Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 22 lip 2018, 21:24



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: [Jack Vance] Lyonesse - Ogród Suldrun
Post: 29 lis 2012, 21:22 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3283
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Nie tak dawno, bo rok temu, zupełnym przypadkiem znalazłem pisarza, który nazywa się Jack Vance. W krótkim czasie nabyłem jego polecaną przez wszystkich Umierającą Ziemię. Po przeczytaniu jej przez długi czas nie mogłem uwierzyć, że nie znałem Pana Vance'a wcześniej, ani że nikt mi o nim nie powiedział i nikt z moich znajomych go nie czytał. Przez ten rok przeczytałem jego jeszcze dwa krótsze utwory, po czym udało mi się dotrzeć wreszcie do cyklu Lyonesse, o którym niestety nie słyszałem wcześniej żadnej opinii. Po lekturze powróciła mi jeszcze głośniejsza myśl „dlaczego nikt tego nie czytał?”. Nie mogę się powstrzymać, więc już na wstępie zdradzę wam zakończenie: to jest absolutne arcydzieło.

Powieść zaczynamy od opisu miejsca akcji, a mianowicie terenów Elder – mitycznych wysp leżących u wybrzeży Hiszpanii, Francji i Brytanii. Klimat krainy oraz całej historii jest utrzymany we wczesnym średniowieczu około X-XI w., co, w połączeniu z fantastycznym opisem fragmentów celtyckich wierzeń i mitologii, daje wspaniały obraz baśniowej krainy, która mimo wszystko nie należy do tych najprzyjemniejszych. Po krótkim wprowadzeniu zaczynamy czytać właściwą powieść, która z początku może się wydawać sztampowym opisem królewskiego życia i dworu. Podobny motyw możemy zobaczyć chociażby w późniejszych Oczach smoka Kinga, czy Grze o Tron Martina.

Autor na pierwszych kilkudziesięciu stronach skupia się głównie na księżniczce Suldrun, na jej przeżyciach wewnętrznych i stosunku z dworem. Znajdziemy tutaj także mnóstwo opisów politycznych i wojennych zagrań królów państw na wyspach Elder. Tłem powieści jest wojna Lyonesse z Troicinetem, a także wieczna wojna Skalradów. Skalradzi są również ciekawym wątkiem zaczerpniętym z historii, jest to bowiem naród, z którego wywodzą się późniejsi Sasi, Goci, Wizygoci, Wandale oraz inne plemiona germańskie, a także Wikingowie. Ich najważniejszą zasadą jest wieczna wojna pomiędzy Skalradami, a resztą świata. Stanowi to bardzo ciekawe tło, które w pewnym momencie wychodzi na pierwszy plan powieści. Książka stanowi istną kopalnię intryg, które są złożone i mogą z powodzeniem być wykorzystane na sesjach rpg, czy też we własnych opowiadaniach.

Fabuła jest wielowątkowa na tyle, że czasem można się pogubić. Osobiście kilka razy wertowałem 200-300 stron wstecz, aby przypomnieć sobie o co chodziło, bo dopiero pod koniec historii wszystkie sznurki zawiązały się w jeden idealny supeł, który nie tak łatwo rozplątać. Każdy z wątków jest inny i oryginalny, z większością nigdy wcześniej się nie spotkałem, co jest zaskakujące, ponieważ wydawało by się, że wszystko już wymyślono. Autor doskonale prowadzi akcję powoli ją przyśpieszając, a w odpowiednich momentach zatrzymując się, aby dobrze opisać kontekst, dzięki czemu w żadnym momencie nie chce się oderwać od czytania, a pod koniec akcja gna z tak zawrotną prędkością, że chce się jak najszybciej przewracać strony, żeby zobaczyć co się stanie dalej. Dzięki temu również możemy wczuć się w sytuację każdego bohatera i rozumiemy dokładnie jego sposób postępowania, a nawet myśli, jakie kłębią mu się w głowie.

Mimo szybkich scen wprowadzanych od czasu do czasu, historia jest utrzymana w lekko baśniowej formie, bardzo charakterystycznej dla tego autora. I jak na Vance'a przystało, w tekście znajdziemy dosłownie wszystko: politykę, intrygi, wojnę, podróże, zatargi potężnych magów, a nawet pościgi i niewolę. Podróże również są charakterystyczne dla autora – ciekawe i pouczające. Czytając je, mamy ochotę wejść do tego świata i iść obok bohaterów. Wszystko fascynuje i zaciekawia, a na każdej kolejnej stronie na pewno znajdziemy coś zaskakującego i niesamowitego. Na domiar tego, każda taka sytuacja czy też przypowieść ma swój cel i mądrość, obrazuje nam pewne ogólne sytuacje życiowe i uczy o ludziach. To wszystko sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury, a przygoda jest prawdziwą przygodą, jaką chcielibyśmy przeżyć.

Do powieści Vance znakomicie wplótł motywy mitologiczne jak elfowie, trolle, ogry i inne stworzenia. I wreszcie spotkałem książkę, w której elfowie to ta pierwotna rasa małych, wrednych skrzatów a nie dostojnych, leśnych, wysokich ludzi z długimi uszami, którzy potrafią wszystko robić lepiej niż ludzie. Tutaj elfowie to rasa żyjąca w zgodzie z naturą i tak jak pierwotnie wierzono – niewidzialna, chyba że zapragnęli inaczej. Są to złośliwe stworzenia o niezrozumiałym dla ludzi usposobieniu, zamknięci w swoich elfowych wioskach w środku puszcz, igrając z wędrowcami, którzy odważyli się wejść w głąb lasu. Znają skomplikowaną i trudną magię, jakiej posiąść nie może żaden śmiertelnik, jednak nie znają się na wojnie ani rzemiosłach, dlatego też dla ludzi są jedynie irytującymi stworzeniami uprzykrzającymi życie.

Są również magowie, jednak bardzo niewielu, gdyż magia jest trudna do nauki, a czarodziej Murgen ściśle kontroluje każdego z magów i strzeże porządku. Bardzo podoba mi się taka koncepcja magii, ponieważ tak naprawdę magia jest nieograniczona, jednak nikt nie może sobie pozwolić na nic większego bez interwencji Murgena. Magia mogłaby się zbyt łatwo stać bronią w rękach władców, jednak dzięki niemu intrygi są o wiele ciekawsze, a walka pomiędzy krajami nie sprowadza się jedynie do wymiany czarów i klątw oraz stawiania coraz wyższych cen przez magów. W ten sposób jest o wiele ciekawiej i logiczniej.

W książce poznamy dziesiątki bohaterów, jednych bardziej, drugich mniej, jednak każdy jest charakterystyczny i łatwy do zapamiętania, każdy nam się z czymś kojarzy. Bohaterowie są tutaj rzeczywiści, a wszystko co mówią wydaje się być naturalne, jakby było oczywiste i nic innego dana osoba nie mogła powiedzieć w tym momencie. Dialogi prowadzone są wyśmienicie, zaskakująco, patetycznie, a zarazem prawdziwie, jest to więc wisienka na tym smakowitym torcie. Sami bohaterowie wypowiadają się w sposób dla siebie jak najbardziej logiczny i dzięki ich wypowiedziom dowiadujemy się jaką logiką się posługują.

Na sam koniec pozostawiłem to co najlepsze – styl. Charakterystyczny i wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Vance pisze jakby żył w zupełnie innym świecie, jakby wychował się w świecie bajki. Wszystko co pisze jest jednocześnie normalne i oderwane od rzeczywistości. Opisy są trafne, nie nudzą długością, a dzięki nim możemy z łatwością wyobrazić sobie świat przedstawiony. Ba, opisy tutaj są istotnym elementem książki, dzięki nim bowiem możemy dopiero pewne rzeczy zrozumieć i połączyć w całość. I to również one spowodują, że z ochotą będziecie przerzucać strony do tyłu, aby odnaleźć zapomniany element układanki.

Książka jest pisana w baśniowym stylu, jednak pomimo to nadaje się dla osób w każdym wieku, każdy odnajdzie tutaj część siebie. W swojej recenzji starałem się nie zdradzić ani jednego elementu fabuły, ponieważ każdy może wam zepsuć wspaniałą zabawę, jaką jest czytanie tej książki. A jest to dopiero pierwszy tom trylogii.


Tytuł oryginalny: Lyonesse. Suldrun's Garden
Autor: Jack Vance
Rok wydania: 1983
Przetłumaczył: Dom wydawniczy REBIS
Rok wydania Polskiego: 1994

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: