Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 21 lut 2018, 09:46



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Silmarile
Post: 02 lut 2011, 20:01 
Wojownik
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 23 paź 2010, 21:05
Posty: 111
Lokalizacja: ZamośĆ
W świecie wykreowanym przez J.R.R.Tolkiena Silmarile (quen. Silmarilli - Klejnoty z silimy) były trzema klejnotami stworzonymi przez Fëanora, najzdolniejszego wśród Ñoldorów, który uwięził w nich światło dwóch Drzew Valinoru. Zaklęty był w nich ogień Eä i losy Ardy. Silmarile zostały wykonane przez Fëanora z tajemniczej krystalicznej materii silima, przypominającej diament. Dzięki temu były praktycznie niezniszczalne. Zostały zaklęte przez Vardę tak, że nikt kto pożądał Silmarili nie mógł ich dotknąć nie ryzykując poparzenia.

Klejnoty owe były przedmiotem pożądania Melkora, który ukradł je zabijając ojca Fëanora - Finwëgo. Kradzież owa stała się przyczyną wojny o klejnoty, na kanwie której oparta jest książka Silmarillion.

Jeden z Silmarili został wykradziony z żelaznej korony Morgotha przez Berena i Lúthien. Dzięki niemu Eärendil, potomek Berena, dopłynął do Valinoru na swym statku Vingilot, mimo że wciąż trwał okres Nurtale Valinoreva i wybłagał pomoc Valarów w wojnie przeciw Morgothowi. Earendil wybrał los elfa i wzniósł się dzięki Valarom pod niebo, a silmaril świecił na statku jako gwiazda, zaś pozostałe, z powodu chciwości synów Fëanora utonęły w odmętach oceanu i czeluściach ziemi. Nie odnajdą się, dopóki się świat nie odmieni.

Według Drugiej Przepowiedni Mandosa Silmarile zostaną odzyskane w nieokreślonym czasie (podobnie jak bitwa Dagor Dagorath).
"Następnie Ziemia zostanie rozłamana i ukształtowana na nowo, a Silmarile odzyskane z Ziemi, Morza i Przestworzy. Earendil bowiem zstąpi z nieba i odstąpi płomienia, który miał w swej pieczy. Wówczas Feanor weźmie Trzy Klejnoty i zaniesie je Yavannie Palurien, ta zaś je rozbije i ogniem ich ożywi Dwa Drzewa, i wielkie światło rozbłyśnie."

Silmarile wykuł przed wiekami Fëanor, najzdolniejszy rzemieślnik spośród dzieci Iluvatara. Był on synem Finwego, jednego z Trzech Królów Elfów i protoplasty Noldorów. Powstały one w czasie, kiedy Fëanor mieszkał jeszcze w Amanie, a uwięzione w nich było światło obu Drzew. Mandos zaś objawił, że w nich jest zaklęty los Ardy.

Silmarile miały postać trzech wspaniałych klejnotów. Wyglądały jak kryształy z diamentu, lecz były od diamentu twardsze. Tak naprawdę zrobione były z tajemniczej substancji zwanej Silima, o której niewiele nam wiadomo (wiadomo, że żadna siła świata nie była w stanie jej zniszczyć). Błyszczały światłem Laurelinu Ognistozłotego i Telperiona Srebrnolistnego. Powiadano, że na pomysł, aby zawrzeć to światło w klejnotach, wpadł Fëanor pod wpływem włosów Galadrieli. Eldarowie bowiem mówili, że uwięzione w nich zostało światło Dwóch Drzew; tak były promienne i świetliste. Fëanor trzykroć prosił Galadrielę o kosmyk i za każdym razem odchodził z kwitkiem, Galadriela bowiem nie przepadała za krewniakiem (dlatego dar, który ofiarowała Gimlemu był tak cenny). Możliwe też, że Fëanor przewidywał zbliżające się nieszczęścia. Sama Varda uświęciła klejnoty tak, że żadna istota, która dotykała klejnoty bezprawnie, nie mogła nie narazić się na poparzenie.

W czasie gdy Melkor i Ungolianta zakradli się do Valinoru, by zniszczyć Drzewa, Fëanor razem z większością Eldarów był na Taniquetilu, gdzie świętowali pierwsze w tym roku plony. Nie zabrał jednak ze sobą Silmarili, zostawił je w skarbcu, w Formenos, gdzie pozostał również jego ojciec. Morgoth jednak, który pożądał klejnotów dla siebie, zamordował Finwego, ukradł klejnoty i zabrał je do Śródziemia. Osadził je w żelaznej koronie, którą nosił nieustannie, choć ciążyła mu bardzo. Oparzył też sobie ręce od niesienia Silmarili, pomimo tego, że trzymał je w szkatułce. Fëanor zaś namówił do ścigania Morgotha większość Noldorów i na ich czele ruszył do Śródziemia. Razem z synami przysiągł też, że będą ścigać każde żywe stworzenie, w celu odzyskania klejnotów, w przeciwnym razie miały ich ogarnąć Wieczne Ciemności. Jednak mimo wielu starań, wojen i chwalebnych czynów Silmarile przez długi wiek miały pozostać na głowie Morgotha. Ceniono je tam ponad inne skarby, a strzegli ich Balrogowie, tysiące orków, niezliczone bramy i sam Nieprzyjaciel.

Beren, człowiek z rodu Bëora Starego zakochał się w pięknej Luthien, córce króla elfów z Beleriandu, Elu Thingola. Ten zaś, nie chcąc aby wiązała się ze śmiertelnikiem, nakazał Berenowi, aby przyniósł mu, jako podarek, jeden z Silmarili. Beren wyruszył zatem do Nargothrondu, szukając pomocy u Finroda Felagunda. On bowiem zobowiązał się pomóc ojcu Berena, Barahirowi, po tym, jak ten uratował mu życie. Rozpoczęli zatem beznadziejną podróż do Angbandu. Z początku szło im dobrze, jednak Sauron, namiestnik Morgotha, przechwycił ich i uwięził w swej twierdzy, na Tol-in-Gaurhot, Wyspie Wilkołaków. Finrod w obronie przyjaciela, stoczył pojedynek z Sauronem, później jednak odniósł śmiertelne rany od wilkołaka i umarł. Z opresji uratowała Berena ukochana. Ruszyła ona bowiem jego śladem do Nargothrondu, skąd dowiedziała się gdzie go szukać. Tam pomógł jej pies Huan, który służył jej za wierzchowca. Niegdyś należał on do orszaku Oromego i sądzona mu była śmierć od najpotężniejszego wilka, jaki chodzić będzie po Ardzie. Gdy Luthien z Huanem dotarli do Tol-in-Gaurhoth Sauron nasłał na nich wilki. Wszystkie jednak padły po pojedynku z Psem Valarów. Wtedy Huan walczył z Sauronem, który przedzierzgnął się w postać wilkołaka i został przez ogara pokonany, a Luthien wzięła wyspę we władanie i uwolniła Berena. Razem ruszyli do Angbandu, by wypełnić misję, przebrani w skóry wielkiego nietoperza i wilkołaka. Tam drogę zastąpił im wilk Karcharoth, którego wykarmił sam Morgoth. Luthien jednak pokonała go, gdyż wstąpiła w nią czarodziejska moc jej macierzystego plemienia. We dwójkę wstąpili w podziemia i dotarli wreszcie do sali tronowej Czarnego Nieprzyjaciela. Tam Luthien zaproponowała Morgothowi, że mu zaśpiewa i melodią uśpiła go, tak że spadł ze swego tronu. Beren natychmiast wyłuskał z korony Silmaril, jednak Morgoth obudził się i musieli uciekać. Ponownie na drodze stanął im Karcharoth, który łapczywie patrząc na Silmarila, odgryzł Berenowi dłoń zaciśniętą na klejnocie. Święty kamień poparzył mu wnętrzności i wilk w szale uciekł na południe, niszcząc wszystko co mu stanęło na drodze. Orły zaniosły bohaterów ich do ojczyzny Luthien, Doriathu, gdzie Beren ponownie musiał stawić czoła Karcharothowi. Bestia bowiem, ze zwiększoną przez Silmarila siłą, zmierzała w ich stronę. Gdy doszło do walki Beren ocalił życie Thingolowi, sam jednak odniósł śmiertelne rany. Do pojedynku z wilkiem stanął Huan i oboje wtedy zginęli. Później Mablung z Doriathu podał Berenowi Silmaril, wydobyty z wnętrzności wilka, a ten spełnił obietnicę dając go ojcu ukochanej. Po chwili umarł.

Kiedy synowie Fëanora dowiedzieli się, że jeden z Silmarili nie spoczywa już na głowie Morgotha, wysłali do Thingola poselstwo, z prośbą aby oddał klejnot. Ten jednak odmówił, gdyż pamiętał cenę, za jaką go dostał, po za tym kamień podobał mu się ogromnie. Maedhros i bracia zaniechali wtedy dalszych działań w tej sprawie, przygotowywali się bowiem do bitwy Nirnaeth Arnoediad. Thingol zaś obmyślił aby Silmaril umieścić w naszyjniku Nauglamir, najpiękniejszym dziele rąk krasnoludzkich, który to król dostał od Hurina Thaliona. Wynajął więc do tej roboty krasnoludów z gór Błękitnych, którzy to sami zapragnęli posiadać taki skarb, zabili więc Thingola i próbowali uciec do swoich siedzib. W lesie jednak dopadła ich pogoń, która odbiła naszyjnik z Silmarilem i przyniosła z powrotem do stolicy. Ci z krasnoludów którzy ocaleli, przedstawili współplemieńcom swoją wersję tych wydarzeń i zbrojny hufiec tego plemienia ruszył do Doriathu. Wygrali bitwę i wraz z klejnotem kierowali się do gór. Drogę zastąpiły im elfy zielone z Berenem na czele (Beren bowiem i Luthien z łaski Valarów mogli wrócić do Beleriandu, już jednak jako istoty śmiertelne), którzy zastawili na nich zasadzkę. Kiedy Beren odzyskał Nauglamir z wprawionym weń Silmarilem podarował go Luthien. Gdy go założyła olśniewała blaskiem i pięknością jakich nie widziano poza krainą Valarów. Kiedy umarła klejnot przekazany został jej synowi, Diorowi Eluchilowi, który jako spadkobierca Thingola rządził Doriathem. Gdy włożył skarb na szyję stał się najpiękniejszym z synów świata pośród trzech ras: Edainów, Eldarów i Majarów.

Ponownie synowie Fëanora zgłosili prośbę o oddanie im należnego klejnotu, gdy jednak nie otrzymali odpowiedzi, zdecydowali się do napaści na Doriath. Mimo zwycięstwa nie uzyskali swego celu, Elwinga bowiem, córka Diora, wraz z grupką zbiegów uniosła Silmaril do ujścia Sirionu, gdzie się osiedlili. Wielka pomyślność oraz zdrowie zapanowała wówczas w tej osadzie, możliwe właśnie, że stało się to za sprawą klejnotu. Dołączyli do nich elfowie ocaleni z upadku Gondolinu, wśród nich półelf Eärendil Promienny. Wziął on za żonę Elwingę, a ponieważ przyświecał mu cel, aby dostać się do Amanu i błagać Valarów o pomoc w walce z Nieprzyjacielem, wyprawił się w morską podróż na najdalszy zachód. Gdy do uszu Maedhrosa dotarły wieści o tym, gdzie jest Silmaril, znowu wysłał poselstwo do Elwingi, aby oddała klejnot, jednak lud znad Przystani nie chciał podejmować tak ważnych decyzji pod nieobecność Eärendila. Znowu doszło zatem do bitwy i gdy sytuacja wydawała się beznadziejna Elwinga rzuciła się w morską otchłań. Wszelako Pan Wód, Ulmo, zamienił ją w łabędzia i w tej postaci znalazła ona statek męża. Gdy ponownie podjęli próbę dopłynięcia do Amanu, Eärendil umocował na czole Silmaril i przez prawie całą podróż stał na dziobie statku. Prawdopodobnie właśnie dzięki mocy Świętego Klejnotu udało im się dobić do zachodnich wybrzeży. Eärendil rozmawiał z Valarami, którzy wysłali do Beleriandu armię, Eärendil jednak nigdy już nie mógł dotknąć stopą krain śmiertelnych. Valarowie przenieśli jego statek, Vingilot, przez Bramę Nocy, tak aby mógł szybować po niebie; za latarnię służył mu zaś Silmaril. Podczas Wielkiej Bitwy Eärendil nadleciał nad Angband, aby wraz z orłami zwalczyć latające smoki. Sam zabił smoka Ancalagona Czarnego, który spadając zniszczył wieżyce Thangorodrimu. Poźniej jednak wrócił na sfery powietrzne i jako nowa gwiazda świecił na niebie.

Gdy uwięziono Morgotha, Silmarile zostały mu odebrane i powierzone pieczy Eonwemu, który był heroldem Manwego, najwyższego Króla Ardy. Wśród żywych pozostało już wtedy tylko dwóch synów Fëanora, Maedhros i Maglor i domagali się oni, aby Eonwe oddał im klejnoty. Ten jednak odparł, że uczynili tak wiele złych czynów, by je odzyskać, że już im się nie należą. Oni jednak, związani przysięgą, która coraz bardziej ich nużyła, wykradli Silmarile. Kiedy sparzyły im dłonie zrozumieli, że faktycznie stracili do nich prawo. Maedhros w męce i rozpaczy rzucił się do zionącej ogniem przepaści, zabierając ze sobą jeden z klejnotów, Maglor natomiast drugi kamień cisnął do morza.

Tak objawiło się proroctwo Mandosa; Silmarile znalazły sobie bowiem miejsce we wszystkich warstwach Ardy: w przestworzach, morskich głębinach i ognistych czeluściach. Pozostaną tam natomiast przez długie wieki, do czasu, gdy Świat zostanie na nowo ukształtowany.

Obrazek
Obrazek

Źródła:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Silmaril
http://www.prorok.pl/tolkien/art-665,0.html
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: