Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 16 lip 2018, 21:26



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 28 lis 2016, 18:48 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 mar 2009, 15:27
Posty: 1210
Lokalizacja: Woj. Łódzkie
Cytuj:
Teraz uwaga, mały wykład naukowy. Znowu xD Możliwe, że o tym słyszeliście. Ale naprawdę widzę i w tym potencjał, tak jak we wspomnianej entropii.
Ogólnie nowotwory są takie groźne i trudne do wyeliminowania, bo są nieśmiertelne. Tak, są. Może nie całkowicie, bo jak człowiek umiera, to nie wychodzi z niego taki Obcy zbudowany z komórek raka, ale w pewnym stopniu są nieśmiertelne. Chodzi o to, że zwykłe DNA posiada telomery - powtarzające się wiele razy sekwencje, które skracają się z każdym podziałem komórki. W końcu, gdy są zbyt krótkie, następuje w komórce kryzys, bo DNA właściwe (znaczy ten element, w którym znajdują się geny) jest już przez telomery nieosłonięte i ulega uszkodzeniu. Następują mutacje i inne dziwne rzeczy, przez co w komórce robi się chaos i popełnia ona "samobójstwo".
W komórkach nowotworowych telomery się nie skracają. Wynika to po prostu z innych mechanizmów w komórce i odpowiednich enzymów, które skracające się telomery odbudowują. Wyczytałam, że podobnie dzieje się w komórkach macierzystych i w dużej ilości komórek w okresie płodowym człowieka.


Wiedziałem, że biotechnologia ma potencjał, tylko za mało sie na niej znam, żeby go z niej wyciągnąć. xd

Cytuj:
Dobra, ale tak. Demony rodziły się w spokoju, dopóki, ludzie nie odkryli w jaki sposób to robią. Czyli poprzez Demonizację ludzi. Wtedy, ludzie kombinowali jakby tu tą demonizację wykorzystać na swoją korzyść. Udało im się. I to zaostrzyło konflikt. Demonom już nie wystarcza po prostu wyhodować chorobę w człowieku. Demon musi powalczyć o to, żeby ona się rozwijała i rodziła nowego demona. Tutaj już można zastosować swoistą walkę Demona z ludźmi chroniącymi zarażonego. Można by zrobić coś takiego, że gdzieś tam nagle pojawia się dziwny objaw nieznanej choroby i nagle ten ktoś jest superważny. Wszyscy pędzą na złamanie karku i ludzie i demony, żeby mieć go po swojej stronie. Demony też mogą uciekać się do różnych zagrywek, np. najpierw porywają i ukrywają przyszłego zarażonego... mnóstwo opcji można stworzyć.


Cytuj:
Była też mowa o źle czającym się w każdym z nas (Krzysiu o tym pisał, Drage z Dragonem i ja), przez co ludzie doświadczają "demonizacji". Chyba można uznać to za koncept przyjęty


Ja akurat nie pisałem o źle, które wprowadza ludzi w stan demonizacji, a przynajmniej nie miałem takiego zamiaru. Pierwszy pomysł bardziej przypada do gustu, ale mam na to troche inne spojrzenie. Co jeśli Demony najpierw rodzą się jako niematerialne pasożyty(Cea coś wspominała o niematerialności), które szukają odpowiedniej ofiary. Dokonuje sie coś w rodzaju opętania. To jak ono przebiegnie mocno zależy od ofiary:
1. Jeśli ofiara podda się pasożytowi/używa jego mocy, przechodzi różne przemiany w ciele (np. wcześniej wspomniane mutacje), aż w końcu dochodzi do pełnej demonizacji.
2. Jeśli ofiara walczy z pasożytem i nie poddaje się jego woli jest w stanie go wypędzić, bądź nad nim zapanować. Mogłyby się pojawiać pewne zakony uczące przejmowania i kontrolowania owych demonów w ich ciele, w celu używania ich mocy. Tak samo mogą istnieć klerycy czy kto tam, którzy wypędzają demony z ludzkich ciał i są przeciwnikiem ich "ujarzmiania".
Same niematerialne dusze mogą rodzić się z (również wcześniej wspomnianego) Demona Absolutnego, który (albo które!) żyje gdzieś we wszechświecie i raz na jakiś czas rozsyła swoje dzieci. Mogły one istnieć już od wielu wielu lat, co pasuje do motywu demonów w średniowieczu, a przez narastający rozpad się świata zrodziło się więcej, ewentualnie zwiększył swoją produkcję(?) i demonizacja stała się powszechnym problemem. Tak samo można to podpasować pod temat dobro/zło. Mam na myśli, że osoby które mają w sobie więcej zła, mają większą szansę na przyciągnięcie do siebie demona, niż te które charakteryzuje dobro.

Proces demonizacji mocno skojarzył mi się ze sceną z takiego anime Soul Eater, gdzie bohater w swojej świadomości rozmawia z demonem.
https://www.youtube.com/watch?v=zm9NzWZ6v1Q

Cytuj:
Przede wszystkim fajnie by było ustalić, w jaki sposób odbywa się transport w kosmosie. Ja nie mam jakichś super pomysłów, więc zdaję się na was xD


Nie wiem czy jest sens to również upraszczać tak jak z technologią, sposób podróży powinien być zależny od rasy/planety. :D
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 29 lis 2016, 18:35 
Obywatel
Offline
Reputacja: 1
Rejestracja: 15 lis 2016, 16:56
Posty: 27
Lokalizacja: Skraj przepaści Oeg'sill
Płeć: Mężczyzna
Ponawiam moją propozycję, odnośnie transportu w przestrzeni, bo używanie jakiegoś hipernapędu, czy coś w tym stylu jest już oklepane, a przyszedł mi taki pomysł do głowy.

The Dark Arial pisze:
A może...
Pójdziemy na całość:
Istnieje taki sobie "podwymiar" znajdujący się, zgodnie z nazwą, pod "naszym" wymiarem. Czasami pojawiają się "szczeliny" łączące te wymiary i z tych szczelin "wypływa", powiedzmy, Materia X, której to "rzeki" pływają sobie w tym podwymiarze. I wszystko, co znajdzie sie w tym podwymiarze porusza się z prędkością, względem obiektów poza podwymiarem, większa niż światło. I ludzkość ( a może jakaś inna rasa, i o tą technologię będą walki?) Nauczyła się otwierać szczeliny i zbierać i przechowywać Materię X.
Jednak, obiekty wewnątrz tego wymiaru zostaną zdezintegrowane, o ile nie będą pokryte Materią X, więc pojazdy są pokryte małymi kanalikami, które w razie potrzeby wylewają Materię X, która przykleja się do kadłuba, ponieważ dziwne są jej prawa fizyki, a statek leci.



Oczywiście zgadzam się z pomysłem, aby każda rasa miała swój własny sposób, ale to może być jeden z nich.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 29 lis 2016, 22:45 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1804
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Cytuj:
Nie wiem czy jest sens to również upraszczać tak jak z technologią, sposób podróży powinien być zależny od rasy/planety. :D

Tak czy siak trzeba to ustalić, no nie? :D

Cytuj:
Ponawiam moją propozycję, odnośnie transportu w przestrzeni, bo używanie jakiegoś hipernapędu, czy coś w tym stylu jest już oklepane, a przyszedł mi taki pomysł do głowy.

Nie za bardzo rozumiem o co cho w tym twoim pomyśle xD Mnie już sam pomysł innego podwymiaru trochę nie pasi, ale możnaby to jakoś inaczej nawet zrobić, chyba że innym pomysł się podoba. Ogólnie zamysł nie jest zły w sumie, tylko wymaga dopracowania :)

I ja też ponowię moją propozycję, trochę jednak zmodyfikowaną :D Zacytuję: "Może opracowano wirusy, dzięki którym można manipulować przestrzenią i w taki sposób się teleportujo XDDD".
Chodzi o to, że ludzie te demoniczne choroby, o których pisałam z Dragonem, mogłyby zostać przez ludzi wykorzystane w taki sposób. Dzięki jakimś cząsteczkom (tylko przykładowo wirusom) byłoby to możliwe, ponieważ wykorzystują one właściwości demonicznej mocy. Takie coś, o.
Co sądzicie?

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 30 lis 2016, 16:27 
Obywatel
Offline
Reputacja: 1
Rejestracja: 15 lis 2016, 16:56
Posty: 27
Lokalizacja: Skraj przepaści Oeg'sill
Płeć: Mężczyzna
Może jedna rasa odkryje ten sposób z wirusami, a inna z "podwymiarem".

Swoją drogą, to jest tylko ogólny zarys pomysłu, można to dopracować, a można w ogóle wywalić
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 04 gru 2016, 12:53 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 9083
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
To jest w sumie dosyć oklepane. xD
Tak jak tłumaczenie niewytłumaczalnego tym, że to wszystko to był sen. :p

Zanim zaczniemy tworzyć szczeliny do innych wymiarów, trzeba zając się w ogóle stworzeniem podstawowego wymiaru.

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 06 gru 2016, 00:15 
Obywatel
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 20 mar 2011, 17:55
Posty: 21
Przejrzałem wątek. Ostatnich postów już nie czytałem, bo się za mocno rozkręciliście. W każdym razie stworzyłem pewne podsumowanie - listę pomysłów, które padły. Dodałem gdzieniegdzie swoje komentarze, głównie krytyczne. Ale na końcu pokażę wam pomysł, który może wam się spodobać.

Ogólnie to widzę, że Cea trochę nakłamała, że to oparte na naukowych podstawach sci-fi i w ogóle. Masa tu metafizyki, widzę że ostatnio to już zaczynacie wprost mówić o niematerialnych duszach itp. (co na moje jest tu średnim pomysłem, ale może dlatego, że mam tego we własnym conworldzie pod dostatkiem i nie chcę robić dwóch takich samych światów), dominującym wątkiem są demony, degradacja praw rządzących światem, magia itp. Także to raczej takie science fantasy i to i tak bardzo miękkie. Koherentna i ściśle opisana metafizyka z odwołaniami do zaawansowanej techniki czy medycyny to nadal metafizyka. Nie ma co udawać, że to naukowa fantastyka. Mi się to podoba, tylko zmieniłbym marketing. No ale to raczej na przyszłość uwaga.

Obiecana lista:
  • śmierć cieplna wszechświata (ekspansja kosmologiczna)
    • specjalna organizacja próbująca zatrzymać rozpad rzeczywistości
  • demony na miarę czasów
  • Dżuma Camusa - zło w każdym człowieku
  • biochip wzmagający w ludziach (wszelkich kosmitach) zdziczenie i zło
    • walka demonów i ludzi o ludzi
  • wraz z degradacją wszechświata, upada też moralność
  • organizacja uważająca że można to główne zło świata wykorzystać do dobrych celów
  • magia polegająca na łapaniu demonów, badaniu i wykorzystaniu
    • egzorcyści
    • kontrolowany upadek (demonizacja)
  • człowiek upada po doświadczeniu degradacji wszechświata
  • magia na miarę sci-fi
  • zaawansowany poziom naukowy
    • egzoszkielety, mechy
    • broń laserowa
    • wszczepy
    • nanotechnologiczna medycyna
    • roboty, AI
    • latające fury
    • hipernapęd
  • wirusy zaginające czasoprzestrzeń? (Moja reakcja tutaj to o_0, naciągane)
  • bruzdy rzeczywistości z których wypływa materia X (na moje zbyt oklepane, naprawdę bardzo)
    • żeby wejść do tego wymiaru X trzeba powłoki z materii X (a to naciągane i niczemu nie służy)
  • rozwarstwiony społecznie wszechświat
  • złożone uniwersum, bez planet kapeluszy i naiwnych uproszczeń
  • nowotwory jako instrumenty/zwiastuny wielkiego zła
  • wojna z chaosem trwająca od średniowiecza (łowcy czarownic) po futurystyczny dzień dzisiejszy (koszmarna zrzyna z WH, wywaliłbym jak najdalej)
  • Gott ist tot
  • wszechświat się sypie więc sypią się prawa fizyki (porzuciłbym - przez to uzyskamy czysty chaos i abstrakcję, nie będzie się dało myślowo opanować, co jest w uniwersum sensowne, a co niemożliwe. W prostym fantasy koncentrującym się garstce bohaterów to nie problem, ale jak mamy robić nieskończony wszechświat, to potrzebujemy jakichś praw - nic innego de facto nie będziemy mieć poza tymi ogólnymi regułami, jeśli świat ma być nieskończony i bogaty, jedyne co możemy robić, to tworzyć coś co na niego oddziałuje jako na całość.)
  • demoniczna świadomość ewoluująca z nieprawidłowych energii

No i tu mam własny pomysł, jak to sklecić. Jest sam w sobie mocno metafizyczny, a przy tym ma potencjał, żeby ryć banię.

Naszym wielkim Złem, Chaosem, jest ekspansja kosmologiczna. Ciężkie do zrozumienia zjawisko astronomiczne. Polega na tym, że świat zaczął się w bezwymiarowym punkcie i od tego czasu zwiększa swą objętość, zmniejszając przy tym temperaturę (tu chodzi o, jak się zdaje, temperaturę promieniowania tła, które przenika cały wszechświat i tak naprawdę nie ma źródła ani kierunku, jest chyba czymś w rodzaju elektromagnetycznego szumu wyemitowanego przez Big Bang). Z ekspansją kosmologiczną słabną oddziaływania między obiektami (odległości między nimi rosną mimo że grawitacja sama w sobie powinna je ściągać do jakiegoś uniwersalnego środka ciężkości).

Skoro tak, w kosmosie rośnie Pustka. Pustka, która okazuje się nie być po prostu przestrzenią, próżnią. Znamy życie oparte na chemii węgla. Możemy wyobrazić sobie życie oparte na innych pierwiastkach. Może nawet życie niematerialne - skoro materia i energia są nierozerwalne, to moglibyśmy imaginować jak mnożyłyby się, ewoluowały i wykształcały świadomość byty złożone ze związków między innymi formami energii, niż materia. Ale tu mamy do czynienia z czymś czysto metafizycznym. Pustka, która wzrasta, przenika świat coraz bardziej, wnika w każdy zakamarek, mnoży się i... ewoluuje, nabierając woli.

Czy to ekspansja stworzyła Pustkę, czy to Pustka, mnożąc się, rozszerza Wszechświat? Nie da się określić.

Powiedzcie, co o tym sądzicie. Więcej mogę opisać jutro.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 06 gru 2016, 00:37 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2525
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
Cytuj:
wojna z chaosem trwająca od średniowiecza (łowcy czarownic) po futurystyczny dzień dzisiejszy (koszmarna zrzyna z WH, wywaliłbym jak najdalej)


Kuwa, faktycznie. Nawet mi to przez myśl nie przeszło xD.

Cytuj:
wszechświat się sypie więc sypią się prawa fizyki (porzuciłbym - przez to uzyskamy czysty chaos i abstrakcję, nie będzie się dało myślowo opanować, co jest w uniwersum sensowne, a co niemożliwe. W prostym fantasy koncentrującym się garstce bohaterów to nie problem, ale jak mamy robić nieskończony wszechświat, to potrzebujemy jakichś praw - nic innego de facto nie będziemy mieć poza tymi ogólnymi regułami, jeśli świat ma być nieskończony i bogaty, jedyne co możemy robić, to tworzyć coś co na niego oddziałuje jako na całość.)


Niekoniecznie. Owszem, wszechświat się sypie i prawa fizyki wraz z nim. Prawa te, jakby nie patrzeć, zostały stworzone przez ludzi i nie muszą być one poprawne. Moim zdaniem, wszechświat nie może definitywnie przestać istnieć. Zawsze coś po nim pozostanie. Być może znane nam prawa fizyki zostałyby zastąpione przez jakieś inne. Ostatecznie powstałby uporządkowany chaos, czyli coś w rodzaju Wielkiego Wybuchu. Wszechświat mógłby wrócić do punktu wyjścia. Kto wie, czy tak właśnie nie było, a my żyjemy w np. piątej reinkarnacji wszechświata :).

Ej, to w sumie nie głupi pomysł. Można by to wykorzystać, jako jedną z tajemnic naszego świata. Niech ludzkość ma coś do badania :D.

Cytuj:
No i tu mam własny pomysł, jak to sklecić. Jest sam w sobie mocno metafizyczny, a przy tym ma potencjał, żeby ryć banię.


O! I właśnie takiej świeżej myśli mi dotychczas brakowało. Jak dla mnie jest to intrygujący pomysł. Jak możesz, to podaj więcej info, żebym wiedział, czy na pewno dobrze rozumiem do czego dążysz.

_________________
"It's always further than it looks.
It's always taller than it looks.
And it's always harder than it looks."

3 RULES OF MOUNTAINEERING
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 06 gru 2016, 11:27 
Obywatel
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 20 mar 2011, 17:55
Posty: 21
Cytuj:
Niekoniecznie. Owszem, wszechświat się sypie i prawa fizyki wraz z nim. (...)

W takiej formie to ok. To chyba nawet jest zupełnie realny scenariusz, że w pewnym momencie czasoprzestrzeń tak zmieni swoją skalę, że obecnie najmocniejsze oddziaływania między obiektami materialnymi ustąpią innym. Ale to dość skrajna wizja. Na pewno nie robiłbym tego w sposób przesadnie naiwny, bo większość wizji póki co tak odebrałem. Wszechświat się rozsypuje? Ok. Znane nam prawa ustępują innym, które dotychczas siedziały ukryte gdzieś w naturze rzeczywistości i nie dawały o sobie znać w istotny naukowo sposób? Ok. Rozpad wszechświata objawia się tym że niektóre planety się powoli dematerializują? Naciągane. Rozpad jest tak zaawansowany, że prawa natury ewoluują, a ludzkość nadal jakoś sobie istnieje i nie jest to kompletne postapo? Naciągane. Zmiana praw natury objawia się głównie tym, że ujawniają się paranormalne moce duszy/świadomości/czegokolwiek i teraz mamy jakąś abstrakcyjną chaotyczną magię? Naciągane.

Eksplorowanie tajemnic współczesnej nam nauki i wypełnienie tych luk metafizycznymi zjawiskami i różnymi chorymi wizjami to świetny pomysł i szedłbym w tę stronę. Nie na odwrót - że wymyślamy sobie, że chcemy magię i potem uzasadniamy jej istnienie. Bo wyjdzie naciąganie. Znaczy jasne, nie ma nic złego w postawieniu sobie na początku pewnego obrazu, jaki klimat i ogólny odbiór chcemy uzyskać, a potem wypełnianiu planu. Tylko że tą drogą bardzo łatwo utkniemy w oklepanych rozwiązaniach (Moc z SW, Chaos z WH, efekt masy z ME i tak dalej) i będzie masa naciąganych wyjaśnień (handwave) w kluczowych zagadnieniach.


No to wracając do Pustki - i wplatając gdzieniegdzie to, co tu zasugerowałeś (a pierwotnie nie pamiętam kto podrzucił pomysł):
  • Wszechświat chyli się ku upadkowi, ciąży nad nim widmo cieplnej śmierci w wyniku ekspansji kosmologicznej. Ta jest bezpośrednio związana z rozrostem Pustki, która zachowuje się jak forma życia - mnoży się, rozrasta i ewoluuje. Może wykształcić nawet pewien rodzaj świadomości.
  • Wraz ze zmianą skali czasoprzestrzeni pewne prawa fizyki zaczynają szwankować, ustępując bardziej chaotycznym zjawiskom. Pustka istnieje nie tylko w kosmicznej próżni, ale wkrada się też w zakamarki materii i wywiera na nią wpływ ku swojej korzyści.
  • Gdy Pustka, w tej niewielkiej skali, ingeruje w żywą istotę, wywołuje w niej groźne choroby (nowotwory i innego rodzaju mutacje tkanek). Czasem potrafi doprowadzić do takiego stadium, że istota intensywnie mutuje fizycznie i wpada pod kontrolę mrocznej siły.
  • Istnieje ruch (kult?) twierdzący, że w każdej świadomej istocie jest Pustka. Według licznych zwolenników tej tezy, by pokonać Pustkę (i tym samym zatrzymać ekspansję kosmologiczną, stygnięcie uniwersum, gaśnięcie gwiazd) należy przede wszystkim stłumić w sobie zło i być dobrym. Istnieje też drugi, znacznie mniejszy ruch filozoficzny, twierdzący, że rozrost Wszechświata i wzrost chaosu w nim są bezpośrednio skorelowane z powstaniem i rozwojem wszelkiego życia, które tym samym jest samo w sobie dzieckiem owej ekspansji i fizycznego zamętu, a przez to nie różni się z natury od istot Pustki.
  • Wraz z degradacją Wszechświata upada także moralność, a rośnie desperacja licznych ludów, by przeżyć. Stąd nikczemność, wojny i idące za nimi zdziczenie.
  • Osoby, nad którymi Pustka przejęła pełną kontrolę, stają się demonami - najwyższymi pod względem świadomości i inteligencji formami Pustki. Stąd też najgroźniejszymi - choć kieruje nimi głównie pierwotny instynkt (jako że Pustka jest prymitywna sama w sobie), niektóre z nich potrafią efektywnie udawać normalne osoby, infiltrować cywilizacje i służyć Pustce w ambitne sposoby.
  • Doświadczenie wielkoskalowego objawu rozsypywania się Wszechświata (np. gaśnięcie gwiazdy, fizyczne anomalie) właściwie natychmiast rzuca każdą istotę na kolana w obliczu Pustki. W ten sposób właśnie najczęściej rodzą się wspomniane wyżej inteligentne, świadome demony.
  • Istnieje dwie uniwersalne, paramilitarne organizacje - nazwijmy je tu roboczo QWERTY i ZXCVB. Obie grupy mają pewne wspólne punkty, m.in. intensywne badanie przypadków wpływu Pustki. Ogółem jednak rywalizują i zwalczają się wręcz, gdyż mają zupełnie odmienne filozofie i każda uważa tę drugą za szkodliwą. QWERTY dąży do zatrzymania rozpadu rzeczywistości poprzez aktywną walkę z Pustką. Z jednej strony więc naprawiają objawy rozpadu wszechświata (łatają planety, rozpalają z powrotem gwiazdy?) i leczą choroby, z drugiej wyrzynają wszelkie intensywnie skażone istoty, szturmują układy demonów itp. (Analogia do typowych paladynów dość silna więc można przedyskutować, czy to tak zostawić.) ZXCVB tymczasem wierzy, że można moce Pustki wykorzystać w dobrych celach, by ratować Wszechświat. Łapią więc demony, ekstrahują z nich Pustkę, czasem aplikują sobie w kontrolowany sposób. Konflikt między organizacjami jest o tyle ostry, że do QWERTY zwykle dołączają osoby żądne zemsty na demonach (takie, które straciły przez nich bliskich etc.), a do ZXCVB takie, które same zostały skażone lecz odratowane przez organizację (oraz ich bliscy).
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 06 gru 2016, 13:06 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1804
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Cytuj:
Ogólnie to widzę, że Cea trochę nakłamała, że to oparte na naukowych podstawach sci-fi i w ogóle.

Pisałam, że demony i rozpad wszechświata w naukowy sposób chcieliśmy wytłumaczyć xD To chyba prawda, co nie? XD

Cytuj:
Może nawet życie niematerialne - skoro materia i energia są nierozerwalne, to moglibyśmy imaginować jak mnożyłyby się, ewoluowały i wykształcały świadomość byty złożone ze związków między innymi formami energii, niż materia. Ale tu mamy do czynienia z czymś czysto metafizycznym. Pustka, która wzrasta, przenika świat coraz bardziej, wnika w każdy zakamarek, mnoży się i... ewoluuje, nabierając woli.

No to tak mniej więcej to samo, o czym pisałam. Motyw Pustki bardzo mnie się podoba :)

Cytuj:
Rozpad wszechświata objawia się tym że niektóre planety się powoli dematerializują? Naciągane.

Nie rozumiem czemu. Rozpad wszechświata nie musi się objawiać tylko w taki sposób, może to być jeden z wielu sposobów. Poza tym ta "dematerializacja" nie musi się odbywać tylko na poziomie materialnym... Trochę to głupie stwierdzenie, ale mam nadzieję, że wiecie, o co chodzi. Jak pisałeś wcześniej, skoro wszechświat się rozszerza, pewne siły, energie, oddziaływania po prostu słabną, rozpadają się. To tak jak w tym jednym mini-opowiadaniu, które napisałam, o tej ewakuacji. Widzę to jak np. balon, który non stop nabiera powietrze, a my zabezpieczamy go przed pęknięciem. Niestety nie można w nieskończoność tego zatrzymać, bo balon pęknie z siłą jeszcze większą, niż jakby miał pęknąć sam, dlatego ludzie starają się po prostu sami rozwalać planety, których już nie można dłużej powstrzymywać przed całkowitym zniszczeniem. To taka moja Teoria Balona :>

Cytuj:
Rozpad jest tak zaawansowany, że prawa natury ewoluują, a ludzkość nadal jakoś sobie istnieje i nie jest to kompletne postapo? Naciągane.

Też nie rozumiem dlaczego. Przypuśćmy, że teraz na Ziemi jest już wiadome na sto pro, że planeta ze względu na globalne ocieplenie i inne takie może kopnąć w kalendarz. Czy całe 7 miliardów ludzi wpada nagle w panikę? Nie. Większość będzie sobie żyła normalnie licząc na to, że rządy państw jakoś sobie z tym poradzą i zapobiegną globalnej katastrofie. Oczywiście, wisi nad nimi ta świadomość końca, ale że rozpad nie następuje z dnia na dzień, nie ma epidemii zombie, nie trzeba walczyć o życie, to wtedy nie jest post-apo. No niby mamy tę upadającą moralność, jak to wypisałeś, mamy wojny i wogle, ale główną moją myśl chyba zawarłam xD Duża część wszechświata żyje sobie w spokoju, przyjmując rozpad jako naturalną kolej rzeczy i starając się naprawiać zniszczenia.

Cytuj:
Zmiana praw natury objawia się głównie tym, że ujawniają się paranormalne moce duszy/świadomości/czegokolwiek i teraz mamy jakąś abstrakcyjną chaotyczną magię? Naciągane.

Tak, tę magię to ja zaproponowałam i tak źle ujęłam, że teraz wszyscy to powtarzają xD Przyznam, że w tych mini-opowiadankach też przedstawiłam to źle, nie przemyślałam tego.
Wyszło fantasy z supermocami i po raz chyba czwarty powtarzam, że nie o to mi chodzi xD Ale że ciągle ujmuję to źle, to nie mam co się dziwić, że ludzi tak to rozumieją.
Chodzi mi o te opętania. Przecież w Biblii/filmach o egzorcyzmach/czymkolwiek mamy info o tym, że opętana osoba ma jakieś dziwne zdolności. Nie supermoce, często po prostu zdolności, które mają za zadanie siać zło, często krzywdząc wszystkich wokół jak i samego posiadacza. Chodzi mi o serio demony, szatany, opętania, jak to jest w bibliach szatańskich, sektach i innych takich.

Cytuj:
Wszechświat chyli się ku upadkowi, ciąży nad nim widmo cieplnej śmierci w wyniku ekspansji kosmologicznej. Ta jest bezpośrednio związana z rozrostem Pustki, która zachowuje się jak forma życia - mnoży się, rozrasta i ewoluuje. Może wykształcić nawet pewien rodzaj świadomości.

Jak najbardziej na tak :)

Cytuj:
Osoby, nad którymi Pustka przejęła pełną kontrolę, stają się demonami - najwyższymi pod względem świadomości i inteligencji formami Pustki. Stąd też najgroźniejszymi - choć kieruje nimi głównie pierwotny instynkt (jako że Pustka jest prymitywna sama w sobie), niektóre z nich potrafią efektywnie udawać normalne osoby, infiltrować cywilizacje i służyć Pustce w ambitne sposoby.

Do tego punktu też wszystko mi pasuje. Tylko ta infiltracja to mi trochę też Żniwiarzami zajeżdża, ale nie wiem czy te moje wrażenie to nie jest trochę naciągane.

To co jest dalej, też w całości mi odpowiada :) Bardzo dobry pomysł ogółem :)

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: PROJEKT SCI-FI - Notatnik
Post: 06 gru 2016, 18:26 
Wędrowiec
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 06 gru 2016, 16:04
Posty: 2
Płeć: Mężczyzna
Przeczytałem właśnie wszystko co do tej pory zostało zaproponowane i ( o cie panie ) jestem pod wrażeniem ile tego jest xD Chciałbym dorzucić tutaj i moje pięć groszy, głównie pod schemat transportu i budowy/organizacji wszechświata.
Generalnie miałem taką ideę, żeby ( jak już wcześniej zostało zaproponowane ) wszechświat przechodził cieplną śmierć. Jednakże, miała by ona pewien schemat, a mianowicie, rozpoczęłaby się na obrzeżach wszechświata ( zakładając, że wszechświat ma kształt okręgu bądź kuli ). Tym samym gwiazdy i galaktyki by gasły jedna po drugiej, zmierzając w kierunku punktu centralnego ( na ten moment nazwę go Lux ). Idea była by taka, że wraz z postępującą apokalipsą wszystkie rozumne istoty starały by się uciec do Lux, zostawiając pogrążające się w wiecznej ciemności domy za sobą. To by dawało ładne podłoże to wplecenia wątku chaosu - niegdyś równomiernie rozłożone gatunki przepychają się w kosmicznym ścisku, po trupach starając się dotrzeć do ostatniego bezpiecznego portu, czyli centrum wszechświata. Co do demonizacji i transportu - widzę, że motyw pustki został jednogłośnie przyjęty, więc nie będę go wypierał, ale za to proponuję pewną alternatywę, a mianowicie ( uwaga, opisówka w pseudonaukowym języku ):
"Przez milenia podróże kosmiczne stały się zjawiskiem powszechnym, znanym i dostępnym na każdej bardziej rozwiniętej planecie. Wraz z rozwojem transportu poszła do przodu również i medycyna, na której szczycie stoi największe osiągnięcie cywilizacji w historii - Somnus ( nazwa tymczasowa ), potężny suplement/narkotyk, który spowalnia proces starzenia i wprawia w stan półhibernacji. Co to znaczy? Pacjent po zażyciu tej substancji zostaje wprawiony w stan otumanienia, półsnu, gdzie odbiera upływ czasu zupełnie inaczej. Dla takiej osoby 1000 lat jest jak jedna minuta, bądź sekunda, zależnie od dawki. Dzięki właściwości tej substancji możliwe są podróże z jednego na drugi kraniec wszechświata bez śmierci pasażera"
I teraz kabum. Owa pustka, która była by tym bytem po drugiej stronie kurczącego się wszechświata jest bytem niewidzialnym dla zwykłej istoty. Widzą, czują i podatni na jej wpływ są jedyni ci, którzy zażyli Somnus. Pustka wykorzystuje ich, opętując ich skrawkami jej woli i świadomości. Tym samym zjawisko opętania nie było by chorobliwie powszechne ( lecz coraz częściej spotykane wraz ze zbliżaniem się uciekinierów do Lux ) a tym samym cenne dla badaczy itp., ponieważ na niezwykle długie podróże zdobywali by się tylko nieliczni ( zakładamy, że dla mas dostępne są podróże poprzez układy słoneczne, dla bogatszych podróże po galaktyce, a dopiero dla śmiałków i badaczy te po wszechświecie ). Na początku nikt by nie wiedział skąd biorą się opętani, więc kolejni śmiałkowie dalej zażywaliby Somnus. Można też ( tak dla ironii ) podawać pierwszym uciekinierom z rubieży wszechświata właśnie ten narkotyk, nieświadomie rozszerzając populację zainfekowanych. No i wiadomo, wraz z popularyzacją tego zjawiska powstałyby wcześniej wspomniane organizacje i kulty, które ścierałyby się ze sobą coraz częściej w miarę rozwoju fabuły.
Chyba tyle na razie udało mi się wymyślić, mam nadzieję, że nigdzie się nie poplątałem i nie napisałem jakiejś językowej bzdury ( jeśli tak to wybaczcie xD ). Powiedzcie co sądzicie, czekam na wasze opinie! :D
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 77 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: