Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 16 lip 2018, 21:18



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 163 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 28 lip 2015, 13:02 
Administrator
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 21
Rejestracja: 03 lis 2008, 08:07
Posty: 9083
Lokalizacja: Gród Bestiarium
Płeć: Mężczyzna
O! Blade Runnera muszę wreszcie obejrzeć, bo już długo czeka w kolejce. :D

A ja ostatnio nareszcie nadrobiłem drugie części Thora i Kapitana Ameryki. Z Thora spodobało mi się parę tekstów i sytuacji. :) Uwaga, może być parę spoilerów. ;)

[Loki, gdy Thor próbował wystartować statkiem najeźdźców] Chyba nie trafiłeś jednej kolumny.
[Loki po przedarciu się przez portal, do którego uciekli z Asgardu] Tadaaaaam! :D
Scena, w której Thor z Malekithem spadli na oszklony budynek i to "Waaaaaaah!" jak spadają. xD
Dalej, scena w której ten-koleś-co-nosi-im-rzeczy walnął przydupasów Malekitha samochodem... Szczena mi opadła. XD
Darcy jak zwykle mówiąca "miaumiau" na Myolnira. xD
Loki na tronie na końcu filmu, daaaaaamn. :D Tego się nie spodziewałem. :D

_________________
Wszystko ku chwale większej frajdy!
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 11 sie 2015, 23:25 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 924
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
Unforgiven - Clint Eeastwood w najwyższej formie, występujący - jak już nieraz się zdarzyło - zarówno w roli reżysera, jak i aktora grającego główną rolę. Ale i reszta obsady niezgorsza, w końcu jedną z najważniejszych postaci gra Morgan Freeman.
Jest to western. Zanim jednak zjedziecie w dół strony, pomijając opis, chciałbym mimo wszystko zachęcić do obejrzenia, nawet ludzi stroniących od tego gatunku. Przez wielu ludzi uważany jest nawet za najlepszy z westernów. I słusznie. Fabuła, początkowo powolna, spokojna i nieporywająca, później się mega rozkręca i na ciąg dalszy opowieści czekamy niecierpliwie. A więc: zwroty akcji? Są. Dobra fabuła? A jakże. Obsada? Ba! Do tego bardzo dobra muzyka. Daję okejkę, polecam. :D

Iiii żem jeszcze ostatnio obejrzał sobie Goodfellas, po raz drugi. xD Film nadal świetny. Bardzo dobra, w całości oparta na faktach fabuła, świetni aktorzy, klimat - nie będę się rozpisywał, lećcie obejrzeć ten film jak najszybciej. A jeśli ktoś lubi filmy gangsterskie, to nie chcę słyszeć wymówek, pozycja obowiązkowa. xD

Na dysku już czekają:
- American Sniper (w reżyserii Eastwooda, więc szykuje się super seans)
- Black Death (ciekawie się zapowiadający, mroczny film w klimatach średniowiecznej epidemii)
- Brazil (dużo o filmie nie wiem, ale słyszałem same dobre rzeczy, więc zamierzam obejrzeć)
- Casino (to samo, podobno dobry)
- Edge of Tomorrow (oczekuję tylko dobrego filmu akcji i niczego więcej, więc raczej jestem spokojny co do tego filmu)
- Interstellar (muszę coś dodawać?)
- Mad Max: Fury Road (o cholerka, jak ja bardzo chcę obejrzeć ten film, to jest kierwa nie do pojęcia; xD Czekam tylko, aż nakręcę się na to jeszcze bardziej)
- Scarface (Al Pacino, klimaty gangsterskie - czego chcieć więcej?)
- Sin City (mało wiem, ale podobno dobre)
- The Untouchables (gangsterski film rozgrywający się w Ameryce w czasach prohibicji - oczekuję wszystkiego, czego po filmie z tego gatunku oczekiwać można)
- Dallas Buyers Club (kompletnie nie wiem, o czym, ale podobno dobry, to i obejrzeć nie zaszkodzi)
- A Fistful of Dollars (westernowy klasyk z Eastwoodem, muszę koniecznie nadrobić)

I to by było na tyle. A Wy co, ludziska, filmów nie oglądacie? xD Chwalcie się, co żeście ostatnio obejrzeli, bo może mieliście okazję zapoznać się z czymś dobrym, o czym inni tutaj nie słyszeli. :)
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 15 sie 2015, 14:19 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 924
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
Wczoraj obejrzałem American Sniper (nie używam polskiego z dwóch powodów: IMO film powinno nazywać się tak, jak oryginalnie nazwany został; oraz dlatego, że po polsku brzmi po prostu "Snajper"). Cóż to jest? Ano, typowe kino wojenne toto nie jest. Jak podaje Wikipedia, to bardziej "wojenny dramat biograficzny", jako że film powstał na podstawie autobiografii prawdziwego snajpera, uznawanego za najskuteczniejszego snajpera w historii sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych.

Rozpisywał się nie będę, a przynajmniej postaram się tego nie robić. :D Bradley Cooper w głównej roli wypadł bardzo dobrze. Sceny akcji, strzelaniny - świetne, w dużym stopniu realistyczne. Świetnie ukazana 'praca' snajpera - nareszcie się tego doczekałem, po wielu debilnych nielogicznościach wziętych wprost z Call of Duty, jakich bardzo dużo w holyłudzie.

Fabuła... Jest świetna. I tylko tyle, bo cóż mam więcej mówić. Przy końcówce autentycznie się wzruszyłem, co często się u mnie nie zdarza, oglądając filmy.

Cóż, więcej powiedzieć nie zdołam, jako że wrażenia po filmie nadal mam świeże. Widziałem straszne hejty na ten film, ludzie go z błotem mieszali. Ale mi się podobał bardzo - ba, byłem i jestem zachwycony. Eastwood w formie. :D
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 25 sie 2015, 23:29 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 924
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
Edge of Tomorrow. Lekkie, niezobowiązujące, nie zmuszające do głębszego myślenia kino akcji w sosie SF. Film... fajny. Nie 'słaby', nie 'przeciętny', nie 'dobry'. Fajna rozrywka z dobrą obsadą, dobrymi efektami specjalnymi i scenami batalistycznymi. Wyróżnia się fabuła, która w ogólnym rozrachunku może nie jest specjalnie wybitna, lecz koncept, pomysł na nią - zasługuje na brawa. Choć warto tutaj wspomnieć, że film powstał na podstawie powieści niejakiego Hiroshiego Sakurazaki pod tytułem "All You Need Is Kill". :)
Polecam obejrzeć, jednak bez nastawiania się na coś głębokiego, z przekazem - to rozrywkowe kino akcji, tyle że - jak już wspomniałem - ze świetnym pomysłem na fabułę, która zrealizowana została naprawdę fajnie.
Cóż więcej rzec, jak na przerywnik od "lepszych" filmów - bawiłem się wybornie. :)

EDIT: A, jeszcze jedno. Egzoszkielety i walka za ich pomocą - MISTRZOSTWO! I jeszcze ta Full Metal Bitch z ogromnym mieczem jakby wprost z jakiegoś jRPG, mega! :D

Dobra, teraz czas na odświeżenie Szeregowca Ryana, później zapewne Leon Zawodowiec w wersji niewykastrowanej (w najbardziej popularnej wersji, telewizyjnej, wycięte zostały bardzo ważne sceny w dużej mierze wpływające na klimat i fabułę filmu). :D
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 31 sie 2015, 01:01 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1804
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Trochę tego będzie więc dam w spoiler ramkę.

Spoiler:
Shingeki no Kyojin. Film aktorski. Czyli jak zepsuć sobie humor w kilkadziesiąt minut. Zapraszam do lektury.
OSTRZEGAM IŻ SPOILERY. Polecam je przeczytać, będzie śmiesznie. Bo nie polecam oglądania filmu.
Znaczy, ma się rozumieć, nie wszystko w tym filmie jest złe. Na początek może wymienię plusy.
Tytuł. Tytuł jest ogromnym plusem. Chyba największym. Niektórzy aktorzy są dobrani całkiem dobrze (nie, nie mówię tu o grze aktorskiej, jedynie o wyglądzie). Eren jest całkiem spoko, Mikasa też daje radę.
Laska, która ma niby być Hanji Zoe (nie pamiętam czy tak nazywała się w filmie), grała i wyglądała całkiem dobrze, identycznie Sasha. Charakter zawarty w anime był odzwierciedlony, wydaje mi się, całkiem okej. Armin byłby (chodzi tu i o wygląd i o grę aktorską) całkiem dobry, gdyby nie to, że ma czarne włosy ;__; To była zbrodnia, której twórcom nie wybaczę. Armin bez blond włosów to nie Armin. Nigdy. Never.
Rozumiem, że u nich prawie wszyscy mają czarne włosy (mówiąc już o czarnych włosach, to u Erena też mi zgrzytały, przecież miał brązowe), ale obraz Armina w mojej głowie może istnieć tylko i wyłącznie w blond włosach. Chociaż może i lepiej - jak przypomnę sobie aktora grającego Nobu z anime Nana, to chce mi się rzygać.
Ale to jest czepianie się, przecież film nie musi być w każdym calu odzwierciedleniem tego, na czym jest wzorowany.

Idźmy więc dalej przez zalety tego filmu. Tytułowi tytani - to kwestia wymagająca polemiki. Niektóre były prześmieszne, inne wyglądały jak po prostu zwykli, nadzy, wielcy ludzie. Ale znalazły się takie, którymi byłam zachwycona, a mianowicie tylko jeden - tytan o wyglądzie małego dziecka. Naprawdę był zrobiony bardzo dobrze, wyglądał jak porcelanowa przerażająca lalka, w dodatku mająca w ustach jakieś ludzkie szczątki. To był dobry tytan.

Kolejnym plusem jest krew i latające szczątki. Uwielbiam klimaty gore, z tym akurat dobrze się spisali. Nie wyglądało to sztucznie. No może momentami, gdzie krew lała się dosłownie strumieniami.

Efekty też mi się podobały. Chwilami. Tytan rozwalający mur na samym początku był dosyć interesujący. No i przemiana Erena - to było według mnie epickie i był to zdecydowanie najmocniejszy moment tego filmu. Tak samo chwilę potem rozwalanie innych tytanów w szale. Podobało mi się. Plus bardzo. Sam Eren jako tytan nie wywołał u mnie jakichś konkretnych uczuć. Był taki… meh po prostu.

Ogólnie ogromne zmiany w wątku Mikasy były okropne, ale dwa elementy mi się jako tako podobały. Mikasa była przedstawiona jako boss bardzo, co w sumie zgadzało się z anime. Jednak w filmie mówili o niej wręcz jak o bogini - nawet została tak nazwana. Poza tym Mikasa została ugryziona przez tytana i miała bliznę na talii. To była całkiem ciekawa zmiana, chociaż wciąż nie jestem przekonana czy mi się ona podoba czy też nie. Podobało mi się natomiast co w związku z tym sama Mikasa powiedziała - że dziecko, które chciała ochronić, zostało pożarte. I ona sama również. Znaczyło to, że Mikasa wpadła w morderczy szał i straciła rozum (zdecydowanie tak, skoro poleciała na pseudo Leviego, który był okropny).

Kolejnym plusem jest przedstawienie świata. W anime jakoś słabo przedstawione jest to, że właściwie to mogłaby być nasza przyszłość. Że mieli tam kiedyś maszyny i takie tam. W filmie widać to bardziej. Klimat jest bardziej postapo i to jest dosyć dobre. Chociaż może zależy to od interpretacji. W każdym razie, co do tego, to ja jestem na tak.

Drobne zmiany w ekipie Zwiadowców podobały mi się, chociaż nie wszystkie. Sasha nawalająca z łuku w sumie była niezła. Koleś wymiatający toporem też mi się podobał, chociaż chyba nie miał odpowiednika w anime. Wydawało mi się też, że twórcy chcieli stworzyć wrażenie u widzów, że między Arminem i Sashą coś jest. Ale nie wiem czy to tylko moje wrażenie, czy tak rzeczywiście było. I nie pamiętam dokładnie czy było o tym w anime. Tak czy siak, może być. Armin mógłby w końcu jakąś wyrwać xD No i to by było chyba na tyle.

Co na koniec - wtrącanie cytatów (Dante czy Nietzsche) odpowiednich do nastroju było dobrym pomysłem. Może nie szałowym, ale dobrym.

KONIEC PLUSÓW. W sumie jak tak spojrzeć, to trochę ich wyszło. Ale większość to bardzo drobne elementy praktycznie nie mające znaczenia.

Co do minusów. Pragnę zaznaczyć, że większość z nich to wręcz niewybaczalne grzechy, których wybaczyć nie można. Każdy prawilny, szanujący się, mający honor, godność i rozum człowieka, fan SnK nie może tego zapomnieć. A przynajmniej ja tego nie zrobię.

ARMIN MA CZARNE WŁOSY. GDZIE JEST ERWIN. CZEMU MIKASA TO SUKA. CZEMU LEVI TO NIE LEVI I MA DZIEWICZY WĄSIK. CZEMU PODRYWA MIKASĘ. CZEMU NIE MA ANNIE.

Ale po kolei.

O Arminie już pisałam. Ech, ech…

Erwin. Och, Erwin! Uwielbiałam tę postać. Może pojawi się w drugiej części filmu, ale jak na razie mamy jakiegoś tłustego chama chinola w pięknym mundurze rzucającego wszędzie rozkazy. To samo tyczy się Leviego. To grzech najsztandarowszy, albo przynajmniej jeden z wielu.

Levi jest sukiem. Ale nie tym sukiem typu "taki sexi że mam kisiel w majtkach". Jest sukiem typu "rzygać mi się chce, jak patrzę na ten jego niewyrośnięty wąsik". W dodatku leci na Mikasę, a jej to widocznie nie przeszkadza. Na oczach Erena. A do tego, że Mikasa jest suką, przejdę zaraz.
No i nawet to nie jest Levi tylko jakiś kapral Shikishima. No nie. Przesadzili. Levi i Erwin to według mnie najlepsze postaci drugoplanowe w tym anime i zrobili ogromny błąd, usuwając je z filmu.

Następna sprawa to Annie - nie ma nawet żadnego jej odpowiednika, a jakby tak spojrzeć, to bardzo ważna osoba dla fabuły. Nie rozumiem czemu jej nie ma. Rozumiem to, że nie można wszystkiego zawrzeć w filmie, ale no proszę. Zamiast dodawania jakichś bezsensownych wątków, mogli zostawić te, które mają sens i zgadzają się chociaż w kilku procentach z anime.

Dalej. Dobór aktorów. Wspominałam o tym wcześniej, w plusach, teraz czas na minusy. Jean. Serio? xD Wygląda jak wymoczek, tak samo jak pseudo Levi. Przecież nie musieli dawać do filmu samych skośnookich (domyślam się że są jacyś aktorzy niebędący Azjatami, którzy potrafią mówić po japońsku), a akurat do jego roli pasowałby jakiś nieskośnooki. Ale dobra, rozumiem, to jest japoński film i musi być zrobiony po japońsku.

Dalej. Eren bije się jak boss. A to dziwne, bo to zawsze Mikasa była bossem, a on sierotką. to też było raczej nie na miejscu.

Wątek Mikasy. NOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOPEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE. Nie zgadzam się na to. Eren z Mikasą rozdzielają się podczas ataku wielkiego tytana, Mikasa próbuje uratować dziecko i zostaje wypchana daleko od Erena. On zostaje zepchnięty do jakiegoś budynku, ona zostaje na zewnątrz. Myśli że ona umiera. Żyje z tą świadomością aż do szkolenia i pierwszej misji, gdzie ją spotyka. A ONA GO OLEWA. Kumacie to? Dla mnie to było właśnie super, to zapatrzenie Mikasy w Erena. Ale chyba twórcy byli źli, że Eren tak ją zbywał i zmienili role. Poza tym daje się podrywać suka jedna temu Panu Od Wąsika, na oczach Erena.
A Eren co? W anime pewnie by to olał. A tu nie. Wychodzi z budynku i zaczyna drzeć mordę. Serio? No nie mogie.

Historia z szalikiem Erena, który potem ma Mikasa też jest zupełnie inna. Daje go jej, bo ta kichnęła, jak patrzyli sobie na mur, jeszcze przed atakiem tytanów. W ogóle rodzice Erena nie żyją już od dawna i on sam ich nie pamięta. WTF. Przecież ojciec Erena też pełni ważną rolę w fabule, no nie? I ta wyrywająca serce scena śmierci matki Erena. NIE MA JEJ, BO PO CO. Lepiej pokazać jak Eren w końcu dotyka cycka. Swoją drogą, to myślicie, że on w anime wciąż jest prawiczkiem? XD

Wracając do szkolenia - w filmie ludzie bardzo mało wiedzą o tytanach. Wręcz nic, takie wrażenie można odnieść. I dopiero po ataku tytanów wynajdują sprzęt do trójwymiarowego manewru. A korzystanie z niego, swoją drogą, było pokazane też bez szału.

Koleś wymiatający toporkiem bierze tytana za rękę i nim rzuca. Serio? To naprawdę przesadzone, mimo że kolo jest trochę napakowany.

Zrozpaczony olaniem przez Mikasę Eren wychodzi i drze mordę, po czym pociesza go pewna laseczka. Gładzi go po policzku i prowadzi gdzieś w jakieś ruiny. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Są seksyyyyyyyyyy! Znaczy prawie. Parka zakochanych Zwiadowców po prostu kładzie się naprzeciwko Erena i startującej do niego laski. Zaczynają się obściskiwać i całować, lel. Nie wierzę. Ale widocznie podnieciło to wystarczająco laseczkę Erena, bo zaczyna rozpinać bluzeczkę.
"Pasuje ci samotna matka?" BĘDOOOOOOOOO CYCKIIIIIIIIIIIIIII
EREN DOTKNĄŁ CYCKAAAAAAA!!!!!11!!111!!!!!! :OOOOOOOOOOOOOOOOOOO

Jego reakcja jest prześmieszna. Oko tytana zaraz za napaloną na niego laską jeszcze śmieszniejsze. No i widocznie samotna matka pasowała bardziej tytanowi, niż Erenowi :> Chociaż kto wie, gdyby nie tytan, może by go przeleciała. W końcu szukała ojca dla swojego dziecka, lel. Wokół mordercze tytany, a ja przelecę sobie pierwszego lepszego.

Potem jest scena, gdy Eren w końcu wpada w morderczy szał i próbuje użyć sprzętu do trójwymiarowego manewru by powybijać tytanów. Idzie mu dobrze, pseudo Levi mu kibicuje, Jean wciąż patrzy się zdziwiony na jego odwagę.

BUM! Eren nie ma nogi. Levi to olewa. Cytuję "Raz pod wozem, raz na…" Czy jakoś tak. lel

Następna scena. Idzie Armin z kimś tam. "Gdzie Eren?" - pyta. Kolo bez jakichkolwiek emocji odpowiada mu "martwy na którymś z dachów". Armin zszokowany zatrzymuje się. A tutaj zaaaa niiiim skraaadaaaa sięęę rączkaaaa… Idzie raczek nieboraczek… Pac! Chwycił Armina. Poległam.
Poległam jeszcze bardziej jak zobaczyłam brzuch tego tytana. Chyba musiał pochodzić z Ameryki.

A Eren leży tak sobie, dogorywając, aż tu nagle zjawia się Mikasa. I co? Tak! Olewa go! Tu poległam już z ogromnym smutkiem.

Potem, zgodnie z anime, Eren ratuje Armina, chociaż coś. No i spływa sobie do żołądeczka… A tam co? Samotna matka! Yaaaaaaaayyyyy.
Armin trzyma sobie zawiniątko z ręką Erena, jak uroczo. Wręcza ją Mikasie, co już jest mniej urocze. Ona oczywiście go olewa. Reakcja ta przebiła mi serce. Niby Mikasa potem chce powybijać tytanów, znajduje się szalik, którego nie widać było wcześniej, jest zwinięty na jej ostrzu. Szkoda że nie na szyi.

Noooo i Eren zamienia się w tytana. Oczywiście wszyscy domyślają się że Eren to Eren, lel. Wystarczy spojrzeć, no nie? Podobieństwo uderzające.
NIE KUWA MAĆ. NIE PO TO RYCZAŁAM PODCZAS SCENY, GDY MIKASA WYCIĄGA ERENA Z CIAŁA TYTANA, ŻEBY TERAZ TAKIE GUNWO OGLĄDAĆ. NOPE. NOPE. NOPE. NOPE.

Potem Eren drze mordę i następują narodziny Obcego. Tak to wygląda.

Koniec.

JEDNO WIELKIE OGROMNE NOPE

Obrazek


A teraz, żeby uhonorować stracony czas wszystkich fanów SnK obejrzyjmy to w ciszy :




A potem to, żeby przypomnieć sobie, że Mikasa wcale nie jest suką:




Dziękuję za uwagę.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 24 sty 2016, 00:29 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 924
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
Kolejne filmy obejrzane.

Fargo - wciągająca opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach mających miejsce w 1987 w Minnesocie. Fabuły spoilerował nie będę, powiem tylko że zwroty akcji, klimat i narracja stoją na najwyższym poziomie. Film krótki, konkretny, nienużący. Polecam, naprawdę warto.

Legend - jeszcze świeży (2015) film gangsterski z Tomem Hardym w roli głównej. A raczej... w rolach, bo gra w tym filmie dwóch braci bliźniaków. Są nimi Ronald i Reginald Kray, gangsterzy praktycznie rządzący Londynem w latach 60 (podobnie jak Fargo, ten film także jest na podstawie prawdziwej historii). Pod względem fabularnym jest zaskakująco dobrze. Nie oczekiwałem zbyt wiele, ale opowieść wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej minuty. Na humor rozluźniający fabułę także znalazło się trochę miejsca, co jest oczywiście plusem. Kolejną zaletą jest świetny klimat Londynu, aż dziwne że nie powstało więcej gangsterskich filmów w tym miejscu i czasie.
Ale przejdźmy do chyba największej ozdoby filmu. To, co zrobił tutaj Hardy, to mistrzostwo. Dwóch zupełnie innych z charakteru, zachowania, mimiki i sposobu mówienia braci, obydwaj odegrani na swój sposób genialnie. Ktoś nieobeznany mógłby powiedzieć nawet, że to dwaj inni aktorzy. Niby ten sam człowiek, niby bliźniacy, ale od razu widać i słychać różnicę. Przy tym duecie reszta obsady to raczej tło, ale tutaj to akurat nie przeszkadza. Warto obejrzeć choćby tylko i wyłącznie ze względu na podwójną rolę Hardy'ego. W ogóle, poszukajcie w internecie zdjęcia prawdziwych braci Kray. Jeszcze bardziej docenić można dobór aktora i odegranie przez niego bliźniaków.
Gorąco polecam, mocne zaskoczenie.

Death Proof - film określany mianem najgorszego by Tarantino, nawet przez samego Tarantino. I rzeczywiście tak jest, mimo wszystko. Celowo głupia fabuła może by się sprawdziła, ale tylko jeśli film skrócono by z rozwleczonych dwóch i pół godziny do półtorej. Hmm... Naprawdę ciężko pisać o tym filmie. Bo crap toto nie jest, czasu spędzonego przy filmie nie żałuję. Ale jak myślę o plusach, to za dużo tego nazbierać nie mogę. Ogólnie film nawiązuje do swojego czasu popularnego gatunku z samochodami w roli głównej, ale zdecydowanie wyszłoby to na dobre, gdyby mniej było bezsensownych scen i bezsensownego gadania* a więcej samochodowych pościgów. Ale mimo wszystko przeżycie ciekawe, także ze względu na zabawę formą - pierwszy segment filmu, na przykład, wygląda łudząco podobnie do filmów z lat 70/80; filtry nałożone na ekran, ujęcia i ogólny klimat wręcz cofają nas w czasie. Pojawia się także czarno-biały fragment filmu. A po nim dopiero taki wyglądający jak współczesne filmy. Sama praca kamery także na plus. Pod względem wizualnym nudy więc nie ma, zresztą jak w każdym filmie tego reżysera.
Co do fabuły: jest sobie Kaskader Mike (tak się nazywa, Stuntman Mike), który lubi jeździć swoim śmiercioodpornym (deathproof) samochodem i zabijać młode dziewczyny. Tyle. Że głupie? Pewnie, że tak! Ale ja się bawiłem dobrze mimo zdecydowanej przewagi wad nad zaletami. Ot, bezmyślna rozrywka do oglądania na luzie i z nieustannie przymkniętym okiem.

* - tak, wiem że to element każdego z filmów QT. Ba, w jego filmach uważam to z reguły za plus. Ale w Death Proof gadanina zwyczajnie męczyła.

Igrzyska Śmierci (wszystkie części) - wszystkie filmy obejrzałem pod rząd, pierwsze trzy w dwa dni, ostatni - w kinie dnia trzeciego. Zrobiłem więc sobie mały speedrun/maraton. xD Nie będę się bawił w wyliczanie wad i zalet, bo w sumie i tak wszystkie filmy zlewają mi się w jedną, kompletną fabułę. A jest ona całkiem dobra, jeśli przymknie się oko na fakt, że została stworzona na podstawie książek typowo dla nastolatków (bardziej nastolatek, no ale dobra). Wygląda i brzmi fajnie, aktorsko źle nie jest, obsada dobrana dobrze (wiecie, o kogo mi chodzi; jeśli nie wiecie, spojrzyjcie w obsadę dwóch ostatnich części). Ogólnie: filmy na plus, przyjemna rozrywka z ciekawie wymyślonym światem (pamiętajcie jednak, żeby wciąż przymykać oko, bo cały setting ma oczywiście masę nielogiczności i dziur fabularnych). Wiadomo, że arcydzieło jakoweś toto nie jest, ale polecam.

No i to by było na tyle, póki co. Nie, nie oglądam tak mało filmów, po prostu opisanie zaledwie czterech z tej masy zajmuje mi tyle czasu, że muszę to robić w małych kawałkach, opisując wrażenia z filmów obejrzanych już jakiś czas temu, kiedy cały czas dochodzą nowe obejrzane. xD A, no i chronologicznie toto nie jest, jeden film z akurat wymienianych mogłem oglądać półtora roku temu, inny wczoraj. I sorry za chaotyczne opisy, po prostu o filmach wolę gadać. A skoro na żywo raczej nie znam takiego kinomaniaka, to pozostaje mi pisać. Mega chaotycznie, ogólnikowo, bez ładu i składu, ale mam nadzieję że moje opinie komuś się przydadzą. xD
Wogle, fajnie widać w tym poście, jak rozkręcam się podczas pisania. Najpierw krótko i konkretnie (Fargo), potem zaczynam pierdzielić od rzeczy (Legend i Death Proof), na końcu dopiero się trochę uspokajam (Igrzyska). XD

dobra brexu shut the fck up przestan juz tu pierdzielic farmazony ciulu
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 02 sie 2016, 23:17 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 924
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
Łojezu, miałem pisać cały czas króciutkie recenzje oglądanych ostatnio filmów, ale wraz z rosnącą liczbą obejrzanych produkcji maleje moja motywacja do nadrobienia pisania minirecenzji.

Dziś napiszę więc tylko, że Drive to świetny film. Naprawdę warto, szczególnie że trwa tylko godzinę czterdzieści. Nie jest to jednak film dla wszystkich. Ba, jest to film dla pewnego grona łapiącego ten konkretny klimat i założenia reżysera. Ja załapałem, film bardzo polubiłem. Nie oczekujcie jednak zbyt wiele po tej produkcji, bo rozumiem, jeśli ktoś miesza go z błotem, to mimo wszystko bardzo specyficzny film, jak już pisałem. Warto jednak dać szansę, choćby dla samej muzyki.

Przymierzam się teraz powoli do nowego Batman: The Killing Joke. Oglądał to już ktoś z Was?
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 04 sie 2016, 00:41 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 18 cze 2010, 10:22
Posty: 2360
Lokalizacja: Freie Stadt Danzig
Płeć: Mężczyzna
Ostatnio nadrabiałem Milczenie owiec i Hannibala, aż mnie dziwi że dopiero niedawno udało mi się je obejrzeć, oba filmy świetne.

Jeszcze trafiłem ostatnio na Ex Machinę - jeśli kogoś interesuje temat AI, polecam bardzo bardzo, znakomite kino. Może nie genialne, ale wciąż wyższa półka, jak na moje.
No i Tokijską opowieść miałem przyjemność ostatnio oglądać, ale to dramat, w dodatku z lat 50., więc dla współczesnego odbiorcy dość specyficzny, nawet mnie nieco nużył (a myślałem, że bardziej statycznego i pozbawionego akcji filmu od Valhalla Rising, swoją drogą też świetnego, nie znajdę). Ale jeśli komuś to nie przeszkadza, to zdecydowanie warto obejrzeć, bądź co bądź, jego tematyka wciąż aktualna, a poruszona w sugestywny i trafny sposób.

A, byłbym zapomniał o Big Lebowskim. Przyjemna komedia, idealna do piwa i pizzy ze znajomymi - tak chyba najlepiej da się go opisać.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 04 sie 2016, 23:04 
Future MILFgaardian
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 35
Rejestracja: 28 mar 2013, 13:45
Posty: 1804
Lokalizacja: Vicovaro
Płeć: Kobieta
Ex Machina również polecam :) Niby nic odkrywczego, ale pokazane w dosyć interesujący sposób. I tak, mam na myśli również ładniusie ciałko głównej bohaterki i jej chińskiej koleżanki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Poza tym, mimo że pewnie tu już wspominane, muszę powiedzieć, że Watchmen to najlepszy film o superbohaterach, jaki oglądałam. Naprawdę nie mam zielonego pojęcia, dlaczego jest tak mało znany. Mówię tu i o fabule, grze aktorskiej, sposobie wykonania niektórych ujęć, całym intro filmu, muzyce... Wszystko jest naprawdę dobre, łącznie z słodko-gorzkim i łamiącym po części serce swoją realnością zakończeniem. Naprawdę, film nawet przesłanie ma wspaniałe.
Wszystkie te Avengersy mogą im pięty lizać. No, może efekty mają lepsze, ale Watchmen do najnowszych filmów nie należy, także to można im wybaczyć. No i nie ma w kim się podkochiwać, bo aktorzy tacy se. To nie znaczy, że znielubiłam avengersów, o nie, ale po prostu patrząc na sławę jaką zdobyli i porównując to z Watchmen, po prostu nie pasi mi to. W komentarzach przeczytałam, że zmiażdżony przez krytykę, film ten został zepchnięty do niszy. Może to właśnie dlatego, że reżyserem nie był Bay i wybuchów wielu nie ma, nie ma też takich super ekstra kostiumów (jakieś tam są, ale używane są tylko przez kilka chwil; lateksowe wdzianko laseczki pierwsza klasa). Jest za to wszystko inne, jednak zauważenie tego wymaga odrobiny skupienia i koncentracji, a dzisiejsze superbohaterskie filmy, trzeba przyznać że opierają się w większości na tym, by zadowolić oko, nie umysł.
Także no. Polecam mocniutko.

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Filmy. Jakie oglądacie? Jakie polecacie?
Post: 29 gru 2016, 01:35 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 924
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
To ja tak na szybko: polecam 3:10 do Yumy. Nową wersję.
Tym razem zaryzykowałem i zabrałem się od razu za remake'a bez znajomości oryginału. Zostałem miło zaskoczony: dobra gra aktorska, świetne muzyka i zdjęcia, wciągająca fabuła, świetne zakończenie... Polecam wszystkim, nawet tym, którzy nie lubią westernów. :)
I w ogóle polecam się przełamać i przekonać do tego gatunku, toć to chociażby ogromna kopalnia świetnych pomysłów i motywów do wykorzystania w pisaniu opowiadań. Jeśli ktoś jest zainteresowany, mogę przedstawić listę rekomendowanych przeze mnie westernów. :D

Cea, Tobie 3:10 do Yumy polecam w szczególności, bo gra tam ten twój cały Chrześcijanin Bale. XDDDDDD
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 163 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: