Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 21 lut 2018, 09:48



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 12 paź 2015, 16:34 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2719
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
Krieg przeszukując własnego trupa początkowo nie natknął się na nic ciekawego, jednakże w pewnym momencie coś mu mignęło w oczodole denata. Gdy to wydobył okazało się, iż był to chip, nie większy od paznokcia małego palca u dłoni.
Oglądając niebo odnalazł konstelację Strzelca, znaną już w okresie Starożytności. Podobno Sumerowie widzieli w niej boga wojny...

Wszyscy wchodząc na taras mogli ujrzeć znacznie więcej. Taras tak naprawdę był podłużnym chodnikiem w zboczu pionowych ścian, które otaczały sporej wielkości plac. Takich tarasów było więcej, naprzeciwko miejsca, gdzie stali było widocznych ich całe mnóstwo i to bardzo wysoko. Do placu dzieliło ich pięć takich tarasów. Na lewo od nich chodnik biegł wzdłuż ściany, skręcał i łączył się z tarasem naprzeciw, tworząc prostokąt. Na prawo zaś plac rozszerzał się coraz bardziej, łączył się z jakimś skrzyżowaniem, a dalej zamieniał się w jeszcze większy rejon otoczony wieloma budynkami. Wszystko to płonęło feerią jasnych lamp i neonowych oświetleń. Co znalazło się w blasku światła przywodziło na myśl tylko postapokalipsę. Śmieć na śmieciu, brud, potłuczone szkła, zniszczone powierzchnie, rdza i kurz.
W tarasach po drugiej stronie wszyscy zauważyli coś w rodzaju klatek schodowych.

W pewnym momencie względny spokój został zachwiany. Na razie w postaci dźwięków. Wszyscy usłyszeli serię wystrzałów, bardzo szybkich i krótkich. Za chwilę znów, tym razem kilka takich serii nakładających się przypadkowo na siebie. Jakieś wołania, ewidentnie ludzkie, nie można było jednak zrozumieć ani słowa. Byli za daleko. Jakiś pojedynczy wybuch targnął powietrzem gdzieś w oddali.

Po chwili się wszystko uspokoiło, gdzieś tam odezwał się od czasu do czasu pojedynczy strzał, oraz wciąż słychać było głosy.
Zbliżali się.
Z czasem niektóre słowa można było zrozumieć.
"Tam...", "Gdzieś...", "Na prawo...", "Sprawdź..."

_______________________________________________________________

Mapki poglądowe:


Widok z góry:

Obrazek


Widok z boku:

Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 12 paź 2015, 21:10 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 18 cze 2010, 10:22
Posty: 2657
Lokalizacja: Freie Stadt Danzig
Płeć: Mężczyzna
Obrazek

Widok gwiazd znów go wprowadził w zamyślenie. Było tak mocne, że zagłuszyło nawet głód nikotynowy. Przestał całkowicie zwracać uwagę na otoczenie. Dopóki nie usłyszał wystrzałów.
Wnet odwrócił się w lewo, skąd dobiegał hałas. Nasłuchiwał, a gdy już rozróżnił pojedyncze słowa, powiedział do reszty:
- Nie podoba mi się to miejsce. Nie ma jednak gdzie zawrócić. Zostać - też źle. Chodźmy schodami, byle z dala od tamtych głosów, bądź co bądź odgłos wystrzałów nie jest czymś, co sugeruje przyjacielskie nastawienie.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 18 paź 2015, 14:26 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 2
Rejestracja: 19 cze 2015, 11:48
Posty: 86
Lokalizacja: ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Płeć: Mężczyzna
Krieg


W takim małym chipie mogło znajdować się wszystko. Ale skoro znalazł to w swoim trupie to pewnie było powiązane z zabijaniem. Schował go w jeden z swoich kieszeni, w których był pewien, że tego nie zgubi.

Gdy na zewnątrz ujrzał konstelacje Strzelca przypomniało mu się powiedzenie, że urodzeni pod strzelcem są przeznaczeni do podbijania całych światów i wojna za nimi podąża. Było w tym trochę racji bo właśnie usłyszał strzały.

Rozejrzał się po "drużynie".
- Masz rację... Nie macie broni to lepiej szybko się schować. Bo jeszcze zaczną nam oświetlać drogę rozbłyskami z luf... - zaczął, szukając optymalnej drogi do odwrotu jednocześnie zastanawiając się czym do cholery są "Słowianie"?
- Klatką schodową w dół albo górę. Nie ma czasu na sprawdzanie które drzwi są otwarte...

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 18 paź 2015, 21:03 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 2139
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Obrazek


- Wiecie co, chłopcy? - zaczęła cicho, wpatrując się w miejsce, skąd dochodziły odgłosy wystrzałów. - Wy to jednak ciapy jesteście.
Zachichotała cicho i w podskokach ruszyła ku klatkom schodowym.
- Ileż rozrywki mogłoby nas ominąć! - podniosła ręce do góry, po chwili orientując się, że jej nowoznaleziony kij spadł na ziemię.
Schyliła się po niego, popatrzyła chwilę i uśmiechnęła się. Odwróciła się do reszty i pomachała im wesoło. Następnie ruszyła do klatki schodowej z zamiarem zejścia w dół, by sprawdzić skąd pochodzą głosy.
Chaos był jej naturą, nie mogła porzucić czegoś takiego. Musiała zobaczyć tę akcję.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 19 paź 2015, 17:15 
Srebrny Rycerz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 19
Rejestracja: 21 lut 2009, 19:41
Posty: 1508
Lokalizacja: Elbląg, Gdańsk
Płeć: Mężczyzna
Obrazek

Wyjął pistolet. -Można spróbować pokojowo, o ile są to ludzie. Jeśli nie trzeba będzie sobie radzić.- Podążył kilka kroków za Kriegiem i rozglądając się w okół za właścicielami głosów które niedawno słyszeli.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 20 paź 2015, 17:33 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2719
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
WSZYSCY OPRÓCZ DRAGHANA :D


Ruszyliście w stronę schodów. Przy okazji obserwując okolicę skrzyżowania, gdzie budynki wyrastały jeden za drugim. Zauważyliście, że nie ma nawet cienia wiatru. W powietrzu unosiła się tylko ściana kurzu, jakby imitowała mgłę. Najpierw pojawiły się migoczące światełka. Bujały się raz w jedną stronę, raz w drugą. Latarki na skafandrach wyłaniających się z brunatnej zasłony. Było ich kilkunastu. Kilkunastu rosłych mężczyzn. Zobaczyliście kanciaste kontury pancerzy różniących się zależnie od właściciela. Mieli długie bronie palne. Jeden z nich, ten najbardziej z przodu, wymachując ręką, wskazywał na odnogi skrzyżowania po lewej i po prawej. Mówił głośno, pewnie, nie siląc się na dyskrecję:
- Bjork, na prawo. Mike, na wieżę. Plac Wolności jest mój. Muszą gdzieś tu być...
Dwie grupy po trzy osoby oddzieliły się od głównego oddziału, jedna z nich zniknęła za lewym rogiem budynku z tarasami, druga ruszyła w przeciwnym kierunku. Cztery pozostałe osoby dotrzymywały kroku dowódcy... kierowali się ku wam.

Obrazek

DRAGHAN

Usłyszałeś perlisty śmiech. Wydał ci się cudowny, całkowicie szczery, niewinny. Było w nim coś przyciągającego. Czułeś się dziwnie. Za lekko, odczuwałeś dziwną pustkę, gdzieś w środku samego siebie. Ale śmiech był naprawdę piękny, kobiecy, pomimo tego, że rejestrowałeś go jakby był echem. Jakby to nie jedna osoba się śmiała, lecz dwie lub nawet więcej. Wyraźnie jednak widziałeś jedną kobietę. Nie była szczupła. Nie była też gruba. Trudno było ci to ocenić. Miała włosy koloru wiśniowego upięte w kucyk, nie z tyłu, lecz z boku głowy. Buzia raczej pyzowata, nieco nakrapiana piegami. Oczy podkreślone czarną kredką, powieki upstrzone niebieskim podkładem. Usta szerokie, skąpane w czerwonej pomadce. Ubrana była w kwiecistą sukienkę z niewielkim dekoltem. Zero biżuterii.
- No chodź... - ponagliła Cię w przerwie między wybuchami śmiechu. - Chodź... - Jej głos docierał do ciebie, jakby był przepuszczony przez megafon. Dublował się, nawarstwiał, jeden wyraz słyszałeś kilkakrotnie, choć był wypowiedziany raz. - No chodź... szybciej... - wyciągnęła do ciebie rękę.
Dziwne. Nie masz pojęcia, po co to zrobiła. Nie mogłeś jej podać własnej dłoni, bo nie miałeś nad nią władzy. Nawet nie wiedziałeś, czy posiadasz coś takiego jak dłonie. A nogi? Brzuch? Szyję? Nie możesz mówić. Nie masz władzy nad ustami. Słyszysz. Ale chyba nie uszami.
Właśnie zdałeś sobie sprawę, że słyszysz ją całym sobą. To samo ze wzrokiem. Widzisz przestrzeń wokół ciebie całym sobą. Jakbyś był wzrokiem, a nie jego posiadaczem.

- No chodź już... - Coś się stało. Zmieniłeś swoje położenie. Było to jak popłynięcie, jakby cię wiatr z tyłu lekko popchnął ku tej kobiecie. Wprowadziła cię do jakiegoś pomieszczenia. Na ścianie były wyrysowane jakieś twarze, a między nimi błyszczał neonami napis "Make-Up". W centrum izby stała lada, zapełniona glinianymi i gipsowymi formami, przypominającymi ludzkie twarze. Były tam najróżniejsze rodzaje kształtów: twarze pociągłe, szczupłe, owalne, o ostrych rysach, z wydatnymi policzkami. Z szerokimi nosami, albo małymi, krzywymi lub długimi. Z ustami wydatnymi lub cienkimi, szerokimi i wąskimi. Wszystkie jednak były bezwłose. Wybór naprawdę szeroki, nie sposób wymienić całej gamy.
- Spójrz - kobieta machnęła powolnie ręką nad formami - Która ci się najbardziej podoba? Wybierz którąś, a podaruję ci ją...

Wskaż wzrokiem tę twarz, z którą się już nigdy nie rozstaniesz.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 25 paź 2015, 17:45 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 2
Rejestracja: 19 cze 2015, 11:48
Posty: 86
Lokalizacja: ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Płeć: Mężczyzna
Krieg


Krieg bezmyślnie pobiegł za kobietą. Da się zabić i przy okazji da zabić jeszcze wszystkich pozostałych. W międzyczasie próbował sobie w głowie obliczyć z ilości świateł które widział, głosów i kroków które słyszał z iloma potencjalnymi przeciwnikami będą musieli walczyć. Było to dla niego prawie, że zupełnie naturalne.

To co właśnie zrobili było głupie, ale może ta grupa będzie w stanie im wytłumaczyć co tu się do cholery dzieje? Kim oni są?

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony 26 paź 2015, 18:20 przez Mun Mun, łącznie zmieniany 1 raz
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 26 paź 2015, 16:57 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2719
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
WSZYSCY PRÓCZ DRAGHANA

Lucy, Krieg i Perun dostali się do schodów. Była to otwarta żelazna konstrukcja, ze stopniami ciągnącymi się w górę i w dół. Verlaine i Jukka zostali nieco z tyłu. Krieg doskonale widział pięć świateł. Grupa pięciu rosłych twardzieli zbliżała się ku Wam. Poruszali się szybko, jakby się spieszyli i czujnie rozglądali na boki. Byli już naprawdę blisko, gdybyście tylko zawołali, namierzyli by Was bez problemu. Im bardziej się zbliżali tym widzieliście więcej szczegółów ich wyglądu. Żaden z nich nie nosił hełmu. Ten najbardziej wysunięty do przodu, najprawdopodobniej dowódca, był łysy. Poza nim widzieliście blondyna z dredami, gościa z czerwonym irokezem i dwóch typowych krótkowłosych brunetów, z tym, że jeden z nich miał bródkę.
Ich pancerze były zaznaczone przez czas, pełne dziur, rdzy, śladów zadrapań i sklepanych ze sobą kawałków blach. Mimo to, wyglądały na bardzo mocne i wytrzymałe. W rękach trzymali karabiny...


DRAGHAN


Usłyszałeś perlisty śmiech. Wydał ci się cudowny, całkowicie szczery, niewinny. Było w nim coś przyciągającego. Czułeś się dziwnie. Za lekko, odczuwałeś dziwną pustkę, gdzieś w środku samego siebie. Ale śmiech był naprawdę piękny, kobiecy, pomimo tego, że rejestrowałeś go jakby był echem. Jakby to nie jedna osoba się śmiała, lecz dwie lub nawet więcej. Wyraźnie jednak widziałeś jedną kobietę. Nie była szczupła. Nie była też gruba. Trudno było ci to ocenić. Miała włosy koloru wiśniowego upięte w kucyk, nie z tyłu, lecz z boku głowy. Buzia raczej pyzowata, nieco nakrapiana piegami. Oczy podkreślone czarną kredką, powieki upstrzone niebieskim podkładem. Usta szerokie, skąpane w czerwonej pomadce. Ubrana była w kwiecistą sukienkę z niewielkim dekoltem. Zero biżuterii.
- No chodź... - ponagliła Cię w przerwie między wybuchami śmiechu. - Chodź... - Jej głos docierał do ciebie, jakby był przepuszczony przez megafon. Dublował się, nawarstwiał, jeden wyraz słyszałeś kilkakrotnie, choć był wypowiedziany raz. - No chodź... szybciej... - wyciągnęła do ciebie rękę.
Dziwne. Nie masz pojęcia, po co to zrobiła. Nie mogłeś jej podać własnej dłoni, bo nie miałeś nad nią władzy. Nawet nie wiedziałeś, czy posiadasz coś takiego jak dłonie. A nogi? Brzuch? Szyję? Nie możesz mówić. Nie masz władzy nad ustami. Słyszysz. Ale chyba nie uszami.
Właśnie zdałeś sobie sprawę, że słyszysz ją całym sobą. To samo ze wzrokiem. Widzisz przestrzeń wokół ciebie całym sobą. Jakbyś był wzrokiem, a nie jego posiadaczem.

- No chodź już... - Coś się stało. Zmieniłeś swoje położenie. Było to jak popłynięcie, jakby cię wiatr z tyłu lekko popchnął ku tej kobiecie. Wprowadziła cię do jakiegoś pomieszczenia. Na ścianie były wyrysowane jakieś twarze, a między nimi błyszczał neonami napis "Make-Up". W centrum izby stała lada, zapełniona glinianymi i gipsowymi formami, przypominającymi ludzkie twarze. Były tam najróżniejsze rodzaje kształtów: twarze pociągłe, szczupłe, owalne, o ostrych rysach, z wydatnymi policzkami. Z szerokimi nosami, albo małymi, krzywymi lub długimi. Z ustami wydatnymi lub cienkimi, szerokimi i wąskimi. Wszystkie jednak były bezwłose. Wybór naprawdę szeroki, nie sposób wymienić całej gamy.
- Spójrz - kobieta machnęła powolnie ręką nad formami - Która ci się najbardziej podoba? Wybierz którąś, a podaruję ci ją...

Wskaż wzrokiem tę twarz, z którą się już nigdy nie rozstaniesz.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 02 lis 2015, 23:34 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 2
Rejestracja: 19 cze 2015, 11:48
Posty: 86
Lokalizacja: ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Płeć: Mężczyzna
Krieg

Z taktycznego punktu widzenia ich trójka znajduje się w taktycznej ciemnicy. Niemal zastygł w miejscu, zastanawiając się jak z tego wybrnąć. A może jednak nie musieli uciekać? Ci żołnierze z pewnością mieli ciekawy gust jeśli chodzi o fryzury i pancerze. Szczególnie pancerze które coś mu przypominały. Stał tak zastygnięty w ruchu i mruknął pod nosem:
- Uch... co teraz? - zastanawiał się.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Gods RPG
Post: 05 lis 2015, 20:14 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 2139
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Obrazek


- Dobra, robaczki - powiedziała, cicho klaskając w ręce. - Jeśli się cykacie, to zostańcie, ja idę obczaić przystojniaczków.
W podskokach ruszyła ku schodom i zeszła na dół. Było jej wszystko jedno czy jej zachowanie sprowadzi na nią niebezpieczeństwo - to właśnie sprawiało, że serce biło szybciej.
Pod nosem nuciła jakąś nieznaną sobie, ani nikomu innemu melodyjkę. Ubrała się w najbardziej groźny i elegancki uśmiech, na jaki byłą ją stać.

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony 28 gru 2015, 21:57 przez Ceallach, łącznie zmieniany 1 raz
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: