowi dowód, że rozległe lasy tropikalne, tworzone przez Dipterocarpaceae, musiały tam istnieć już ponad 50 mln lat temu. To duża niespodzianka".

_________________
"Ona jest inna,
nikt zrozumieĆ jej nie umie
i nawet ona sama
siebie nie rozumie
od lat niezmiennie
na świat patrzy jak zza szyby
i ciągle żyje...
Ciągle żyje tak na niby"

Jerzy Andrzej Masłowski
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 sty 2011, 12:49 
Wojownik
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 gru 2010, 21:17
Posty: 182
Płeć: Kobieta
Niemowlęta są w stanie zrozumieć punkt widzenia innych

Wyniki nowych badań finansowanych ze środków unijnych sugerują, że małe brzdące, a nawet niemowlaki, są w stanie zrozumieć i uwzględnić punkt widzenia innych osób. Jeszcze bardziej intryguje to, iż wydaje się to być reakcja automatyczna, wykonywana niemal bez żadnego wysiłku. A zaczyna się to zanim maluch skończy roczek. Wyniki badań zaprezentowano w magazynie ''Science''.

Badania zostały częściowo dofinansowane w ramach projektu CALACEI (Uniwersalne i specyficzne właściwości wyłącznie ludzkich umiejętności - narzędzia do badania akwizycji języka we wczesnym dzieciństwie - badania mózgu i zachowań) oraz projektu DISCOS (Zaburzenia i spójność ucieleśnionego ego), obydwa dofinansowane z budżetu Szóstego Programu Ramowego (6PR) UE. Projekt CALACEI otrzymał 1,5 mln EUR z tematu "Nowe i pojawiające się nauki i technologie" (NEST), a projekt DISCOS otrzymał grant sieci badawczo-szkoleniowej Marie Curie o wartości niemal 3 mln EUR.

Zdolność do wnioskowania na temat intencji i przekonań innych osób naukowcy nazywają "mentalizacją". Umiejętność ta odgrywa kluczową rolę w skutecznych interakcjach społecznych i może stanowić podstawowy warunek budowania społeczności ludzkich opartych na współpracy - twierdzą eksperci.

Zanim te badania zostały przeprowadzone, większość naukowców była przekonana, że dzieci poniżej trzeciego - czwartego roku życia nie posiadają zdolności mentalizacji. Niemniej wyniki badań wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że jednak jest inaczej.

Dr Ágnes Melinda Kovács, stypendystka Marie Curie z Instytutu Psychologii przy Węgierskiej Akademii Nauk wraz z kolegami badała to zjawisko poddając osoby dorosłe i siedmiomiesięczne niemowlęta testom w postaci animowanych filmów wideo. Na filmach piłka najpierw toczyła się za małą ścianą, a następnie zatrzymywała się, wytaczała się i wracała albo wytaczała się poza pole widzenia.

Według naukowców czasy reakcji zarówno osób dorosłych, jak i dzieci były krótsze, kiedy "przekonanie" animowanej postaci na temat położenia piłki zgadzało się z jej faktyczną lokalizacją. Tak samo było w przypadku, kiedy animowana postać znikała z ekranu po zakończeniu filmu wideo.

Zespół przypuszcza, że nawet jeżeli ludzie nie są już obecni w danym miejscu, niezależnie od tego czy są młodzi czy starzy, to w ich pamięci nadal pozostaną ich przekonania jako alternatywne reprezentacje świata.

"Opracowanie zadań, które można wykonywać z bardzo małymi dziećmi wniesie znaczący wkład do podejmowanych obecnie wysiłków na rzecz wczesnego wykrywania i diagnozowania autyzmu oraz otworzy drogę ku technikom wczesnej interwencji" - jak Live-Science cytuje dr Kovács.

"Interakcje społeczne człowieka są zasadniczo uzależnione od zdolności do reprezentacji przekonań innych podmiotów, nawet wtedy, kiedy przeczą one naszym własnym przekonaniom, doprowadzając potencjalnie do złożonego problemu jednoczesnego przechowywania w umyśle dwóch sprzecznych reprezentacji" - napisali autorzy raportu z badań. "Wykazujemy, że osoby dorosłe i siedmiomiesięczne dzieci automatycznie kodują przekonania innych osób i co zaskakujące przekonania innych przynoszą podobne efekty, co własne przekonania badanych".

Wyniki tych badań pogłębią świadomość tego, jak ważną rolę pełni zdolność mentalizacji, zwłaszcza w kontekście umiejętności wnioskowania o stanach umysłowych innych osób.

Wkład w badania wnieśli naukowcy z USA i Włoch.

_________________
"Ona jest inna,
nikt zrozumieĆ jej nie umie
i nawet ona sama
siebie nie rozumie
od lat niezmiennie
na świat patrzy jak zza szyby
i ciągle żyje...
Ciągle żyje tak na niby"

Jerzy Andrzej Masłowski
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 170 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron