Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 17 lip 2018, 10:33



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 217 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 18, 19, 20, 21, 22  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 04 sie 2016, 00:27 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 18 cze 2010, 10:22
Posty: 2360
Lokalizacja: Freie Stadt Danzig
Płeć: Mężczyzna
Po połowie. W sumie głównie wychodzi to tak, że wstaję w okolicach południa, czytam/robię w domu, wychodzę wieczorem ze znajomymi, wracam późno w nocy. Oczywiście są wyjątki, gdy siedzę w domu całymi dniami i nocami, albo nie ma mnie w domu kilka dni. W sumie wakacje bez szaleństw, pojechałem sobie na Wooda, za tydzień jeszcze jadę w Bieszczady, możliwe że we wrześniu będzie jakiś mniejszy wyjazd na Kaszuby, ale to wielka niewiadoma, bo chciałem ten ostatni miesiąc pójść do roboty (nawet dwa*, ale sierpień mnie zaskoczył i nie bym wyrobił).
Poza tym bez większych planów, ale pewnie jeszcze wiele rzeczy wyjdzie w praniu.

Ogólnie jestem zadowolony, w życiu bym się nie spodziewał, że dwa miesiące są w stanie tak prędko zlecieć. :D

*w sumie trochę boli, że jeszcze w marcu miałem plany jechać na Zachód i zarabiać w €€€, ale lenistwo i brak bata nad łbem zrobiło swoje.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 13 lis 2016, 15:00 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1804
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
No to co, może pogaduchy zrobią dobrze nam wszystkim :D

Zarzucę tematem wtedy. Może trochę zbyt ogólny i powtarzany zbyt wiele razy, ale to nic. Myślę, że dosyć lekki i miły :)

Co planujecie robić w życiu? :) Nie chodzi mi o takie zdawkowe odpowiedzi typu "będę strażakiem" albo coś podobnego. Takie konkretne plany na życie. Co chcecie robić, niekoniecznie w pracy, ale tez i jako hobby i ogólnie, czy planujecie założenie rodziny, kim chcecie być i do czego dążycie. Temat rzeka! :>

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 14 lis 2016, 20:41 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 20
Rejestracja: 21 wrz 2014, 16:38
Posty: 727
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: Kobieta
Ojezu. Zależy jak bardzo w przyszłość mamy patrzeć.
Na pewno chcę iść na magisterkę pod kierunek dalej związany z dziennikarstwem albo PR, na pewno dalej chce działac przy organizacji konwentów (albo jakiś pomniejszych sal) aczkolwiek już rzadziej. Chętnie poszukałabym jakiś kursów na organizatora imprez masowych i działała w tym kierunku.

Prócz tego z pewnością chcę zamieszkać w większym mieście (co właśnie magisterka może mi umożliwić), mieć kiedyś własnościowe mieszkanie i brak problemów finansowych (co moim zdaniem pojawia się w momencie zakładania rodziny i posiadania dzieci. Jedynym moim dzieckiem będzie elektronika).

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 14 lis 2016, 21:31 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 9083
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
Cea, good job! :D
Ja... chcę żeby ludzie postrzegali mnie tak jak teraz, szczerego i wyluzowanego (zazwyczaj).
Ostatnio miałem wiele na głowie, masa wyjazdów, masa pracy, no i zaniedbałem to, co darzyłem wielką sympatią pośród zajęć codziennych.
A mianowicie Bestiarium i rysunek.

Tak po konwentach nawet patrząc co ludzie osiągają, do czego dążą. Głowy konwentów, jutuberzy, rysownicy, noż kurde aż mnie coś zalewa, że sam nie mam czasu na parcie do przodu. Zapadła stagnacja i codzienność skupia się na odbębnieniu pracy, nadrobieniu internetów, potrzebach organizmu i żeby zdążyć się wyspać do roboty.

Jak myślę, że wrócę do rysowania codziennego oraz do odpisywania codziennego, to coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że to niewiele zmieni. Przestanę się osuwać w tych dwóch kategoriach, ale to wciąż raczkowanie do przodu.
Jeśli chcę coś zmienić, muszę robić na forum porządek, a wśród rysunków zaczynać bardziej brnąć w concept arty do komiksu na równi albo przeważające ilością arty swobodne.

A kończąc refleksje, w ciągu dalszym chcę wydać komiks, a forum przywrócić do stanu dawnej albo i lepszej sielanki. :)
To jeśli chodzi o hobby.
Jeśli chodzi o życie bardziej prywatne, chcę prowadzić mniej więcej takie życie jak teraz, tylko zdrowiej i oszczędniej, a poza tym odłożyć na tyle hajsu, żeby się nie przejmować czynszem. :D

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 15 lis 2016, 16:37 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1804
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Cytuj:
Chętnie poszukałabym jakiś kursów na organizatora imprez masowych i działała w tym kierunku.

Mamy zarządzanie na PG, zapraszamy xD
Ale nie no, to chyba zupełnie inna działka.

Cytuj:
Tak po konwentach nawet patrząc co ludzie osiągają, do czego dążą. Głowy konwentów, jutuberzy, rysownicy, noż kurde aż mnie coś zalewa, że sam nie mam czasu na parcie do przodu. Zapadła stagnacja i codzienność skupia się na odbębnieniu pracy, nadrobieniu internetów, potrzebach organizmu i żeby zdążyć się wyspać do roboty.


Też tak mam :( I zamiast motywować, to mnie raczej dołuje. Po prostu patrząc a tych ludzi sukcesu, ja się zwijam w taki kokonik i jest mi smutno xD
E tam, nawet patrząc po samej sobie - kiedyś byłam jakoś bardziej ambitna, miałam więcej zapału do roboty. Ale sądzę, że ja po prostu odzwyczaiłam się od ciężkiej pracy. W podstawówce, gimnazjum wszystko przychodziło mi łatwo, miałam dobre oceny praktycznie bez wysiłku i potem po prostu się rozleniwiłam. Nawet będąc na 3 roku studiów, nie pamiętam kiedy ostatnio się tak porządnie uczyłam. To trochę smutne, bo sama wybrałam te studia i sama chciałam tu przyjść.
Ale swoją drogą, to dałeś mi tym pomysł na nowy temat, może zarzucę za niedługo :D

Cytuj:
Jeśli chcę coś zmienić, muszę robić na forum porządek, (...)

Oczywiście my ci w tym pomożemy :D No, przynajmniej ja się zgłaszam. Już parę sugestii dałam, można o tym kiedyś podyskutować :)


A co o mnie?
Właściwie to zaczęłam tę dyskusję, bo od pewnego czasu nachodzą mnie pewne refleksje na temat mojego życia :D
A mianowicie mam wrażenie, że jestem nie w tym miejscu, gdzie powinnam. To nie tak, że jest mi strasznie źle na tych studiach. Lubię to, co robię, sprawia mi to czasem przyjemność (no bo nie mogę powiedzieć, że wszystko, co robimy na zajęciach uważam za fajne :/). Ale zdałam sobie sprawę z tego, że po prostu nie jest to coś, co stoi na szycie mojej góry marzeń. Z każdym dniem właściwie czuję się coraz bardziej jakby zamknięta w klatce. To taka trochę ironia, bo myślałam, że właśnie na studiach się rozwinę, że gdy skończę liceum, będę już trochę wolna.
Ale niestety nie sprawdziło się to. Teraz jestem pewna, że wolałabym zainwestować w rozwijanie swoich umiejętności w pisaniu i rysowaniu.

To trochę śmieszne, ale pośrednio rozmawiając o tym z niektórymi osobami, otrzymywałam tak sprzeczne opinie, że byłam trochę zagubiona. Rozmawiając z szefową w hotelu, w którym pracowałam w wakacje, wręcz wyśmiała mój pomysł pójścia na ASP. Może nie wyśmiała, ale po prostu się zdziwiła. "No ale to chyba bardziej jako hobby, nie?"
W tym samym hotelu, obsługując miłego starszego profesora ekonomii, spotkałam się z zupełnie innym zdaniem. Mówił, że trzeba korzystać z życia, brać ile się da. Był bardzo rozgadany i naprawdę otwarty na innych ludzi. On z kolei, gdy usłyszał o tym ASP, roześmiał się, ale z zadowolenia. Powiedział mi, żebym przede wszystkim robiła to, co kocham, a reszta jakoś się ułoży.
Pozostaje jeszcze np. presja rodziny, która wpaja mi ciągle to, że powinnam się uczyć. Że to moja szansa, że oni w to inwestują, że może ja jedyna z rodziny będę wykształcona. Z tym, że zamiast motywować, to jeszcze bardziej mnie wbija w tę klatkę. Nie mam im tego za złe, bo wiem, że chcą dla mnie jak najlepiej. Jedynie nie wiem, czy za cenę własnej wolności, mogłabym sprawić im tę przyjemność.

Kiedyś sobie wyobrażałam, jakby to fajnie było być naukowcem, z ładnym tytułem, gabinetem. Jakby to ładnie wyglądało. Przez długi czas karmiłam się właśnie takim ładnym obrazkiem, nie zauważając, że to nic innego, jak życie, którego właściwie nie chcę. Zwiodły mnie te ładne tytuły. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonana co do tego, że to nie moja ścieżka w życiu.

Dlatego postanowiłam, że dokończę tego inżyniera, bo jak już jestem bliżej niż dalej końca, to nie będę rezygnować. Zmarnowałabym wtedy dwa lata życia. Poza tym na ASP mogłabym składać papiery dopiero za rok, tak czy siak zostałby mi na PG tylko jeden semestr. A tak mogę to zrobić za dwa lata, będę miała pół roku na ustabilizowanie swojej sytuacji i podszkolenie się do egzaminów wstępnych.

Chciałabym być przede wszystkim otwarta na ludzi, tak jak jestem teraz. Chcę być miła, uczynna, ale nie za bardzo. Często mi ludzie mówią, że jestem zbyt naiwna i chyba muszę przyznać im rację. Na szczęście mam swoich obrońców, którzy nie pozwolą mi zginąć :D Tak czy siak, chciałabym się pozbyć tej dziecięcej naiwności, chociaż nie do końca. Lubię pomagać ludziom nawet za symboliczny uśmiech. To nie fałszywa skromność, po prostu taki fakt :)

No. I w końcu zostanę tym bossem mafii, zobaczycie.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 15 lis 2016, 18:19 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2525
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
No kurcze, no... no muszę sie odezwać tutaj, nie ma bata!
Sądząc po waszych odpowiedziach, okazuje się, że ja to chyba jestem z drugiego końca wszechświata. Albo prościej: stanąłem okoniem na wszystko, co wytycza standardową drogę życia niemal każdego człowieczka na Ziemi. W Polsce na pewno 99% ludzi.
Ten standard wygląda tak:
- Uczysz się w szkole
- Studiujesz (albo nie studiujesz, tylko od razu idziesz... patrz niżej)
- Do pracy
- Zakładasz rodzinę
- Stagnacja dom/praca/dom/praca
W efekcie tego istnieje depresja, stres i myśli "co ja robię ze swoim życiem". Gdyby taki ktoś zadał mi właśnie to pytanie, odpowiedziałbym mu prosto z mostu: marnujesz.
Ten plan nie jest negatywny tylko w jednym przypadku. Jeżeli dana osoba NAPRAWDĘ marzy o takim właśnie życiu. Wtedy jest wszystko w porządku i przecież nie ma problemów i żadnych głupich, niepewnych myśli.

Wszystko się zaczyna w pewnym momencie, przez który każdy musi przejść. Gdy kończymy szkołę i myślimy co robić w życiu. Wtedy jesteśmy podatni na wszelkie ataki z zewnątrz: rodzina mówi: "studiuj albo pracuj". Napotkani ludzie na mieście też mówią: "znajdź sobie zajęcie i idź na studia. Będzie Ci łatwiej". Media aż huczą: "Wszyscy MUSZĄ pracować! Bo skąd brać pieniądze na utrzymanie!"
Wtedy taki młody człowiek... no co ma zrobić? Ma 50 dróg dookoła siebie do wyboru, a Ci wszyscy ludzie zasłaniają mu większość i pokazują tylko dwie z przodu.
Nie wymyśliłem nic nowego. KAŻDY WIE, ŻE TAK JEST!
Tylko zastanawia mnie i bardzo dziwi, dlaczego pomimo tej wiedzy, wciąż Ci ludzie nie potrafią... no, tak naprawdę żyć.

Jest taka bardzo trafna dewiza: "Pomyśl sobie, co chcesz robić... i zacznij to robić!"
I tu chcę zaznaczyć, że ani studia, ani praca NIE SĄ niczym złym. Pod warunkiem, że dają satysfakcję i prowadzą prościutko do "spełnienia marzeń", nie odbijając po drodze nigdzie. W żadne lewo, i w żadne prawo. To ma być prosta jednokierunkowa droga do celu, bez żadnych przeszkadzajek i zjadaczy czasu i sił.
Tylko jest jedno "ale": trzeba wiedzieć, co się chce robić. To jest w sumie najtrudniejsze w tym wszystkim.

Ja np. brałem się za wiele rzeczy, kombinowałem jak koń pod górę, szukałem... może to robić, może tamto. To mi się jednak nie podoba, no to coś innego. I tak z roku na rok. Nie poszedłem na studia, bo do razu wiedziałem, że żadne studia nie dadzą mi tego, co chciałem. Chciałem mieć zespół muzyczny, ale już nie chcę. To nie jest to, co mi daje pełnię satysfakcji. Chciałem tworzyć gry, ale pojąłem w technikum, że z taką pracą się nie przeproszę. Może grafik... ale w sumie nie, nie lubię bazgrać cyfrowo. No to co... pisarz? NIE CHCE MI SIE!

Potem zacząłem się zastanawiać... co naprawdę lubię. I znalazłem to w końcu.

Za dużo ludzi non stop trąbi mi, że muszę wynająć mieszkanie, znaleźć stałą pracę, żeby utrzymać siebie i rodzinę, którą muszę przecież koniecznie założyć, bo biedny rząd nie będzie miał z kogo zdzierać pieniędzy. Czyli upraszczając, kupić klatkę 2mx2m i się w niej zamknąć. Dziękuję, ale to trochę za mała przestrzeń życiowa... jak dla mnie.
Telewizja szerzy obraz brutalnego przerażającego świata. Tu mordują, tam gwałcą, jeszcze gdzieś indziej oszukują, obrażają, porywają, prowadzą wojny. Nie, wcale nie. Proszę nie wmawiać mi takich bzdur. Życie jest piękne i spokojne. Naprawdę.
Kościół pcha brudne łapska w każdy aspekt społeczeństwa. Proszę mi nie wmawiać, że jak nie dam na tacę, to wyląduję w piekle. I że nie będę widział sensu życia, jeśli nie będę wierzył w Boga.

Ja się odcinam od tego wszystkiego. Także od, niewinnych przecież, ludzi, którzy dają mi dobre rady, jak mam sobie ułożyć życie. Coraz bardziej mnie to odpycha. Może przez to, że jestem taki buntowniczy, nie mam za dużo kontaktów z ludźmi.

A ja po prostu lubię być wolny. Chcę czuć przynajmniej namiastkę wolności.

Mimo, że nie szanuję pieniędzy, to są one... użyteczne. A pieniądze trzeba zarobić. Nie ma innego legalnego wyjścia. Trzeba dać coś od siebie, żeby osiągnąć sukces. Trzeba się trochę poświęcić. Mój plan na przyszłość jest dosyć abstrakcyjny, ale wierzę, że się sprawdzi. Miałem okazję go trochę przetestować, więc jeszcze bardziej się utwierdziłem w tym, że powinienem brnąć w to dalej. Ja namiastkę wolności widzę w podróżowaniu. Ale w takim specyficznym. Z plecakiem. Z samotnością. Z namiotem, jako dachem nad głową. I z tymi drobniakami zarobionymi przed wyprawą. To jest to. Nikt niczego ode mnie nie chce, nikt nie mówi mi, co powinienem zrobić. Problemy standardowego życia ulatują w nicość, zastąpione przez naturalne przeszkody: Gdzie rozbić namiot? Skąd wziąć żarcie? Gdzie teraz pójść? Gdzie się wykąpać? Gdzie zrobić pranie? Jak się zabezpieczyć przed deszczem/zimnem/złodziejami/podstępnymi skrytobójcami :D?
Proste życie. Piękne, bo proste. I obfitujące w niesamowite chwile. Cieszy się oko, żołądek, gęba, uszy, ręce i nogi. Całe ciało tryska radością. Nic mi w życiu nie dało takiej satysfakcji jak zabawa w włóczykija. Podróżowanie daje mi kontakt z ludźmi, jakiego nie mam w normalnym życiu. Daje mi przeżyć przygody, jakich mało kto przeżywa. Czuję się wtedy zajebiście! :D

Tak więc to jest mój plan na przyszłe życie.
Pracuję, by wyjechać w podróż. Kończy się kasa, wracam, pracuję znowu, by znowu gdzieś wyjechać. To jest taki elastyczny długodystansowy cel, który mogę w każdej chwili zmienić. A z takich bliższych celów, to chcę zrobić wszystkie kursy wspinaczkowe, czyli skałkowe, wysokogórskie, jakieś tam lodowe, lawinowe i inne takie :D. A na to też trzeba zarobić :D. Tylko, że to jest takie zadanie drugorzędne: zrobię, nie zrobię, nieważne. I tak będę spełniał główny cel :).
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 16 lis 2016, 00:32 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1804
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Wiedziałam. Po prostu wiedziałam, że jak Dragon to zobaczy, to napisze. I wiedziałam też, co napisze i wcale się nie myliłam :D

Ale to nie jest źle, po prostu masz takie jasne poglądy. Takie konkretne i pewne :) Nie to co ja na przykład, czego przykładem jest mój post powyżej :D

Już chciałam się bulwersować, że tak mówisz o studiach, ale jak przeczytałam całość, no to już mi minęło xD Studia rzeczywiście są dobre dla tych, co są tego pewni. Ja niestety nie byłam i tyle z tego wyszło. Znaczy... Byłam na początku. Ale z biegiem tych miesięcy na uczelni, po prostu zdałam sobie sprawę z tego, że pewność gdzieś się ulotniła. Nieważne jak bardzo się zmuszam, nauka nie przyniesie mi radości. Może i zmarnowałam dwa lata życia, a może to było jakąś cenną nauką, którą zapamiętam. Nie było w sumie tak źle, przecież pisałam, że to mi się w jakiś sposób podoba. Dlatego chyba nie żałuję, że się na to porwałam. W sumie to sądzę, że nie było innego wyjścia, bo kończąc liceum nawet nie myślałam o ASP. O sztuce jako zajęciu w przyszłości.

Dlatego też zazdroszczę ci, że znalazłeś swoją drogę w życiu i jesteś tego pewny :) Tylko jak już będziesz łazić po tych Kambodżach, to nie zapomnij o nas xD

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 24 lis 2016, 23:32 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 9083
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
"Ale swoją drogą, to dałeś mi tym pomysł na nowy temat, może zarzucę za niedługo :D"

Oooo, nie mogę się doczekać! :D
A za sugestie dziękuję, codziennie zamierzam zrobić chociaż jakiś drobiazg na forum. :)

"A co o mnie?"
"Nie w tym miejscu" - też tak miałem przez połowę technikum. xD
"zainwestować w rozwijanie swoich umiejętności w pisaniu i rysowaniu" - popieram, ja walczę o czas na oba, ale idę w dobrym kierunku. :)
"No ale to chyba bardziej jako hobby, nie?" - to jest chore podejście ludzi bez wyobraźni. :) Lubią sobie przykuwać betonowe buty do podłogi, to niech tkwią, ale nie ciągnąc przy tym innych za sobą. ;)
"wpaja mi ciągle to, że powinnam się uczyć" - witam w klubie. Choć są przejawy poparcia mojej twórczości, o dziwo po obu stronach. :D Niby teraz fajnie mi się mieszka niezależnie, ale człowiek ma równie mało czasu co miał siedząc w domu, a jeśli więcej, to tylko odrobinę.
"Zmarnowałabym wtedy dwa lata życia" - to akurat fakt, nie ma co rezygnować, bo nabytek w CV to dobra rzecz. Do tego liczy Ci się do lat pracy. ;)
"No. I w końcu zostanę tym bossem mafii, zobaczycie." - no, i będziesz kręciła pornole. :D

"W efekcie tego istnieje depresja, stres i myśli 'co ja robię ze swoim życiem'" - najsmutniejsze jest to, że jak nie pracujesz, to jest "co ja robię ze swoim życiem?", bo nie masz stałych dochodów, nie robisz niczego co by to zrównoważyło, a jak tracisz życie na pracę, to jest to samo, tylko dla odmiany dlatego, że nie masz czasu na nic innego... Błędne koło, sztuką jest pogodzić pracę, hobby, życie rodzinne, życie społeczne, rozrywkę i do tego mieć więcej niż 5 minut na sen... xD
"Pomyśl sobie, co chcesz robić... i zacznij to robić!" - ja tu mam "Pomyśl sobie, co chcesz robić... i zacznij to robić... przy tym panując nad swoimi bardziej przyziemnymi możliwościami, mając je pod kontrolą."
"Ja namiastkę wolności widzę w podróżowaniu." - jeśli w tym widzisz "to coś", to trzymam kciuki. :)

"I wiedziałam też, co napisze i wcale się nie myliłam" - wróżby bardzo, wow. Anżejki mocno. :wow:

A ja się ze zrobionych studiów cieszę, a co!
Dały mi ogromne pole do manewru, zarówno w pracach, jak i w wyjeździe do Wielkiej Brytanii oraz w wielu innych aspektach.

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 24 gru 2016, 00:21 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 9083
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
A tak zmieniając temat, bo ten trochę ucichł, macie jakieś swoje dziwne zwyczaje na Święta?
Albo tradycje własne z dzieciństwa. :D

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Pogaduchy czyli...
Post: 24 gru 2016, 21:35 
Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 20
Rejestracja: 21 wrz 2014, 16:38
Posty: 727
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: Kobieta
W zasadzie to nie bardzo. Ja po prostu zawsze muszę przyjść do babci i pierwsze co to przeszperać całą kuchnię oraz wybadać konkretne położenie cukierków na choince. A... no i zawsze po całej Wigilijnej wyżerce muszę się dopchać barszczem czerwonym... ZAWSZE... Później płacze, że się toczę do domu.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 217 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 18, 19, 20, 21, 22  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron