Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 20 lip 2018, 11:49



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 27 lis 2016, 22:51 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1803
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Popieram Dragona :) Nie ma co naszego uniwersum spłaszczać. Niech będzie różnorodny :)

Jak na razie zgodziliśmy się co do rozpadającego się z powodu entropii uniwersum oraz wprowadzenie frakcji zajmującej się jego naprawianiem. Dragon wspominał też, że lepiej byłoby ustawić to w naszej rzeczywistości lecz przyszłej.

Była też mowa o źle czającym się w każdym z nas (Krzysiu o tym pisał, Drage z Dragonem i ja), przez co ludzie doświadczają "demonizacji". Chyba można uznać to za koncept przyjęty xD

Potem była rozmowa o tym jak bardzo hard jest nasze sf, ale nic sensownego nie ustaliliśmy. Rzeczywiście dobrze by było się na tym skupić.

Przede wszystkim fajnie by było ustalić, w jaki sposób odbywa się transport w kosmosie. Ja nie mam jakichś super pomysłów, więc zdaję się na was xD
Co do technologii - fajnie by było wpleść tu ową demonizację. Skoro mamy frakcję naprawiającą rozpadający się wszechświat, możemy mieć pewnego typu "egzorcystów", którzy zajmują się tymi demonami ludzkimi. Można zrobić z tego jakąś energię, którą nasze społeczeństwo nauczyło się w jakiś sensowny sposób używać. Możemy wymyślić też jakieś klątwy, np. rzucane na kogoś przez opętaną osobę, albo rytuały pozwalające przyzywać demony, bądź też przyśpieszać rozpadanie się wszechświata, dzięki czemu mielibyśmy jakiś bodziec do walk między różnymi frakcjami. Mogliby też znaleźć się ludzie, którzy ową demonizację opanowali do perfekcji i stosują ją według swoich upodobań - tu mielibyśmy ową "moc" o której wspominał Drage.

Ale ja tu się rozwiodłam nad demonami, a chciałam pogadać o stopniu zaawansowania techniki :D Myślę, że moglibyśmy zrobić coś typu steampunk-cyberpunk, z zastosowaniem energii pochodzącej z demonizacji. Ale sama nie jestem co do tego przekonana, więc nie wiem.

Mam tu do przedyskutowania jeszcze jeden temat - nowotwór. Wpadłam na pomysł, czytając post Krzyśka tu wyżej. Czy wynaleziono lek na raka?
Teraz uwaga, mały wykład naukowy. Znowu xD Możliwe, że o tym słyszeliście. Ale naprawdę widzę i w tym potencjał, tak jak we wspomnianej entropii.
Ogólnie nowotwory są takie groźne i trudne do wyeliminowania, bo są nieśmiertelne. Tak, są. Może nie całkowicie, bo jak człowiek umiera, to nie wychodzi z niego taki Obcy zbudowany z komórek raka, ale w pewnym stopniu są nieśmiertelne. Chodzi o to, że zwykłe DNA posiada telomery - powtarzające się wiele razy sekwencje, które skracają się z każdym podziałem komórki. W końcu, gdy są zbyt krótkie, następuje w komórce kryzys, bo DNA właściwe (znaczy ten element, w którym znajdują się geny) jest już przez telomery nieosłonięte i ulega uszkodzeniu. Następują mutacje i inne dziwne rzeczy, przez co w komórce robi się chaos i popełnia ona "samobójstwo".
W komórkach nowotworowych telomery się nie skracają. Wynika to po prostu z innych mechanizmów w komórce i odpowiednich enzymów, które skracające się telomery odbudowują. Wyczytałam, że podobnie dzieje się w komórkach macierzystych i w dużej ilości komórek w okresie płodowym człowieka.

Więc tu rodzi się idea. Powstające nowotwory są pewnego rodzaju chaosem, który przyczynia się do rozpadu wszechświata, a dokładniej jego organicznej części. Przez takie zjawisko człowiek się psuje i umiera. Więc to trochę taka jakby demonizacja, no nie? Ludzi mogliby nauczyć się je wykorzystywać do tego, by zamiast umierać, przedłużać sobie życie (w sumie nic nowego, takie badania właśnie trwają). Odkryliby, że to jeden z "demonów" który nawiedził, stosunkowo niedawno, ludzkość z racji tego, że wszechświat się rozpada. Moglibyśmy w taki quasi-naukowy sposób tłumaczyć owe demonizacje i trochę dodać do nich "magicznej-nadnaturalnej" otoczki, żeby wyszło coś oryginalnego. Takich typów demonów można by było wymyślić dziesiątki, stworzyć jakiś podział, czy coś.

Potencjał co do tego widzę także w prionach i "pocałunku śmierci", które tu kiedyś opisywałam. (tutaj jest o tym: viewtopic.php?p=99946#p99946 )

Co o tym sądzicie? :)

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 00:03 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2522
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
Potem była rozmowa o tym jak bardzo hard jest nasze sf, ale nic sensownego nie ustaliliśmy. Rzeczywiście dobrze by było się na tym skupić.

Przede wszystkim fajnie by było ustalić, w jaki sposób odbywa się transport w kosmosie. Ja nie mam jakichś super pomysłów, więc zdaję się na was xD
Co do technologii - fajnie by było wpleść tu ową demonizację. Skoro mamy frakcję naprawiającą rozpadający się wszechświat, możemy mieć pewnego typu "egzorcystów", którzy zajmują się tymi demonami ludzkimi. Można zrobić z tego jakąś energię, którą nasze społeczeństwo nauczyło się w jakiś sensowny sposób używać. Możemy wymyślić też jakieś klątwy, np. rzucane na kogoś przez opętaną osobę, albo rytuały pozwalające przyzywać demony, bądź też przyśpieszać rozpadanie się wszechświata, dzięki czemu mielibyśmy jakiś bodziec do walk między różnymi frakcjami. Mogliby też znaleźć się ludzie, którzy ową demonizację opanowali do perfekcji i stosują ją według swoich upodobań - tu mielibyśmy ową "moc" o której wspominał Drage.


Co do tego... to w sumie można zrobić coś takiego. Takie demony żyły od zawsze: średniowiecze, starożytność, XXI wiek. Było palenie czarownic, krucjaty, egzorcyzmy Emily Rose i inne takie. Wiadomo, że tak naprawdę nikt nie bił się z demonami, tylko zawsze chodziło o władzę, kasę i ziemię. Ale gdyby tak alternatywnie podejść do tego i sprawić, że rzeczywiście istniały opętane czarownice, muzułmanie sięgali po demoniczne moce, a egzorcyści naprawdę wyganiali demony? Powiedzmy, że historia była właśnie taka. Teraz przenosimy skutki takiej historii do naszego projektu, do odległej przyszłości. Wojna z demonami wciąż trwa... tylko, że wygląda zupełnie inaczej. Wyobrażacie sobie krucjaty, gdzie przez przestrzeń kosmiczną płynie ogromna flota w imieniu Krzyża? Cybernetyczne wiedźmy? Opętani władcy jakichś tam państw, którzy ni stąd ni zowąd wywołują jakieś wojny, konflikty, katastrofy? Jakim prawem wszechświat ma się nie rozpadać w obliczu takich zagrożeń? Może by tak pociągnąć to dalej?

Jest jeszcze jedna kwestia w tym temacie. Skąd się biorą demony? Kim są? Gdzie żyją? Czy mają swoje piekło? (ROBIĘ WSZYSTKO BY NIE MYŚLEĆ O AGONY!!!! ;D)

Cytuj:
Więc tu rodzi się idea. Powstające nowotwory są pewnego rodzaju chaosem, który przyczynia się do rozpadu wszechświata, a dokładniej jego organicznej części. Przez takie zjawisko człowiek się psuje i umiera. Więc to trochę taka jakby demonizacja, no nie? Ludzi mogliby nauczyć się je wykorzystywać do tego, by zamiast umierać, przedłużać sobie życie (w sumie nic nowego, takie badania właśnie trwają). Odkryliby, że to jeden z "demonów" który nawiedził, stosunkowo niedawno, ludzkość z racji tego, że wszechświat się rozpada. Moglibyśmy w taki quasi-naukowy sposób tłumaczyć owe demonizacje i trochę dodać do nich "magicznej-nadnaturalnej" otoczki, żeby wyszło coś oryginalnego. Takich typów demonów można by było wymyślić dziesiątki, stworzyć jakiś podział, czy coś.


No po prostu... urwanie dupska xD. Super sprawa :D. Stworzyć podział demonów poprzez choroby, które wywołują? :D Albo może inaczej... Demony rodzą się poprzez powstanie jakiejś nowej choroby? A powstanie nowej choroby jest wywołane przez Demona? :D Tyle wariantów, ja Cię kręcę XD.

Dobra, ale tak. Demony rodziły się w spokoju, dopóki, ludzie nie odkryli w jaki sposób to robią. Czyli poprzez Demonizację ludzi. Wtedy, ludzie kombinowali jakby tu tą demonizację wykorzystać na swoją korzyść. Udało im się. I to zaostrzyło konflikt. Demonom już nie wystarcza po prostu wyhodować chorobę w człowieku. Demon musi powalczyć o to, żeby ona się rozwijała i rodziła nowego demona. Tutaj już można zastosować swoistą walkę Demona z ludźmi chroniącymi zarażonego. Można by zrobić coś takiego, że gdzieś tam nagle pojawia się dziwny objaw nieznanej choroby i nagle ten ktoś jest superważny. Wszyscy pędzą na złamanie karku i ludzie i demony, żeby mieć go po swojej stronie. Demony też mogą uciekać się do różnych zagrywek, np. najpierw porywają i ukrywają przyszłego zarażonego... mnóstwo opcji można stworzyć.

Ale mi się to podobuje! *.*

_________________
"It's always further than it looks.
It's always taller than it looks.
And it's always harder than it looks."

3 RULES OF MOUNTAINEERING
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 00:23 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 18 cze 2010, 10:22
Posty: 2359
Lokalizacja: Freie Stadt Danzig
Płeć: Mężczyzna
Ja tak na szybko, przeczytałem pobieżnie poprzednie posty.

Cytuj:
Jak na razie zgodziliśmy się co do rozpadającego się z powodu entropii uniwersum oraz wprowadzenie frakcji zajmującej się jego naprawianiem. Dragon wspominał też, że lepiej byłoby ustawić to w naszej rzeczywistości lecz przyszłej.

Cytuj:
Potem była rozmowa o tym jak bardzo hard jest nasze sf, ale nic sensownego nie ustaliliśmy. Rzeczywiście dobrze by było się na tym skupić.


No musicie się zdecydować, albo hard sf, albo entropia, bo choć fizykiem nie jestem to entropia w waszym rozumieniu raczej nie ma mało wspólnego z tą termodynamiczną.

Cytuj:
Przede wszystkim fajnie by było ustalić, w jaki sposób odbywa się transport w kosmosie. Ja nie mam jakichś super pomysłów, więc zdaję się na was

Tunele czasoprzestrzenne? Jak chcecie hard-sf to radzę zrezygnować z jakichś napędów nadświetlnych, chyba że wymyślicie naprawdę coś świetnego.


Cytuj:
Była też mowa o źle czającym się w każdym z nas (Krzysiu o tym pisał, Drage z Dragonem i ja), przez co ludzie doświadczają "demonizacji". Chyba można uznać to za koncept przyjęty


Pomysł ok, ale rozwińcie pomysł - czym jest zło, jaka jest jego natura? I te same pytania co do dobra (no bo zło bez dobra to jakieś nieporozumienie). Z tego mogą wyjść inne fajne pomysły.
Mnie samemu coś wpadło do łba, ale nie wiem czy chcielibyście do świata sf mieszać Boga. xD
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 00:36 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2522
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
No musicie się zdecydować, albo hard sf, albo entropia, bo choć fizykiem nie jestem to entropia w waszym rozumieniu raczej nie ma mało wspólnego z tą termodynamiczną.


Chodzi o klimat, nie o definicję. Mówiąc hard sf miałem na myśli to, czy bawimy się w lata odległe np. rok 6456, gdzie technologia jest naprawdę na wysokim poziomie, czy rok 2123, gdzie dopiero podbijamy Marsa. To tak gwoli ścisłości.
Swoją drogą co to za jakiś dziwny podział: albo hard-sf albo entropia. Nie kapuję.

Cytuj:
Tunele czasoprzestrzenne? Jak chcecie hard-sf to radzę zrezygnować z jakichś napędów nadświetlnych, chyba że wymyślicie naprawdę coś świetnego.


No, to jeszcze jest do obadania. Jestem pewny, że można wymyślić coś innowacyjnego.

Cytuj:
Pomysł ok, ale rozwińcie pomysł - czym jest zło, jaka jest jego natura? I te same pytania co do dobra (no bo zło bez dobra to jakieś nieporozumienie). Z tego mogą wyjść inne fajne pomysły.
Mnie samemu coś wpadło do łba, ale nie wiem czy chcielibyście do świata sf mieszać Boga. xD


Chyba używaliśmy tych słów zastępczo. Jestem stanowczo za tym, żeby nie dzielić na czarne i białe, bo to nie jest ani trochę interesujące. Całe chrześcijaństwo bazuje na tym i co? No i nic ciekawego w tym nie ma :D.
Metal, już wdupiłem w poprzednim poście kapkę katolicyzmu, więc wal śmiało z Bogiem :D. Każdy pomysł jest brany pod uwagę.

_________________
"It's always further than it looks.
It's always taller than it looks.
And it's always harder than it looks."

3 RULES OF MOUNTAINEERING
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 00:45 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 18 cze 2010, 10:22
Posty: 2359
Lokalizacja: Freie Stadt Danzig
Płeć: Mężczyzna
Dragoneon pisze:
No musicie się zdecydować, albo hard sf, albo entropia, bo choć fizykiem nie jestem to entropia w waszym rozumieniu raczej nie ma mało wspólnego z tą termodynamiczną.

Chodzi o klimat, nie o definicję. Mówiąc hard sf miałem na myśli to, czy bawimy się w lata odległe np. rok 6456, gdzie technologia jest naprawdę na wysokim poziomie, czy rok 2123, gdzie dopiero podbijamy Marsa. To tak gwoli ścisłości.
Swoją drogą co to za jakiś dziwny podział: albo hard-sf albo entropia. Nie kapuję.


No klimat klimatem, ale jak chcecie wplatać naukę na poważnie, to wplatajcie naukę, nie paranaukę. Chyba że mówimy o luźnej inspiracji, to inna sprawa.
No to taki podział ustanowiony ad hoc był.

Dragon pisze:
Chyba używaliśmy tych słów zastępczo. Jestem stanowczo za tym, żeby nie dzielić na czarne i białe, bo to nie jest ani trochę interesujące. Całe chrześcijaństwo bazuje na tym i co? No i nic ciekawego w tym nie ma :D.
Metal, już wdupiłem w poprzednim poście kapkę katolicyzmu, więc wal śmiało z Bogiem :D. Każdy pomysł jest brany pod uwagę.


Załóżcie, że w waszym świecie był Bóg, po czym zabijcie go, a w czasie gdy dzieje się akcja, Bóg już jest martwy.
Konsekwencje: chaos, którego tak pożądacie. Wcześniej był Bóg ustanawiający zasady, a teraz?
Dalej: kwestia dobra-zła, staje się bardziej rozmyta, nie czarno-biała, tak jak chciałeś Dragon, możecie nawet jakieś HEHEFILOZOFICZNE wstawki wrzucać czym jest dobro-zło właśnie.
Jeszcze tego trochę by było, ale ja tak na szybko piszę.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 00:48 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1803
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Cytuj:
Takie demony żyły od zawsze: średniowiecze, starożytność, XXI wiek. Było palenie czarownic, krucjaty, egzorcyzmy Emily Rose i inne takie. Wiadomo, że tak naprawdę nikt nie bił się z demonami, tylko zawsze chodziło o władzę, kasę i ziemię. Ale gdyby tak alternatywnie podejść do tego i sprawić, że rzeczywiście istniały opętane czarownice, muzułmanie sięgali po demoniczne moce, a egzorcyści naprawdę wyganiali demony? Powiedzmy, że historia była właśnie taka.

Ten pomysł bardzo mi się podoba :) Możemy zrobić naszą rzeczywistość, ale trochę alternatywną. Jak to np. Piekara u swoich inkwizytorów zrobił, że niby nasz świat (co prawda w średniowieczu, ale zawsze), ale Jezus był badassem.

Cytuj:
Teraz przenosimy skutki takiej historii do naszego projektu, do odległej przyszłości. Wojna z demonami wciąż trwa... tylko, że wygląda zupełnie inaczej. Wyobrażacie sobie krucjaty, gdzie przez przestrzeń kosmiczną płynie ogromna flota w imieniu Krzyża? Cybernetyczne wiedźmy? Opętani władcy jakichś tam państw, którzy ni stąd ni zowąd wywołują jakieś wojny, konflikty, katastrofy? Jakim prawem wszechświat ma się nie rozpadać w obliczu takich zagrożeń? Może by tak pociągnąć to dalej?

Tak, tak. Najlepiej :) Wszystko jest super :D

Cytuj:
Jest jeszcze jedna kwestia w tym temacie. Skąd się biorą demony? Kim są? Gdzie żyją? Czy mają swoje piekło?

Może zrobić to tak, jak ktoś wcześniej wspominał? Skoro świat się sypie, sypią się prawa fizyki. W naszej rzeczywistości, tworzą się szczeliny, czasoprzestrzenie, które funkcjonują nie tak jak powinny. W takich realiach, z tych nieprawidłowych energii ewoluuje nowa świadomość, tak jak i wszystkie gatunki wyewoluowały przez miliony lat. Tak powstają demony, które na początku były tylko nic nieznaczącymi momentami przebłysku energii, czy nieznaczną zmianą we wszechświecie, aż potem, wraz z wzrastającym chaosem, urosły w siłę. Zyskały świadomość. Ale to inna świadomość niż nasza, nie ma podziału na jednostki. Coś jak było w przypadku gethów w ME, chociaż to też nie to, o co mi chodzi, bo tam jakiś podział na jednostki jednak wciąż był. Bardziej coś jak w Solaris Lema, gdzie nowy gatunek był po prostu masą lepkiej substancji, która oblewała całą planetę. Taki Demon Absolutny, wiecie o co cho?

Cytuj:
Wszyscy pędzą na złamanie karku i ludzie i demony, żeby mieć go po swojej stronie. Demony też mogą uciekać się do różnych zagrywek, np. najpierw porywają i ukrywają przyszłego zarażonego... mnóstwo opcji można stworzyć.

Właśnie myślałam o czymś podobnym. Że w zależności od części wszechświata ludzie albo izolowaliby się od opętanych, jako że się nimi brzydzą, a w innych traktowaliby ich jak wybranków Boga. Moglibyśmy zrobić także różne rodzaje Demonów, w sensie, że w różnych częściach wszechświata inaczej mogłyby one wyewoluować, w innym procesie, w inny sposób. Więc np. na jednej planecie Demon "objawiałby się" w formie Boga (jak Metal wspomniał o Bogu), ludzie by go czcili, a on zsyłałby na nich te opętania. A motywy ich to już osobna sprawa.

Cytuj:
Załóżcie, że w waszym świecie był Bóg, po czym zabijcie go, a w czasie gdy dzieje się akcja, Bóg już jest martwy.
Konsekwencje: chaos, którego tak pożądacie. Wcześniej był Bóg ustanawiający zasady, a teraz?
Dalej: kwestia dobra-zła, staje się bardziej rozmyta, nie czarno-biała, tak jak chciałeś Dragon, możecie nawet jakieś HEHEFILOZOFICZNE wstawki wrzucać czym jest dobro-zło właśnie.

Mnie jakoś taka koncepcja się nie podoba w tym klimacie, ale to nie wiem xD Kłóci się to trochę z tym, co sobie już wyobraziłam, ale jeśli reszcie się to spodoba, to może być jak najbardziej :)

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 01:11 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 9059
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
Nie no, ogarniam. :D
A teraz przyszedł mi do głowy taki motyw:

A co jeśli ludzie (jacyś, niekoniecznie tacy jak my) uciekli z rozwalanej wówczas przez coś planety i w efekcie zderzając się z planetą (na którą dotarli swoim złomem aka ostatnią deską ratunku aka manifestacją desperackiej ucieczki) doprowadzili do wymarcia resztek jej ludności.

Powiedzmy, że pierwsi, którzy opuścili statek też umarli, a pozostali, po takiej przestrodze, odważyli się wyjść ze statku dopiero po kilku dziesięcioleciach (wiem, trąci trochę falloutem xD).

[tu przerwałem pisanie na parę godzin i pojawił się post Cei. xD
To skomentuję w kolejnym poście. ;)]

I widzicie, to co zazwyczaj jest "starożytną cywilizacją", tu będzie pozostałościami po poprzednich mieszkańcach. :D

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 03:14 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1803
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Wiadomo, że najlepiej działa praktyka, bo sucha teoria czasem nie wystarcza do oddania klimatu. Przeglądając sobie deviantarta dostałam napadu weny i pomyślałam o przeglądnięciu bazy artów na moim kompie, wybraniu tych, które uznam za odpowiednie i dopisanie do nich krótkich scenek, mniej więcej tak, jak wyobrażam sobie świat. Oczywiście nie musi to być ostateczna wersja, taki przebłysk pomysłów w obrazkowo-tekstowej wersji. Na błędy nie paczcie, bo to nie o to tu chodzi xD Mam nadzieję, że się spodoba :)

Spoiler:
Obrazek

Mały Jeremiasz był zachwycony ogromną świątynią. Cały kompleks, mimo iż skomplikowany i złożony, składał się zazwyczaj z jednopiętrowych, niskich budynków. Jedynie w centrum wysepki wspinała się ku niebu złocista niczym feniks katedra Bogini.
- Spójrz tam - przerwał chłopcu w rozmyślaniach jeden z oprowadzających go Starszych. - Na podwórzu obok tego budynku.
Powiódł wzrokiem w kierunku wskazanym przez towarzysza.
Po raz kolejny oniemiał z zachwytu. Wśród śniegu stała tam - białowłosa, piękna i dostojna. W błękitnym kimonie, lekko połyskującym w świetle dnia, unosiła dłonie, jakby dyrygując orkiestrą.
- To nasza duma i nadzieja - dodał przewodnik. - Mówią, że opętana, ale dla nas jest całym światem.
Kapłanka Zimna, pomyślał Jeremiasz. Nazywano ją różnie - wiedźma, czarownica, demon, szatan. On widział natomiast tylko definicję piękna, obdarzoną mocą Zailę, wokół której zawsze panowała zima.
***


Obrazek
Generał Derias, skupiony jak zawsze, odmawiał swoją codzienną modlitwę. Jego długi, czarny warkocz kołysał się lekko w rytm podmuchów powietrza. Mężczyzna odziany był w skórzany kombinezon, który, otarty w wielu miejscach, ukazywał doświadczenie i profesjonalizm. U boku, zupełnie jak warujący, lojalny pies, czekał długi kostur zwieńczony czerwonym płomieniem.
Wszyscy podopieczni generała z fascynacją wpatrywali się w swojego mistrza.
- No dobra, dzieciaki... - powiedział do nich z nieco szelmowskim uśmiechem. - To kto chce nauczyć się naprawiania wszechświata?

***


Obrazek

Miasto Strażnicze jak zawsze lśniło swoim nadnaturalnym blaskiem. Wielkie posągi mitologicznych obrońców miasta wciąż stały na szczytach murów, roztaczając swój monumentalny blask. Pojazdy, nieświadome niczego, szybowały na podniebnych autostradach.
- Gered, to co? - Młody mężczyzna dołączył do towarzysza na najwyższej kondygnacji Ratusza. - Ewakuacja?
- Tak... - westchnął. - Więcej nie wytrzyma.
Gered wpatrywał się w delikatne pęknięcia na szczycie Wieży Zegarowej. Oko zwykłego człowieka, nie było w stanie ich zauważyć, jednak on miał już w tym doświadczenie. Rozpad materii po raz kolejny się rozpoczynał.
Sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niego mały tablet oraz rysik. Otworzył katalog i zaczął pisać: "Raport z misji rozpoznawczej w Mieście Strażniczym: nr 223045JRDD; Dostrzeżono oznaki erozji materii, stadium początkowe. Zalecenia: Entropia jest zbyt wysoka, kolejne próby naprawy nie opłacają się - planeta Miasto Strażnicze powinna zostać ewakuowana i zniszczona."
***


Obrazek

Zabrudzone szkła gogli i burza piaskowa ograniczały widoczność praktycznie do zera. Silny wiatr uniemożliwiał poruszanie się, nawet egzoszkielety, w które wyposażona była jednostka zwiadowców, osiągały granice swojej wytrzymałości.
- Poruczniku Jones - gruby głos odezwał się w radiu. - Jaki wyrok?
- Witam, majorze - odpowiedział z niechęcią mężczyzna. - Wyrok jest taki, że gówno. Kolejna spisana na straty. Jeszcze kilka tygodni temu były jeszcze pustynie, teraz czort jakiś wziął walnął to w pizdu. Bezdenna przepaść, może tunel czy inne tałatajstwo. Walniemy atomówką i po sprawie, jeszcze jakieś licho stamtąd wylezie.
***


Obrazek

- Jen, błagam! - zawołała starsza kobieta. - Nie ociągaj mi się tu, robota jest do wykonania!
Jennifer biegała od skały do skały, zbierając próbki. Z twarzy nie schodził jej szaleńczy uśmiech.
- Ty nawet nie wiesz, jakie tu są skarby! - odpowiedziała podekscytowana towarzyszka. - Ja to wszystko sobie pobadam spokojnie w labach, a kto wie, może odkryję coś nowego!
- Może weź się już tak nie podniecaj tymi kamieniami... Wyciągaj aparaturę i zabieraj tyłek do roboty.
Wciąż zaaferowana widokami na niedaleką przyszłość dziewczyna, podśpiewując pod nosem, wyjęła z dużej torby duży pojemnik. Podeszła do małego wzniesienia przy zboczu górki i pośpiesznie wykopała nogą mały otwór w ziemi. Wcisnęła tam wyjęte wcześniej naczynie i podbiegła do koleżanki.
- Dobra Mel, to jest z głowy - Jen położyła jej rękę na ramieniu. - Idziemy do następnego. Ile punktów jeszcze zostało?
- Zaraz, zaraz... - Mel wyciągnęła z kieszeni roboczych spodni mały notes. - Mamy jeszcze 25 punktów dla wskaźników i 30 punktów dla atomizerów.
- Fiu, fiu! - krzyknęła Jen. - Sporo pracy.
- No, mówiłam - westchnęła kobieta. - A ty latasz jak jakiś dzieciak po tych skałach i wszystko opóźniasz. Za 3 godziny mamy transport, lepiej żebyśmy się nie spóźniły. Wracajmy do ciężarówki, następny punkt jest zbyt daleko, nie przejdziemy pieszo. Naprawmy tę planetę i do domciu.
***


Obrazek

- Zostaw go, to już na nic się nie zda - Mężczyzna usiadł na niskiej ławeczce, zapraszając swojego partnera.
- Ale dlaczego, panie Gilles? - odpowiedział. - Wygląda na silnego, mógłby się przydać.
- Przydatny? - odparł trochę obojętnie Gilles. - Widać, żeś młody w tym zawodzie. To tylko pokazówka, zaraz zejdzie.
Młodszy z Łowców podążając za towarzyszem również spoczął na ławce. Oboje wpatrywali się w młodego mężczyznę odzianego w niebieskie szlacheckie szaty, próbującego pokazywać swoje zdolności na placu w centrum miasteczka. Ludzie przechodzili obok niego obojętnie, co bardzo go denerwowało. Nawet z odległości kilkunastu metrów mężczyźni słyszeli jego ciężki, sfrustrowany oddech. Oczy jarzyły mu się błękitnym blaskiem, skoncentrowana moc wypływała z jego dłoni, tworząc spektakularne widowisko. Momentami wykrzykiwał słowa w nierozumianym przez prawie nikogo języku.
- Stój, nic się nie stanie - Gilles zatrzymał dłonią wyrywającego się praktykanta. - Mówiłem, zaraz zejdzie.
Jakby na dźwięk słów Łowcy, opętany mężczyzna zaczął krztusić się swoją mocą. Blask ogarnął całe jego ciało, po czym zgasł w mgnieniu oka, pozostawiając bezwładne ciało bez życia.
- No dobra, chodź młody. Posprzątamy, weźmiemy ciało, może przyda się tym nerdom z sekcji naukowej.
***


Obrazek

Marina uklękła na środku drogi, wpatrując się w lewitujące kawałki szkła. Wyciągnęła dłoń do jednego z nich, jednak on, niczym spłoszone zwierzę, odleciał w drugą stronę.
- Trop jest świeży, pani porucznik - powiedział Dreyn. - Nie mógł uciec z zamku daleko, poza tym tu w pobliżu nic nie ma, same lasy.
Marina, zignorowawszy wypowiedź kolegi, podniosła się i minęła wirujące kamyczki, które błyskawicznie rozleciały się we wszystkie strony. Naciągnęła na dłonie skórzane rękawice. Dla Dreyna był to znak, że jego przełożona wzięła się do pracy na poważnie.
Przystanęła na chwilę.
- Nikt nie będzie mi uciekał z miasta na mojej służbie - mruknęła cicho jakby do siebie.
Spojrzała na niebo i ze złością stwierdziła, że nadchodzi burza. Rozejrzała się po okolicy - z każdej strony ziemię pokrywały łąki, za nimi na tle jeszcze błękitnego nieba, wznosił się wielki gród z kamienną katedrą na czele.
- Dreyn! - zawołała. - Wracaj do miasta i powiedz burmistrzowi, że jeszcze dzisiaj przyprowadzę mu opętanego uciekiniera.
***


Obrazek

- Na imię Jedynego Boga, poddajcie się, plugawe istoty!
Jarzący blask miecza rozjaśnił ciemności jaskini. Maszyny tylko na chwilę zniechęciły się widokiem, po czym wszystkie razem natarły na wojowniczkę.
Nie ruszywszy się nawet z miejsca, jednym pociągnięciem przecięła wszystkie roboty. Cichy, skwierczący odgłos rozległ się echem w grocie.
Kobieta podeszła do jednego z pokonanych i uklękła, opierając dłoń na mieczu wbitym w wilgotną ziemię.
- Znowu te syntetyczne demony... - westchnęła zawiedziona. - Padają jak muchy.
***


Obrazek

- W waszych ostatnich chwilach życia, było wam dane zobaczyć prawdziwe oblicze demona. Patrzcie teraz, jak mój podopieczny rozwala tę nędzną planetkę, jak jego czarci ognień pochłania wasze dusze! No, patrzcie! Co? Co ty tam do mnie seplenisz? Że za to zapłacę? Oj tak, zapłacę... Zapłacę krwią każdego parszywego zwiadowcy, którego do mnie wyślą! On jest mój, Demon jest mój! A teraz, skoro już zobaczyliście, to proszę, panie Gdore, zapraszam do egzekucji naszych szanownych gości. Tylko proszę mi tu szybko, bez zbędnych ceregieli.
***


Obrazek

- Kate, ona nad tym nie panuje... - drżący głos małej dziewczynki zagłuszał ciszę leśnego brzasku.
- Co teraz? - odpowiedziała druga, czając się za jej plecami. - Mówiłam, żeby powiedzieć komuś o tym już na samym początku...
Obie wpatrywały się w swoją koleżankę, która z dziecinnym chichotem biegała po tafli jeziora. Wokół niej wirowały kłęby pary, które wydobywały się spod jej stóp. Syczenie, niczym z najgłębszych czeluści piekła, wpędzało przestraszone dziewczyny w histerię.
- Spójrz na jej odbicie... - powiedziała Kate. - To już nie jest Lila, od początku nią nie była...
***


Obrazek

- Drogi Boże, Mira! Błagam, nie rób tego!
Klęczący pośród unoszących się w powietrzu skał mężczyzna ocierał swoje policzki z łez. Przed chwilą upadł na ziemię, zniewolony silnym wiatrem, który wirował chaotycznie na całej równinie.
Na skraju urwiska stała niska, drobna dziewczyna w granatowym płaszczu, jej stopy unosiły się nad powierzchnią ziemi. Głośny szum wiatru zagłuszał dźwięk jej płaczu.
Wiedziała, że musi to zrobić. Nie było innego wyjścia.
- Mira! - zawołał ponownie mężczyzna. - Wracaj, proszę! Odwrócę tę klątwę! Znajdę sposób!
Jedyne, co słyszała, to trzepot materiału płaszcza, w który była odziana. Po chwili jej ciało uderzyło w dno przepaści, a wszystkie wirujące w powietrzu skały z łoskotem opadły na ziemię. Wiatr ustał.
Urwisko przeszył rozdzierający krzyk bezsilności.
***

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 03:41 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2522
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
No klimat klimatem, ale jak chcecie wplatać naukę na poważnie, to wplatajcie naukę, nie paranaukę. Chyba że mówimy o luźnej inspiracji, to inna sprawa.
No to taki podział ustanowiony ad hoc był.


Człowieku, my tu tworzymy fantastykę, a nie reportaż naukowy XD.

Cytuj:
METALDRAGON: Załóżcie, że w waszym świecie był Bóg, po czym zabijcie go, a w czasie gdy dzieje się akcja, Bóg już jest martwy.
Konsekwencje: chaos, którego tak pożądacie. Wcześniej był Bóg ustanawiający zasady, a teraz?
Dalej: kwestia dobra-zła, staje się bardziej rozmyta, nie czarno-biała, tak jak chciałeś Dragon, możecie nawet jakieś HEHEFILOZOFICZNE wstawki wrzucać czym jest dobro-zło właśnie.
Jeszcze tego trochę by było, ale ja tak na szybko piszę.


Cytuj:
CEALLACH: Mnie jakoś taka koncepcja się nie podoba w tym klimacie, ale to nie wiem xD Kłóci się to trochę z tym, co sobie już wyobraziłam, ale jeśli reszcie się to spodoba, to może być jak najbardziej :)


Kurczę, kłóci się to z tymi kosmicznymi krucjatami. Jeżeli upadnie idea Boga, to stracimy mnóstwo potencjalnie ciekawych motywów. Chyba, że Bóg znany nam dziś, sam sczeźnie, bo w wyniku tak szeroko zakrojonej eksploracji wszechświata wiara w Boga ewidentnie by upadła, może nawet zamieniła się w politeizm. Może ludzkość wróciła do czczenia wielu bogów? Hmm, może warto się nad tym zastanowić.

Cytuj:
Może zrobić to tak, jak ktoś wcześniej wspominał? Skoro świat się sypie, sypią się prawa fizyki. W naszej rzeczywistości, tworzą się szczeliny, czasoprzestrzenie, które funkcjonują nie tak jak powinny. W takich realiach, z tych nieprawidłowych energii ewoluuje nowa świadomość, tak jak i wszystkie gatunki wyewoluowały przez miliony lat. Tak powstają demony, które na początku były tylko nic nieznaczącymi momentami przebłysku energii, czy nieznaczną zmianą we wszechświecie, aż potem, wraz z wzrastającym chaosem, urosły w siłę. Zyskały świadomość. Ale to inna świadomość niż nasza, nie ma podziału na jednostki. Coś jak było w przypadku gethów w ME, chociaż to też nie to, o co mi chodzi, bo tam jakiś podział na jednostki jednak wciąż był. Bardziej coś jak w Solaris Lema, gdzie nowy gatunek był po prostu masą lepkiej substancji, która oblewała całą planetę. Taki Demon Absolutny, wiecie o co cho?


Te szczeliny i alternatywne światy jakoś mi nie pasują. Ale za to ten Demon Absolutny... o! Nazwa sama w sobie intryguje. Ja bym był za tym, żeby Demony rodziły się w ludziach, a ta masa lepkiej substancji była ich domem. Planeta, która jest żywym organizmem. Może z niej w jakiś sposób wytworzył się pierwszy Demon - Demon Absolutny - , tak jak powstają planety, gwiazdy i inne cuda. Tu za chwilę mitologia powstanie, bez kitu... :D

Cytuj:
Wiadomo, że najlepiej działa praktyka, bo sucha teoria czasem nie wystarcza do oddania klimatu. Przeglądając sobie deviantarta dostałam napadu weny i pomyślałam o przeglądnięciu bazy artów na moim kompie, wybraniu tych, które uznam za odpowiednie i dopisanie do nich krótkich scenek, mniej więcej tak, jak wyobrażam sobie świat. Oczywiście nie musi to być ostateczna wersja, taki przebłysk pomysłów w obrazkowo-tekstowej wersji. Na błędy nie paczcie, bo to nie o to tu chodzi xD Mam nadzieję, że się spodoba :)


Łoh, to je dobre! Co prawda, niektóre dupią klimatami stricte fantasy, ale i tak. Czuję, że nasz projekt pędzi w dobrym kierunku :D

_________________
"It's always further than it looks.
It's always taller than it looks.
And it's always harder than it looks."

3 RULES OF MOUNTAINEERING
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 09:24 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1803
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Cytuj:
Te szczeliny i alternatywne światy jakoś mi nie pasują. Ale za to ten Demon Absolutny... o! Nazwa sama w sobie intryguje. Ja bym był za tym, żeby Demony rodziły się w ludziach, a ta masa lepkiej substancji była ich domem. Planeta, która jest żywym organizmem. Może z niej w jakiś sposób wytworzył się pierwszy Demon - Demon Absolutny - , tak jak powstają planety, gwiazdy i inne cuda. Tu za chwilę mitologia powstanie, bez kitu... :D


Ja tam o żadnych alternatywnych wszechświatach nie pisałam xD Nie chodzi mi o to, że tworzy się jakiś świat i tam sobie demonki mieszkają, tylko o to, że opętania pochodzą z energii, która stworzyła się poprzez nieprawidłowe funkcjonowanie wszechświata i tyle. Przecież rozpadać się może na różne sposoby.
Co do konkretnej planety demonów - byłabym jednak za tym, żeby nie miały fizycznie dostrzegalnego przez ludzi miejsca zamieszkania. Bo co by był za problem planetę rozwalić jakąś Gwiazdą Śmierci, czy spuścić atomówkę. Taka jedna planeta przed resztą wszechświata nie mogłaby się obronić. Poza tym to wydaje się trochę takie... no nie wiem. Ja bym się zawiodła, czytając książkę w takim stylu, gdzie potem by się okazało, że demony po prostu powstały sobie na jakiejś planetce xD
Jak wcześniej, myślałam o czymś takim, co funkcjonowałoby na zasadzie czegoś podobnego do na przykład promieniowania, energii, oddziaływania, którego nie dostrzegamy gołym okiem, ale ono sobie jest, ma świadomość i działa.

Cytuj:
Łoh, to je dobre! Co prawda, niektóre dupią klimatami stricte fantasy, ale i tak. Czuję, że nasz projekt pędzi w dobrym kierunku :D

Właśnie jak już to wstawiłam i przeczytałam po raz kolejny, to zorientowałam się, że rzeczywiście nie wygląda to tak, jakbym chciała. Wyszło trochę po prostu takie kosmiczne fantasy z supermocami, a nie chciałam tak tego przedstawiać. Ale zawsze można to jakoś przetentegować i może coś z tego wyjdzie :)

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron