Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 19 lip 2018, 10:19



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wampiry i wampiryzm - teksty literackie
Post: 29 paź 2008, 23:45 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Wampir (nosferatu) - legendarna, prawie nieśmiertelna istota o ludzkiej postaci i charakterystycznych wydłużonych kłach, żywiąca się ludzką krwią. Zależnie od źródła, wampirom przypisywane są liczne zdolności paranormalne, m.in. regeneracja, transformacja w zwierzę (zazwyczaj nietoperza), lewitacja czy telekineza. Najczęściej są śmiertelnie nadwrażliwe na światło słoneczne i polują nocą.
Według słowiańskich wierzeń, wampir powstawał z niepogrzebanych (niespalonych) zwłok, stąd jego silne związki z własną rodziną � jej dręczenie, jeśli nie dopełniła obowiązku wobec zmarłego, oraz stosunki mężczyzn-wampirów (zmarłych daleko od domu, zaginionych i powracających) z własnymi żonami. Jego dzieci mają dar rozpoznawania wampirów i ich niszczenia. Wiara w wampiry musiała nasilić się po przyjęciu chrześcijaństwa i zarzuceniu ciałopalenia. Znaczne jej upowszechnienie oraz znajomość sposobów ich zwalczania sugeruje, że słowiański wampir musiał mieć swój odpowiednik w innych kulturach. Niewykluczone, iż jedną z dróg rozprzestrzenienia się �wampiryzmu� były opowieści słowiańskich mamek, opiekujących się, we wczesnym średniowieczu, zachodnioeuropejską dziatwą (eksport ludzkiego towaru na Zachód był wówczas na Słowiańszczyźnie najbardziej dochodowym interesem, stąd zaskakujący w średniowiecznej Anglii zachodniosłowiański Èernebog/Zernebok).
Istnieją znaczne rozbieżności pomiędzy przedstawianymi obecnie wizerunkami wampira. Obejmują one prawie wszystkie możliwe aspekty tych istot. Do najważniejszych różnic należą:

* Wygląd: sięga od potwornego (Nosferatu, Buffy postrach wampirów, Od zmierzchu do świtu, Dracula), poprzez przeciętny (Blade), po olśniewająco piękny (Kroniki wampirów Anne Rice,Dracula 2000, BloodRayne). W systemie gry RPG Wampir: Maskarada różne klany przejawiają różne cechy wyglądu(np. Nosferatu są potworni, a Toreadorzy piękni). W Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego, ukazany obraz "wyższego wampira" - Emiela Regisa, nie różni się niczym od zwykłego człowieka, dlatego też trudno zidentyfikować te upiory, dopóki same się nie ujawnią. Wyglądem zewnętrznym nie różni się też od ludzi tytułowa postać Księżniczki Andrzeja Pilipiuka - Monika Stjepanković (Kuzynki, Księżniczka, Dziedziczki). Różni się ona od najczęściej przedstawianych w literaturze wampirów między innymi tym, że zamiast ostrych zębów posiada ssawkę.
* Zdolności: występują od zupełnie łamiących prawa fizyki (Dracula, Hellsing), poprzez graniczące z niemożliwymi (Kroniki wampirze), po nadludzkie, lecz wytłumaczalne fizycznie (Blade). Zaliczać się do nich mogą: lewitacja lub latanie, teleportacja lub bardzo szybkie przemieszczanie się, telekineza, hipnoza, polimorfizm, niewidzialność itp. W Wiedźminie niektóre ze zdolności uaktywniają się pod działaniem światła księżyca, będącego w pełni.
* Pochodzenie: literatura obejmuje warianty od klątwy (Dracula) po zakaźną mutagenną chorobę (Blade, Underworld, GUNNM: Last Order). U Moniki (A. Pilipiuk) wampiryzm jest cechą genetyczną ujawniającą się u niektórych członków jej rodziny w wieku dojrzewania. Wampiry sztucznego pochodzenia możemy napotkać w Hellsingu a także w Cyber City Oedo 808. Podobnie jak w niektórych innych utworach o wampirach (np. Wywiad z wampirem) osoba stająca się wampirem od momentu inicjacji przestaje dojrzewać. Jeśli wampirem staje się dziecko lub nastolatek zachowuje ono niedojrzały wygląd.
* Krzyżowanie: niektóre źródła pozwalają na ludzko-wampirze krzyżówki, zwane dhampirami (Blade, BloodRayne, Vampire Hunter D), inne wykluczają ich powstanie (Kroniki wampirze). W filmie Underworld możliwa okazała się hybryda wampira z wilkołakiem.
* Śmiertelność: wszystkie źródła zgadzają się co do jednego: wampir nie starzeje się, a przynajmniej nie może umrzeć ze starości. Jednak według niektórych źródeł wampiry są nieśmiertelne i jedynym sposobem na ich zniszczenie jest przebicie kołkiem, zazwyczaj osikowym (np. Dracula) lub wystawienie na światło słoneczne (Wywiad z wampirem), w innych w zabiciu wampirów przeszkadza jedynie ich szybka regeneracja, nie chroniąca jednak przed spaleniem czy odcięciem głowy (Wampir: Maskarada), jeszcze inne mówią o śmierci wampira po wypiciu przez niego krwi umarłego (Wywiad z wampirem). Emiel Regis wykazuje całkowitą niewrażliwość na ogień. Po odcięciu głowy regeneracja trwała pięćdziesiąt lat, zanim powrócił do formy.
* Wrażliwość na srebro: choć częściej przypisywana wilkołakom, niektóre dzieła nadają ją również wampirom (Blade, trylogia: Kuzynki, Księżniczka, Dziedziczki, Hellsing).
* Wrażliwość na symbole religijne: w niektórych dziełach wampiry przejawiają lęk, fizyczny dyskomfort lub bezpośrednie obrażenia w przypadku kontaktu z symbolami religijnymi, takimi jak krzyże lub woda święcona (Dracula, Buffy � postrach wampirów), w innych wampiry są na nie całkowicie odporne (Kroniki wampirze, Blade, BloodRayne, Wampir: Maskarada, Łowcy wampirów, trylogia: Kuzynki, Księżniczka, Dziedziczki - Monika jest osobą wierzącą i regularnie chodzi do cerkwi).
* Wrażliwość na światło: nadwrażliwość na światło jest cechą wspólną wszystkich legend o wampirach. Według niektórych dzieł wampir boi się każdego jaśniejszego oświetlenia (Dracula), w innych zaś szkodzi mu jedynie bezpośredni kontakt ze światłem słonecznym (Kroniki wampirze, Buffy � postrach wampirów, Wampir: Maskarada). Zjawisko to jest czasem tłumaczone jako krytyczne uczulenie na ultrafiolet (Blade, Underworld), co pozwala wampirom np. na bezpieczne poruszanie się za dnia dzięki kremom z filtrem UV (Blade). W Wiedźminie wszakże, wampiry nie umierają od światła słonecznego, ale w znacznym stopniu je ono osłabia i pozbawia większości nadnaturalnych mocy. U Pilipiuka Monika w żaden sposób nie jest wrażliwa na światło słoneczne. Całkowitą niewrażliwość przejawiają także wampiry z Hellsinga.
* Wrażliwość na czosnek: w "Hellsingu" jest napomniane, że czosnek jest nieprzyjemny dla wampira. (moment, w którym Integra chce, żeby Seras zlizała jej krew z palca) Można się domyślać, że dla wampira jest to po prostu bardzo nieprzyjemny zapach, dodając to, że mają o wiele lepszy węch od człowieka. A jedzenie tegoż warzywa budzi w wampirach taką niechęć, jak u niektórych dzieci jedzenie szpinaku.
* Zagrożenie dla ludzi: w tradycji ludowej wampiry zawsze stanowiły śmiertelne zagrożenie dla ludzi, bowiem piły ich krew, co prowadziło do śmierci człowieka, bądź przemiany w wampira. W niektórych współczesnych utworach literackich wampiry mogą jednak być przyjazne ludziom. Np. Monika (A. Pilipiuk) nie pije ludzkiej krwi, a jedynie końską. Jeden łyk wystarcza jej na kilka lat, przy czym dla konia takie "puszczanie krwi" nie jest szkodliwe. Autor zaznacza, że jego bohaterka jest właściwie pseudowampirem, a oprócz pseudowampirów istnieją wampiry prawdziwe, zagrażające ludziom. Regis (A. Sapkowski), Cykl wiedźmiński) przestał pić krew w ogóle. Wampir zaznacza, iż picie krwi przez wampiry jest tym, czym picie alkoholu przez ludzi. Nie jest niezbędne do życia, ale stosowane jest dla poprawy nastroju i powoduje uzależnienie.

Według niektórych źródeł wampir nie ma kości, lecz chrząstki. Może wchodzić w stosunki z żywymi, choć nie odczuwa przyjemności seksualnej (w serii A. Pilipiuka o przygodach Jakuba Wędrowycza wampiry mają niezaspokojony głód seksualny). Wampirem kieruje ukryta w jego wnętrzu Bestia, którą z upływem czasu coraz trudniej mu zwalczyć - w końcu poddaje się jej. W tym stadium wampir zaspokaja swoje najprostsze potrzeby - zabija, pożywia się, śpi, co sprawia, że traci na swojej złożoności i niezwykłości odsuwając się całkowicie od człowieczeństwa. Nazwą łacińska może być homo nocturis.

Często występują w wielu odmianach. W dylogii Nocny Patrol - Dzienny Patrol poza zwykłymi wampirami występują wampiry wyższe. W sadze o wiedźminie wylicza się: wampir wyższy, alp, katakan, mula, bruxa, nosferat, fleder i ekimma. W Ani słowa prawdy - wampir czarny (kostropaty), wampir brunatny (krwiopijca), wymarły wampir siny (królewski) i niezwykle rzadki wampir cesarski. W Mrocznej Wieży - wampiry pierwszej, drugiej i trzeciej kategorii.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Wiedza medyczna a wampiryzm
Post: 30 paź 2008, 00:04 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
[align=center]


Porównywanie relacji naocznych swiadków zjawiska wampiryzmu, z obecna wiedza medyczna, wskazuje, ze legendy o wampirach stanowily probe "wyjasnienia" niezrozumialych fenomenów zwiazanych z choroba is miercia. W przeszlosci procesy, jakim ulegalo cialo po pogrzebaniu, otoczone byly tajemnica. Jak sie okazuje, to, co uznawano za oznaki niesmiertelnosci, byly w rzeczywistosci zwiazane z procesem rozkladu. Takze niektóre choroby mogly byc wziete za niepodwazalny fakt istnienia wampiryzmu. "...wysysal z nich krew.."Jedna z najbardziej charakterystycznych cech wampira byly jego dlugie kly. Z medycznego punktu widzenia zjawisko to moglo byc skutkiem dysplazjii ektodermalnej, choroby dziedzicznej, w wyniku której wiekszosc zebw jest krotka i tepa, a na ich tle kly nabieraly nienaturalnie dlugiego, stozkowatego wygladu. "...Ci, którzy zostali zabici przez wampira, sami staja sie wampirami".." W przeszlosci, kazdy u którego znaleziono oznaki zaatakowania przez wampira - na przyklad slady wygladajace jakby byly po klach, sam posadzany byl o bycie wampirem. Wiele chorób skóry na przyklad pecherzyca zwykla, powoduje powstanie ran przypominajacych ukaszenia, ktore dal wielu XVIII- wiecznych wiesniaków stanowily wystarczajacy dowód na to ze w okolicach grasuje wampir. "...odzywiala sie ludzkim cialem.." Cierpiacy na twardzine skóry - chorobe w czasie ktorej dolna warga moze nabrac fioletowego koloru, posadzani byli o picie ludzkiej krwi. "...O pólnocy wychodzla z ukrycia.." Wampiry byly stworami nocnymi, uwazano ze swiatlo jest dla nich zabójcze.Wspólczesna medycyna zna choroby takie jak porfiria, ktorej jednym z objawów jest nadwrazliwosc skóry na swiatlo. Skóra chorego normalnie jest blada, a po wytawieniu na dzialanie slonca staje sie czerwona i puchnie. W niektórych przypadkach pokrywa sie pecherzami, powtsaja rany i skóra obumiera. "...Stare paznokcie obumarly a wich miejscu pojawily sie nowe.." W czasie rozkladu ciala paznokcie moga odpasc, nie zostana jednak zastapione przez nowe. Doniesienia o wyrastaniu nowych wlosów, paznokci i zebów maja swoje zródla w dwóch rodzajach zmian, jakim po smierci podlega ludzkie cialo. Po pierwsze, miesnie zaciskaja sie, powodujac najezanie sie wlosów, po drugie, skóra w okolicach paznokci i zebów kurczy sie, w wyniku czego wygladaja one na dluzsze. "...Skóra na dloniach i stopach odpadla ukazujac nowa i swieza skóre.." Naocznym swiadkom moglo zdawac sie, ze nieboszczyk zrzucil stara skóre, pod ktora wyrosla nowa warstwa. Po czesci mieli racje, kiedy cialo rozklada sie, naskórek obumiera, odslaniajac warstwe skóry wlasciwej, wygladajaca na swieza tkanke. "...Stala sie nadzwyczaj pulchna i bardzo dobrze wygladala.." W okresie "epidemii" wampirów dokonywano wiele ekshumacji w poszukiwaniu winnych. Jezeli odkopywane zwloki byly czerwone i napeczniale, zwykle wbijano w serce nieboszczyka kolek, a nastepnie cialo palono. Jednak powyzsze objawy "zycia" byly w rzeczywistosci wynikiem gromadzenia sie gazów w gnijacym ciele oraz cisnienia krwi w wyniku rozkladu przez bakterie.

Reasumujac - W czasach, kiedy wiedza medyczna byla bardzo skromna, wina obarczano czynniki ponadnaturalne, chociazby wampira, ktory wysysal krew z ofiar, by móc zachowac swoja niesmiertelnosc. Nastepnie pojawily sie przypuszczenia, ze takze "ofiara" zmienia sie w wampira. Ciala takich ludzi odkopywano w poszukiwaniu dowodów wampiryzmu, do ktorych zaliczano regeneracje skóry, wyrastanie nowych paznokci i wlosów, rumiana karnacje czy krwawiace otwory w ciele. Upiór mial tez wydawac jeki oraz glosno puszczac wiatry. Obecnie zjawisko rozkladu zostalo naukowo wyjasnione. W przeszlosci ciala po pogrzebaniu, otoczone byly tajemnica. Jak sie okazuje, to co uznawano za oznaki niesmiertelnosci, bylo w rzeczywistosci zwiazane z procesem rozkladu. W czasie gnicia wydzielaja sie gazy, gromadzac sie wewnatrz ciala, co powoduje jego puchniecie. Delikatne tkanki genitaliów takze wypelniaja sie gazami, co w przypadku mezczyzn powoduje powiekszenie narz?dów plciowych do rozmiarów zadko spotykanych u zywych ludzi. W przeszlosci cialo odsloniete w tej fazie moglo sprawiac wrazenie dobrze odzywionego. Erekcja natomiast mogla sugerowac, ze trup byl, przynajmniej w jakis stopniu, aktywny seksualnie. Po tym, jak ekshumowane zwloki uznano juz za wampira, stosowano szereg róznych metod na to, by dusza nieszczesliwca mogla wreszcie spoczac w pokoju. Jedna z najpopularniejszych technik bylo wbicie w serce upiora zaostrzonego kolka. W jego wyniku dochodzilo do gwaltownego uwolnienia gazów i plynów, czemu towarzyszyly dzwieki przypominajace jeki i pusczanie wiatrów. W wielu kulturach z ciala wampira wydobywano serce, reszte palono a popiól rozsypywano w rzece. Studiujac historyczne zródla dotyczace wampiryzmu, uznac nalezy, ze czesto czynione obserwacje byly wlasciwe - cialo moglo wygladac na wieksze i zdrowsze niz za zycia.Zwloki wydawaly sie miec zdrowa nowa skóre, dluzsze paznokcie, zeby i wlosy, sprawialy takze wrazenie jakby wypelnione byly swieza krwia, ktora saczyla sie z nosa, ust i pozostaych otworów. Czasami takze trup zdawal sie jeczec i puszczac wiatry. Jednak interpretacja tych obserwacji by a niewlasciwa, jako ze wiedza medyczna , jaka dysponowano byla zbyt uboga. Zrozumiale zatem jest, dlaczego w tak wielu róznych kulturach pojawila sie wiara w wampiry - ludzie próbowali wyjasnic sobie zjawisko choroby, smierci i rozkladu, opierajac sie na swojej wlasne wiedzy i doswiadczeniach. [/align]
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Wampiry w rumunii
Post: 30 paź 2008, 00:06 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Tradycja dotyczaca wampirów w Rumunii siega dalekiej przeszlosci i nie ma bardziej rozpowszechnionego i zakorzenionego wierzenia w nadprzyrodzone, tak w miastach jak i na wsiach odleglych regionów. Wiekszosc Rumunów wierzy, ze zycie po smierci jest podobne do tego ziemskiego, sposród wszystkich regionow rumunskich wiekszosc przypadków wampiryzmu ma zródla w pólnocnej Transylwanii, gdzie rozwija sie akcja takze glosnego opowiadania Stokera "Drakula". Rumuni wierzyli ze: -czlowiek, który narodzil sie w owodni, staje sie wampirem szesc tygodni po smierci. -To samo dzieje sie z osobami nikczemnymi, ktore popelnily niecne czyny za zycia. -Mezczyzna, który nie je czosnku, musi buc wampirem. -Dziecko, które umarlo zanim zostalo ochrzczone zostaje wampirem w wieku siedmiu lat, a miejesce, w którym zostalo pochowane staje sie przeklete. -Ludzie, którzy dopuszczaja sie krzywoprzysiestwa staj? sie wampirami szesc miesiy po smierci. -Jezeli czyims przeznaczeniem jest zostac wampirem, to czy chce czy nie chce i tak nim zostanie. W Rumunii zwloki odkopywano po trzech latach, jezeli chodzi o dziecko - po czterech lub pieciu latach w przypadku mlodej sosoby, a po siedmiu w przypadku osoby starszej. Jezeli nie nastapil calkowity rozklad, przypuszczano, ze zmarly jest wampirem, jezeli byl nienaruszony, a kosci biae i czyste oznaczalo ze jego dusza znalazla wieczny spokój. Najczesciej uzywana metoda unieszkodliwienia wampira byla nastepujaca: "ekshumacja musi nastapic w Sobote, gdyz w inne dni tygodnia blaka sie on poza grobem. Nalezy mu wbic kolek do pepka lub wyrwac mu serce, które nalezy spalic w ogniu z drzewa, w plomieniach; moze byc ugotowane lub drobno posiekane za pomoca sierpa. Jezeli serce zostaje spalone, jego popiól musi byc zebrany. Aby sie go pozbyc, wsypuje sie ten popiól do rzeki, ale na ogól jest dodawany do wody, ktra podaje sie do picia. Mozna nim natrzec dzieci badz zwierzeta, aby oddalic nieczyste sily." Praktyki te byly pietnowane (ale bez wiekszego przekonania) tak przez wladze koscielne jak i swieckie.


// Źródło: http://niewyjasnione_zjawiska.w.interia.pl/116.html
Ingvar//
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: White Theory
Post: 30 paź 2008, 00:19 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Podobno Kain był pierwszym wampirem, ale Biblia tego nie uznaje. Pytałem się księdza na religii czy to prawda, ale on mi wyjaśnił wszystko na przykładzie ludzi. Mówił, że kiedyś wierzono w takie rzeczy, że ludzie byli kanibalami itp. W sumie miał rację. Ale jest jedno ale: wampiry żyją wiecznie, ponieważ piją krew. Krew płynie we wszystkim co Bóg stworzył. Wampir nie może pić krwi zwierząt, jeżeli w pobliżu jest człowiek, ponieważ sam był kiedyś człowiekiem. Każdy wampir był kiedyś człowiekiem. Nikt się nim nie rodzi. A wracając do Biblii, wampir pije krew ludzką, a Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Ponadto Chrystus powiedział: "Jedzcie ciało moje, pijcie krew moją, a będziecie żyć wiecznie". Ma to pewne nawiązanie do krwi jako źródła nieśmiertelności. Po prostu opieram się na faktach i w pewnym stopniu w to wierze. Czosnek. To są tradycyjne metody naszych dziadków. Czosnek nic nie robi wampirowi, jest na niego niewrażliwy. Jeżeli chodzi o kołek, to nie może być to byle jaki kołek. Kołek z drewna osikowego musi to być. Ale nie zawsze skutkuje. Nie polecam używać srebra przeciwko wampirom bo też nie działa. Pragnę przypomnieć, że srebro jest na wilkołaki. Jedyne, czego może obawiać się wampir to światło słoneczne oraz ogień. Spalając się wtedy na popiół. Popiół trzeba rozsypać, bo wampir to istota nieśmiertelna i nawet z najmniejszej cząstki może się odrodzić na nowo. Są natomiast pogrążone w niesamowitym bólu i cierpieniu. Wampir spalony bardzo mocno poraniony może się odradzać przez wieki.

Pytanie: Dziwne wydaje się odtworzenie z popiołu. Połowa pierwiastków z ciała po spaleniu jest dawno w atmosferze, a jak to dłużej potrwa, to może i na jej obrzeżach. Odpowiedź: Wampir był kiedyś człowiekiem i posiada zdolność regeneracji, ale znacznie większą niż u zwykłego śmiertelnika. Przede wszystkim ma na odrodzenie całą wieczność. Słyszałeś pewnie o czymś takim jak DNA. Człowiek posiada tyle DNA ile jest komórek w jego ciele, tak samo płód zanim stał się niemowlakiem na początku składał się z komórki DNA powstałej przez zapłodnienie komórki jajowej. Człowiek zawsze posiadał zdolność regeneracji, ale jest śmiertelny i niektóre obrażenia mogą go zabić. Ponieważ wampir jest nieśmiertelny, bo został "wyłączony" z planu Boga o śmierci i zmartwychwstaniu, czuje jedynie cierpienie i z jednej komórki się odradza. Umysł pozostaje nienaruszony. Może przez wieki podróżować poza ciałem po świecie podczas gdy ciało będzie się regenerować. Zapewne również słyszałeś o przypadkach w medycynie, że człowiek wyszedł z ciała i poruszał się przez podświadomość, czy umysł. Tak samo wampiryczny umysł może poruszać się przez umysł podczas gdy ciało będzie się regenerować. Potem pozostaje żywienie się zwierzętami, następnie ludźmi i powrót do świata i swojej niekończącej się egzystencji.

Pytanie: Jakie komórki, skoro wampir został spalony? Odpowiedź: Komórki wampira różnią się od ludzkich. Są zasilane krwią "wampiryczną" i do tego pochodzą wcześniej od różnych organizmów, o różnych właściwościach. Wystarcza jedna komórka, aby mógł się odrodzić. Zgadza się w normalnych warunkach wszelkie stworzenie po spaleniu by zginęło. Popiół po wampirze należy więc rozsypać. Jeżeli tak się nie stanie to komórki na wpół usmażone zaczną się łączyć kumulując energię potrzebną do całkowitego odrodzenia. Podobnie jest kiedy wampir zostaje ranny, ugryziony przez innego wampira będzie miał otwarte żyły. W bardzo krótkim czasie rana się zasklepia nie pozostawiając żadnego śladu. Nie wyjaśnię ci wszystkiego bo bym musiał wyskoczyć tutaj z arsenałem badań, książek itp. Temat tego zjawiska można drążyć latami. Wiem, że jak popiół zostanie rozsypany to wampira nie ma przez jakiś czas. Nigdy się nie dowiedziałem, jak z rozsypanego popiołu odradza się na nowo. Możliwe, iż jedna z komórek, ta najsilniejsza odradza się przez o wiele dłuższy czas, przez stulecia, tysiąclecia. Naprawdę jeżeli o to chodzi pewności mieć nie mogę. Sprawa odrodzenia po samospaleniu i rozsypaniu to czysto hipoteza. Całe pojęcie wampiryzmu jest hipotezą tak jak stwierdzenie, że Jezus istniał naprawdę. Zależy od tego, w co człowiek wierzy i czym się w życiu kieruje. Ja wierzę w obydwie rzeczy. Skuteczną metodą także na pozbycie się wampira jest odcięcie mu głowy. Głowa jak świat światem zawsze była miejscem kumulowania się naszych myśli, marzeń, generowania ruchów itp. Wampir był kiedyś człowiekiem więc ma tak samo. Głowę najlepiej jest spalić albo odrzucić tak daleko, aby reszta ciała nie mogła jej dosięgnąć.

Pytanie: Co za różnica gdzie leży głowa? Skoro to ona generuje ruchy, a nie jest połączona z ciałem, więc chyba ciało jej nie podniesie, bo nie ma jak wygenerować ruchu? Odpowiedź: Wampiry używają telepatii i telekinezy - dwie różne rzeczy które łączy wysokie skupienie umysłu. Wampiry potrafią wprowadzić ciało jak i siebie w stan lewitacji, co znacznie przyspiesza ich przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Używają tego również do przekazywania informacji, dzięki temu słyszą głosy płynące ze świata i w dowolnej chwili mogą "zamknąć się na cały świat." Głowa będąc odcięta generuje impuls powodujący ruchy, czy może konwulsje pozostałej części ciała mające na celu odzyskanie głowy. Nie mówimy tutaj o tym, żeby zaraz całe ciało biegało na lewo i prawo w poszukiwaniu głowy. Taki impuls jest swego rodzaju odruchem bezwarunkowym wykonywanym w chwilach zagrożenia. Tak jak człowiek, który dotknie gorącego żelazka, momentalnie odsuwa rękę, tak wampir gdy "straci głowę" momentalnie wysyła impuls w celu jej odzyskania. Jak to jest dokładnie w sensie naukowym można się jedynie domyślać, gdyż naukowcami nie jesteśmy. Wampira nie zabije pozbawienie go krwi. Będzie bardzo cierpiał i czekał, aż jakieś stworzenie obok niego przejdzie, aby mógł się posilić. W takim wypadku jest to szczur, kot, pies. Wampir bowiem nie ma wystarczająco dużo siły, aby zapolować na najlepszą krew człowieka. Wampir pozbawiony krwi wygląda jak potwór, a nie jak człowiek o bladej karnacji. Skóra jest przezroczysta i wisi dosłownie na powykręcanych kościach. Możesz sobie to wyobrazić.

Pytanie: Krew zwierząt ma zupełnie inną strukturę niż ludzka, więc w jaki sposób może ją przyjmować?

Odpowiedź: Wampiry mogą pić krew ze wszystkiego, co żyje i posiada krew. Nie ważna jest struktura tejże krwi. Istotne jest to, że pochodzi ona od żyjącego stworzenia. Jest to tutaj przytoczone z fragmentów Księgi Kapłańskiej Starego Testamentu. Napisane jest, że źródło wszelkiego życia jest we krwi (w tym u zwierząt), dlatego wampir u kresu sił pije ze zwierząt, aby choć na chwilę zaspokoić swoje pragnienie i nawet na chwilę nie zmienia to jego wyglądu wizualnego. Kiedy wypije odpowiednią ilość krwi ze zwierząt, ma na tyle dużo siły aby sprowadzić w pole swojego zasięgu człowieka i wtedy się na nim posila. Dopiero ludzka krew formuje pomarszczone ciało upodabniając je do ludzkiego i pozwalając wampirowi nadal funkcjonować. Tak jak powiedział Chrystus: "Pijcie moją krew, a będziecie żyć wiecznie" tak wampir może nadal normalnie istnieć i żyć wiecznie. Gdyby w ogóle nie pił krwi, to cierpienie z pewnością popchnęłoby go w jeszcze głębsze, poprzez akt samobójstwa czyli samospalenie lub wystawienie się na słońce. W skrócie zwierzęca krew daje wampirowi ulgę bardzo ulotną i powstrzymuje go przed aktem desperacji dając mu siły aby zapolować na "grubego zwierza". Wampir nigdy nie powinien zabijać ludzi niewinnych chyba że są to mordercy albo inne wampiry. Krew mordercy najlepiej smakuje dla wampira. Gdyby wampir zabił osobę niewinną to dusza tej osoby prześladowała by go przez cały czas i nie dawała mu spokoju, co ostatecznie doprowadziłoby wampira do aktu samobójczego, czyli wystawienie się na słońce albo rzucenie się w ogień. Chcę tutaj powiedzieć, że wampir nigdy nie powinien wypijać z niewinnej osoby całej krwi, ale powstrzymywać się przed momentem śmierci, tzn. zostawiać delikwenta przy życiu. Od niego już zależy, czy się wykrwawi na śmierć, czy przeżyje. Ofiary wampirów nigdy nie zaznają spokoju. Nigdy nie trafią do raju. Jest to jeden z dwóch powodów, dla których wampiry piją i zostawiają ofiary skazując je na śmierć. Kieruje nimi żądza pożywienia, oraz zazdrość, że człowiek po normalnej śmierci trafia zazwyczaj do raju, kiedy to wampirom jest odebrane. Nieraz bowiem wampiry zapewne żałowały swego wyboru i rzucały się w płomienie nie chcąc dalej istnieć. Co jest po śmierci wampira nie wie nikt. Prawdopodobnie jest to wielkie cierpienie. Wampir wtedy słyszy głosy dobiegające ze świata, ale nie jest czynną jego postacią. To tak jak z osobą sparaliżowaną tzw. "rośliną", kiedy ciało żyje (w tym wypadku jest to świat) a dusza jest obecna poza przestrzenią (w tym wypadku jest to umarły po raz drugi wampir). Może być też tak, że wampiry po ostatecznej zagładzie świata trafiłyby do piekła, ale musiałoby istnieć osobne piekło dla elity. Cały boży system opiera się na niebie i piekle, ale wampir przyjmując Mroczny Dar został z tego boskiego dzieła wyłączony.


Mam nawet fragmenty Księgi Kapłańskiej to obrazujące:

Księga Kapłańska 17, 12-14 Dlatego dałem nakaz Izraelitom - nikt z was nie będzie spożywał krwi. Także i przybysz, który się osiedlił wśród was nie będzie spożywał krwi. Bo życie wszelkiego ciała jest we krwi jego - dlatego dałem nakaz Synom Izraela - nie będziecie spożywać krwi żadnego ciała, bo życie wszelkiego ciała jest w jego krwi. Ktokolwiek by ją spożywał zostanie wyłączony...

Księga Kapłańska 17, 10-11 Jeżeli kto z domu Izraela albo spośród przybyszów, którzy osiedlili się między nimi, będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę oblicze moje przeciwko temu człowiekowi spożywającemu krew i wyłączę go spośród jego ludu. Bo życie ciała jest we krwi...



opracowane przez: vampire44
w interia.pl
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Black theory
Post: 30 paź 2008, 00:20 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Wampir? Co tak naprawdę znaczy? Jak zmieniał się wizerunek wampirów na przestrzeni wieków? Inne określenie wampira to: strzyga, strzygoń, upiór, krwiopijca. Słowo wampir pochodzi prawdopodobnie z macedońskiego, a pierwsze mity z terenów dzisiejszych Bałkanów. Wiara w nie zakorzeniła się na dobre w średniowieczu, kiedy Europą targały wojny i epidemie chorób. Ludzie właśnie nie znane wtedy choroby tłumaczyli działaniem nadprzyrodzonych mocy, których zwierzchnicy kościoła często sami się obawiali. Ludność wyobrażała sobie wówczas wampira jako mężczyznę o bardzo bladej karnacji wypijającego w nocy krew młodych niewiast. Uważali, że ludzie tacy jak nieślubne lub nie ochrzczone dzieci, mordercy, czy chociażby siódmy syn siódmego syna są niejako skazani po śmierci na wieczne potępienie. Aby zapobiec "powstawaniu z grobu" nieboszczyka miejscowa ludność odkopywała zmarłych i doszukiwała się podejrzanych oznak, np. czerwonych ust, braków śladu rozkładu. Zaczynała się wtedy cała seria obrzędów mająca na celu uwolnić potępioną duszę. Odcinano nieboszczykowi głowę, zazwyczaj kładąc ją między nogami, przebijając serce osikowym kołkiem, paląc zwłoki, wbijając gwóźdź w czaszkę lub kolec cierni w język, czasem wierzono, że wystarczy odwrócenie nieboszczyka twarzą do ziemi, tak aby się w nią wgryzł. Były znane także metody na odstraszenie wampira jak wysmarowanie okien i drzwi czosnkiem, lub powieszenie go przed drzwiami, co osobiście uważam za totalną bzdurę. Wiara ta przetrwała, aż do XIX wieku i trwa w nieco zmienionej formie do dziś.



Wszystko stało się sławne i popularne w 1897 roku, gdy w Londynie ukazała się książka pt. "Dracula" Brama Stocker`a. Zapewne większość zna fabułę tej pozycji, więc zajmę się samą analizą postaci wampira ukazanej na kartach tej powieści. Autor za pierwowzór swojej postaci uznał historycznego rumuńskiego księcia Wołoszczyzny i patrioty Vlada IV Tepes`a. Niezwykle okrutnej osoby tak na marginesie, znanej z upodobań wbijania ludzi na pal. On sam po samobójstwie swej ukochanej, zaprzedaje duszę diabłu, wyrzekając się Boga i mówiąc: "Krew jest życiem! Ja będę pił krew wiecznie, aby ujrzeć Cię raz jeszcze". Stocker wykreował postać głównie z wierzeń rumuńskich wieśniaków. Niezwykle czarującego i szarmanckiego szlachcica, bezlitosnego Pana Nocy i krwiopijcę. Zwykle bladej karnacji mógł poruszać się pod postacią ogromnego nietoperza, wilka (w filmie Coppoli przyjmował nawet postać bardzo podobną do wilkołaka) lub snującej się mgły. W dzień musiał przebywać w kryjówce (trumnie) napełnionej ziemią z rodzinnego grobowca, choć słońce go bezpośrednio nie zabijało i mógł poruszać się za dnia, choć był o wiele słabszy. Aby skrócić mu cierpienia można było wbić kołek w serce, następnie odcinając głowę. Dracula unikał wszelkich świętych symboli takich jak krucyfiks, woda święcona, Hostia. On sam nie był ukazany jako bezmyślna maszyna do zabijania, lecz jako cierpiąca, naznaczona przez tragiczny los istota, poszukująca miłości. Aby przekazać mroczny dar (tzn. przeistoczyć inną osobę w wampira) musiała nastąpić wymiana krwi wampira i człowieka. Jedynym mankamentem moim zdaniem jest fakt, iż wampir, aby wejść do pomieszczenia ofiary musiał być zaproszony przez nią. Często śmiertelnik / śmiertelniczka ulegał manipulacji lub hipnozie wampira. Już raz zaproszony mógł tam powracać kiedy tylko zechciał.



Dzisiejszy wizerunek zawdzięczamy filmom z Hollywood, jak i również słynnej pisarce Ann Rice, która stworzyła świetne "Kroniki wampirów", to ona również współpracowała przy tworzeniu gry fabularnej z firmą White Wolf- "Wampir: Maskarada" (Vampire: the Masquerade), gdzie mamy możliwość wcielenia się w postać wampira. Aby cała rozgrywka nie była zbytnio monotonna autorka wykreowała bardzo bogate w odmienne zdolności i cechy wampirze klany, różniące się genezą, mocami (atrybutami) i indywidualnymi poglądami na temat świata i ludzi. Nie wszystkie klany przestrzegały zasad "Maskarady", polegających na egzystencji w ukryciu przed śmiertelnimami, oraz nie ingerowania w ich świat.



Czas zająć się problemem wampira z genezy Religii Chrześcijańskiej. Biblia jednak posiada wiele nieścisłości i niedopowiedzeń. Sam Jezus przemówił do uczniów: "... Jedzcie ciało Moje i pijcie krew Moją...". Zostawię to do własnej oceny czytelnika, gdyż nie chcę ingerować w niczyje poglądy religijne. Wracając do tematu w tym wypadku, jak i również we wspomnianej grze "Wampir: Maskarada" protoplastą był Kain, który zamordował swego brata Abla i został napiętnowany przez samego Boga. Trzech aniołów prosiło Kain`a, aby ten przeprosił Boga za swą straszliwą zbrodnię, lecz za każdym razem odmawiał. Został przeklęty przez aniołów najstraszliwszą klątwą, mianowicie, aby przeżyć i nie oszaleć musiał spożywać ludzką krew (rozbudzić bestię, która skrywała się w głębi i w razie tzw. głodu krwi przejmuje kontrolę nad ciałem i umysłem, co doprowadza wampira do ataku na pierwszą lepszą ofiarę, często narażając się na zdemaskowanie i zabicie). Może się poruszać poruszać tylko pod osłoną nocy i nigdy nie zobaczy wschodzącego słońca. Będzie się tułał po świecie patrząc w bezsilności jak bliscy umierają.



Mój pogląd na wampira jest troszkę odbiegający od stereotypów zawartych w wierzeniach ludowych. patrzę na wampira jako osobę cierpiącą samotność przez całą wieczność, co dla niektórych śmiertelników jest bardzo pociągającą "rzeczą". Świadomą ucieczką od szarej nudnej rzeczywistości. Sam do końca nie wiem, czy wampiry istnieją naprawdę (nie mówię o wampiryzmie energetycznym i PSI). Choć z punktu wiary Chrześcijańskiej wydaje się to całkiem możliwe, być może Maskarada (jak to nazywamy) w rzeczywistości funkcjonuje. Teraz, aby ułatwić sobie nieco sprawę wypunktuję moje najważniejsze spostrzeżenia:

- wampiry istnieją- nie jestem pewien, lecz do końca nie wkluczam takiej możliwości.

- spożywają krew- jest im niezbędna do przetrwania. Mogą spożywać krew zwierząt (daje stosunkowo niewiele energii), ludzką (zaspokaja głód na dłuższy czas), wampirzą (dzięki niej stają się potężniejsi)

- zabicie wampira- najbardziej racjonalne wydaje mi się spalenie w ogniu, lub odcięcie głowy (na marginesie najlepszy sposób na wszystkich nie umarłych, jak się patrzy). Co do tego pierwszego niezbędne jest rozsypanie popiołu, choć spotkałem się z teorią, że nawet najmniejsza "cząstka" wampira posiada jego duszę z której może powstać z "martwych". Osikowy kołek tylko unieruchamia wampira, a reszta "obrzędów" już wspomnianych na początku wydaje mi się absurdalna. Święte symbole nie mają wpływy jako takiego na nich samych. Przecież nie każdy wampir musiał być chrześcijaninem.

- pożywianie- duże kły umożliwiają przekłucie żyły człowieka. Uważa się, że wampiry posiadają umiejętność chowania kłów, lecz zawsze pozostaną większe od tych "śmiertelnych". Po straceniu wyrastają w bardzo krótkim czasie nowe. Dla samych ofiar tzw. "pocałunek" wampira może być przyjemnością, czymś na kształt letargu. Po posileniu się wampir może oblizać ranę, dzięki czemu ta goi się natychmiast nie pozostawiając żadnego śladu. Ofiara też często nie pamięta, że coś takiego w ogóle miało miejsce. Wydaje się, że to tylko był sen, po którym jest znacznie słabsza. Nie umiera jednak w żadnym wypadku, ani nie zmienia się w wampira. Inaczej w krótkim czasie Ziemię zaludnili by wampiry.

- przemiana- przypuszczalnie istniej zakaz przemieniania dzieci. Osoby szczególnie naznaczone lub w jakiś sposób uzdolnione mogą przyciągnąć uwagę wampira z zewnątrz. Aby zaszła przemiana wampir musi wypić trochę krwi ofiary, a następnie pożywić ją swoją własną. Większość organów wewnętrznych przestaje pracować, a ciało pozostaje zawieszone pomiędzy życiem i śmiercią. Także wampiry nie mogą spożywać ludzkiego pokarmu, ponieważ zostanie natychmiast wydalony. Nie odczuwają również pociągu seksualnego. Ich jedynym pragnieniem jest krew.

- spoczynek- zwykle odpoczywają w kryjówce, jakiejś trumnie lub zagrzebani w ziemi, ewentualnie w gruzach. Niektóre wampiry mogą posiadać moc zdolną do wtapiania się w otoczenie, wręcz przenikania do niego. Czasem jak to filmie "Dracula" Coppoli wampir mógł poruszać się normalnie w dzień. Nie wykluczone, że krem do opalania z filtrem UV skutecznie chroni skórę wampira przez spaleniem...

To by było na tyle...



Opracowane przez: Reaper
w interia.pl
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Potwory, potwory, wszędzie potwory... - Maskarada
Post: 30 paź 2008, 00:24 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Przepełniają nasza wyobraźnię. Chowają się pod naszymi łóżkami. Czaja się w mrocznych
zakamarkach naszej pierwotnej nieświadomości. Nie uciekniesz, nie schowasz się - dopadną cię. To
bestia, to niszczyciel, to Lusus Natura.
Co to jest i dlaczego się tego lękamy?

Jakie ma imię?

Zawsze mieliśmy swoje Diabły. Długo rozpalały romantyczną wyobraźnię, zarówno księży, jaki
i poetów. Kiedyś nazywaliśmy je Trollami; potem im nadano imię Demonów, a następnie Wiedźm,
warzących przeklęte mikstury. Jeszcze później powiedziano, że Potwór to głodny Wilk, Bogeyman lub
Godzilla strasznego okresu Zimnej Wojny. W końcu ktoś nazwał TO ludzką ignorancją i nietolerancją.
Przez jakiś czas starano się nam wmówić, że potwory w ogóle nie istnieją, że wszystko o
Wszechświecie juz wiadomo lub będzie wiadomo wkrótce.
Ale teraz wiemy lepiej. Odświeżyliśmy naszą znajomość z Bestia. Poznaliśmy jej prawdziwe imię.
Teraz rozumiemy bezmiar wieczności, jej niewyobrażalną nieskończoność, chaos jej struktury
i własną żałosną nikłość. Wreszcie uznaliśmy wagę problemów, jakie przed nami stoją i nasza
widoczna niemożność dokonania nieodzownej do naszego ocalenia zmiany.
Dziś uchwyciliśmy przebłysk rzeczywistości i zobaczyliśmy prawdę zza zasłony. Zatoczyliśmy pełen
krąg i na powrót odkryliśmy Diabla. Odzyskaliśmy nasze starożytne dziedzictwo. Odnaleźliśmy to,
czemu nadawaliśmy tak wiele imion
- źródło naszego śmiertelnego strachu
Odnaleźliśmy wroga... to my.
Jesteśmy poszukiwaczami, wiecznie szukającymi niepokojącej prawdy o naszych ludzkich
ograniczeniach, szukającymi w sobie tego, co jest niejasne, niepewne lub nieczyste - tego, co nie jest
nazwane. Patrząc na potwory tworzymy, uzyskujemy wgląd w nasza "mroczną połowę". Owe diabły
wyrażają to, co zalega najgłębsze i najbardziej niedostępne poziomy naszej podświadomości. Od
niepamiętnych czasów dawały nam dostęp do naszego zwierzęcego ja, prawdziwe zaspokojenie
emocjonalnych potrzeb i obietnice brutalnej sprawiedliwości.
Wampir jest kwintesencja diabła, jemu to bowiem poświęcamy tyle miejsca w naszych
myślach. Wampiry odżywiają się podobnie jak my, zabijając, i przez śmierć mogą odczuwać ten sam
lęk, winę, pragnienie ucieczki. Uwiezione są w takim samym cyklu postu, święta i oczyszczenia.
Podobnie jak my, pragną zbawienia, czystości i pokoju. Wampir jest poetycką ekspresją naszych
najgłębszych lęków i cieniem naszych najbardziej pierwotnych popędów.
Zupełnie jak bohater z legendy musi zejść do Czyśćca, stanąć przed swoim katem, przełamać własne
słabości i ostatecznie doznać oczyszczenia, aby powrócić do domu z darem ognia, tak i my musimy
zejść na samo dno naszej duszy i powrócić do życia, dzierżąc wydarte sekrety. I to jest prawdziwa
podróż Prometeusza. Takie jest znaczenie mitu. Tylko podejmując taką podróż możemy odkryć naszą
prawdziwą naturę i śmiało spojrzeć w lustro.
Urok obietnicy duchowego zespolenia jest niemal nie do odparcia. Lecz zarazem jest to też
najbardziej niepokojące przedsięwzięcie. Musicie uważać i kroczyć naprzód ostrożnie - nie ma
bowiem podróży bez niebezpieczeństw. Nie zaglądajcie w głąb własnej duszy, jeśli nie macie w sobie
tyle siły, by stawić czoła temu, co tam znajdziecie.
Tak więc pamiętajcie:
Nie ma żadnych potworów...

Dla W. H.
od najwierniejszego sługi:
Wiele lat upłynęło i mam gorącą nadzieję, że czas zatrze smutne wspomnienia, które Cię
dręczą. Ośmielam się wysłać Ci ów list w błagalnym tonie, jako że nie śmiem prosić o Twoje
przebaczenie. Błagam przynajmniej o wyrozumiałość. Jestem Ci winny wyjaśnienia za zdarzenia,
które tak zakłóciły Twoje niewinne życie.
Chociaz okazuje tak malo Menschwert przed Toba i Twymi towarzyszami, plomien Humanitas,
aczkolwiek nierowno, wciaz plonie w mej piersi. Czas i natura wspolnie probuja go ugasic,
przyspieszajac w ten sposob moje zstapienie do Piekla szalenstwa i bestialstwa. Musze dobrze strzec
mej duszy, jak kazdy ksiadz, jakiekolwiek bowiem oslabienie czujnosci przywoluje Bestie, czego skutki
mialas okazje osobiscie widziec.
Wiem, ze pokuta jest niemozliwa; cala wiecznosc poboznych modlitw jest czasem zbyt
krotkim. Jednakze, jako akt skruchy, zalaczam tenze dokument, co czyni mnie zdrajca dla wlasnego
rodzaju. Modle sie, abys znalazla na tych stronach cos, co pomoze Ci zrozumiec cierpienie, jakie Ci
zadalem, a zrozumienie, byc moze, nieco zlagodzi bol. Boje sie, ze ton, w jakim pisze, jest suchy;
zolnierz nie potrzebuje znac ujmujacych sztuczek poezji, oczarowujacych czytelnika. Napisalem juz
wszystko, co wiem i co napisac moglem.
Mam wobec Ciebie dlug, ktorego nie sposob splacic. Jesli kiedykolwiek moglbym byc
pomocny Tobie lub Twojej rodzinie, jestem na Twoje rozkazy.
Semper Servus
U. T.

Przekleci

Od czego zaczac? Tyle atramentu juz przelano na przestrzeni wiekow. Jestem nieustannie
zadziwiony uporem, z jakim wy, smiertelnicy, odkrywacie prawdy i polprawdy - czasami niezwykle
wyczerpujace, jednak w wiekszosci stanowiace dzielo przypadku i pomylek - a wowczas, wcale nie
zwazajac na to, co juz odkryliscie, w calkowitym nieladzie probujecie objasniac istote rzeczy.
Dla was jestesmy potworami, a zarazem i bohaterami. Jestesmy wcieleniem niejasnych
metafor i stlumionych pragnien, jestesmy tez arystokracja z basni, tak ulubionych przez dzieci.
Jestesmy bezpodstawnym zabobonem, psychicznym stanem, tesknota obleczona w cialo,
uzewnetrznieniem kompleksu winy-zadzy-przemocy, i jeszcze wieloma innymi wyobrazeniami.

Nasza prawdziwa natura

Jakies dwa i pol wieku temu francuski duchowny, nazwiskiem Calmet, usilowal zebrac cala
istniejaca wiedze o naturze wampirow. Jego traktat pelen jest niejasnosci i sprzecznosci, co wcale nie
jest zaskakujace. Cytuje w nim tresc raportow Komisji Papieskich, donoszacych o koniecznosci
rozwiazania problemu "plag" wampirow w Austrii, na Wegrzech, Morawii i Slasku. Na ich podstawie
Calmet pisze, iz wampira mozna zabic, przebijajac go drewnianym kolkiem, a nastepnie ucinajac mu
glowe i palac szczatki. Rzeczywiscie unicestwi to wampira rownie pewnie, jak potraktowanego w ten
sposob smiertelnika. Coz za bystry czlek z tego Calmeta.
Filmy skracaja owa procedure, kreujac iluzje, ze wystarczy sam kolek. Przebicie serca
wampira kolkiem jedynie go unieruchomi i dopiero pewne pozniejsze kroki zapewnia terminus sit.
Moze to byc spalenie w slonecznym swietle, ist egal; lecz samemu kolkowi nie mozna ufac. Nie
powinnas tez pokladac wiary w metalowa bron, jak to uczynil twoj amerykanski przyjaciel. Takie
przedmioty rania, ale rany goja sie szybko - w przeciwnym razie nie moglbym tego pisac.
Mowi sie, ze swiatlo sloneczne jest niezawodnym narzedziem zaglady mojego rodzaju. Filmy
pokazuja blazensko umalowane wampiry, obracajace sie w pyl pod wplywem pieszczoty Sol, czy to
wybuchajace plomieniami, jak ofiary greckiego oleju. Niestety, jest to prawda, choc cokolwiek
przesadzona. Sloneczne swiatlo pali nasza skore, tak samo, jak ogien i jedynie najstarsi i
najpotezniejsi moga je dluzej znosic.
Dlatego za dnia musimy spac, dzialajac tylko w nocy. W ciagu dnia jestesmy bardzo powolni i
trudno nam robic cos innego poza snem. Tylko ci sposrod nas, ktorzy nie do konca porzucili swa
ludzka nature, moga podejmowac jakies czynnosci, kiedy slonce jest na niebie. Ja sam nie widzialem
swiatla dnia od wielu wiekow i prawie juz zapomnialem, jak wygladaja zlociste promienie slonca. Ale
nie zamierzam odswiezac tego wspomnienia.
Krzyze, woda swiecona i inne przedmioty kultu religijnego nie maja dla mnie zadnego
znaczenia. Kosciol jest dla smiertelnikow pierwszym azylem, kiedy staja oni w obliczu rzeczy
wykraczajacych poza ich rozumienie; zwlaszcza w dawniejszych czasach. Ipso dicto, jednakze
widzialem rzadkie przypadki, kiedy takie rzeczy potrafily wyrzadzic powazna przykrosc - osobnik je
trzymajacy az emanowal wiara w Pana. Moge z tego tylko wnioskowac, ze przedmioty kultu religijnego
moga sluzyc niektorym jako soczewka potegujaca moc wiary. Zignorujcie wiec kinowe triki ze
skrzyzowanymi swieczkami i cieniem skrzydel wiatraka.
Oslawione wlasciwosci czosnku, tojadu i innych ziol sa tylko i wylacznie przesadem. Odstraszaja
wampiry z rowna skutecznoscia jak smiertelnikow, mimo wychwalanych przez przekupki zalet.
Podobnie jak Kosciol, wioskowa zielarka czesto poslugiwala sie przeciw wampirom swoja "magia", co
bylo rownie skuteczne.
Tworcy filmowi stworzyli inne falszywe legendy, podzielajac w ten sposob zdanie ogolu. Dla
przykladu, mozemy zobaczyc swoje odbicia w lustrze, jednak niektorzy z nas, na czesc kinowej
tradycji, stwarzaja pozory, ze jest inaczej. W rzeczy samej, niektorzy z mego rodzaju pojawiali sie w
filmach, a jeden byl nawet malo znanym rezyserem.
Przeswiadczenie, ze wampir nie moglby podrozowac po swiecie zgodnie ze swoimi
zachciankami, jest calkowicie smieszne. My, Kainici (jeden z terminow okreslajacych nasza rase,
pochodzenie ktorego wyjasnie pozniej) mozemy wejsc do kazdego domu i mieszkania, kiedykolwiek
bedziemy miec na to ochote. Calkowicie niedorzecznie jest myslec, ze wampir nie moglby przejsc
biezacej wody. W rzeczywistosci woda nie szkodzi nam w ogole. Nie oddychamy, wiec nie mozemy
sie utopic. Choc byc uwiezionym pod woda jest nieprzyjemnie, i moze to, jesli trwa dlugo, doprowadzic
do jakiejs fizycznej degeneracji, zaden wampir nie umarl od samego zanurzenia, jakkolwiek o
niektorych z rodu mowi sie, ze maja slabosc vis-a-vis wody. Takie slabosci powstaly w kazdym z
rodow i byly przekazywane z Ojca na Potomka; byc moze dlatego krazy tak wiele roznych plotek.
Kinowy wampir, jesli ludzki ksztalt nie odpowiada jego celom, moze przyjac rozne postaci:
wilka, nietoperza, mgly - wedlug niektorych legend, kota, a takze nocnego ptaka. Moce Starszych sa
potezne, ale rzadko wystepuja w pozniejszych pokoleniach. Wiele cudow widzialem podczas mojej
krotkiej, przymusowej gry w Jyhad i dlatego nie lekcewaze juz opowiesci o zmianie ksztaltu. Ale
powiem jedno - wampir, ktory posiada liczne formy, nalezy do rzadkiego rodu, klanu Gangrel, albo tez
jest bardzo stary, bardzo madry i bardzo potezny. Modle sie, by taki nie zaszedl ci drogi.
Wielu z nas ma jednak zdolnosci, ktore smiertelnicy mogliby uwazac za nadprzyrodzone.
Nasze zmysly sa wyostrzone jak u drapieznikow, a niektorzy rozwineli i inne talenty pomagajace w
lowach. Przykladem moze byc zdolnosc wywolywania strachu, bezruchu, posluszenstwa i innych
emocjonalnych reakcji - jest uzyteczna, choc popularni pisarze upiekszaja ja tak, aby bylo to w
interesie ich powiesci.

Ghule

Przychodzi mi do glowy, ze cale to zamieszanie w sprawie nadprzyrodzonych mocy i slabosci
wampira moze byc wynikiem pomylki. Istnieje kategoria stworzen bedacych czyms pomiedzy
smiertelnikami a wampirami, ktore Rodzina (kolejny z naszych wlasnych przydomkow, chyba
najbardziej popularny) nazwala Ghulami. Nie jest to legendarny, odzywiajacy sie miesem trupow ghul
z Indii, choc pewne osobniki moga przejawiac podobne zachowanie.
Smiertelnik, ktory napije sie krwi czlonka Rodziny, a nie zostanie wczesniej przez niego
pozbawiony wlasnej krwi, staje sie Ghulem. Te stworzenia moga poruszac sie w swietle dziennym jak
inni smiertelni, nie odczuwaja Glodu, ani nie starzeja sie, poki regularnie spozywaja wampirza krew.
Moga miec nawet nadludzka sile i refleks. Od czasu do czasu korzystnie jest stworzyc takich
sluzacych, zapewniajac sobie ich lojalnosc obietnica wiecznego zycia. Nawet nie musza byc ludzmi -
pies napojony krwia ktoregos z nas staje sie doskonalszym i wierniejszym straznikiem, niz ktokolwiek
moglby sobie wyobrazic. Tak powstaja legendy o piekielnych ogarach.
Ghule wykazuja sie pewnymi zdolnosciami wampirow, ale tez zatrzymuja wiekszosc slabosci
smiertelnikow. Przebicie kolkiem zabija Ghule rownie skutecznie jak smiertelnych, a kula olowiana
rownie pewnie jak srebrna. Moga one nawet okazywac strach przed przedmiotami kultu religijnego,
czosnkiem lub czymkolwiek innym, co tylko zechcesz - czysty neurotyczny fenomen, oparty na fakcie,
iz wierza one, ze te rzeczy moga je ranic. Istnienie Ghuli zwierzecych moze czesciowo tlumaczyc
szeroko rozpowszechniana wiare w wampirze zdolnosci zmiany ksztaltu.
Niektore Ghule moga uwierzyc, ze sa prawdziwymi wampirami, wprowadzone w blad przez
swych tworcow. Moga postepowac zgodnie z tym blednym przekonaniem, ale tylko pod wzgledem
picia krwi, bowiem droge postepowania Rodziny rozumieja niewiele lepiej od smiertelnych. Wiekszosc
jest do pewnego stopnia oblakana na skutek przezyc - dowod, zum Beispiel, pracodawca twojego
swietej pamieci meza - i wiele jest umyslnie dezinformowanych przez swych panow, aby lepiej im
sluzyc.

Przeistoczenie

Przesady smiertelnikow w duzej mierze odnosza sie do sposobow, w jakie powstaja wampiry.
Maja podloze religijne lub tez sa kompletnie dziwaczne i wlasciwie moga jedynie zapewnic dobra
zabawe, opowiadane wieczorami przy blasku swiec. Jednak poza zabawa sa raczej malo przydatne.
Pierwsza i najbardziej popularna z tych mitow jest legenda mowiaca, ze kazdy ugryziony
przez wampira sam stanie sie wampirem. Tak wiec ilekroc wampir sie pozywia, tworzy kolejnego
pobratymca. Ktos moglby sie wiec zastanawiac, czy to mozliwe, by jeszcze jacys smiertelnicy
pozostali na tym swiecie. Jeszcze lepsza jest legenda mowiaca, ze wampirem staje sie trup
samobojcy, krzywoprzysiezcy, czlonka rodziny obciazonej dziedzicznie lub de tout zlej osoby. I znow
caly glob zaludnialyby same wampiry i nic poza nimi - cos ci powiem, jakos do tej pory nie widzialem
zadnej takiej armii nieumarlych.
W istocie, z tego co mi wiadomo, nie ma nas wielu na swiecie. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze
jest tylko jeden sposob, w jaki smiertelnik moze przeistoczyc sie w wampira. Ponownie ogarnia mnie
wstyd, kiedy przypomne sobie, jaki ci los zgotowalem, ale tez raduje sie, ze Opatrznosc mi zaprzecza.
Prawdziwie zaluje wiecznosci pelnej smutku, ktora tak niedawno stala sie twoim przeznaczeniem.
Jest ziarno prawdy w legendzie de gustando. Zeby stac sie wampirem, trzeba stracic cala
smiertelna krew - lecz to jedynie czesc calego koszmaru. Mortui exsanguinati mortui veri, jesli pozniej
nic sie nie zrobi; kly zabija na zawsze, jak ostrze czy kula.
Tak jak smiertelnosc stoi na krawedzi upadku, tak tez cialo powoli umiera i tylko wampir moze
zdecydowac sie ocalic ofiare od smierci, zaprzeczyc lasce Niebios, bowiem wszystko to jeden his
rebus. Przez zastapienie wypitej krwi smiertelnika odrobina wlasnej krwi wampira powstaje Potomek.
Sama kropla krwi, upuszczona na usta umierajacego, pobudza go na tyle, by pil z nadgarstka Ojca.
Jak mam wyrazic koszmar Przeistoczenia? Strach i chaos? Rewulsja i groza? Bol? Nawet
uplyw stuleci nie zatarl pamieci.
Zrozum, nie jestem tchorzem. Jako zolnierz przezylem wszelkie niedostatki obozowisk,
niebezpieczenstwa bitwy, okrucienstwo zwyciezcy, co rowniez bylo i moim udzialem, bo taki byl
Zeitsmode, przyznaje sie do winy. Ale nawet to, czego zaznalem jako jeniec Turkow, nie moglo mnie
przygotowac na doswiadczenie wejscia w to przeklete polzycie.
Kiedy cala krew ze mnie uszla, znalazlem sie, de gratia potestates descriptis, w najbardziej
spokojnym stanie umyslu. Jak smierc - a widzialem wiele jej rodzajow - ale to bylo z pewnoscia
najmniejsze zmartwienie. To bylo jak jakis dziwny, niespokojny sen. Daleko, w cieplej, miekkiej
ciemnosci mej ulegajacej swiadomosci zdalem sobie sprawe ze swiatla; wiedzialem, ze wlasnie w jego
kierunku musze podazac, wiedzialem, ze jakbym tam powrocil, wszystko ze mna byloby dobrze.
Nagle tak mile widziane swiatlo zgaslo. Poczulem na twarzy uderzenie jakby kuli z muszkietu i
kiedy probowalem krzyczec, moje usta wypelnil plynny ogien. Kwas palil gardlo i zoladek; swiadomosc
powrocila, jakby cos rozrywalo mnie na strzepy. Tysiac haczykow rwalo me cialo na wszystkie strony.
Modlilem sie o smierc - wszystko, byle powstrzymac bol - lecz nie moglem nawet stracic
przytomnosci. Nec Turcos, nec Inquaesitores nigdy nie poddawali takim mekom. Spoteguj tysiackroc
pieczenie octu na skaleczonym palcu i wlej to uczucie w kazda konczyne i kazda zyle. Dodaj do tego
gryzacy glod pieciodniowego, forsownego marszu bez pozywienia i wody. Bez snu, omdlenia lub
jakiegokolwiek innego konca tego wszystko trawiacego dolor. Jednak nie - moje ubogie slownictwo nie
potrafi tego oddac.
Wiedzialem jedynie, ze musze sie napic, a kiedy to uczynilem, bol odrobine zelzal. Moj wzrok
przejasnial i wtedy ujrzalem to, co wypilem.
Moja pierwsza reakcja bylo wyparcie sie. To nie moglo sie zdarzyc. Nawet w pietnastym wieku
czlowiek wyksztalcony i wychowany kpil z przesadow pospolstwa. Kiedy bylem dzieckiem, moje nianie
straszyly mnie przed snem historiami o przerazajacym vroloku, lecz dawno wyroslem juz z takich
bajek. To byl koszmar, jakiegos rodzaju halucynacja. Probowalem skupic swe mysli na miesie,
owocach, winie - lecz nic nie pomagalo. Krew byla wszedzie. Krew byla rzeczywistoscia. Wszystko
inne odeszlo.
Moge tylko dziekowac, ze znajdowalem sie w odosobnionym miejscu. Gdyby Przeistoczenie
nastapilo w miescie, posrod ludzi, nie da sie opisac, jaka rzez moglaby tam nastapic. Glod calkowicie
przeslania rozsadek. Gdyby moj wlasny syn znalazl sie wtedy przy mnie, musialby umrzec, aby
zaspokoic Glod, ktoremu calkowicie bylem oddany. Zaden opiumista z zepsutego Limehause czy
meliny w Szanghaju nie byl nigdy tak bezradny, tak zalosnie uzalezniony.
Blagam o zmilowanie. Pamiec - i wspomnienia tego, co nastapilo pozniej - smuca mnie,
dlatego nie bede juz dluzej opowiadal. Zamiast tego przejde do innego, choc pokrewnego tematu.

Anatomia vampirica

Nasz wyglad zewnetrzny pozostaje taki sam jak u istot zywych, jednak sa posrod nas tacy,
ktorzy utrzymuja, iz na skutek Przemienienia powstaja nowe gatunki - Homo Sapiens Sanguineus,
Homo Sapientissmus i Homo Vampiricus - wszystkie wysoko rozwiniete, okreslajace nowa rase,
zgodnie ze szwedzka systematyka.
Tak czy inaczej nie podlega dyskusji, ze cialo ulega takim samym zmianom jak psychika. Wydaje sie
oczywiste, ze wiele z tego, co nastepuje, jest i moze byc tylko przypuszczeniem, jako ze nie ma
potwierdzenia w sekcji zwlok.
Gros fizycznych zmian jest przedmiotem powszechnej wiedzy do tego stopnia, ze
dopuscilismy ich istnienia w popularnej fikcji. Kly sa rzeczywiscie dlugie i ostre, odpowiednie do
sciagania krwi. Jednak osiagaja swoja pelna dlugosc tylko na czas zabijania, zwykle pozostajac
wsuniete w swoje zebodoly dzieki skurczom elastycznej tkanki u ich podstawy. W innym wypadku
trudno byloby nam mowic i zachowac tajemnice. Niektorym brakuje mozliwosci chowania zebow,
dlatego sa oni latwo rozpoznawalnym i wymierajacym klanem.
Aby sie pozywic, musimy po prostu ugryzc, wyciagnac zeby z rany i zaczac pic. Kiedy po
wypiciu wylizemy rane, nie pozostanie zaden slad. W rzeczy samej, jesli tylko wylizemy jakakolwiek
rane, ktora zadalismy pazurami lub klami, zagoi sie ona calkowicie.
Nasza skora, podobnie jak u kinowego wampira, jest nieodmiennie blada. Czesciowo, jak sie
wydaje, jest to wywolane nasza awersja do swiatla slonecznego, ale takze uzaleznione od naszego
wstrzymanego stanu smierci. Darüber noch später.
Nasz Glod to poped zaspokojenia potrzeby zywnosci, w co nie mozna watpic. Dlatego tez, i z
powodu gorzkich doswiadczen z jedzeniem, ktore cieszylo zoladek za dni mego zycia, wydaje sie, ze
wewnetrzne organy wampira utracily zdolnosc trawienia. Rzadko widzi sie grubego wampira i prawie
wszyscy obserwuja u siebie nowo nabyta po Przemienieniu szczuplosc. Nie bedac wiec dluzej
potrzebne, organy ukladu pokarmowego przypuszczalnie zanikaja.
Cialo wampira pozostaje takie, jakie bylo w czasie smierci. Wlosy i paznokcie nadal rosna
przez kilka dni, jak u swiezego trupa, ale nic poza tym. Jesli chce, by moje wlosy lub paznokcie byly
krotsze, musze je scinac kazdego wieczora po przebudzeniu.
To tylko moj domysl, ze cialo wampira jest martwe, a proces rozkladu zostal tylko
powstrzymany dzieki mocy Przemienienia. Skora jest lekko opieta na kosciach, zupelnie jak u
swiezego trupa.
Pluca wampira juz nie oddychaja - choc wielu nauczylo sie udawac oddychanie, co przydaje
sie w obcowaniu posrod zywych - gdyz swieza krew ofiary zapewnia wystarczajaca ilosc tlenu,
konieczna do podtrzymania martwych tkanek w stanie zastoju. Tylko mlody lub glupi wampir przyjmuje
krew z zyly szyjnej, gdzie konczy ona swoj obieg i pelna jest zanieczyszczen; krew z tetnicy szyjnej
jest czysta i zdrowa, godna polecenia.
Podobnie jak pluca juz nie oddychaja, tak serce nie bije. Krew ofiary jakos przenika cialo,
raczej w procesie osmozy, niz plynac zylami i tetnicami. Daje sie to zauwazyc, kiedy wampir placze - a
rzeczywiscie to robi i nawet czesciej, niz smiertelnik moglby przypuszczac - jego lzy to krople krwi.
Poderznij wampirowi gardlo, a przekonasz sie, ze jego arterie sa puste.
Zamknecie i atrofia zyl przebiegajacych tuz pod skora sa kolejnym powodem cechujacej
wampira bladej cery, ktora dopiero po posilku sie zarozawia.
Krew ofiary w polaczeniu z krwia Ojca przejawia niezwykle wlasnosci. Jestesmy zdolni bardzo
szybko wyleczyc sie z wiekszosci ran. Nadal odczuwamy bol, a odruchy przesylaja krew w zranione
miejsce - tak jak za zycia, krew naplywa w uszkodzona tkanke i zabarwia ja na purpurowo. Jedynym
wyjatkiem od tej reguly jest kolek, tak ulubiony przez pisarzy i tworcow filmowych. Wywoluje rodzaj
paralizu lub transu, choc nie zabija jak powinien. Dlaczego tak sie dzieje, jest mi zupelnie niewiadome,
bo przeciez serce juz nie bije i nie jest potrzebne do pompowania krwi. Slyszalem rozne mistyczne
wyjasnienia tego fenomenu, ale musze wyznac, ze nadal nie potrafie tego racjonalnie wytlumaczyc.
Cialo nie produkuje juz i nie uzupelnia wlasnej krwi, dlatego jest calkowicie uzaleznione od
ofiary, jej swiezej krwi i substancji odzywczych, ktore Nauka we krwi odkryla. Jest cos we krwi Ojca, co
przenosi sie przez Przemienienie, podsyca iskre Zycia i powstrzymuje rozklad, ale regularna infuzja
swiezej krwi jest niezbedna, aby rozklad nie rozpoczal sie na nowo. I kiedy wampir zostaje
unicestwiony, rozklad jest niesamowicie szybki, jak gdyby Czas odbieral swoj dlug dziesiatek lat czy
calych wiekow. Pozostaje jedynie pyl, dlatego tez anatomiczne studia sa niemozliwe i tak wiele trzeba
zgadywac.
Potrafimy leczyc sie z ran dzieki krwi, ktora spozywamy. W razie potrzeby potrafimy dzieki niej
zregenerowac cale konczyny i organy. Regeneracja zawsze przywraca nas do fizycznego stanu z
momentu smierci, wliczajac w to dlugosc wlosow, wyglad twarzy, wage ciala - doslownie wszystko.
Ilekroc cialo doznaje obrazen, wciaz na powrot przybiera pierwotna forme. Jestesmy juz martwi, wiec
nie mozemy naturalnie umrzec, chyba ze pod wplywem sil zycia - wiecznego slonca i pierwotnego
ognia.
Pozostaje ostatnie pytanie in re corporis - cos intymnego, na co odpowiem tak delikatnie, na ile
potrafie. Dzieki popularnym widowiskom wampir zostal utrwalony jako niezwykle przystojny bohater
romansu - a czasem nawet wiecej niz tylko romansu. Jakkolwiek akt milosny jest fizycznie mozliwy u
wampirow obojga plci, towarzyszace temu doznania, pociag i reakcje umarly wraz z cialem - ktore, w
zwiazku z tym, jest raczej chlodne i wcale sie nie rozpala. Mozemy sie zmusic wysilkiem woli i tloczyc
krew w stosowne miejsca w taki sam sposob, jak leczymy rany; ale nic poza tym. Ekstaza Pocalunku
zastepuje wszystkie takie potrzeby. Jedynym przedmiotem naszego pozadania jest krew.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 30 paź 2008, 00:25 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Glod

Zycie wampira to zycie pelne makabry. Ciagle wiszenie przy czyims ramieniu innych, niczym
diablik czarnoksieznika - oto czym jest Glod. Ciagle i ciagle to nadchodzi - czasem skrada sie powoli,
czasem w wielkim pospiechu, ale zawsze drapieznie. Glodu nigdy nie mozna zaspokoic w pelni.
Glod, jak to nazywamy, jest terminem calkowicie nieadekwatnym. Smiertelnicy znaja glod,
nawet przymieranie glodem, ale to jest bez porownania. Glod zastepuje prawie kazda potrzebe, kazde
pragnienie znane zywym - jedzenia, picia, reprodukcji, ambicjonalne, bezpieczenstwa - i jest bardziej
nieodparty, niz wszystkie one razem wziete.
Wiecej niz pragnienie, to jest narkotyk, dla ktorego sie narodzilismy, od razu uzaleznieni i bez
zadnej nadziei. Picie krwi oznacza dla nas nie tylko mozliwosc przezycia, ale jest takze przyjemnoscia
nie do opisania. Glod jest fizyczna, mentalna i duchowa ekstaza, ktora rzuca w cien wszystkie
przyjemnosci smiertelnego zycia.
Byc wampirem oznacza byc uwiezionym w pulapce Glodu. Ta Bestia moze byc
powstrzymywana jedynie najwiekszym wysilkiem woli; wstrzymywanie Glodu rozwsciecza Bestie, az
nic nie utrzyma jej w ryzach. Popelniamy wiec potworne czyny, aby zapobiec przeistoczeniu sie w
prawdziwe potwory - oto Zagadka.
Potworami jestesmy, aby potworami sie nie stac.
To jest paradoks naszego zycia. To moje przeklenstwo.

Bestia

Bestia nieustannie wyrywa sie na wolnosc i tylko najwiekszym wysilkiem woli mozna ja
powstrzymac. Czasami zrywa okowy i szaleje, poki nie zostanie na powrot schwytana. Wysilek
samokontroli i wspomnienia haniebnych chwil utraty panowania sa prawie nie do zniesienia.
Najgorsza jest jednak pewnosc, stala niczym Glod, ze to wszystko na pewno sie powtorzy. Przez
dekady i wieki, ta swiadomosc dreczy umysl jak szczur w okretowej kajucie.
Byc wampirem znaczy zyc na krawedzi szalenstwa. Obsesyjne oddanie sie jakiemus
wyznaczonemu sobie zadaniu moze pomoc uchronic sie przed popadnieciem w rozpacz, a jesli bedzie
to zadanie wyjatkowo szlachetne, mozliwe, ze jego ukonczenie usprawiedliwi srodki. Jakis
konsekwentnie uprawiany nalog, jak hazard czy zbieranie dziel sztuki. Pozostali izoluja sie i
ograniczaja swoje polowania do malych, slabo zaludnionych regionow, wierzac, ze chronia reszte
swiata. Te rzeczy moze opozniaja nadejscie szalenstwa, zarazem jednak stanowia pierwszy krok w
jego strone.
Ostatecznie, niezaleznie od naszych wysilkow, czeka nas szalenstwo. Ogien
Czlowieczenstwa trzeszczy i dogorywa, az nie wygasnie zupelnie. Wowczas Bestia zwyciezy i
naprawde staniemy sie potworami. Bestia siedzi w sercu i kieruje nas ku zlu, a kiedy zajmie poklady
duszy, wtedy zaiste staniemy sie zli.
Niektorzy mowia o Golcondzie, Zbawieniu wampirow. Zarowno wiara smiertelnych, jak i
czlonkow Rodziny wyrzeka nam laski Niebios, dlatego w Golcondzie upatrujemy uwolnienia z pulapki
Zagadki. To stan, w ktorym kazdy znajdzie harmonie pomiedzy Czlowiekiem a Bestia i dalszy wysilek
nie bedzie juz konieczny. Wedrowka ku szalenstwu zakonczy sie i choc zaden z nas nie bedzie
przypominac czlowieka w jego myslach i postepowaniu, pozostalosci Humanitas beda ocalone. W
przeciagu prawie pieciu stuleci spotkalem zaledwie kilku z Rodziny, ktorym udalo sie osiagnac ten
blogoslawiony stan. Jednak pragna tego wszyscy z nas, podobnie jak ludzie pragna znalezc sie w
Niebie.

Brzemie niesmiertelnosci

Nawet najslabsi studenci kultury wiedza, ze jestesmy wieczni i niesmiertelni. Pod tym
wzgledem nauka i tradycja maja racje. Wampir zyje od chwili swojego stworzenia do czasu, az nie
zostanie unicestwiony lub kiedy Bestia nie zwyciezy nad Czlowiekiem czy tez, kiedy po niezliczonych
millenniach nie wyczerpie sie Krew.
Od wiekow smiertelnicy pragneli poznac sekret niesmiertelnosci, sadzac, ze dzieki niej stana
sie potezni. Od kaplanow czasow poganskich, przez alchemikow za mojego smiertelnego zycia, po
wspolczesnych fizykow, smiertelnicy wlozyli wiecej wysilkow i pieniedzy w wojne przeciwko starzeniu
sie i smierci, niz w jakakolwiek toczona z pobudek religijnych czy handlowych.
Wielu nowo stworzonych Braci i Siostr, wlaczajac i mnie, ucieszylo sie na mysl o niesmiertelnosci,
kiedy przelamalo pierwszy szok Przemienienia i zdazylo sie pogodzic z nowa sytuacja. Podstepny to
dar i kolejna furtka, przez ktora zakrada sie szalenstwo.
Najgorszy jest fakt, ze musisz ogladac, jak twoi ukochani najblizsi - nawet twoje dzieci i wnuki -
starzeja sie i umieraja, podczas gdy ty pozostajesz silna i pelna wigoru. Wiaze sie z tym koniecznosc
zycia poza spoleczenstwem smiertelnych lub przynajmniej zmiany miejsca co jakies dziesiec lat,
bowiem ktos by w koncu zauwazyl, ze sie nie starzejesz. Fale historii przeplywaja obok ciebie niczym
potok, pozostawiajac cie niezmieniona.
Im dluzej zyje wampir, tym wieksze przezywa uczucie dystansu od spraw smiertelnych. Moze
to byc na poczatku pewna zaleta, pomagajac stlumic poczucie winy za zabijanie i bol po utracie
rodziny odchodzacej wraz z bezlitosnym Czasem. Jednak gdy dystans zwieksza sie, Humanitas
slabnie, a Bestia rosnie w sile. Najbardziej przerazajacy sposrod smiertelnych mordercow seryjnych
czesto izolowali sie od reszty spoleczenstwa, atrocitates tranquilliter gestandae. Ta sama twarz na
innej monecie, jak zwykli mawiac Turcy.
Nawet jesli komus uda sie przezwyciezyc te dehumanizujaca verschiedenskeit, Czas uzyczy
szalenstwu innej broni. Jesli nie bedziesz sie izolowac, poczucie winy i wyrzuty sumienia beda drazyc
uczucia tak jak kwas wyzera metal. Smiertelni zolnierze powracaja z wojen, majac psychike zraniona
przez przemoc, ktora widzieli i sami czynili; lecz oni zyja ze swymi wspomnieniami zaledwie kilka
dziesiecioleci. Poczucie winy u wampira jest wieczne i czas moze nadwerezyc najsilniejsza wole.
Kolejne oblicze Zagadki: mozemy utracic Czlowieczenstwo, aby nie stracic rozumu; lecz czymze jest
szalenstwo, jesli nie utraconym Czlowieczenstwem? Predzej czy pozniej - szczerzy sie Bestia -
bedziesz moj.
Nastepny paradoks - rosniemy w sile, jednoczesnie slabnac. Starsze wampiry to potezniejsze
wampiry - wyjatkowo sprytne, skoro mogly tak dlugo przezyc, bardziej doswiadczone i lepiej
wprawione w poslugiwaniu sie pewnymi sztukami i mocami, i zdolne wytrzymac to, co dla nas jest
przeklenstwem. Zapewne tez maja bardzo silna wole, skoro nie staja sie potworami. Ale zarazem sa
tez slabsze, bowiem Bestia napiera na kraty swego wiezienia nieustannie, az kiedys beda musialy
ustapic. Najstarsi izoluja sie od reszty z nas z obawy, ze nadejdzie taki dzien, kiedy naprawde
przemienia sie w potwory i rozpoczna paranoidalna zabawe w kotka i myszki, za ktore posluza im
mlodsi Bracia i Siostry.

Vita sub tenebras

Sa takze inne powody, pomijajac koniecznosc unikania promieni Slonca, dla ktorych
prowadzimy nocny tryb zycia. Duzo latwiej jest skradac sie i polowac w ciemnosci. Imprimis, ofiara jest
zwykle otepiala ze zmeczenia, czasem tez z pijanstwa i niewiele moze dostrzec w slabym swietle.
Tymczasem lowca jest calkiem rzeski i wypoczety, i wszystko widzi rownie dobrze jak smiertelnicy w
poludnie. Secundus, w nocnych godzinach jest mniej ludzi, ciemnosc gwarantuje tez mniej
komplikacji. Czas posilania sie to moment naszej najwiekszej slabosci; Bestia jest tuz pod
powierzchnia i woli raczej trzymac sie na dystans niz dopuscic sie mordu. Zgubilo to juz nie jednego
Neonate.

Pochodzenie Rodziny

Podobnie jak smiertelni mamy swoja historie i nauke, za pomoca ktorych staramy sie wyjasnic
zagadke naszej egzystencji i zrozumiec nasze miejsce w swiecie. I podobnie jak prawdziwosc
waszych legend ukryta jest pod plaszczem historii, tak prawda naszej wiedzy nie jest pewna. Jednak
przez lata doszukalem sie wielu roznych zrodel i w wyniku pracochlonnych studiow nabralem wiary, iz
odnalazlem pewne prawdy i pozory faktow.
Wiekszosc naszej wiedzy zawarta jest w starozytnym tekscie, zwanym Ksiega Nod. Ani moi
znajomi, ani ja sam nie widzialem i nie slyszalem o jej kompletnej kopii, chociaz pewne fragmenty
zostaly na przestrzeni wiekow odnalezione, multis linguis, multis causis. Wiele w nich sprzecznosci, co
powoduje zamieszanie, a kilka wersji okazalo sie byc calkowicie falszywych.
W przeciagu stuleci mialem szczescie przeczytac fragmenty w grece, tureckim, aramejskim, lacinie i
Hebraica Quabalistica, jak rowniez przeklady z egipskich hieroglifow Starego Panstwa i asyryjskiego
pisma klinowego. Niekonsekwencje sa czeste, ale glowna tresc podania mowi, ze moj rodzaj pochodzi
od Kaina, ktorego nazywaja tez Trzecim Smiertelnym.
Wygnany ze spolecznosci smiertelnych za zabojstwo brata, Kain zostal przeklety klatwa
wiecznego zycia i pragnieniem krwi. My, jego dzieci, jestesmy spadkobiercami tej klatwy i skazani na
nieskonczone powtarzanie jego zbrodni.
Kain wloczyl sie na dzikim odludziu, az jego imie nie zostalo zapomniane. Potem powrocil do
swiata smiertelnych, ustanawiajac siebie wladca miasta o imieniu Enoch, Uniech, Enkil czy jak wolisz.
Wielu z Rodziny nazywa je Pierwszym Miastem. Tam Kain stworzyl trzech Potomkow - tych, ktorych
my nazywamy Drugim Pokoleniem. Oni zas powolali do wiecznego zycia Trzecie Pokolenie, ktore
liczylo dziewieciu, dwudziestu siedmiu czy stu Potomkow lub tez zadnego w ogole, w zaleznosci od
czytanego zrodla. Kain zabronil stwarzania kolejnych czlonkow Rodziny, przypuszczalnie domyslajac
sie, co wypuscil na swiat. Nie ma nigdzie slowa o Braciach czy Siostrach wprowadzajacych
gdziekolwiek indziej prawa Kaina, a wiec jesli wszyscy pozostali w Pierwszym Miescie, ich
wzrastajaca liczba musiala przekroczyc populacje smiertelnych.
W domenie Kaina panowal spokoj, az do nadejscia wielkiego potopu, ktory zniszczyl miasto.
Kain odebral to jako boza kare za powrot do swiata smiertelnych i powtornie podjal swa wedrowke,
pozostawiajac swych Potomkow samych sobie. Chociaz zabronil im stwarzania nowych Braci i Siostr,
oni zignorowali jego polecenie, jako ze kazdy z jego Potomkow pragnal zalozyc wlasny Rod.
Dalej nie ma juz zadnych wzmianek o naszym przodku, aczkolwiek od czasu do czasu w tej
czy innej czesci swiata pojawia sie wampir, mieniacy sie Kainem. Czasem okazuje sie, ze jest to
zwykly oszust, lecz czesciej znika on rownie nagle, jak sie pojawil. Niektorzy wierza, ze Kain wciaz
zyje, inni zas - ja takze - podejrzewaja w tym jakis podstep Starcow. Mowi sie, ze Kain jest rozdarty
smutkiem z powodu bolu i cierpienia, jakie zeslal na swiat.
Wolne od ograniczen narzuconych przez Kaina, Drugie i Trzecie Pokolenie stworzylo liczne
Potomstwo. Ich wspolne rzady nie trwaly dlugo i nie byly spokojne. Ostatecznie najmlodsze Pokolenie
zbuntowalo sie i zabilo swoich Ojcow, spijajac ich krew. To Czwarte Pokolenie wybudowalo nastepne
wielkie miasto (z pewnych zrodel wynika, ze mogl byc to Babilon, z innych zas, ze spoczywa ono
gdzies pod piaskami Egiptu), a ktore znamy tylko z nazwy - Drugie Miasto.
Rzady mlodych wampirow nie obyly sie bez klopotow, bowiem niektorzy czlonkowie Rodziny
Trzeciego Pokolenia wciaz jeszcze zyli. Sa tacy, ktorzy mowia, ze w sekrecie byli oni za
unicestwieniem Starcow. Pozniej juz tylko oni mieli przywilej prawa tworzenia Potomstwa, a jesli
ktokolwiek z Czwartego Pokolenia przeciwstawial sie im w tym wzgledzie, urzadzali lowy i zabijali
zarowno Potomka, jak i jego Ojca. W odroznieniu od Czwartego Pokolenia, ktore zylo publicznie,
Trzecie - ktore dzis nazywamy Przedpotopowym - zylo w ukryciu i nikomu nie ujawnialo miejsc swych
schronien. Przez blisko dwa millennia (wedlug niektorych 23 stulecia) miastem rzadzilo Czwarte
Pokolenie, ktorym zas rzadzilo Trzecie. Ostatecznie kulture te dopadla narastajaca dekadencja i
miasto wymarlo. Wybuchlo wielkie powstanie i ludzie zabili wszystkich czlonkow Rodziny, ktorych
udalo im sie znalezc.
Kiedy Drugie Miasto upadlo, jego wladcy uciekli. Rozproszeni i zbyt liczni, aby ukryci Starcy z
Trzeciego Pokolenia mogli ich nadal zastraszac, stworzyli Pokolenie Piate. Rodzina rosla i szybko
zaludnila wszystkie zakatki swiata.
Historia smiertelnych odnotowuje taki czas, kiedy ponad dwa tysiace lat temu zalazki dwoch
przyszlych imperiow byly zwiazane wojna z trzecim, czas Persow, Grekow i Tatarow. Tak wlasnie
Piate Pokolenie zaprowadzalo swoj porzadek. W tym czasie Przedpotopowcy ukrywali sie i zyli w
zgodzie ze swym szalonym schematem. Ten wiek wojen mogl byc nawet ich dzielem, poczatkiem ich
wielkiej swietej wojny - Jyhad. Cokolwiek z tego jest prawda, nie zostal prawie nikt, kto moglby o tym
opowiedziec. Spotkalem kiedys jednego Brata z Piatego Pokolenia, jednak wowczas nic o tych
sprawach nie wiedzialem.
Niektorzy powiadaja, ze pod koniec tego okresu Przedpotopowcy wyszli ze swoich kryjowek i
pili krew wszystkich wampirow, nie pozostawiajac nikogo, poza nowym Potomstwem stworzonej przez
siebie linii. Wedlug legendy bylo to zamkniecie Drugiego Cyklu, kiedy zadza krwi Przedpotopowcow
byla tak wielka, iz traktowali cala nasza rase jako swego Zywiciela.
Ci, ktorzy wierza w legende Cyklu, prorokuja w niedalekiej przyszlosci nadejscie
Armageddonu. Ponoc Przedpotopowcy teraz spia, jednak ktoregos dnia przebudza sie i beda musieli
sie posilic. Trzeci Cykl niebawem sie zamknie i nie pozostanie nikt poza Trzecim Pokoleniem.
Prawdziwie wierzacy twierdza, ze kazdy Cykl trwa 2300 lat i juz wkrotce, predzej niz pozniej, ten czas
nadejdzie. Nazywaja to Gehenna i niektorzy zarliwie sie na ow czas przygotowuja. Jako czlowiek
nauki, jakos nie bardzo w to wierze, jednak na pewno nie mozna tego calkowicie lekcewazyc.
Bez wzgledu na to, co jest prawda, wiem, ze Starcy z Piatego i starszych Pokolen istnieja,
calkowicie sie od nas izolujac. To sa Inconnu, a oni obawiaja sie nawet samych siebie. Zyjac tak
dlugo, musza byc bardzo potezni i sprytni, nic wiec dziwnego, ze potrafia zacierac za soba slady. Po
nich nadeszlo moje wlasne, Szoste Pokolenie i jego potomkowie, czyli przewazajaca wiekszosc
wszystkich jawnych Braci i Siostr. Slyszalem juz o Trzynastym czy Czternastym Pokoleniu, lecz nie
zadaje sie z nimi. Te stworzenia musza byc bardzo slabe i bliskie smiertelnosci, jako ze mowi sie, iz
Krew przechodzac z pokolenia na pokolenie stopniowo blednie.

Maskarada

W 1435 roku pojawila sie organizacja, problem, obsesja, wojna. Nazwij to jak chcesz; historia
okresla to mianem Inkwizycji. Oprocz palenia na stosie nieszkodliwych, starych kobiet i
ekskomunikowania francuskich myszy polnych za zjedzenie chlopom pszenicy, Inkwizycja rychlo
dopiela swego celu, oczyszczajac swiat z wielu prawdziwych wiedzm, czarnoksieznikow i potworow.
Wsrod tych ostatnich znalazlo sie wielu czlonkow Rodziny, ktorzy skonczyli w plomieniach, dzieki
gorliwosci Inkwizytorow tropiacych cale linie rodowe.
Z poczatku caly nasz rodzaj stanal w obliczu realnego niebezpieczenstwa zaglady.
Zabobonna wiara wraz z naukowa dociekliwoscia staly sie w rekach smiertelnikow bronia, na wieki
pozwalajaca oczyscic swiat z potworow. Straszliwe to byly czasy - rownie szalone dla nas jak
Holocaust, ktory smiertelni zgotowali sami sobie na poczatku tego stulecia. Ci Bracia i Siostry, ktorzy
przezyli, do dzisiaj zachowuja bolesne wspomnienia Inkwizycji, a wielu z nich zyje w paranoi i
odosobnieniu, nie przekraczajac swiata zywych, na ile tylko to mozliwe.
Zanim nastaly te czasy, zylismy mniej lub bardziej otwarcie, ufajac w nasza potege i pozycje,
ktore mialy nam zapewnic wystarczajaca ochrone. Choc nie ujawnialismy naszej obecnosci, nie
staralismy sie takze kryc. Bylismy dumni z naszej mocy i upadek, ktory wowczas nastapil, byl
naprawde przerazajacy.
Ocalali szybko nauczyli sie czaic i kryc, zrodzila sie miedzy nimi wspolpraca, jak wsrod
smiertelnych za czasow kryzysu, przekazywano sobie informacje ogolne i wiadomosci sub rosa dla
bezpieczenstwa wszystkich. Byly to narodziny czegos, co mozna nazwac Wampirza spolecznoscia.
Organizacji nadano imie Camarilla, co oznaczalo maly, ukryty pokoik, sluzacy za kryjowke i
miejsce tajnych spotkan. Grupy nawiazaly miedzy soba kontakt, po raz pierwszy jednoczac sie w
obliczu wspolnego nieszczescia.
Pierwszy swiatowy zbor mial miejsce w 1486 roku. Wielu bylo nieobecnych, ale to spotkanie mialo
prawomocny charakter wystapienia kierowanego do wszystkich czlonkow Rodziny, tych istniejacych i
nawet przyszlych; bylo w mocy wprowadzania praw obowiazujacych kazdego z nas. Takim
pierwszym, a zarazem najbardziej uswieconym bylo prawo Maskarady. To wlasnie prawo swiadomie
lamie, przekazujac te strony tobie.
Koszmar uplywajacych dekad nauczyl nas potrzeby zachowania tajemnicy i pokazal, ze mimo
wszystko nie jestesmy niezniszczalni. Stalo sie wiec niezwykle istotna dla nas sprawa, aby przekonac
swiat zywych, ze zabito juz ostatniego wampira, albo jeszcze lepiej - ze w ogole nas nie bylo. Musimy
przeciwstawiac organizacje przeciw organizacji, sprawe przeciw sprawie, jesli chcemy przezyc.
Maskarada ma dwa oblicza, kazde ma wyznaczone pomniejsze cele i kazde jest
przygotowane na wiele ewentualnosci. Imprimis simplicissimusque, racjonalne zachowanie tajemnicy i
ostroznosci jest wymagane od wszystkich czlonkow Rodziny.
Nic nie moze zdradzic naszej obecnosci i kazdy, kto ujawni ten sekret, stanie sie wygnancem, ktorego
bedzie mozna scigac, jako ze stwarza zagrozenie dla nas wszystkich.
Secundus, musza zostac podjete czynne dzialania, zmierzajace do zmiany charakteru spoleczenstwa
smiertelnych i odwrocenia uwagi od przesadnych mysli. Wielu z Rodziny zajelo sie nauka, aby skrocic
sobie samotny czas dekad, rozstrzygajac pewne sprawy z pozytkiem dla Taggänger na polu alchemii,
literatury, sztuki, geografii, kosmologii und so weiter. Wielu smiertelnikow poszlo ich sladem, tak wiec
ich zadanie nie okazalo sie byc niepotrzebne. Cisna sie na usta takie nazwiska jak Bacon, Dee,
Galileusz, Kopernik, Ariosto, Michal Aniol, da Vinci, Cellini czy Kolumb. Stalismy sie przyczynkiem
pieknej Epoki.
Tak wiele nowych odkryc zaprzatalo uwage smiertelnych, ze stracili oni swe jednotorowe
zainteresowanie w sciganiu potworow. Nieco pozniej - glownie ze wzgledu na przymierze z
francuskimi Matuzalememami - zaczely oddzialywac filozofie materialistyczne i polityczne. Nauka
zrodzila Rozsadek, a on zaprzeczal istnieniu potworow. W przeciagu nastepnych stuleci prawie
zupelnie udalo sie nam wykorzenic przesady. Nikt wyksztalcony w jakimkolwiek stopniu powaznie nie
wierzyl w to, ze kiedykolwiek istnielismy.
Przystosowanie trwalo kolejne dziesiatki lat - tu wojna, tam odkrycie - wszystko aby skierowac
mysli ludzkie z dala od nas. Przyczynilismy sie do wiekszosci znaczacych zdarzen w historii swiata.
Nie mysl jednak, ze cala wasza historia byla naszym dzielem, bowiem nie jestescie marionetkami w
naszych rekach i nigdy nie byliscie. Marks byl czlowiekiem i zaden wampir nie mogl formulowac jego
mysli. Kilkadziesiat lat pozniej w Europie dzialy sie potworne rzeczy, lecz zaden z nas nie byl w nie
zamieszany. Te potwory nalezaly tylko i wylacznie do waszego gatunku.
Nie tak dawno temu umysly smiertelnikow na powrot zwrocily sie ku mistyce - chociaz dla
mnie najwieksza zagadka jest rodzaj muzyki, jaka zrodzila sie w tych dniach - i przesady szeroko
wzeszly na ascendent. Wiedza o pewnych chemicznych substancjach stala sie powszechna i wiele
wscibskich umyslow oszalalo lub zostalo na zawsze wyciszonych. W ciagu ostatniego stulecia zostaly
podjete pewne kroki, aby utrzymac wizerunek wampira w popularnej branzy rozrywkowej, dzieki
czemu mozna go teraz zobaczyc duzo bardziej wyraznie - jako fikcje. Maskarada wyjasnia sie, w
miare jak rozwija sie mistycyzm smiertelnych. Camarilla stara sie odwrocic fale - czego swiadectwo
mozesz dostrzec wszedzie wokol siebie.

Mlodziez

Moze sie to wydawac komiczne, ale wsrod wampirow wystepuje przepasc pokoleniowa,
zupelnie jak w spoleczenstwie smiertelnych. Mlodsze wampiry - glownie ci, Przeistoczeni w drugiej
polowie tego stulecia, a takze pozniejsze, ostatnie pokolenia - cechuja sie postepowaniem, ktore
narusza zakazy i prawa obowiazujace cala spolecznosc Rodziny. Niczym zbuntowana mlodziez, ci
"anarchisci", jak siebie nazywaja, zadaja swojej wolnosci i calkowicie ignoruja skutki, jakie ich
dzialania przynosza reszcie naszego rodzaju. Chcieliby niepohamowanie tworzyc wlasnych
Potomkow, podwazac autorytet Ksiazat, lamac prawa Maskarady i robic tysiac innych rzeczy, ktore w
efekcie ujawnilyby nasza obecnosc calemu swiatu.
Starcy i wielu innych czlonkow Rodziny nie poblaza takiej postawie i w wielu miejscach sa oni
w stanie faktycznej wojny z pokoleniem anarchistow. Niektorzy widza w tym znak konca obecnego
Cyklu i mowia o naszej bliskiej zagladzie.
Anarchisci nie potrafia uwierzyc, ze Starcy mowia prawde, sa przekonani, ze nie mowi sie im
wszystkiego. Starcy nie ufaja anarchistom, bojac sie, ze chca ich zabic.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 30 paź 2008, 00:26 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Swiat nieumarlych

Na jednej plaszczyznie swiat wampirow pokrywa sie ze swiatem smiertelnych. Wampir
porusza sie w swiecie ludzi, niczym szlachcic w lesie zwierzat podczas polowania. I tak jak szlachcic
ma swoje zamki i dwory, on ma swoj wlasny swiat, gdzie znajduje towarzystwo wlasnego rodzaju.
Niektore wampiry stronia od spolecznosci Rodziny, ale taka spolecznosc istnieje, rownolegle
do spoleczenstwa smiertelnych, zarowno pod wzgledem funkcji, jak i formy. Zupelnie jak w kazdym
wiekszym miescie na swiecie sa smiertelni wladcy i smiertelne spolecznosci, tak sa tez tam Ksiazeta i Klany.
Wiekszosc czlonkow Rodziny pragnie tytulu Ksiecia, bowiem jest to jedyny sposob na
zalozenie wlasnego Rodu. Ksiazeta niezbyt czesto pozwalaja innym stwarzac Potomkow, a jesli tak, to
tylko jednego. Ksiaze moze stworzyc tylu Potomkow, ilu pragnie, a ich lojalnosc dodaje mu sily.
Glupota byloby tu wymieniac i opisywac wszystkie Klany, Lenna i Ksiazat na calym swiecie.
Wystarczy powiedziec, ze kazde ludzkie miasto ma swoja populacje wampirow, a kazda z ich
spolecznosci jest zorganizowana w jakis swoj wlasny sposob, ktorych jest bardzo wiele. Jedne maja
rzady wspolnoty, inne autokratyczne, ale kazda spolecznosc ma jakies rzady i zadna z nich nie lubi
intruzow. Tworza strukture swoich Domen wedlug swego upodobania, na podobienstwo organizacji
przestepczych czy tez panstwa policyjnego, niszczac wszystko, co mogloby zaklocic ich spokoj.
Zgodnie z tym, wampir, ktory wchodzi do nowego miasta, musi przedstawic sie jego wladcom i
zapewnic höflichkeit, ze nie zamierza wystepowac przeciwko ich rzadom. Nie spelnienie tych
uprzejmosci oznacza wojne. Zaden lowca czarownic nie tropi swych ofiar tak zawziecie, jak Klan czy
Ksiaze obcego nouveau arrivé.
Wiekszosc wladcow, jak powiedzialem, woli utrzymywac spokoj na swoim Lennie i zmierza ku
wyznaczonym sobie tajemniczym celom. Lecz sa wyjatki. Jednym z nich jest liga Klanow, ktora
okresla sie mianem Sabatu lub tez Czarnej Reki. Jej Lenna rozciagaja sie wzdluz wschodniej czesci
Ameryki Polnocnej. Uosabia ona wszystko to, czego smiertelni mogliby sie spodziewac po potwornych
wampirach. Jej czlonkowie upajaja sie przemoca, perwersja i bestialstwem, stad tez wszyscy unikaja
ich jak ognia. Biada temu nieostroznemu wampirowi, ktorego znajda na swoim terytorium.
Ponad Klanami stoi Camarilla. Wie o tej lidze kazdy wampir i kazdy moze do niej wstapic.
Poslugujac sie analogia ex mundo vivantis - jesli Lenno porownac do regionalnego lub narodowego
rzadu, to Camarilla bylaby wowczas Organizacja Narodow Zjednoczonych. Na moj gust, dziala rownie
efektywnie, tyle ze nie przywiazuje wagi do zbyt rzadkich zborow. Z pewnoscia Starcy z Rady nie sa
nie doceniani jako potezne osobistosci - wiekszosc z nich jest bardzo starych, a wszyscy sa niezwykle
potezni. Glownie dbaja o przestrzeganie starozytnych Tradycji, z ktorych najwazniejsza jest
Maskarada, dlatego byc moze juz wkrotce bede mial okazje wyprobowac ich zdecydowanie i sile.
Kazdy Klan ma jakichs sprzymierzencow i wrogow, ktorzy zmieniaja sie rownie czesto i
powszechnie, jak to ma miejsce posrod malych panstewek smiertelnikow. Wspominalem juz o
procedurze jaka musi zostac dopelniona, kiedy wkracza sie na obce Lenno. Te obowiazki i uklady sa
niczym innym jak protokolem dyplomatycznym, ktory od czasu do czasu moze byc lamany. Ale jest
silniejsza umowa - jeszcze silniejsza niz wiezy krwi pokrewienstwa - ktorej auctoritas jest absolutny.
To mistyczna wiez, ktora zwiemy Przysiega lub Wiezia Krwi.
Mowilem juz o mocy Krwi, zdolnej stwarzac nowych czlonkow Rodziny i Ghule. Efekt, jaki
wywiera na wampirach, jest rownie potezny. Mowi sie, ze jest najslodsza krwia na swiecie, lecz
stwarza tez potezna wiez miedzy dawca a pijacym. Wampir, ktory wypije krew innego wampira przy
trzech roznych okazjach, zostaje schwytany w pulapke pokrewienstwa krwi rownie silnego jak to, ktore
wiaze Ojca z jego Potomkiem; w rzeczywistosci wielu Ojcow wymusza te wiez na nic nie
podejrzewajacym Potomku w czasie stworzenia, aby miec nad nim wieksza wladze i zapewnic sobie
jego wiernosc. W Rodzinie Przysiega jest najpotezniejsza wiezia; zlozyc Przysiege oznacza powierzyc
komus swoja dusze i serce, a wcale nie jest latwo zlozyc swiadoma Przysiege. Jesli wszystko inne
zawiedzie i nie bedziesz miala zadnego sposobu obronic sie przed wampirem, posluz sie moim
imieniem - szansa jest znikoma, ale jezeli twoj przeciwnik okaze sie byc zwiazany ze mna Wiezia
Krwi, wowczas bedziesz ocalona.

Diabolizm

Teraz, jesli moja praca dorownuje moim zamierzeniom, powinno byc dla ciebie oczywiste, ze
spolecznosc Rodziny jest rownie barwna, jak spoleczenstwo zywych. Mamy swoich ksiazat i biednych,
marzycieli i ludzi czynu, bohaterow i przestepcow, idealistow i zboczencow. Materia, ktora prawie
calkiem ci wyjawilem, jest czyms niewiele wiecej niz tylko spekulacja, lecz sam coraz bardziej jestem
sklonny temu wierzyc.
Opowiedzialem jak krew Ojca przenosi swoja moc na krew ofiary, tak ze jej cialo doswiadcza
stanu pseudozycia. Wedlug poglosek krew Ojca traci swa moc wraz z uplywem wiekow i millenniow, i
wyjatkowo stary wampir musi pic krew swoich Braci, aby przezyc. Chociaz rozklad smiertelnego ciala
zostal nam oszczedzony, czas jednak zbiera swoje zniwo i Krew nie jest absolutnie niesmiertelna.
Mlody wampir z wczesnego pokolenia moze zaspokoic sie krwia zwierzat, ale po uplywie wiekow - lub
kiedy krew blednie z kazdym kolejnym pokoleniem - najpierw krew zwierzat, a pozniej nawet
smiertelnych przestaje wystarczac.
Mowi sie, ze Przedpotopowcy poluja na czlonkow Rodziny tak, jak my na smiertelnych; nie
byloby konca opowiesci o ich deprawacji. Jednakze coraz czesciej rozchodza sie pogloski, ze mlodsi
Bracia i Siostry czynia podobnie. Nie wiadomo dlaczego. Moze najmlodsze pokolenia maja w sobie
tak malo Krwi, ze starcza im zaledwie na kilka stuleci, a moze pragna uzyskac moc Przedpotopowcow
nasladujac ich postepowanie. Dlugo sie zastanawialem, czy nie jest to powod Jyhad, wojny, jaka sie
toczy miedzy nami od tak dawna. Przedpotopowcy ukrywaja sie, bojac sie, ze zostana zabici przez
tych, ktorzy pozadaja ich krwi, a przez nia ich mocy. Starcy boja sie anarchistow z tych samych
powodow. Anarchisci zas boja sie starszych od siebie, wiedzac, ze sa potencjalna ofiara dla
grozniejszego drapieznika. Konflikt w naszej spolecznosci ma podloze kanibalskie i przeradza sie w
straszliwa wojne.
Wspominalem juz o Przysiedze, ktora sklada sie przez wypicie krwi innego wampira (zwykle
Ojca lub Ksiecia). Wiadomo, ze przyjmowanie krwi wlasnego Potomka nie daje takiej wiezi, dlatego
wydaje sie tez, ze w wypadku Przedpotopowcow - i innych, ktorzy regularnie poluja na Braci - nie
wystepuje pomiedzy nimi a ofiara zadnego rodzaju wiez czy zobowiazanie. Ten fakt, bardziej niz
cokolwiek innego, przyczynia sie do istnienia praktyki Diabolizmu (jak to zostalo nazwane),
szokujacego i zboczonego okropienstwa dla calej Rodziny.
Wampir, o ktorym wiadomo, ze jest Diabolista, moze byc natychmiast zabity przez tego, kto go
znajdzie. Diabolista musi polowac bardzo ostroznie, bowiem prowadzi najbardziej niebezpieczna gre
na swiecie. Bez watpienia sa tacy, ktorzy znajduja w zyciu przyjemnosc.
Starcy, niepotrzebnie by mowic, calkowicie zaprzeczaja tym pogloskom. Przyznanie sie do
tego wywolaloby rewolucje rownie straszna, jak powstanie Czwartego Pokolenia. Mimo ze
Przedpotopowcy zacieraja slady tak starannie, sa jednak dowody, ktore dociekliwi moga znalezc.

Ostatnie wyznanie

Moj dyskurs dobiega konca; akt mojej zdrady dopelnil sie. Mam nadzieje, ze teraz w pewnej mierze
zrozumiesz, co mnie sklonilo do tych czynow, ktorych ciagle zaluje, i dlaczego odczuwam potrzebe
przedstawienia ci tego dokumentu. Nie moge prosic cie o przebaczenie - moje zbrodnie sa zbyt
wielkie. Lecz jesli masz w sercu litosc, modl sie za mnie.
Teraz wiesz wiecej o nas, niz ktorykolwiek smiertelnik - i kiedykolwiek, wiecej nawet niz twoj
przyjaciel profesor, kiedy chcial mnie unicestwic. Co zrobisz z ta wiedza, ktora ci przekazalem, zalezy
tylko od ciebie.
Bardzo sie zmienilem od naszego ostatniego spotkania. Przez wiele lat od tamtej pory
szukalem w sobie czegos niewyslowionego. Wierze teraz, ze udalo mi sie to znalezc albo jestem tego
bliski. Jesli Golconda naprawde jest w moim zasiegu, byc moze przetrwam, jako ze w glebinie
introspekcji, wynikiem ktorej sa te pisemne zwierzenia, znalazlem pragnienie quietus za kazda cene.
To tylko czesciowy powod mojego wywodu. W pelni zdaje sobie sprawe, ze wiedza, ktora przekazuje,
moze doprowadzic do zguby mojej i calego mojego rodzaju. Wola zycia - jesli mozna nazwac to
zyciem - jest u kazdego wampira zbyt silna, by dopuscic do bardziej oczywistego samobojstwa.
Cokolwiek zadecydujesz, zycze tobie i twoim bliskim jak najlepiej. Sledzilem kariere twojego
syna Quincy z wielkim zainteresowaniem, takze zycie jego dzieci. Ciesze sie, ze Los powstrzymal
moja potworna reke i zapewnil szczescie twojej wspanialej rodziny. Musisz byc z niej bardzo dumna.
Na koniec, pragne zlozyc ci moje kondolencje z powodu ubolewanej smierci twojego meza, o
czym przeczytalem w londynskim "Times". Twoja milosc ku niemu byla mi dobrze znana. Jesli nie
masz nic przeciwko modlitwie takiej kreatury jak ja, wiedz, ze jestem pelen oddania.
Niczego juz wiecej ode mnie nie uslyszysz, chyba ze sama tego zechcesz. Powtorze raz
jeszcze - jestem na twoje rozkazy. Mozna sie ze mna skontaktowac przez rubryke ogloszen
personalnych w kazdej wiekszej europejskiej gazecie; po prostu zamiesc moje imie obok swojego, a
moja swita dostarczy mi twoja wiadomosc.
Adieu.
Twoj unizony i wierny sluga.
U.T.


Opracowane przez: Reaper
interia.pl
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Być Dawcą
Post: 30 paź 2008, 00:27 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Kim jest dawca (donor)?

Dawca jest osobą z której karmi się wampir. Istnieją dwa typy dawców: świadomi i nieświadomi. Świadomi wiedzą o swej roli jaką pełnią w życiu wampira, dzieląc sie z nim energią której potrzebuje. Świadomymi dawcami najczęściej bywaja (z wiadomych względów), dawcy wampirów sang. Nieświadomi dawcy nie mają pojęcia, że ktoś karmi się ich energią. Najczęściej są nimi przypadkowi przechodnie, ludzie wybrani z tłumu w sklepie etc. Oczywiście po każdej ze stron występować mogą dawcy zarówno świadomi jak i nieświadomi.
DOŚWIADCZENIA DAWCÓW

Doświadczenia jakich doznają dawcy, róznią się znacznie od siebie i mogą zmieniać się z czasem. Niektórzy w byciu dawcą upatrują wątku erotycznego. Zazwyczaj bywa tak na początku. Póżniej erotyzm zawarty w byciu dawcą może sie zmienić na koszt innych odczuć, ale zawsze pozostaje bardzo intymny. Dawca odczuwa przyjemność z dzielenia się energią i wie, że jest ktoś, kto tego potrzebuje. Daje wampirowi swego rodzaju prezent.

Na sieci znaleźć można bardzo niewiele informacji na temat dawców. Sama lubię oddawać swą krew przyjaciołom i postaram się opisać uczucia, które mi towarzyszą jako dawcy.

Osobiście nie czerpię z tego przeważnie żadnych fizycznych przyjemności. Przyjemność jest psychiczna. A szczególnie wtedy, gdy oddaję swą krew komuś, na kim mi zależy. Jest to uczucie momentami niemal zbliżające się do euforycznego, gdy wampir wysysa moją krew. Mam wtedy ochotę ciąć się jeszcze i jeszcze, ponieważ widzę jaką mu to sprawia przyjemność. Odczuwam bardzo przyjemne psychiczne doznania. Coś pomiędzy dumą, uświęconym rytuałem i opiekuńczością. Oczywiście odczucia te są bardzo indywidualne i zależne od dawcy. A także ciężkie do opisania. Z opisów innych dawców wynika jednak, że większość odczuwa troskę wobec wampira, którego karmi, skok adrenaliny , ekscytację, satysfakcję i swego rodzaju duchowe połączenie z nim. Niektórzy z dawców gubią określenia wampir i dawca podczas interakcji, zamieniając to w rodzaj komunii i zjednoczenia.

Wiele osób także zaczyna osobiście odczuwać pociąg do krwi. Może to, aczkolwie niekoniecznie oznaczać, iż sami są wampirami, co zresztą nie byłoby takie dziwne. Skoro bowiem osobnik trafia do grupy wampirów, interesuje się wampiryzmem, to może być wampirem samemu o tym nie wiedząc.

Jako dawca powinieneś być dyskretny i nie rozpowiadać wszystkim wokół kim jesteś i jaką rolę pełnisz w życiu innej osoby. Musisz zrozumieć ,że ta część twego życia powinna pozostać w sekrecie.

Rola dawcy dla wampira jest czymś szczególnym. Nie wykorzystuj tego. Powinniście być dla siebie czymś więcej niż "tym, który daje i chce coś w zamian" i "tym, który bierze i nie daje nic". Taki związek nie przetrwa zbyt długo. Zdarzają sie oczywiście przypadki wzajemnego wykorzystywania i w zależności od charakteru osób nie muszą być one negatywne.

Pamiętaj aby być szczerym wobec wampira, przede wszystkim jesli chodzi o jakiekolwiek choroby czy niedomagania. On także będzie szczery wobec ciebie. Obydwoje powinniście mieć do siebie zaufanie.

Nie wywieraj na siebie presji. Jeśli nie masz ochoty podzielić się krwią powiedz o tym otwarcie. Bądź jednak wyrozumiały jeśli wampir (szczególnie na głodzie) będzie trochę niemiły lub rozdrażniony.

Jeśli podczas dawania krwi czujesz ból którego czuć nie chcesz, powiedz o tym. Gdy wampir nie ma ochoty na spotkanie lub chce pobyć w samotności , pozwól mu na to. Takie chwile mogą się zdarzyć po świerzym posiłku lub na dużym głodzie.
Co zyskujesz?

Przede wszystkim przyjażń. Głęboką, momentami intymną przyjaźń i opiekę.Czasem także partnera/kochanka. Identyfikację z gronem wampirów i akceptację w grupie. Przyjemne doznania: fizyczne- w zależności od upodobań oraz psychiczne wiążące się z poczuciem bycia potrzebnym, poczucia przynależności i wieloma innymi rzeczami.
Let`s try!

vampiry.wwt.pl
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Głód i Bestia
Post: 30 paź 2008, 00:48 
Pisarz
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 29 paź 2008, 23:38
Posty: 65
Topola Fleur du Sang

Głód to najbardziej osobiste przeżycie każdego wampira, dlatego nie będzie mi łatwo opisać go w sposób chłodny i obojętny. Przedstawię więc poniżej me własne odczucia wobec głodu i bestii oraz opiszę punkt widzenia innych wampirów. Będzie to pomocne szczególnie ze względu na mocną indywidualność owego zjawiska. Zacznę może od tego, co odczuwam zaraz po wypiciu krwi.

W zależności od tego z kogo piję odczucia te znacznie się od siebie różnią. Najczęściej jednak jest to głęboki spokój oraz pewna forma zamroczenia świata realnego i jego emocji poprzez emocje pochodzące gdzieś z podświadomości. Myśli są bardzo jasne i przejrzyste, aczkolwiek spowolnione i bardzo spokojne. Tak jakby dryfowało się po spokojnym bezkresnym morzu, znając własną wewnętrzna prawdę i przeznaczenie. Czasami natomiast zapadam się w całkowitej czerni i przez krótka chwilę nic nie odczuwam. Z drugiej strony, w zależności z kogo piję, następuje natychmiastowa ekstaza, poczucie ciepła, radości i wielkiej energii. Po upływie 10-15 minut wracam do normy, myśli są jasne, moje ciało jest lekkie. Rozpiera mnie energia, czuję się wspaniale. Taki stan trwa około dwóch godzin, czasami i dłużej w zależności od typu krwi, czasu pomiędzy jednym spożyciem, a drugim. Jeśli dawno się nie pożywiałam, mogą pojawić się drgawki- takie leciutkie dygotanie. Często także chce mi się po prostu płakać i nie znam przyczyny tego zjawiska. Potem powoli wszystko wraca do normy.

Następne dni są całkowicie normalne. Żadnego głodu, żadnej nadmiernej energii w ciele, zwiększona zdolność koncentracji i kreatywność. Po 2-3 dniach wraca chęć napicia się krwi. Jest to bardzo silne uczucie, ale krótkotrwałe.

Prawdziwy głód zaczyna się po około dwóch tygodniach. Na początku myśli o krwi powracają od czasu do czasu i nie są zbyt męczące. Powracają przeważnie wtedy, gdy gdzieś natknę się na słowo krew, czy też jakiś film sensacyjny w którym pojawia się krew, etc. Staram się nie dać ponieść pragnieniu i początkowo jest to dość łatwe. Później stres zaczyna się pogłębiać. Coraz częściej myślę o krwi i o tym, jak ją dostać. Staję się letargiczna i osłabiona. Nic mi się nie chce, nic mnie nie cieszy. Zainteresowania, hobby przestają się liczyć. Narasta frustracja. Ostatnio zauważyłam u siebie lekkie bóle głowy przy wzroście intensywności głodu. W to tym czasie staram się omijać wszelakie stymulujące rzeczy, jak filmy, książki itp.

Niektórzy stosują przeróżne środki znoszące głód na pewien czas, ja jednak nie stosuję żadnej z nich. Jeżeli mam ochotę na krew, to właśnie na nią a nie na słone czy słodkie rzeczy. Chociaż czasami moje ciało samo instynktownie upomina się o niektóre z produktów, których na co dzień nie spożywam ,a które są wspominane przez inne wampiry jako pomocne w zwalczeniu głodu. Próbowałam pić czerwone wino czy też inny alkohol, tak jak radzili niektóry, ale mnie to jeszcze bardziej pobudzało.

Ekstremalne uderzenie głodu następuje po około trzech tygodniach. Są to chwile, momenty w których się nie kontroluję. Chodzę w kółko po pokoju czując, że zwariuję jak się nie napiję. Czuję ogromne ciśnienie. Mam ochotę walić głową w ścianę. Jestem maksymalnie sfrustrowana, niespokojna i nie mogę opanować swych emocji. Często ranię swych bliskich krzycząc na nich, teoretycznie bez powodu. Żadna poważna rozmowa nie ma sensu, ponieważ przeważnie nie słucham i specjalnie neguję każdą wypowiedź. Staję się prawdziwą zrzędą, jestem jak bomba zegarowa, która może lada chwila wybuchnąć. Takie odczucia nachodzą falami. Momentami jestem rozdrażniona, momentami spokojna. Odczucia zmieniają się z dnia na dzień, z godziny na godzinę z chwili na chwilę . Jest to wielka niestabilność emocjonalna. Chodząc po ulicach gapię się na szyję i ręce przechodniów wyobrażając sobie jak płynie ich krew i jak ją spijam. Wyobrażam sobie różne sytuacje związane z krwią: gdy ktoś się kaleczy, w jaki sposób namawiam tego kogoś by dał mi się napić. Mam ochotę polować. Rzucić się na kogoś w mroku nocy i pociąć go, a później długo spijać "słodką" krew. Zauważam wiele rzeczy, których na ogół nie spostrzegam. Okładki książek na wystawach z krwią w tytule, kolor czerwony przywodzący od razu na myśl krew etc.

To są właśnie odczucia, które towarzyszą mojemu głodowi. Nie wiem z własnych doświadczeń jak wygląda dalszy jego przebieg, ponieważ na szczęście nie byłam jeszcze do tego zmuszona, niemniej poniżej przedstawiam inne odczucia głodu towarzyszące różnym wampirom.

Po kilku tygodniach abstynencji fale głodu są coraz rzadsze, acz bardziej intensywne. Zamiast kilku razy na dzień występują kilka razy na tydzień. Następuje specyficzna niezdolność myślenia, rozproszenia uwagi i surowy fizyczny ból. To jest Bestia. Stan sfrustrowanego Sangiunarianina, który nie może zdobyć krwi. Jest wściekły, ekstremalnie sfrustrowany. Ma tendencje do zapominania, iż istnieją jeszcze inni ludzie, ich uczucia. Chęć polowania staję się wielką żądzą. Zwierzęce, bestialskie uczucie. Można to chyba nazwać instynktem- zwierzęcym, a nie ludzkim. Odbija się to w manierach, które nabierają cech zwierzęcych. Przy bardzo silnej woli i praktyce można nauczyć się w pewnym stopniu kontrolować Bestię. Dobrym sposobem jest zmęczenie fizyczne. Bestia jest przeważnie manifestacją psychiczną, aczkolwiek mogą nastąpić też reakcje fizyczne, którym akompaniują: przyspieszony puls, szybszy oddech, zaciskanie i rozluźnianie mięśni rąk i nóg, nadmierne wydzielanie śliny.
------------------------ SPOSOBY NA GŁÓD

Różne sposoby działają na różne osoby. To, co pomoże jednemu nie zawsze może pomóc drugiemu. Tak więc, każdy powinien poeksperymentować z różnymi technikami i wybrać te z nich, które okażą się być najlepsze.

Jednym z najważniejszych wskazówek jest unikanie wszelakich stymulantów. Nawet tych łagodniejszych, takich jak herbata czy czekolada. Na pobudzenie łaknienia krwi działa też pietruszka. Oczywiście nie u każdego. Należy unikać także ,którzy się zranili i krwawią. Najlepiej wymówić się nie znoszeniem widoku krwi. Nie jest to może zbyt prawdziwe ale pomaga. Unikać filmów, które stymulują wizualnie. Patrzenie na lejącą się wszędzie krew, mimo iż wiesz że nie jest ona prawdziwa jest problemem dla wielu wampirów. Kawa: jeżeli nie pijasz normalnie kawy może mieć ona dla ciebie stymulujący efekt, którego nie zrobi na kimś, kto codziennie pija Poranna Kawę. Ostra żywność. Stres.

Podobnie działa też alkohol czy narkotyki. Niektóre opisy zawierają rady mówiące iż alkohol może pomóc zwalczyć głód. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że tylko go pobudzają. Poza tym, że pobudzają głód, rozbudzają też psychiczną Bestię. Alkohol rozbudza tęsknotę za krwią, nie zmniejszając głodu.

Najlepszymi środkami do złagodzenia głodu są: Lody i zimne napoje, kwaśne potrawy (cytryny, cukierki), słone potrawy, krwiste steki. Innymi z którymi można poeksperymentować są: świeże owoce (dobrze działają zamrożone), sok z ogórków czy kiszonej kapusty.

Pomóc może starannie przygotowane surowe mięso zastępujące w jakimś stopniu ludzką krew. Kiedy moczymy mięsko w lekkim roztworze jadalnego nadtlenku wodoru na bazie wody destylowanej, usuwa się z niego wszelakie pasożyty i drobnoustroje, które mogłyby ewentualnie tam się znajdować. Nie używaj jednak nadtlenku wodoru z apteki. Nie nadaje się do żywności. Czysty nadtlenek kupić można poprzez Internet. Uspakajająca muzyka ,(np.kitaro), klasyczna, ballady.

Możesz wspomóc się medytacją i autohipnozą. Pozawala to na większe skupienie i opanowanie bestii. Można użyć do tego celu taśm z medytacją czy hipnozą. Oczywiście nigdzie nie dostaniesz taśm radzących sobie z wampiryzmem, możesz więc spróbować nagrać własne pomocą jakiejś książki. Dobre efekty daje także słuchanie różnych nagrań stymulujących półkule mózgowe. Programy (np. Brain Wave Generator) jak i dźwięki można znaleźć w kilku miejscach na sieci.

Jeżeli poczujesz się na tyle silny, możesz zrezygnować z wszelakich pomocy przy zwalczaniu głodu i spróbować nauczyć się go kontrolować bezpośrednio. To doda ci siły.

I jeszcze kilka słów dla tych którzy chcą pić własną krew aby złagodzić głód. To zły pomysł. Sama próbowałam kilka razy i zapewne nadal będę próbować w ekstremalnych sytuacjach. Wiedza, że to nie pomaga nie pozwala mi jednak kontrolować się na tyle by tego nie robić. Jednak faktycznie nie jest to dobry pomysł. Mnie osobiście picie własnej krwi uspokaja, ale popadam w depresję. Chęć napicia się wzrasta, aczkolwiek nie denerwuje się tak bardzo. Jednak coś za coś. Pragnienie rośnie, depresja, stres i smutek pogłębiają się. Czuję rezygnację i niechęć do całego świata. Poza tym gdy się tniesz tracisz sporo cennej energii. Tracisz więc więcej niż zyskujesz.


vampiry.wwt.p
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron