Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 19 lip 2018, 10:24



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Diabeł, Szatan, Antychryst i Upadłe Anioły - teksty literackie
Post: 27 paź 2008, 20:50 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Sześćprawd o szatanie


Chrystus ma większą moc niż diabeł. "Czego chcesz od nas Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kim jesteś: Święty Boży", krzyczały demony w Ewangelii św. Marka 1:24.

1. Chrystus dał swoim uczniom moc nad demonami. "Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: Panie przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy się nam poddają," zgodnie z Ewangelią Łukasza 10:17. Także ostatnim nakazem dla Jego następców było: "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię Moje złe duchy wyrzucać będą..." (Ew. św. Marka 16:17).

2. Demony boją się prawdziwych uczniów Chrystusa. "Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. Ona to, biegnąc za Pawłem l za nami wołała: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszą drogę zbawienia" (Dzieje Apostolskie 16:16,17).

3. Demony rozpoznają prawdziwie Boże sługi, a nie boją się oszustów. "Zły duch odpowiedział im: Znam Jezusa i wiem o Pawle, a wy coście za jedni?" (Dz.Ap. 19:15).

4. Demony wiedzą, że ich czas działania jest krótki. "...Biada ziemi i biada morzu - bo zstąpił na was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu." (Ap. 12:12).

5. Demony wiedzą, że czeka ich sąd. "Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz do czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. I wtrącił go do czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni" (Ap. 20:1-3).

6. Demony wiedzą, że jedyną siłą na świecie, która może ich pokonać jest moc krwi Chrystusa. "A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć" (Ap. 12:11).
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Diabeł, Szatan, Antychryst - teksty literackie
Post: 27 paź 2008, 20:54 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Sataniści z reguły przywodzą na myśl mężczyzn w długich włosach, niepokojące symbole, krzykliwą muzykę, zdewastowane cmentarze i pomordowane koty w piwnicach . Jakkolwiek by na to nie patrzeć, temat jest wyjątkowo kontrowersyjny i budzący społeczny niesmak. Szatan przecież, kojarzy się ze złem, a zło w prostej linii z okultyzmem, czarami, składaniem ofiar, a co za tym idzie – morderstwem. Wyznawcy szatana, przynajmniej ci najbardziej widoczni i identyfikowani z pojęciem, wyglądają często charakterystycznie i prowokacyjnie. Wyposażeni są w arsenał różnego rodzaju emblematów i piekielnych podobizn na ubraniach, a ponieważ człowiek zwykle boi się nieznanego, woli na wszelki wypadek potępić potencjalne niebezpieczeństwo.

Prawda o satanistach jest nieco bardziej złożona, niż ta kreowana przez opinię publiczną. Kościół szatana i prawdziwi „wyznawcy” tej ideologii legitymują się odmiennymi preferencjami niż jak sami mówią: „dzieci, słuchające DEICIDE (dosłownie – bogobójstwo, death metalowa grupa z USA przyp. red.) i patroszące koty”.
Są i takie osoby. Powinniśmy jednak stawiać ich na równi z mordercami i osobami niespełna rozumu niż z faktycznymi satanistami.

Struktura Kościoła Szatana

Kościół Szatana jest organizacją, którą założył w 1966 roku Anton Szandor LaVey. Został założony w nocy z 30 kwietnia na 1 maja i ma swoją siedzibę w San Francisco.

Kierownictwo kościoła szatana stanowią : Rada Dziewięciu – odpowiedzialna za administrację organizacją, Wysoki Kapłan i Wysoka Kapłanka – również odpowiedzialni za działania kościoła.
Anton Szandor LaVey, oprócz stworzenia samej organizacji napisał również „Biblię Szatana”, będącą swoistym „manifestem” ludzi podążających za ich przekonaniami.
Biblia Szatana jest błędnie postrzegana przez środowiska kościelne, jako pozycja ucząca zła i zabijania. Ta książka nie jest niczym w tym rodzaju. Przedstawia ona poglądy autora poparte doświadczeniami z życia i rezultaty przemyśleń, do których, jak pisze, można odnosić się krytycznie, ponieważ nie są to prawdy niepodważalne. Po śmierci LaVey’a, czarnym papieżem został pisarz i projektant stron WWW Peter H. Gilmore, który w wywiadach również zachęca do podważania aspektów niezgodnych z naszą naturą.

W co wierzą Sataniści?

Filozofia Satanistów różni się diametralnie od krążących plotek i domysłów. Sataniści, jak mówi czarny papież Gilmore, to przede wszystkim ateiści, którzy odrzucają moralne nakazy by podążyć ścieżką zaspokajania swoich potrzeb cielesnych.

Sataniści twierdzą, że nie ma życia po śmierci, a wszechświata nie obchodzi ludzkie istnienie, dlatego trzeba żyć tak, żeby było nam dobrze. Odrzucają także istnienie boga i samego szatana, który dla nich jest tylko symbolem, jak mówią – opozycji ( szatan – z hebrajskiego – przeciwnik, oponent).
Wyznawcy zdecydowanie odrzucają bezzasadną przemoc i rytualne zabijanie ludzi, tłumacząc, że takie działania, nie dość, że są bezsensowne, znacznie utrudniają życie, ze względu na pewne zasady społeczne. Skoro dążą do wygody i spokoju nie mogą pozwalać sobie na przekraczanie ram ustanowionych przez władze.

Satanizm to również odrzucenie strachu. „Wszystkie religie świata oparte są na strachu (…) my wierzymy, że strach nie powinien być częścią religii.” – mówi LaVey.
Filozofia Kościoła Szatana zakłada również wolność seksualną, zarówno kapłanów jak i wyznawców. Propaguje różnego rodzaju fetysze i tym podobne upodobania, jeśli oczywiście zainteresowane strony mają na nie ochotę i nie krzywdzą w ten sposób siebie.

Magia w Satanizmie

Na pytanie o praktyki okultystyczne Anton Szandor LaVey odpowiada, że występuje pewien wymiar mistyczny w Satanizmie, opiera się on jednak na ceremoniach, które odprawiane są na wzór tych praktykowanych przez Templariuszy, ceremoniach Voodoo i pogańskich praktykach nordyckich. Ceremonie te są teatralnymi rekonstrukcjami, mającymi na celu zaspokojenie pewnych potrzeb i frustracji.

W pewnym wywiadzie Peter H. Gilmore powiedział: „ Rytuały kościoła Szatana, służą jako narzędzia, do sprostania przeciwnościom powstrzymującym człowieka przed cieszeniem się z życia. Rytuały satanistyczne, nigdy nie wychodzą poza przestrzeń do tego przeznaczoną. Dla przykładu, jeśli ktoś zrobił ci coś złego, można na przykład stworzyć jego laleczkę i wbić w nią kilka szpilek, przeklinać tą osobę, rzucać na nią różnego rodzaju klątwy, wtedy gwarantujemy, że poczujesz się lepiej.”
Zapytany, czy wykonujący obrzędy wierzą w ich powodzenie, czy faktycznie liczą na to, że ofiara rytuału złapie się z bólu za plecy, bo wcześniej wbito tam laleczce szpilkę, odpowiada: „Oczywiście, że nie. To by było niedorzeczne. Natomiast, jeśli cos podobnego ma miejsce, nie jesteśmy z tego powodu smutni, ponieważ ta osoba też sprawiła, że czuliśmy się źle.”

Samolubna religia

LaVey w swojej Biblii pisze, że głównym założeniem kościoła szatana jest życie w zgodzie ze swoimi potrzebami i doprowadzanie do sytuacji, w których sami czujemy się dobrze.
Satanizm, to religia hedonistyczna, samolubna i interesowna, każdy, kto wstąpił do Kościoła Szatana jest tych prawd świadomy. Anton Szandor LaVey powiedział w wywiadzie: „(…) wierzymy, że musimy być najpierw dobrzy dla siebie, zanim będziemy dobrzy dla innych.”

Mimo, że jest zupełnie odrębną religią, Satanizm charakteryzuje się pewną dozą przewrotności w podobieństwie do choćby - Religii Chrześcijańskiej. Stąd przykazania i grzechy.


11 przykazań satanizmu:

1. Nie wyrażaj swoich opinii lub rad, jeżeli nie jesteś o to proszony.
2. Nie zwierzaj się ze swoich problemów innym, chyba ze jesteś pewien, ze chcą o nich słuchać.
3. Kiedy jesteś w cudzym domu (na cudzym terenie) okaz mu respekt lub jeżeli nie potrafisz nie chodź tam. 4. Jeżeli gość w twoim domu (na twoim terenie) dręczy cię, traktuj go okrutnie i bez miłosierdzia.
5. Nie rob seksualnych "postępów" dopóki nie dostaniesz wyraźnej propozycji współżycia.
6. Nie bierz tego co nie należy do ciebie, chyba ze jest ta rzecz dla kogoś brzemieniem i osoba ta "płacze" by być uwolniona.
7. Potwierdź moc magii jeśli udało ci się przy jej pomocy zaspokoić swoje pragnienia. Jeżeli zaprzeczysz mocy magii po jej wykorzystaniu, utracisz wszystko co w ten sposób uzyskałeś.
8. Nie narzekaj na cos co nie dotyczy ciebie.
9. Nie krzywdź małych dzieci.
10. Nie zabijaj zwierząt (nie-ludzi), chyba ze zostaniesz zaatakowany lub będziesz potrzebował pożywienia.
11. Kiedy chodzisz w "otwartym" terenie nie zaczepiaj nikogo.
Jeżeli ktoś cię zaczepia, poproś go by przestał. Jeżeli nie przestanie zniszcz go.


9 grzechów satanizmu:

1. Głupota
2. Pretensjonalizm
3. Solipsyzm
4. Konformistyczna stadność
5. Ograniczenie
6. Niepamieć historii Ducha
7. Bezkompromisowa duma
8. Brak wrażliwosci estetycznej
9. Megalomania


Jak wstępuje się do Kościoła Szatana?

Żeby stać się, członkiem Kościoła Szatana należy zarejestrować się listownie i wpłacić 200 dolarów. Kapłanem można jednak zostać, dopiero po zatwierdzaniu przez Radę Dziewięciu.

Na zarzuty, dlaczego Kościół Szatana pobiera pieniądze za wstąpienie LaVey odpowiadał, bez wachania: „…nikt przecież nie kwestionuje pobierania pieniędzy przez inne religie (…) przynajmniej pieniądze zarobione przez kościół szatana są dobrze wydane, a nie na budowę świątyń, które i tak przedstawiają mało pożytku (…) no i kiedy dajesz Diabłu jego dolę, to uśmiecha się do ciebie.”

Słynni Sataniści

Kościół Szatana, ma wielu sławnych członków, niektórzy z nich nie kryją przynależności, inni wolą nie chwalić się tym nikomu, żeby nie zaprzepaścić swojej kariery. Sławni członkowie Kościoła Szatana to między innymi:
King Diamond, David Vincent, Marilyn Manson, Marc Almond, wrestler Sterling James Keenan i dziennikarz Michael Moynihan.

Satanizm a sprawa Polska

W Polsce ruchy satanistyczne są z reguły niewidoczne dla osób nie zainteresowanych. Witryny zrzeszające Satanistów, opatrzone są zwykle ostrzeżeniami, że wchodzi się w miejsce, które może urazić niektóre uczucia religijne. Na witrynach można znaleźć między innymi fora dyskusyjne, publikacje i materiały związane Satanizmem oraz wypowiedzi członków kościoła.
Na tych witrynach absolutnie nie znajdują się wskazówki jak się zabić, jak skutecznie złożyć w ofierze domowego pupila lub dziecko.

Co z tego wynika?

Satanizm jest w Polsce zjawiskiem opatrznie rozumianym zarówno przez konwenans jak i samych „wyznawców”. Niektórzy tłumaczą swoje zdrożne społecznie poczynania rozkazami diabła, mówią o złym wpływie mrocznej muzyki na ich czyny lub po prostu tłumaczą się praktykami satanistycznymi. Jest wiele podobnych przypadków w naszym kraju, lecz opatrznie nazywa się je działaniami satanistów a samo zjawisko – satanizmem.

Jeśli mamy jakkolwiek podsumować pijących krew, ubranych na czarno chłopców i dziewczęta, mówmy o nich po prostu – chorzy wykolejeńcy i zostawmy w spokoju osobliwych ekstremalnych ateistów, którzy w najgorszym przypadku wyglądają śmiesznie na ulicy.


źródło: facet.wp.pl
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Świątynia Seta
Post: 27 paź 2008, 21:02 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Jeden z użytkowników opisał CoS (Church Of Satan) jednak obecnie na świecie wyróżniamy 2
rodzaje tego rodzaju "organizacji"

W 1975 LaVey postanowił odsprzedać tytuł kapłański. Micheal Aquino który od 1969 był członkiem CoS i błyskawicznie awansował na stopień magistra (1970) sprzeciwił sie temu. Aquino wraz z małą grupą 28 osób odszedł od CoS i założyli własny kościół Świątynie Seta. Obecnie ta organizacja liczy więcej osób niż kościół LaVeya.
ToS (Temple of Seth) zażucała Laeveowi przedewszystkim to że wykorzystał on kościół do wypromowania swojej osoby. jednek było tez podłoże ideologiczne. Anton zobrazował Szatana jako ideał. Micheal nie zgodził się z tym twierdzeniem gdyż wierzył w osobe Szatana.
Historia
Tos podaje że nazwa świątynie wzieła się od egipskiego Boga Seta czczonego około 5000 r.p.n.e do 3200 r.p.n.e. Reprezentował on indywidualną świadomość i ciemne siły natury. Z początku był on postrzegany jako Bóg przekraczania własnych granic i radykalnych w życiu zmian. Populaność jego zmalała około IV Dynastii kiedy rozwiną się kult słońca. Posądzono go wtedy o zabujstwo Ozyrysa. Set został znowu czczony od XIX i XX Dynastii i działa na imiona Faraonów "Seti" tłumaczone jako "człowiek Seta. Od XXIII Dynastii kult zaczoł podupadać. Następnie chrześcijaństwo w Egipcie powiązało go z "Szatanem" i w ten sposób zostal on wykluczony z egipskiej magii.

ak sama nazwa wskazuje, ToS jest organizacją magiczną, organizacją, której członkowie podążają Ścieżką Lewej Ręki. W setiańskiej filozofii można wskazać następujące składniki:

1. Odrzucenie kultury masowej, stadnej mentalności, wartości proponowanych przez masowe media, zwykłe religie i współczesne społeczeństwo. Są one widziane jako główne przeszkody w osiąganiu indywidualnego rozwoju duchowego. Wartości powszechnie propagowane są synonimem zastoju, stagnacji, natomiast członkowie Świątyni dążą do osobistego, ewolucyjnego rozwoju. Poglądy te zostały odziedziczone po CoS, jednak Świątynia Seta uważa, że Kościół Szatana skompromitował się i obecnie jedynie ona jest prawdziwie satanistyczną organizacją, która rozwija i manifestuje te idee. Dodatkowo, współcześni wyznawcy Seta nie tylko walczą z powszechnie panującymi wartościami, ale mają za zadanie uodpornić się na wszelkie formy propagandy, uwolnić się od trendów mody czy innych metod próbujących narzucić gusta i nawyki. Członkowie ToS wychodzą z założenia, że wyćwiczona silna wola, potrafiąca zwyciężać w subiektywnym świecie człowieka, pozwoli mu uzyskać siłę do wpływania na świat obiektywny. Zdaniem Setian, aby odnieść sukces w czarnej magii, należy uwolnić się wstydu, strachu i woli akceptacji w społeczeństwie.

2. Indywidualizm - kolejny fundament setiańskiej filozofii. Postulują oni, iż osobista przemiana może dokonać się tylko kosztem indywidualnej pracy nad sobą. Członek ToS sam musi określić sobie cele i tylko od niego zależy czy je osiągnie. Powinien kierować się głównie rozumem, a mniej emocjami .

3. Niezbędna w rozwoju jest silna samodyscyplina. Adept czarnej magii powinien potrafić rozpoznawać problemy i umieć realizować postawione sobie zadania. Według filozofii ToS, w świecie jest dużo chaosu, a ludzie stawiają sobie mało inteligentne cele, brakuje im samodyscypliny.

4. Czarna magia, czyli czynienie swojej woli, skupianie się na własnych celach. Nim jednak członkowie zaczną się nią posługiwać, muszą opanować pewne zasady etyczne, które kierować będą ich działaniami i motywami. ToS nie chce, aby używać magii do celów banalnych albo posługiwać się nią pod wpływem impulsu. Liczy się umiejętność dokonania trafnej oceny konsekwencji swoich działań, po której dopiero następuje podjęcie magicznych akcji. Świątynia cały czas rozwija techniki magiczne i szuka nowych rozwiązań, pozostawiając daleko w tyle te, które wyniosła ze starożytnej, egipskiej tradycji. Magia może służyć indywidualnemu rozwojowi albo też ze skutkami wychodzić na zewnątrz, pomagając w działaniach społecznych, np. w znalezieniu pracy.

Jest 6 stopni (stopnie inicjacji) jakie można osiągnąć, przynależąc do Świątyni Seta:
1. Setian I
2. Adept II
3. Kapłan / Kapłanka Seta III
4. Magister / Magistra IV
5. Magus / Maga V
6. Ipissimus / Ipissima VI

Każdy stopień wiąże się z pewnym medalionem. Medalion to pentagram, a dokładniej jego specyficzna forma zaprojektowana przez ToS, zwana Pentagramem Seta. Służy do identyfikacji wyznawców Seta i określa ich stopień inicjacji, a używany jest na formalnych spotkaniach organizowanych przez Świątynię.

Wyznawcy, którzy są na I poziomie noszą medalion białego koloru. Jest to etap próbny i nie może trwać dłużej niż 2 lata. Jeśli w tym okresie nie osiągnie się II stopnia, jest się wykluczanym z ToS. Członek na tym etapie zapoznaje się z filozofią Świątyni, praktykami magicznymi i poznaje innych wyznawców. W czasie tego okresu może zadecydować czy widzi sens rozwijania się w ramach organizacji, a tymczasem ToS ocenia czy członek nadaje się do życia w nowej społeczności, wnosi do niej coś nowego oraz czy Świątynia jest dobrym miejscem jego rozwoju. Na tym etapie uczestnictwo może zostać przerwane bez żadnych ubocznych skutków. Osoby wchodzące do ToS, otrzymują książkę Crystal Tablet of Set, która zawiera wszystkie niezbędne informację, które mają przygotować je do wejścia na poziom II.

Drugi stopień - Adept związany jest z medalionem koloru czerwonego. Wejście na ten poziom oznacza, że członek sprostał wymogom postawionym na pierwszym etapie. Jest zdolny wykorzystywać filozofię Seta i posiada sensowne projekty dotyczące własnego rozwoju. W przeciwieństwie do innych organizacji o awansie nie decyduje sama wiedza, ale także kreatywność i nabyte umiejętności. Ten poziom zawiera największą ilość członków.

Kapłani na trzecim stopniu noszą czarne medaliony. Zostać nimi mogą osoby, które nadają się do reprezentowania ToS, prowadzenia zajęć, nauczania filozofii Seta. Mogą oddziaływać na rozwój Świątyni. Ich dobre przygotowanie merytoryczne sprawia, że są pewnymi informatorami na temat działalności, wierzeń i ogólnego kształtu ToS.

Czwarty poziom to niebieski medalion. Wejście na ten stopień jest równoważne z założeniem przez Kapłana szkoły w ramach Świątyni Seta. Szkoły (Orders) takie jak np. Order of Trapzeoid można przyrównać do wydziałów w administracji uniwersyteckiej. Służą one Adeptom do rozwijania się w pewnych szczególnych dziedzinach.

Piąty i szósty stopień inicjacji związany jest odpowiednio z purpurowym i złotym medalionem. Obecnie na czele ToS stoi Magus Donn Webb i tym samym posiada także tytuł High Priest. Przywódcę organizacji wybiera lider Council of Nine (ciało podobne to tego jakie istnieje w CoS) i ten sam lider go odwołuje.

W jaki sposób i kto może wejść w szeregi Świątyni Seta? Po pierwsze, trzeba mieć ukończone 18 lat. Świątynia wychodzi z założenia, że do osiągnięcia pełnoletności, człowiek winien mieć styczność z wiedzą wyłącznie racjonalną, powinien osiągnąć pewien poziom intelektualny, który pozwoli mu trzeźwo podjąć decyzję czy przynależność do takiej organizacji jak ToS jest mu potrzebne. Świątynia podkreśla, że w przeciwieństwie do CoS, ona nie jest organizacją dla dzieci.
Są 2 sposoby, umożliwiające zrzeszenie w ToS.

Jeśli aspirant zna osobiście Kapłana, może ubiegać się o członkostwo poprzez jego protekcje. Wyraża owemu Kapłanowi chęć przystąpienia do organizacji, a następnie wystosowuje podanie drogą pocztową do lidera Council of Nine. Dodatkowo załącza $80 opłaty rejestracyjnej lub dowód jej uiszczenia. Lider sprawdza, czy aspirant zgłaszał się u Kapłana i jeśli wszystko się zgadza, proces rejestracyjny dobiega końca. Dla chętnych z poza USA, opłata wynosi $120 ze względu na większe koszty przesyłek pocztowych.

W przypadku, kiedy nie aspirant nie zna Kapłana i nie jest w stanie się z nim skontaktować, musi wystosować szczegółowe pismo do lidera Council of Nine, wyjaśniając przyczyny swojego zainteresowania Świątynią, prezentując samego siebie w sposób możliwie obiektywny i szczery. Możliwe jest, że ToS zgłosi się z prośbą o dodatkowe lub bardziej szczegółowe informacje. Podobno oszukiwanie się nie opłaca, gdyż szybko wyjdzie na jaw, czy aspirant rzeczywiście nadaje się do wejścia do ToS. Ważne jest, że w przypadku odrzucenia kandydatury, pieniądze są zwracane. Stosując zarówno pierwszy, jak i drugi wariant akcesji, należy koniecznie załączyć takie dane jak: prawdziwe imię i nazwisko, płeć, prawdziwy adres pocztowy, numer telefonu, kopię dokumentu potwierdzającego tożsamość i datę urodzenia oraz organizacje, do których obecnie się należy. W przeciwieństwie do CoS, Świątynia pobiera od swoich członków roczną opłatę w wysokości $80. Opłata w pierwszym roku członkostwa jest przeliczana odpowiednio do liczby miesięcy jakie pozostały do jego końca. ToS zarzeka się, że opłaty nie stanowią zysków organizacji, lecz mają za zadanie pokryć koszty administracji oraz opłaty wynikające z systematycznego wysyłania materiałów. Wszystkie dokumenty jakie powstały w Świątyni są zawsze dostępne dla osób do niej przynależnych. Nowi członkowie, z chwilą wejścia, otrzymują identyfikator, odpowiedni certyfikat, kopię Crystal Tablet of Set, najnowsze wydanie Scroll of Set oraz medalion poziomu I.


Wspomniane tu wcześniej Ordery (szkoły) i całe dane znajdziecie na

Kod:
http://xeper.org/
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Antychryst
Post: 27 paź 2008, 21:03 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię. A Smok dał jej (bestii) swą moc, swój tron i wielką władzę. A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią; i pokłon oddali smokowi, bo władzę dał Bestii. (Jan)

Aby przejąć władzę nad całą ziemią antychryst musiałby wykazać się nieprzeciętnymi zdolnościami. Musiałby wniknąć w struktury Chrześcijaństa, a co więcej, zapanować nad tą społecznością, jako głowa kościoła. Miejsce jego pochodznia pomoże jemu również w zjednaniu sobie Islamu. Prawdopodobnie antychryst będzie wywodził się z Babilonii (dzisiejszy Iran/Irak), a dzięki pochodzeniu może zrównać wyznawców Allacha, którzy zdominowali cały Bliski Wschód oraz większą część Azji. Podporządkowanie sobie "żółtej rasy" oraz wyznawców Islamu, którzy stanowią prawie połowę ludności na świecie, będzie poważnym niebezpieczeństwem dla reszty świata. Jak wiadomo nacje całej Azji, często dają się poznać jako fanatycy religijni. Niebezpieczeństwo ze Wschodu zapowiedzieli wizjonerzy:

Wielcy z Azji nadejdą przez lądy i morza z liczną armią w błękicie, zieleni i z krzyżami śmierci. (Nostradamus)

Najpierw Chiny w imię wyższości żółtej rasy ruszą na Rosję, aby wydrzeć jej zauralskie terytoria. Do Chińczyków dołączą Turcy i wejdą do Europy, opanowując część kontynentu. (M. Węcławek)

Powyższe wydarzenia będą działaniami o charakterze militarnym, jednak za nim to się wydarzy antychryst musi dojść do władzy, a wiadomo, że zrobi to podstępem.

Swoją wiedzą zdobędzie cały świat. Przez swoją mądrość wybije się na wielkiego władcę w Chinach. Zdobędzie świat podstępnie i bez boju. Będzie tak sprytny, że bardzo szybko, zaledwie w ciągu kilku miesięcy, przez postawienie ultimatum opanuje cały świat, w tym także Polskę. (W. Biernacki)

Z przepowiedni wynika, że antychryst wcale nie musi bezpośrednio objąć panowania nad wyznawcami Islamu, ponieważ jego celem będzie Chrześcijaństwo, czyli następna, druga co do wielkości, społeczność na świecie.
Po wojnie, która rozegra się na bliskim wschodzie jeszcze przed nastaniem antychrysta, powstaną cztery królestwa. Z czwartego wyjdzie antychryst, a także jego 10 sprzymierzeńców. To właśnie oni staną na czele państw islamskich i przy końcu działalności antychrysta będą toczyć wojny w jego imię.

Czwarte zaś królestwo będzie trwałe jak żelazo. Tak jak żelazo wszystko kruszy i rozrywa, skruszy ono i zetrze wszystko razem. Z tego królestwa powstanie dziesięciu królów, którzy władzy królewskiej jeszcze nie objęli, lecz wezmą władzę jakby królowie na jedną godzinę wraz z Bestią. Ci mają jeden zamysł, a potęgę i władzę swą dają oni Bestii. (Daniel/Jan)

Wyznawcy Islamu posłużą jako narzędzie do celów militarnych w wyprawie na Jerozolimę. On zaś rozpocznie działania przeciwko prawdziwemu Bogu, zwodząc ludzi wierzących w Chrystusa, by przeszli na jego stronę. Jeśli plan antychrysta się powiedzie pod jego panowaniem znajdzie się większość mieszkańców ziemi. Sposoby jakich użyje w celu opanowania Chrześcijaństwa okażą na tyle skuteczne, że osiągnie on swój cel.

Będzie małpował Chrystusa-Mesjasza, a gdy wejdzie na tron w Chinach, powie: Jestem Chrystus-Mesjasz pochodzący z matki Żydówki, a ten, co był, to zwodziciel. Zastępcą jego będzie katolicki biskup. Represje najpierw dotkną duchowieństwo. Zacznie mordować kapłanów i biskupów, zamorduje też ostatniego papieża. (W. Biernacki)

Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta. (La alette)

Wiadomo, że prawdziwi wierni Chrześcijanie spodziewają się ponownego przyjścia Jezusa. Skoro antychryst będzie podawał się za obiecanego Mesjasza, będzie musiał odznaczać się podobnymi cechami, aby wzbudzić zaufanie i wiarę. Poniższa tabela zawiera niektóre podobieństwa dwóch osób - Jezusa oraz przyszłego antychrysta, które przekonają wiernych, że jest Chrystusem chcącym zbawić świat.

Jezus Chrystus / Antychryst

Pochodzenie żydowskie / Pochodzenie żydowskie
Poczęcie przez Ducha Św. i Żydówkę /Poczęcie przez Biskupa i Żydówkę
Dokonywał wielu cudów (np. zmartwychwstanie Łazarza) i uzdrowień / Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów,
Czas trwania duchowej służby (od chrztu do śmierci) wynosił 3 i pół roku / Czas trwania jego zwodniczej działalności będzie wynosić 1260 dni, czyli 3 i pół roku
Został zabity, a po 3 dniach zmartwychwstał / Zostanie pozornie zabity i po 3 dniach pozornie zmartwychwstanie
Podczas powtórnego przyjścia zasiądzie w świątyni Boga w Jerozolimie / Zasiądzie w świątyni w Jerozolimie w celu jej zbesczeszcaenia, podając się za Boga

Oczywiście to tylko niektóre podobieństwa, którymi będzie odznaczał się antychryst naśladujący Chrystusa. Jeśli dodać do tego, że na początku będzie on wspierany przez katolickiego biskupa, można spodziewać się masowego i nieświadomego uwielbienia człowieka, który ku zaskoczeniu wszystkich okaże się antychrystem.

Tych, którzy nie przystaną do jego nauki, Antychryst będzie bezlitośnie zabijał. Nie da żywności. Trudno będzie znaleźć kapłana, żeby przyjąć Sakramenty Święte. Kościół przejdzie do podziemia. (W. Biernacki)

Krew chrześcijan będzie spływać jak strumień wody po ulewnym deszczu, i zabarwi czerwienią fale rzek... (Nostradamus)

W przekazach biblijnych antychryst przedstawiony jest pod symbolem bestii. Apokalipsa Jana zawiera wiele szczegółów odnoszących się do władzy antychrysta, m.in. czas jego panowania. Interpretatorzy centurii Nostradamusa wskazują na 27 lat, jednakże według Biblii, jak również Nostradamusa, antychryst będzie miał władzę na ziemi przez 3 i pół roku (42 miesiące = 1260 dni = czas, czasy i połowa czasu).

A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa, i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy. Zatem otworzyła swe usta dla bluźnierstw przeciwko Bogu, by bluźnić Jego imieniu i Jego przybytkowi, i mieszkańcom nieba. Potem dano jej wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężyć ich, i dano jej władzę nad każdym szczepem, ludem, językiem i narodem. (Jan)

Na podstawie moich obliczeń astronomicznych, porównanych z Pismem Świętym, prześladowania zwolenników Kościoła zapoczątkowane zostaną przez potęgę północnych królów, sprzymierzonych ze wschodnimi. Będą trwały 11 lat, ale może trochę mniej, ponieważ potem obalony zostanie potężny północny władca. Gdy spełni się owych 11 lat nastanie jego południowy sprzymierzeniec i będzie przez 3 lata jeszcze bardziej prześladował zwolenników Kościoła. Posługiwać się będzie przy tym sztuką uwodzenia heretyka, który posiada nieograniczoną władzę nad zmilitaryzowanym Kościołem. (Nostradamus)

Równocześnie z nastaniem władzy antychrysta, na ziemi pojawią się dwaj przeciwnicy jego ideologii. Prawdopodobnie ich działania obejmą głównie tereny Izraela, gdyż tam będzie największa potrzeba krzewienia Ewangelii.

Dwom moim Świadkom dam władzę, a będą prorokować obleczeni w wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni. (Jan)

Pan Bóg ześle z Raju do walki z nim Eliasza i Henocha. Prorocy ci będą głosili Świętą Ewangelię o Chrystusie. Po trzech i pół roku swej misji zginą z rąk Antychrysta. Ciała ich będą leżały nie pochowane przez trzy dni. Trzeciego dnia, na oczach tłumu, mocą Bożą zmartwychwstaną i wstąpią do Nieba. (W. Biernacki)

Pochodzenie żydowskie z pewnością ułatwi antychrystowi pozyskanie zaufania wśród narodu izraelskiego. Być może przy jego pomocy zostanie odbudowana świątynia dla Żydów, która będzie kolejnym znakiem wypełniającym czasy ostateczne. Dziś wybudowanie świątyni jest niemożliwe, ponieważ wzgórze świątynne, gdzie znajduje się meczet Omara, zdominowane jest przez Islam. Jedynie antychryst mając władzę nad Islamem, umożliwi Izraelitom zrealizowanie ich planów. Może to spowodować uwielbienie antychrysta przez Żydów i częściową ich zgubę.

Wielu ludzi w niego uwierzy zwłaszcza Żydów. (W. Biernacki)

Chęć podporządkowania przez antychrysta ludności izraelskiej przewidzieli prorocy Biblijni:

Dziedziniec zewnętrzny Świątyni pomiń zupełnie i nie mierz go, bo został dany poganom, i będą deptać Miasto Święte (Jerozolimę) czterdzieści dwa miesiące. (Antychryst) zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem. (ap. Paweł)

Będzie zamierzał rzeczy dziwne i dozna powodzenia w swych poczynaniach; obróci wniwecz potężnych i naród świętych (Izrael). Przy jego przebiegłości i knowanie będzie skuteczne w jego ręku. Stanie się on wyniosłym w sercu i niespodziane zgotuje zagładę wielu. Będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo, a święci będą wydani w jego ręce aż do czasu, czasów i połowy czasu. (Daniel)

Proroctwa zapowiadają również pojawienie się zastępcy antychrysta. Będzie on sprawował władzę wykonawczą po to, aby poprzez cuda zwieść jak najwięcej wiernych chrześcijan. Wiadomo, że osoba ta będzie się wywodzić z kręgów chrześcijańskich, dlatego też Jan nazwał go "fałszywym prorokiem".

Zastępcą jego (antychrysta) będzie katolicki biskup. (W. Biernacki)

Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi: miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak Smok. I całą władzę pierwszej Bestii przed nią wykonuje, i sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszej Bestii, której rana śmiertelna została uleczona. I zwodzi mieszkańców ziemi znakami, które jej dano uczynić przed Bestią, mówiąc mieszkańcom ziemi, by wykonali obraz Bestii, która otrzymała cios mieczem, a ożyła. I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia. (Jan)

Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć. (Jan)

Na temat liczby imienia bestii napisano już wiele. Z pewnością interpretacji liczby 666 jest tyle, co ludzi zajmujących się tą zagadką. Poniżej znajduje się kilka przypadkowych i różnych interpretacji, które być może przybliżą problem oraz przedstawią na ile sposobów ludzie próbują interpretować liczbę 666 (najczęściej są to wyliczenia matematyczne).

[...] według tego co Biblia mówi to przyszły papież jest oznaczony liczbą 666 i on będzie pomagał antychrystowi w jego niecnych poczynaniach. [...] jedna z tych "fajnych " czapek, które noszą kolejni papieże ma emblemat. Zapisane są tam słowa i litery w greckim jak i hebrajskim, które oznaczają także cyfry i gdyby je wszystkie dodać, wtedy wyszedłby numer 666 [...]

[...] komputer, może cała sieć, jest bestią, a numer bestii to 666. Jak obliczyć? Z alfabetu angielskiego, gdzie powstało słowo "computer". Przypisując (wg. poniższego wzoru) każdą literę alfabetu odpowiedniej liczbie (pomnożonej przez 6), po zsumowaniu otrzymamy liczbę 666.
a=1 b=2 c=3 d=4 e=5 f=6 g=7 h=8 i=9 j=10 k=11 l=12 m=13 n=14 o=15 p=16 q=17 r=18 s=19 t=20 u=21 v=22 w=23 x=24 y=25 z=26

Istnieją także wyrażenia mające cechy wspólne z osobą antychrysta, pisane za pomocą liter greckich bądź hebrajskich, pod którymi kryje się liczba 666.

Neron Kesar (cesarz Neron - postawa antychrześcijańska) = 666 (hebr.)
Kesar Romim (cesarz Rzymian) = 666 (hebr.)
Latainos (rzymski) = 666 (gr.)
Teitan (potężny) = 666 (gr.)

Żaden prorok w swoich przepowiedniach nie podaje imion bądź nazwisk przyszłych władców. Nostradamus posługiwał się symbolami, podobnie Daniel (mały róg = antychryst). Powód może być taki, że nie zostały im objawione imiona włądców, albo podanie tych imion w proroctwach mogłoby wpłynąć na losy przyszłych wydarzeń (np. zabójstwo danej osoby, zanim dojdzie do władzy).
Najbardziej logicznym wytłumaczeniem liczby 666 to takie, w którym imię antychrysta składa się z trzech wyrazów po 6 liter. Na bliskim wschodzie, skąd ma pochodzić antychryst, personalia składające się z trzech członów nie są rzadkością. Choć personalia przywódcy Irackiego składają się z dwóch cżłonów po 6 liter: Saddan Husein, to jednak nie należy dopatrywać się w nim antychrysta.

Końcowym etapem władzy antychrysta będzie opanowanie miejsc świętych tj. Jerozolimę, III świątynię Boga, a także święty naród. Szatan posłuży się antychrystem w walce z Bogiem, w walce o Izrael. Swojemu słudze da władzę nad wszystkim.

Wzniósł się on aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię część wojska oraz gwiazd i podeptał je. Wielkością dosięgał on niemal Władcy wojska, odjął Mu wieczną ofiarę, obalił miejsce Jego przybytku i Jego wojsko. Jako codzienną ofiarę składał występek i prawdę rzucił na ziemię; działał zaś skutecznie. (Daniel)
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Czy szatan może zostać zbawiony?
Post: 27 paź 2008, 21:03 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Czy szatan może zostać zbawiony?

Czy szatan może zostać zbawiony? Czy nie można z góry zakładać, ze szatan nie może się nawrócić, bo skoro ma wolną wolę, może kiedyś zrozumie swój błąd?



Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza, że upadek aniołów polegał na wolnym wyborze dokonanym przez te duchy stworzone, które radykalnie i NIEODWOŁALNIE odrzuciły Boga i Jego Królestwo. "Nieodwołalny charakter wyboru dokonanego przez aniołów, a nie brak nieskończonego miłosierdzia Bożego sprawia, że ich grzech nie może być przebaczony" - czytamy w KKK 393.

Katechizm powołuje się w tym miejscu na św. Jana Damasceńskiego, który napisał : "Nie ma dla nich skruchy po upadku, jak nie ma skruchy dla ludzi po śmierci" (De fide orthodoxa, II, 4: PG 94, 877 C). A więc według Katechizmu Bóg przebaczyłby Szatanowi, gdyby ten nawrócił się, ale ponieważ Szatan nie nawróci się, nie może uzyskać przebaczenia i być zbawiony. Skąd jednak pewność, wyrażona w Katechizmie, że Szatan nigdy się nie nawróci? Otóż jest to konsekwencja pewnych przyjętych apriorycznie założeń dotyczących natury bytów duchowych. Zgodnie z tymi poglądami Bóg po stworzeniu aniołów postawił ich przed wyborem i ten wybór zdeterminował ich już całkowicie. Podobnie jak los człowieka określony jest w momencie jego śmierci, tak los aniołów został określony w momencie ich jednorazowego aktu wyboru między posłuszeństwem Bogu a buntem.

W dziejach myśli teologicznej co jakiś czas odradzała się jednak nadzieja, że Szatan kiedyś okaże skruchę. Było to związane z ideą apokatastazy (wiarą w powszechne zbawienie, przywrócenie całemu stworzeniu stanu pierwotnej bezgrzeszności i jedności z Bogiem, które nastąpić ma u kresu czasów po ostatecznym zwycięstwie dobra nad złem). Idea ta bliska była szczególnie chrześcijaństwu wschodniemu.

Pogląd o możliwości zbawienia Szatana przypisuje się w pierwszej kolejności Orygenesowi (ok. 185 - ok. 254), należy jednak zaznaczyć, że ten najbardziej chyba genialny i odważny myśliciel pierwszych wieków nie głosił wyraźnie poglądu o uczestnictwie Szatana w końcowej apokatastasis, choć skłonności tej można dopatrzeć się w całokształcie jego wywodów. Później ideę apokatastazy rozwijali tacy ojcowie wschodni jak Dydym Aleksandryjski, Diodor z Tarsu, Teodor z Mopsuestii, czy Grzegorz z Nazjanzu. W najbardziej wyraźny sposób spotykamy ją u św. Grzegorza z Nyssy (ok. 330 - ok. 395), który wprost głosił wiarę w zbawienie Szatana i nigdy nie został za to potępiony.

Św. Izaak Syryjczyk z Niniwy (VII w.) ułożył nawet modlitwę za demony, gdyż wierzył, że modlenie się w ich intencji jest rzeczą chwalebną i wskazaną.

W teologii prawosławnej XIX wieku nadzieję na pojednanie Szatana z Bogiem głosił Niesmiełow, który podkreślał, że żadna istota nie została stworzona do zagłady, nawet Szatan, a więc Bóg pragnie również jego zbawienia. Najwybitniejszym jednak przedstawicielem myśli prawosławnej, który rozwinął koncepcję zbawienia Szatana, był Sergiusz Bułgakow. Według niego Szatan jest istotą cierpiącą i jego cierpienie doprowadzi go do skruchy. Szatan nie przestaje bowiem być stworzeniem Bożym, które zna swoje pochodzenie i swoją pustkę. Mimo buntów pychy i egoizmu proces nawrócenia, raz zapoczątkowany będzie postępował naprzód. Szatan musi jednak przeżyć do końca swą szatańską pustkę i złość, zanim nawróci się. Jeżeli źródeł buntu Szatana należy szukać w jego wolności, w niej również należy szukać możliwości lub niemożliwości zbawienia Szatana. Wraz z Paruzją, Szatan zostanie odsunięty od tego świata. Stanie się istotą pustą, zamarłą, która nikogo już nie oszuka.

Według Bułgakowa Bóg pozwolił na kuszenie Hioba, bo doświadczenie miłości i sprawdzian dobra były potrzebne nie tylko Hiobowi, ale także Szatanowi, aby coś mu pokazać. Podobne znaczenie miało kuszenie Jezusa. Było w tym wydarzeniu to doświadczenie Bożej miłości, którą Szatan zna i dzięki której istnieje. To doświadczenie nie przyczyniło się jednak do "zawrócenia Szatana na drogę pokuty". Dopiero podczas drugiego przyjścia Chrystusa dokona się, według Bułgakowa, rzeczywiste wypędzenie Szatana, a pustka, która stanie się jego udziałem, da mu możliwość powrotu na drogę prawdziwej wolności. W naturze Szatana zawarte są ku temu predyspozycje, bo Szatan nie przestał przecież być stworzeniem Bożym, a każde stworzenie zachowuje w sobie ontologiczne wspomnienie Dobra, z którego się wywodzi. To wspomnienie stanowi "świętą anamnezę" i zalążek zbawienia. Szatan również pamięta swój stan sprzed upadku i tęskni za nim. Zbawienie Szatana jednak nie może być jednostronnym aktem Szatana. On również potrzebuje pomocy Boga, aby się nawrócić. Jest jednak pewien istotny problem. Czy zbawcza ofiara Chrystusa ogranicza się tylko do rodzaju ludzkiego? Wydaje się, że skoro Syn Boży, stał się człowiekiem, odkupienie dotyczyć może tylko ludzkości. A jednak św. Grzegorz z Nyssy właśnie w ofierze Chrystusa upatrywał możliwość zbawienia Szatana. Twierdził on, że zbawienie dokonane przez Chrystusa na krzyżu ma wpływ również na losy upadłych aniołów, którzy pozostają przecież w ścisłym związku z naszym światem.

Bułgakow stwierdza, że nie można ograniczać miłości Boga i mocy odkupienia tylko do rodzaju ludzkiego. Jest to bliskie teologii Theilarda de Chardin, który mówił o odkupieniu WSZELKIEGO stworzenia, co sugeruję możliwość dokupienia przyrody oraz świata istot duchowych. Wśród teologów katolickich nadzieję dla Szatana widział kardynał Hans Urs von Balthazar. Obecnie zaś jest ona głoszona przez "teologów nadziei", do których w Polsce zalicza się ks. prof. Wacław Hryniewicz (uważa on, że nie można mieć pewności powszechnego zbawienia, skoro ta pewność została przez Biblię wykluczona, bo według Biblii jeżeli całkowicie odrzucimy Boga, grozi nam piekło, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby mieć nadzieję, iż Bóg nie dopuści do tego, by ktokolwiek znalazł się w piekle).

Żywą dyskusję wywołała swego czasu książka Giovanniego Papiniego "Il Diavolo". W Szatanie Papini widzi nie tylko symbol mocy wrogich Bogu i osobowe wcielenie zła, ale przede wszystkim najbardziej nieszczęśliwe spośród stworzeń. W swej książce dał wyraz chrześcijańskiej i ludzkiej nadziei na jego ostateczne pojednanie z Bogiem. Upatrywał w tym wręcz przedziwną misję człowieka . Według Papiniego przez miłość, pokorę i posłuszeństwo ludzie mogą pomóc Szatanowi pojednać się z jego Stwórcą. Zwłaszcza zaś chrześcijanie powinni wyzwolić się od nienawiści do Szatana, sam Chrystus bowiem nakazał miłować nieprzyjaciół (Mt 5, 44). Wieczne potępienie Szatana byłoby, według Papiniego, "absurdalnym upokorzeniem dla Stwórcy, wprowadzeniem wiecznego dualizmu dobra i zła". Bóg miłujący wszystkie swoje stworzenia (a więc również Szatana), musiałby wówczas cierpieć bardziej niż Szatan. Czy, opierając się na wnioskach średniowiecznych filozofów o naturze bytów anielskich, musimy cięgle podtrzymywać tezę, że "diabelstwo jest niereformowalne"?

Czy jednak Biblia daje jakiekolwiek podstawy, aby przyjmować, że Szatan może pojednać się z Bogiem? Teologowie nadziei powołują się na Flp 2, 8-11, gdzie jest napisane, że na imię Jezusa zegnie się wszelkie kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych, a wszelki język wyzna, że Jezus jest Panem ku chwale Ojca. Według niektórych egzegetów może to być odniesione także do upadłych aniołów. Użyte słowo "homologein" oznacza akt dobrowolnego wyznania, a nie wymuszonego. Wyznanie takie mogą złożyć upadłe duchy anielskie jedynie wówczas, jeśli się nawrócą.

Jezus modlił się "przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" (Łk 23, 34). Czy można ufać, że ta wszech przebaczająca modlitwa dotyczyła Szatana, głównego winowajcę i przeciwnika? Według ks. Hryniewicza Szatan w swym zaślepieniu również nie wiedział do końca, co czyni, a zło czynione przez niego, Bóg wyprowadził na jeszcze większe dobro (por. "jam jest tej siły cząstką drobną, co zawsze złego pragnie, i zawsze czyni dobro" - "Faust" Goethego).

W teologii czasami mówi się o Szatanie jako o anty-osobie. Osoba zakłada pozytywną relację ontyczną do innej osoby. Jeżeli ujmujemy Szatana jako tego, który w całości i radykalnie zwraca się przeciwko Bogu, będącego miłością, może on być określony jako anty-osoba czyli czysta negacja. Ale czy Szatan naprawdę zwrócił się PRZECIW Bogu? Jeżeli przyjmujemy, że zbuntował się, bo pragnął zająć miejsce Boga i nie chciał Mu służyć, Szatan jest faktycznie wrogiem Boga. Takie poglądy są jednak niezgodne z Biblią, która ukazuje Szatana przede wszystkim jako wroga człowieka. Działalność Szatana nie jest zwrócona przeciw Bogu, ale przeciw człowiekowi. W ST Szatan pokazany jest jako ten, który przez cały czas służy Bogu, ale pełni w niebie funkcję oskarżyciela ludzkości (więcej na ten temat zob. w artykule: Szatan i demonologia).

Warto wrócić w tym miejscu do refleksji Papiniego związanej z miłością nieprzyjaciół. Skoro jako chrześcijanie jesteśmy wezwani, aby modlić się za naszych nieprzyjaciół, czy mamy prawo modlić się za Szatana, który jest naszym największym wrogiem? Czy miłość bliźniego dotyczy tylko ludzi? A może Szatana również można nazwać naszym bliźnim, gdyż jest tak jak my bytem stworzonym przez Boga i obdarzonym inteligencją? W "Kalendarzu Ekumenicznym 2001" ukazał się mój artykuł, zatytułowany właśnie "Szatan - nasz bliźni?", co było swoistą intelektualną prowokacją. Wiele osób zarzuciło mi wówczas balansowanie na krawędzi herezji, zwłaszcza, że w artykule wyraziłem opinię, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy wzorem św. Izaaka Syryjczyka modlili się za Szatana. Oczywiście od razu nasuwa się pytanie, po co modlić się za Szatana, skoro on jest złem i według katechizmu nigdy się nie nawróci, bo grzech bytu duchowego jest nieodwracalny i determinujący. Nie wiem, czy Szatan kiedykolwiek się nawróci, ale trudno mi podzielać pewność, że jest to absolutnie niemożliwe. Po prostu nie wiem. Myślę jednak, że mogę modlić się, aby został on zbawiony.

Według mnie, współczując Szatanowi i modląc się za niego, odnieślibyśmy nad Szatanem prawdziwe zwycięstwo moralne. Księga Mądrości mówi nam, że "przez zawiść Diabła śmierć weszła na świat" (Mdr 2, 24). Co było przedmiotem tej zawiści i zazdrości Szatana? Jak już pisałem w innych artykułach, Szatan był zazdrosny o miłość Boga do człowieka. Zachłannie i egoistycznie pragnął jej tylko dla siebie, ewentualnie dla innych istot zrodzonych że światła, nie chciał się nią natomiast dzielić z istotami "ulepionymi z błota".

Z tej egoistycznej, zazdrosnej i chorej "miłości" do Boga narodziła się jego nienawiść do człowieka. Czy odpłacić mu za to powinniśmy także naszą nienawiścią? Nic bardziej nie upokorzy go, niż nasza modlitwa za niego, bo to będzie świadczyło o naszej wyższości. Szatan uważał, że nie zasługujemy na Bożą miłość i jesteśmy godni pogardy. W ten sposób możemy mu pokazać, że się mylił. W jednym z wierszy Tadeusza Micińskiego upadły anioł wypowiada przejmujące słowa: "Jam otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą". Ten potężny duchowy byt może budzić litość w nas - istotach ulepionych z błota. Właściwie powinniśmy współczuć Szatanowi, że poprzez swoją zazdrość o człowieka zerwał więź z Bogiem, którego miłości pragnął. Zgodnie z obietnicą św. Pawła kiedyś będziemy "sądzić aniołów". Czy dotyczy to również Szatana? A jeśli tak, czy stać nas, aby powiedzieć Szatanowi: "Pragnąłeś mnie zniszczyć, bo zazdrościłeś mi, że Bóg mnie kocha, ale ja ci przebaczam".
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Moc szatana
Post: 27 paź 2008, 21:04 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Moc szatana

Moc szatana nie jest nieskończona. (KKK 395). Zły duch nie może bezpośrednio oddziaływać na wolę oraz intelekt człowieka oraz nie zna tajników ludzkiego sumienia. Nie może przeszkodzić w budowaniu Królestwa Bożego. Jego działanie jest ograniczone poprzez Opatrzność Bożą i przez dobrą wolę człowieka.
Trzeba jednak pamiętać, że szatani zachowali swoją anielska naturę ze wszystkimi jej przymiotami. Ich uzdolnienia przewyższają zdolności ludzkie, mają o wiele bardziej rozwinięta inteligencję, a co za tym idzie, potrafią z dużą dokładnością przewidzieć zdarzenia przyszłości, a nawet zdrowia poszczególnych ludzi. Posiadają wiedzę o prawach natury oraz właściwościach fizycznych stworzonego świata. Potrafią wpływać na zmysły człowieka poprzez pobudzanie naturalnych żądz, wprowadzanie w niepokój, a nawet poprzez urojenia. Szatani w pewnych szczególnych warunkach mogą wywoływać halucynacje i fałszywe objawienia, przybierać postaci zwierząt, ludzi, aniołów, a nawet Matki Bożej czy samego Jezusa Chrystusa. Świętemu o. Pio szatan pokazywał się w postaci nagich kobiet, a św. Faustynie w obrazie przerażającego kocura. Znane są historie pozorowanych widzeń, kiedy to zły duch przybierał wygląd Świętych z Nieba i posługując się pychą widzących, nieautentycznymi darami duchowymi oraz fałszywymi cudami mamił ludzi zakamuflowanym, antyewangelicznym przesłaniem. Szatan skrywając się pod pozorem dobra i rozwoju duchowego, potrafi wciągać łatwowiernych w pułapkę fałszywej mistyki.

Diabeł w pewnych okolicznościach jest zdolny opętać człowieka, tzn. przejąć kontrolę nad ludzkim ciałem i posługiwać się nim wbrew woli opętanej osoby. Opętanie demoniczne stanowi najbardziej jawną formę okazania mocy diabelskiej. Zwykle jest skutkiem dobrowolnego trwania w grzechu lub odbywania niebezpiecznych praktyk o jawnym bądź ukrytym charakterze okultystycznym. Pan Jezus egzorcyzmował opętanych i powierzył sprawowanie tego sakramentalium swoim apostołom. Egzorcyzm musi iść w parze z nawróceniem opętanego człowieka, ponieważ, jak poucza Ewangelia, raz wyrzucony diabeł może wrócić i szkodzić ze zdwojona siłą, jeśli ów człowiek nie oczyści swojej duszy (Mt 12, 43-5). Ale wobec świętości zawsze na jaw wychodzi prawdziwa, tchórzliwa natura diabła.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Co to jest diabeł?
Post: 27 paź 2008, 21:04 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Szatan to realnie istniejąca i działająca wśród ludzi istota. W Piśmie Świętym pojawia się już w księdze Rodzaju pod postacią węża. To on nakłania pierwszych ludzi do nieposłuszeństwa Bogu i tym samym doprowadza ich do upadku. Diabeł jest przebiegłym kusicielem, który odwodzi od posłuszeństwa względem Boga. Odtąd jego działanie utożsamia się rozszerzaniem się grzechu, cierpienia i śmierci.

W księdze Hioba pokazana zostaje zuchwałość szatana oraz jego moc nad światem fizycznym i moralnym. Kuszenie Jezusa Chrystusa na początku jego apostolskiej działalności ukazuje przewrotność i uzurpatorstwo złego ducha. Diabeł poprzez pokusę chciwości nakłania Judasza do wydania Jezusa faryzeuszom. Działanie szatana jest zwykle ukryte, nastawione na upadek ludzi. Zły najłatwiej atakuje tych, którzy zapomnieli o prawie Bożym i są podatni na pokusy zmysłowe. Diabeł czyha na wewnętrzny spokój człowieka, starając się niszczyć w człowieku wszystko to, co święte, wszelką więź łączącą człowieka a Bogiem.

Demony to istoty duchowe, które - jak aniołowie - nie posiadają materialnego ciała. Skąd zatem wzięły się wyobrażenia kudłatego i rogatego diabła z kopytami? Zostały one zapożyczone z kultów pogańskich. Przykładem są wizerunki Charona, etruskiego demona śmierci. Charakteryzowal go nos w kształcie sępiego dzioba, szpiczaste, zwierzęce uszy, skrzydła, ostre kły, koźle nogi, ogon i kopyta. Nieraz ma jedno kopyto i jedną stopę, czasem skrzydła nietoperza. W mitologii pojawia się także postać boga pasterskiego z kozimi rogami i nogami o imieniu Pan. Od niego pochodzi słowo "panika".

W średniowieczu szatan przedstawiany był w postaci pięknego młodzieńca, którego plecy pożerały ropuchy, węże i robaki, albo też poprzez symbol węża lub smoka pokonywanego przez pobożnych rycerzy. Występował też w "skórze" bazyliszka, lisa, rudej wiewiórki, kukułki lub lwa (co wiąże się z dosłownym rozumieniem Biblii: "krąży jak lew ryczący" (patrz: 1 P 5, 8). Diabeł z Łysej Góry (tej od sabatów czarownic) ma drugą twarz, służącą do całowania jej przez poddanych. Znajduje się ona na miejscu... pośladków. Nieraz szatan był opisywany jako myśliwy w czarnym lub zielonym kubraku albo pod postacią potwora z trzema głowami lub obliczami, co oznaczać miało przeciwieństwo Trójcy Świętej. W tarocie postacią XV karty arkanów większych jest rogaty diabeł - władca piekieł, trzymający na łańcuchu ludzi. Symbolizuje to karę i winę za uleganie popędom.

Święci, którzy spotkali szatana twarzą w twarz, mówili później o jego niebywałej okropności, opisywali go jako najbrzydsze ze stworzeń o przerażającym wyglądzie i inteligencji, która przewyższa inteligencję człowieka. Jednak przerażający widok nie idzie w parze z mocą - szatan wobec Boga i świętości jest całkowicie bezsilnym, bezbronnym i tchórzliwym. Św. Franciszek w chwilach kuszenia miał zwyczaj mawiać do szatana: "Otwórz szerzej paszczę, to ci do niej narobię."

Demonów nie można jednak ignorować i uznawać za całkowicie niezdolne do szkodzenia człowiekowi. Czynią one wszystko, by człowieka od Boga odciągnąć i sprowadzić go na drogę grzechu. Także poprzez zastraszanie i przywoływanie wyobrażeń o swojej okropności, co ma na celu wzbudzać lęk i respekt przed nim samym. Człowiek, która ulegnie takiemu podstępnemu działaniu jest skłonna postępować wedle przysłowia "Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek."

Świętym, ktory chyba najbardziej cierpiał w wyniku bezpośrednich i okrutnych ingerencji demonicznych, był św. o. Pio. Diabły tak bardzo katowały fizycznie i psychicznie zakonnika z San Giovanni Rotondo, że rozlegające się z jego celi hałasy budziły wpośród nocy innych kapucynów. Mimo wszystkich cierpień i pokus, św. o. Pio nie uległ temu, którego nazywał z żartobliwą ironią "brodaczem, wąsaczem, zazdrośnikiem, nicponiem, wstrętnym kozakiem czy paskudnym bydlakiem." Swoim świętym życiem dowiódł, iż diabłu żaden ogarek się nie należy, ale za to co najmniej kubeł wody święconej na "paskudną mordę".
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Rodzaje i stopnie dręczeń diabelskich
Post: 27 paź 2008, 21:06 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Rodzaje i stopnie dręczeń diabelskich

Można rozróżnić kilka rodzajów i pośrednich stopni ingerencji demonicznych, od kuszenia po opętanie.

1. Kuszenie do złego � zły duch usiłuje oddalić człowieka od Boga poprzez sprowadzenie człowieka na drogę grzechu. Dzieje się to poprzez kuszenie. Takiemu działaniu poddani są wszyscy ludzie, także Jezus cierpiał pokusy diabelskie. Stąd wynika konieczność czuwania, modlitwy i unikania okazji do grzechu, a także podjęcia walki duchowej.

2. Dręczenie (nękanie) diabelskie to działanie demona na daną osobę poprzez cierpienia i przekleństwa na poziomie zdrowia fizycznego, życia osobistego i zawodowego, komplikacje spraw materialnych.

3. Opresje demoniczne � to różne formy zewnętrznego nękania przez szatana, jak np. niewytłumaczalne zjawiska, hałasy, przemieszczanie przedmiotów, odgłosy niewiadomego pochodzenia,

4. Posiadanie diabelskie (obsesje) � zaburzenia w zachowaniu człowieka wyrażające się w braku równowagi duchowej, psychicznej i emocjonalnej wskutek ataków szatana. Zły duch powoduje takie udręki wewnętrzne by sparaliżować duchowo człowieka. Mogą objawiać się poprzez natarczywe myśli, koszmary senne, próby samobójcze, samookaleczenia itd.

5. Nawiedzenie diabelskie � nękanie wskutek praktyk okultystycznych dotykających miejsc, w których się one odbywały oraz wykorzystanych przedmiotów (narzędzi magicznych, amuletów itd.). Dotyczy to także zainfekowania urokiem lub przekleństwem rzeczy, mieszkań i zwierząt.

6. Opętanie diabelskie � wejście złego ducha w człowieka i zawładnięcie jego ciałem (nie duszą!). W pewnych okolicznościach (np. wobec świętości) diabeł manifestuje swoją obecność poprzez agresywne gesty, wulgarność, obrazoburstwo. Może wystąpić m.in. wskutek paktu szatańskiego (dobrowolne oddanie się diabłu), poprzez trwanie w grzechu, wskutek rzucania przekleństw i uroków itd.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Khalil Gibran - Szatan (przypowieść)
Post: 27 paź 2008, 21:06 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Khalil Gibran - Szatan (przypowieść)

Szatan - Khalil Gibran (tłum. Sammasati)

Ojciec Samaan uznawany był przez wiernych za przewodnika po wszelkich sprawach duchowych i religijnych, posiadał bowiem ogromny autorytet i rozległą wiedzę na temat grzechów - zarówno lekkich jak i śmiertelnych, znał sekrety Nieba, Piekła i Czyśćca. Misja Ojca Samaana w Północnym Libanie polegała na odwiedzaniu mieszkańców wiosek, nauczaniu i wyzwalaniu ich spod ciężaru grzechów, ratowaniu ich przed strasznymi pułapkami, które zastawiał Szatan. Czcigodny Ojciec wiódł więc nieustanną wojnę z Szatanem. Wierni mieli dla niego ogromny szacunek i respekt, toteż zawsze chętnie nagradzali go za rady i modlitwy złotem i srebrem; w okresie żniw zawsze zostawiali dla niego najlepsze zbiory ze swych pól. Pewnego jesiennego wieczoru, Ojciec Samaan zmierzał właśnie do jednej z oddalonych wiosek, pokonując kolejne wzgórza i doliny, kiedy usłyszał głośny lament dobiegający z przydrożnego rowu. Zatrzymał się więc i popatrzył w tamtym kierunku. Ujrzał nagą postać leżącą na ziemi. Z głębokich ran na głowie i piersiach sączyły się strumyki krwi. Przepełniony bólem, człowiek ten błagał o pomoc, wołał:

- Uratuj mnie, pomoż mi. Miej litość, jestem bliski śmierci! Ojciec Samaan, pełen sprzecznych uczuć, patrzył na umierającego, myśląc sobie w duchu:�Ten człowiek zapewne jest złodziejem. Prawdopodobnie usiłował obrabować jakiegoś podróżnika, ale mu się nie udało. Ktoś go poranił. Obawiam się, że jeśli spróbuję mu pomóc, a on mimo to umrze, wina za jego śmierć spadnie na mnie�. Rozważywszy sytuację, postanowił udać się w dalszą drogę. Umierający człowiek zawołał jednak:

- Nie zostawiaj mnie. Umieram! Duchowny zastanowił się raz jeszcze i aż pobladł gdy do jego świadomości dotarło, że oto właśnie odmówiłby pomocy potrzebującemu. Bezgłośnie poruszył ustami mówiąc sam do siebie: �To musi być jeden z tych obłąkanych, którzy włóczą się po bezdrożach. Na sam widok jego ran serce mi wali ze strachu. Co mam robić? Przecież leczę jedynie dusze, nie mam pojęcia jak leczyć rany zadane ciału.� Ojciec Samaan zrobił kilka kroków do przodu, ale umierający wydał tak przeraźliwy jęk, że mógłby skruszyć skałę, a następnie wydusił stłumionym głosem:

- Podejdź bliżej! Podejdź, jesteśmy przecież przyjaciółmi od wielu lat. Ty jesteś Ojciec Samaan, dobry pasterz; a ja nie jestem ani złodziejem, ani szaleńcem. Podejdź do mnie, nie pozwól mi umrzeć na tym pustkowiu. Chodź, powiem ci, kim jestem. Ojciec Samaan przybliżył się, uklęknął i zaczął się przyglądać uważnie, lecz dostrzegł jedynie obcą twarz, na której malowało się wiele sprzecznych cech; zobaczył inteligencję z przebiegłością, ohydę i piękno, nikczemność i miękkość. Zdecydowanie podniósł się z ziemi i zapytał:

- Kimże więc jesteś? Umierający z trudem wyszeptał:

- Nie bój się mnie Ojcze, bowiem od lat jesteśmy nierozłącznymi przyjaciółmi. Pomóż mi wstać, zaprowadź mnie do najbliższego strumyka i oczyść moje rany swoją koszulą. Duchowny odpowiedział: - Powiedz mi kim jesteś, bo nie znam cię, a nawet nie pamiętam, bym choć raz w życiu cię widział. Człowiek, z trudem wydobywając z siebie głos, odparł:

- Ależ wiesz doskonale kim jestem! Widziałeś mnie tysiące razy i rozmawiasz ze mną codziennie. Jestem dla ciebie cenniejszy niż życie. Ojciec z naganą w głosie odpowiedział:

- Jesteś kłamcą! Umierający człowiek nie powinien kłamać. Nigdy w życiu nie widziałem twojej odrażającej twarzy. Mówże kim jesteś, bo jeśli nie, to zostawię cię tu żebyś powoli umierał w męczarniach. Poraniony człowiek poruszył się zwolna i popatrzył w oczy duchownego, a na jego ustach pojawił się zagadkowy uśmiech. Cicho, spokojnie i wyraźnie wyznał:

- Jestem Szatanem. Usłyszawszy to przerażające słowo Ojciec Samaan wydał z siebie głośny krzyk, który odbił się echem w najodleglejszych zakątkach doliny. Popatrzył raz jeszcze i uświadomił sobie, że ciało umierającego mężczyzny, tak dziwacznie zniekształcone, rzeczywiście przypomina postać Szatana na obrazie, który wisi na ścianie wiejskiego kościoła. Zadrżał i zaczął krzyczeć:

- Bóg pokazał mi twoje ohydne oblicze i słusznie nakazał mi cię nienawidzieć. Bądź przeklęty na zawsze! Chore jagnię musi być zabite przez pasterza, aby nie zaraziło całego stada!Szatan odparł:

- Zachowaj spokój, Ojcze i nie trać cennego czasu na puste rozmowy. Podejdź tu i opatrz jak najszybciej moje rany, zanim życie mnie opuści.Duchowny nie poddawał się:

- Dłonie, które codziennie składają ofiarę Bogu, nie powinny dotykać ciała stworzonego przez piekło. Musisz umrzeć przeklęty przez języki stuleci, usta całej ludzkości, bo jesteś wrogiem ludzi, a twoim celem jest zniszczyć wszelkie dobro. Szatan uniósł się na łokciu z wyraźnym bólem i rzekł:

- Nie wiesz co mówisz i nie rozumiesz jaką krzywdę wyrządzasz samemu sobie. Posłuchaj uważnie, bo opowiem ci moją historię. Przechadzałem się dzisiaj samotnie po tej dolinie. Kiedy doszedłem do tego miejsca, grupa aniołów zaatakowała mnie i poraniła. Zapewne uporałbym się z nimi, gdyby nie fakt, że jeden z nich miał płonący miecz z dwoma ostrzami. Nie mogłem poradzić sobie z tym mieczem - Szatan przerwał na chwilę i położył dłoń na krwawiącej ranie w swym boku. Po chwili kontynuował:

- Uzbrojony anioł, a sądzę, że był to Michał - okazał się doskonałym gladiatorem. Gdybym nie przylgnął do przyjaznej ziemi udając, że nie żyję, rozdarłby mnie na strzępy. Unosząc wzrok ku niebu, triumfującym głosem Ojciec wypowiedział słowa:

- Niechaj będzie błogosławione imię Michała, który chroni ludzkość przed tym ohydnym wrogiem.Szatan zaprotestował:

- Moja pogarda dla ludzkości nie jest ani trochę większa niż twoja nienawiść do siebie samego. Błogosławisz Michała, który nigdy nie pospieszył ci na pomoc. Przeklinasz mnie w godzinie mojej klęski, chociaż byłem i nadal jestem źródłem twojego spokoju i szczęścia. Odmawiasz mi błogosławieństwa, jesteś wrogo nastawiony, ale przecież żyjesz i dobrze ci się wiedzie w cieniu mojej osoby. Przyjąłeś moje istnienie jako upoważnienie i narzędzie do rozwijania swej kariery; wykorzystujesz moje imię aby usprawiedliwić swoje nakazy. Czy moja przeszłość nie przekonała cię, że potrzebujesz mnie także teraz i w przyszłości? Czyżbyś zgromadził już wystarczająco wielkie bogactwa? Czy już nie uda ci się wyciągnąć więcej złota i srebra od twoich wiernych, strasząc ich moim królestwem?Czy nie zdajesz sobie sprawy z tego, że sam zginiesz z głodu, jeżeli nie uratujesz mnie teraz? Co będziesz robił jutro, jeśli dziś pozwolisz mi umrzeć? Na co będziesz mógł się powoływać jeśli moje imię zniknie? Przez całe dziesięciolecia odwiedzałeś te wioski ostrzegając ludzi przed wpadnięciem w moje sidła. Płacili ci za to swoimi nędznymi dinarami i tym, co udało im się wyhodować. Za co zapłacą ci jutro, kiedy dowiedzą się, że ich zaciekły wróg już nie istnieje? Twoja misja zakończy się wraz z moim życiem, bo ludzie nie będą już narażeni na grzechy. Jako duchowny nie rozumiesz, że to właśnie istnienie Szatana spowodowało wznoszenie kościołów aby z nim walczyć? Ten odwieczny konflikt jest jak magiczna dłoń, która wyciąga złoto z kieszeni wiernych i umieszcza je na zawsze w kiesach księży i misjonarzy? Jakże mógłbyś pozwolić mi umrzeć, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że przez to utracisz swój prestiż, swój kościół, dom, środki do życia? Szatan zamilkł. W miejsce jego upokorzenia pojawiła się ogromna pewność siebie. Po chwili kontynuował:

- Ojcze, jesteś pełen dumy, ale także ignorancji. Opowiem ci skąd wzięła się wiara, a wtedy pojmiesz sedno prawdy, która łączy nasze oba jestestwa i wiąże moje istnienie z twoim najgłębszym sumieniem. Już od pierwszej chwili kiedy tylko zaczął się czas, człowiek stanął przed obliczem słońca i wyciągnął ramiona w górę, i wydał pierwszy okrzyk: �W niebiosach mieszka wspaniały, kochający i pełen dobroci Bóg�. Następnie odwrócił się plecami do źródła światła i ujrzał swój cień leżący na ziemi i zawołał: �W głębi ziemi zamieszkuje zło, które jest przepełnione wszelaką nikczemnością�. Wracając do swej jaskini człowiek szeptał do siebie: �Znajduję się pomiędzy dwiema przeciwnymi sobie siłami. W jednej z nich powinienem upatrywać pomocy, przeciwko drugiej muszę podjąć walkę.� I przeminął korowód stuleci, a człowiek trwał pośród tych dwóch sprzecznych sił - tej, którą błogosławił, bo wynosiła go ku górze, oraz tej którą przeklinał, bo go przerażała. Trwał pomiędzy nimi dwiema jak drzewo, które rozkwita latem i drży zimą. Kiedy człowiek, jak się to określa, znalazł się u zarania cywilizacji, stworzył rodzinę. Zaraz potem powstały plemiona, w których praca była podzielona zgodnie z możliwościami i umiejętnością wykonywania jej. Jeden klan uprawiał ziemię, inny budował schronienia, inny tkał, jeszcze inny polował. A kiedy nauczono się zaspokajać najbardziej podstawowe potrzeby, pojawiła się jeszcze jedna: potrzeba boskości. Szatan znów przerwał na chwilę. Zaczął się śmiać i jego głos zabrzmiał echem w pustej dolinie. Zaraz jednak ból przypomniał mu o odniesionych ranach i przyłożył dłoń do boku. Uspokoił się nieco i mówił dalej:

- Boskość na ziemi pojawiła się i rozwinęła w bardzo dziwnych okolicznościach. W pierwszym z plemion żył mężczyzna o imieniu La Wiss. Nie wiem, co oznaczało jego imię. Był bardzo inteligentny, ale nie przejawiał żadnych zdolności: nienawidził pracy na roli, budowania schronień, hodowli bydła ani niczego, co wymagałoby pracy fizycznej lub jakiegokolwiek wysiłku. A ponieważ pożywienie w tamtych czasach było dostępne tylko dla tych, którzy w ciężkiej pracy potrafili je zdobyć, La Wiss spędził wiele nocy o pustym żołądku. Pewnej letniej nocy członkowie klanu zgromadzili się wokół namiotu przywódcy, omawiając kolejny miniony dzień, zanim udadzą się na spoczynek. Jeden z nich zerwał się nagle na równe nogi i wskazując na księżyc krzyknął: �Spójrzcie na boga nocy! Jego twarz jest czarna, jego piękno zniknęło i zmienił się w ciemny kamień wiszący na niebie!� Pozostali spojrzeli na księżyc, zaczęli krzyczeć z trwogi, trząść się ze strachu jakby to ich serca złapały dłonie ciemności, zobaczyli bowiem boga nocy zamieniającego się powoli w ciemną kulę, która zabierała ziemi jej srebrzysty blask i zakrywała wzgórza i doliny czarną zasłoną. W tej właśnie chwili La Wiss, który już wcześniej widział zaćmienie i rozumiał jego następstwa, wystąpił naprzód zdecydowany skorzystać z nadarzającej się okazji. Stanął więc pośród tłumu, wyciągnął ręce ku niebu i odezwał się mocnym głosem: - Padnijcie na kolana i módlcie się bowiem zły bóg ciemności zmaga się w walce ze świetlistym bogiem nocy. Jeśli bóg zła zwycięży, zginiemy wszyscy. Jeśli jednak zatriumfuje nasz bóg nocy, pozostaniemy przy życiu. Módlcie się teraz i błagajcie. Zakryjcie swoje twarze ziemią. Zamknijcie oczy i nie podnoście głów ku niebu, bowiem ten, kto zobaczy walczących bogów, na zawsze postrada wzrok i pomieszają mu się zmysły. Pochylcie nisko głowy i z całego serca bądźcie po stronie naszego boga nocy, tak by pokonał swego wroga, który jest także naszym śmiertelnym wrogiem! Długo jeszcze La Wiss nawoływał, używając wielu tajemniczych słów, które sam wymyślił, a których jego współplemieńcy nigdy wcześniej nie słyszeli. Odegrawszy tę scenę, kiedy księżyc znów świecił wysoko na niebie, La Wiss głosem jeszcze mocniejszym i bardziej uroczystym niż dotychczas powiedział:- Wstańcie i spójrzcie na boga nocy, który zatriumfował nad swoim wrogiem. Podejmuje on dalszą wędrówkę pośród gwiazd. Niechaj wszyscy dowiedzą się, że wasze modlitwy pomogły mu pokonać boga ciemności. Teraz jest zadowolony i świeci jaśniej niż kiedykolwiek dotychczas. Wszyscy powstali więc z ziemi i popatrzyli na księżyc, świecący pełnią blasku. Ich lęk zamienił się w spokój a ich przerażenie - w radość. Zaczęli tańczyć i śpiewać, i uderzać pałkami w metalowe bębny, wypełniając całą dolinę hałasem i okrzykami.Jeszcze tej nocy La Wiss został wezwany przez przywódcę klanu.- Dokonałeś czegoś, czego nikt przed tobą nie dokonał. Pokazałeś, że posiadłeś tajemnice, których nikt z nas nie zna. Zgodnie z wolą całego plemienia stałeś się najważniejszym, zaraz po mnie, członkiem naszego klanu. Ja jestem najsilniejszy, ty - najmądrzejszy. Jesteś pośrednikiem między ludźmi i bogami, którzy wybrali cię byś objawiał ich wolę. Będziesz więc tłumaczył nam co mamy robić aby zyskać miłość i błogosławieństwo bogów. La Wiss chytrze zapewnił: - Cokolwiek bóg ludzi przekaże mi w mych proroczych snach, zostanie przekazane ci natychmiast po przebudzeniu i możesz być pewien, że będę pośredniczył między tobą a nim. Wódz poczuł się pewnie, dał mu dwa konie, siedem cieląt, siedemdziesiąt owiec i siedemdziesiąt baranów. Następnie powiedział: - Członkowie plemienia winni wybudować dla ciebie mocny dom, a w okresie żniw będziesz otrzymywał część zbiorów, tak byś mógł żyć jak szanowany i respektowany przez nas mistrz. La Wiss podniósł się i już miał wychodzić, gdy wódz zatrzymał go i zapytał: - Kim lub czymże jest ten, którego zwiesz bogiem ludzi? Kim jest ten śmiały bóg, który walczy ze wspaniałym bogiem nocy? Nigdy wcześniej o nim nie słyszeliśmy.La Wiss potarł czoło z namysłem i odpowiedział:- Mój czcigodny Panie, w dawnych czasach, jeszcze zanim został stworzony człowiek, wszyscy bogowie żyli zgodnie wysoko w górze, ponad gwiezdnymi przestworzami. Bóg bogów był ich ojcem i posiadał większą niż pozostali wiedzę i umiejętności. Zatrzymał dla siebie najwyższe sekrety boskiej wieczności. W czasie siódmej epoki dwunastego wieku, duch Bahtaar, który nienawidził najwyższego boga, zbuntował się, stanął przed ojcem i powiedział:- Czemu zatrzymałeś dla siebie potęgę władzy nad wszystkimi stworzeniami, ukrywając przed nami prawa i sekrety wszechświata? Czyż nie jesteśmy twymi dziećmi, którzy wierzą w ciebie i dzielą z tobą najwyższe zrozumienie świata i wiecznych istot?Bóg bogów zniecierpliwiony odrzekł:- Zachowam dla siebie najwyższą władzę i autorytet i najważniejsze sekrety, bo ja jestem początkiem i końcem wszystkiego. Bahtaar odpowiedział:- Jeśli nie podzielisz się ze mną władzą i potęgą, ja i moje dzieci, oraz dzieci moich dzieci wystąpią przeciwko tobie!W tej samej chwili bóg bogów uniósł się ze swego tronu w niebiosach, wyciągnął miecz, jako tarczę uchwycił słońce i głosem, który wstrząnął całym wszechświatem wykrzyknął:- Strącam cię ty przeklęty buntowniku do ponurego świata w dole, gdzie panują nędza i ciemność. Pozostaniesz na wygnaniu błąkając się aż po dzień gdy słońce zamieni się w popiół a gwiazdy rozsypią się w pojedyncze cząsteczki!I w tejże chwili Bahtaar został strącony do podziemnego świata, który zamieszkują tylko złe duchy. Właśnie dlatego poprzysiągł sobie na wszystkie świętości, że będzie zwalczał swego ojca i braci chwytając każdą duszę, która ich kocha.W miarę jak wódz słuchał na jego czoło występowało coraz więcej zmarszczek a twarz bladła. Aby się upewnić zapytał:- To znaczy, że imię boga zła brzmi Bahtaar?- Tak brzmiało jego imię kiedy zamieszkiwał w niebiosach � odparł La Wiss. � Od kiedy zamieszkał w podziemnym świecie, przybierał różne imiona, takie jak Belzebub, Satanail, Balial, Zamiel, Aryman, Mara, Abdon, Diabeł a w końcu Szatan, to które znamy najlepiej.Wódz, drżącym głosem, wielokrotnie powtarzał słowo �Szatan�, a brzmiało to jak skrzypienie uschłej gałęzi na wietrze. Zaraz potem znów zapytał:- Dlaczego Szatan nienawidzi ludzi tak bardzo jak bogów?La Wiss natychmiast odpowiedział:- Nienawidzi ludzi , ponieważ są oni potomkami jego braci i sióstr.- Szatan jest więc spokrewniony z ludźmi!Głosem pełnym zmieszania, ale i znudzenia La Wiss powiedział:- Tak, Panie, lecz jest on także ich niebezpiecznym wrogiem, który wypełnia ich dni bólem a noce koszmarami. To on jest siłą, która zsyła burze na ich domy, plagi na ich plantacje i choroby na nich i ich zwierzęta. Jest on złym, ale potężnym bogiem; jest pełen podłości - raduje się kiedy my jesteśmy pogrążeni w smutku, a złości się gdy się cieszymy. Dzięki mojej wiedzy powinniśmy poznać go jak najlepiej, aby umieć unikać jego złości; musimy poznać jego charakter aby nie wpadać w jego pułapki. Wódz oparł czoło na swojej grubej lasce i wyszeptał:- Wyjaśniła się więc tajemnica tej dziwnej siły, która nasyła burze na nasze domy, przynosi zarazy na nas i nasze stada. Wszyscy ludzie powinni dowiedzieć się tego, czego ja właśnie się dowiedziałem. La Wiss będzie będzie błogosławiony, szanowany i sławiony za wyjaśnianie im tajemnic ich potężnego wroga i pomoc w unikaniu spotkania z nim. Szatan zamilkł na chwilę, a Ojciec Samaan jak urzeczony wpatrywał się w niego z przerażającym uśmieszkiem na ustach. Po chwili kontynuował opowieść:- Oto, jak boskość pojawiła się na tym świecie i oto jak moja obecność przyczyniła się do jej powstania. La Wiss był pierwszym, dla którego moje okrucieństwo wyznaczyło powołanie. Po jego śmierci, to zajęcie było przekazywane jego potomkom aż stało się doskonałym, szlachetnym zajęciem dla tych, którzy lubili zgłębiać tajniki wiedzy, mieli piękne dusze, czyste serca i wiele pokory. W Babilonie ludzie kłaniali się siedmiokrotnie księdzu, który walczyl ze mną śpiewając pieśni kościelne. W Niniwie, ten który twierdził, że zna moje tajemnice, był traktowany jak złota linia pomiędzy Bogiem i ludźmi. W Tybecie, tego który mnie zwalczał nazywano synem słońca i księżyca. W Byblos, Efezie i Antiochii składali dzieci w ofierze moim wrogom. W Jerozolimie i w Rzymie powierzali swe życie w ręce tych, którzy twierdzili, że mnie nienawidzą i z całych sił ze mna walczą.W każdym mieście pod słońcem, moje imię było osią stowarzyszeń religijnych, artystycznych, filozoficznych. Gdyby nie ja, nie zbudowano by świątyń, pałace i wieże nigdy by nie powstały. Jestem odwagą, która zmusza człowieka do podejmowania decyzji. Jestem powodem, który zmusza człowieka do myślenia. Jestem dłonią, która porusza ludzkie dłonie. Jestem Niezniszczalnym Szatanem. Jestem Szatanem, z którym ludzie walczą, aby zachować swoje własne życie. Jeśli zaprzestaną walki ze mną, gnuśność zabije ich umysły, serca i dusze zgodnie z przedziwnym przeznaczeniem wpisanym w ich wspaniałe mity. Jestem rozwścieczoną, lecz milczącą siłą, która niepokoi umysły mężczyn i serca kobiet. Ze strachu przede mną udają się do świątyń, aby mnie przeklinać, albo do miejsc rozpusty, by mnie zadowolić zaspokajając moje żądania. Mnich wzoszący modlitwy w środku nocy, aby powstrzymać mnie z dala od jego łoża jest jak prostytutka zapraszająca mnie do swojego pokoju. Jestem Szatanem Niezniszczalnym i Wiecznym.To ja, na fundamentach strachu, wzniosłem wszystkie klasztory i kościoły. To ja zbudowałem winiarnie i miejsca rozpusty bazując na waszych żądzach i samolubstwie. Jeśli przestanę istnieć, strach i zabawa zniknie z tego świata, a wraz z nimi pragnienia i nadzieje znikną z ludzkich serc. Życie będzie zimne i puste, jak harfa z zerwanymi strunami. Jestem Wiecznym Szatanem.Inspiruję wszelki fałsz, kłamstwa, zdrady, oszczerstwa i drwiny, gdyż jeśli te elementy zniknęłyby z tego świata, ludzkie społeczeństwo stałoby się ugorem, na którym nic nie rośnie, prócz cierni cnoty. Jestem Szatanem niezniszczalnym.Jestem matką i ojcem grzechu, a gdyby grzech zniknął, wraz z nim zniknęliby ci, co z nim walczą, ich rodziny i kościoły.Jestem samym sercem wszelkiego zła. Chciałbyś aby ludzkość stanęła w martwym punkcie wraz z ustaniem mego tętna? Czy po zniszczeniu przyczyny będziesz w stanie zaakceptować tego skutki? Bo to ja jestem przyczyną! Czy pozwolisz mi umrzeć na tym pustkowiu? Czy naprawdę chcesz przeciąć tę nić, która łączy ciebie i mnie? Odpowiedz księże!Szatan wyciągnął ramiona, głowę pochylił ku przodowi i ciężko oddychał. Jego twarz poszarzała i wyglądem przypominał teraz jeden z tych posągów egipskich porzuconych od tysiącleci na brzegu Nilu. Po chwili zatrzymał wzrok na twarzy ojca Samaana i słabym głosem rzekł:

- Jestem zmęczony i słaby. Niepotrzebnie zużyłem tyle energii, aby wyjaśnić ci to wszystko, co i tak przecież już wiedziałeś. Rób co chcesz. Zanieś mnie do swego domu i opatrz moje rany albo zostaw mnie tu na pewną śmierć.Ojciec Samaan zachwiał się, zatarł ręce w zdenerwowaniu i przepraszającym tonem powiedział:

- Wiem teraz coś, czego nie wiedziałem godzinę temu. Wybacz moją głupotę. Pojąłem to, że twoja obecność wywołuje pokusy, ale to one są miarą według której Bóg ocenia, co warta jest dusza ludzka. Są one jak waga, która pozwala Najwyższemu zważyć duszę. Jestem pewien, że jeśli umrzesz, pokusy także znikną, a po ich zniknięciu śmierć zniszczy także tę doskonałą moc, która podnosi i uświadamia człowieka.Musisz żyć, bo kiedy umrzesz, a ludzie się o tym dowiedzą, przestaną bać się piekła, przestaną się modlić � nie będzie bowiem grzechu. Musisz żyć, bo w twojej egzystencji zawiera się zbawienie ludzkości od występku i grzechu.Jeśli chodzi o mnie, to złożę moją nienawiść do ciebie w ofierze na ołtarzu mojej miłości do ludzi. Szatan zaśmiał się tak strasznie, że aż zadrżała ziemia i odrzekł:

- Jesteś niezwykle inteligentny, ojcze Samaanie! I posiadasz głęboką wiedzę teologiczną! Dzięki niej odnalazłeś powód mojego istnienia, z którego nie zdawałem sobie wcześniej sprawy. Obaj pojęliśmy jak ważni jesteśmy dla siebie nawzajem.Podejdź bliżej bracie, mrok ogarnia to pustkowie, a połowa mojej krwi wsiąkła już w piasek; niebawem nie zostanie po mnie nic z wyjątkiem tych połamanych kości, które śmierć zabierze wkrótce, jeśli pomoc nie nadejdzie w porę.Ojciec Samaan zbliżył się do Szatana, podwinął rękawy, uniósł go i przerzucił sobie przez plecy, i udał się w kierunku swego domu.Pośród dolin tonących w ciszy, ubarwionych zasłoną zmierzchu, ojciec Samaan, zgarbiony pod ciężarem, szedł w kierunku swej wioski. Jego czarny strój i długa broda były poplamione kroplami spływającej na niego krwi, lecz on niezmordowanie posuwał się do przodu, a jego usta szeptały modlitwę o życie umierającego Szatana.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Czy Diabeł może opętać człowieka?
Post: 27 paź 2008, 21:07 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 27 paź 2008, 19:59
Posty: 518
Lokalizacja: Hyrule
Czy Diabeł może opętać człowieka?



Tekst zaczerpnięty z: "Niebezpieczeństwa okultyzmu", O. Aleksander Posacki SJ, Wyd. m, Kraków 1997

Warto przeczytać:

1. O. Aleksander Posacki SJ,"Okultyzm, magia, demonologia",Wyd. m, Kraków 1998

2. Raul Salvucci ks., "Jasne słowa na temat ciemnej rzeczywistości",Wyd. m, Kraków 1998

3. Gabriele Amorth ks., "Wyznania egzorcysty" i "Nowe wyznania egzorcysty", Wyd. Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 1998

4. Adolf Rodewyk, "Demoniczne opętanie dzisiaj", Wyd. R.A.F. Scriba, Racibórz 1995



"...Zjawisko tzw. opętania diabelskiego może unaocznić działanie złych mocy względem człowieka, który będąc oślepiony różnymi racjonalistycznymi iluzjami i przez to fałszywie uspokojony, przestaje dostrzegać owo działanie zła, co deformuje jego wizję świata i naraża na różne duchowe niebezpieczeństwa. Bo choć, jak naucza Kościół, celem działalności zbawczej Jezusa oraz Jego Kościoła było i jest wyzwolenie człowieka bardziej od grzechu niż od szatana, to jednak ze względu na pewien istotny związek tych obydwu rzeczywistości, należy również mówić o wyzwoleniu czy też o wyzwalaniu od szatana, co zostało silnie zaniedbane, a co z kolei zniekształca istotnie obraz wyzwoleńczej misji Jezusa i Jego Kościoła. Chodzi tu ponadto o wierność temu, co było przedmiotem świadomości samego Jezusa, dla którego egzorcyzmowanie opętanych było istotnym elementem Jego działalności mesjańskiej. Jak zauważa bowiem kardynał Joseph Ratzinger: "Egzorcyzm nad oślepionym przez szatana światem należy nierozerwalnie do duchowej drogi Jezusa, do centrum zarówno Jego, jak i Jego uczniów posłannictwa".

Ponadto jednym z dowodów, jakie przedstawia Jezus dla udowodnienia swej mesjańskiej misji jest właśnie wypędzanie demonów. Jezus, mówi jasno, co przytaczają Łukasz i Mateusz: jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszlo już do was królestwo Boże (Łk 11,20). Jezus, bowiem przyszedł na ten świat, aby zniszczyć dzieła diabła, jak to zauważa św. Jan Apostoł (por. l J 3,8). Stąd egzorcyzmowanie opętanych, to jest uwalnianie tych, którzy byli pod władzą diabła, a więc ratowanie ludzi niejako pokrzywdzonych przez diabła, było konsekwencją misji zbawczej Jezusa pełnego miłości do ludzi i jakby elementem konstytutywnym tej misji, elementem, który choć nie stoi na pierwszym planie to jednak należy do najistotniejszych elementów działalności Jezusa i jest doskonale a zarazem nierozerwalnie zintegrowany z całym kontekstem ewangelizacji jak też i całej misji zbawczej.
Także apostołowie posłani, by głosić Ewangelię otrzymali również specjalny dar władzy nad złymi duchami, a gdy powrócili z radością stwierdzali fakt weryfikacji tej władzy mówiąc do Jezusa: Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się, poddają (Łk 10,17). W podobny sposób potwierdzają moc imienia Jezus także i ci, którzy również dziś, w obecnym czasie, realizują tą samą moc nad złymi duchami otrzymaną od Jezusa, co bardzo przeszkadza, aby powyższy tekst ewangeliczny traktować jedynie jako historyczny relikt przeszłości czy abstrakcyjny symbol pozbawiony konkretnej mocy.

Tak, więc uwalnianie opętanych, jak już mówiłem, to jeden z podstawowych elementów działalności Pana oraz Jego uczniów, doskonale zintegrowany z innymi elementami, jak na przykład cudotwórcza posługa uzdrawiania chorych, a zarazem odróżniony od innych elementów, w tym także od owej posługi uzdrawiania. Ewangeliści ponadto w miarę swoich możliwości próbują odróżnić choroby jako takie od ingerencji demonicznych ukazując na przykład wyraźnie, że nie wszyscy, których Jezus uwolnił od demonów cierpieli na jakąś chorobę. I odwrotnie, nie wszyscy chorzy na duszy czy ciele byli opętani (por. Mt 8,16; 10,1.8; Mk 1,34; 6,13; 16,17-18; Dz 8,7-8; 19,12).
Ingerencje demoniczne w opisach ewangelicznych nachodzą często na pewne choroby lub sprawiają ich wrażenie na przykład, gdy mówi się o duchu niemym czy głuchym. To jednak według roztropnej, a może przede wszystkim charyzmatycznej i natchnionej wizji Ewangelistów, ingerencja demoniczna nie jest tym samym, co choroba czy nawet grzech. I choć na przykład tzw. duch nieczystości występuje najczęściej w Ewangelii, to jednak żaden demon nieczystości nie został wypędzony z jawnogrzesznicy, o której wspomina św. Łukasz czy też z niewiasty cudzołożnej, o której mówi św. Jan (por. Łk 7,36-50; J 8,1-11). Ewangeliści, bowiem bardzo spokojnie i roztropnie oraz, można by rzec, z prawdziwie Bożym i z charyzmatycznym umiarem, próbują każdą rzecz nazwać właściwie po imieniu i dać jej właściwe miejsce nie próbując zaś na siłę opisywać czy wyjaśniać rzeczywistości według jakiegoś jednostronnego klucza, często w przeciwieństwie do współczesnych radykalnych sceptyków, którzy za wszelką cenę i wręcz na siłę próbują podważyć dane biblijne czy wręcz naukę Kościoła, aby tylko uzyskać efekt pasujący do ich obrazu świata, który wydaje się im jedynie słuszny i prawdziwy, a który często arbitralnie nazywają współczesnym. Albowiem określenie współczesny obraz, świata czy też współczesny człowiek, są stanowczo i bardzo nieracjonalnie, tj. niewspółcześnie nadużywane. Jest to problem czy zjawisko wymagające osobnego potraktowania. Okazuje się, bowiem, że tak zwanemu współczesnemu człowiekowi przeszkadzają nie tylko demony, ale również sam Pan Bóg zwłaszcza ten trudny i wymagający w wydaniu judeochrześcijańskim, jak też i Jego Kościół, jak to ostatnio obserwujemy także i w Polsce..."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: