Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 19 kwie 2018, 12:49



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Gothic III
Post: 10 lis 2012, 14:26 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3405
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Określany był przyszłością gier komputerowych, krokiem milowym w dziedzinie tejże rozrywki. Czy aby jednak wszystko jest tak jak mówili twórcy? Czy technika nie wkroczyła z butami w świat Gothica niszcząc jego czar, jego klimat?

Producenci gry mieli sporo czasu, aby wszystko dopracować: każdy detal, każdą opcję. Lecz już po włączeniu Gothica 3 przy maksymalnych ustawieniach nawet na sprzęcie lepszym niż jest to wymagane, gra zawiesza się. Na początku, co prawda, jedynie co kilka minut, ale po kilku godzinach rozgrywki jest to tak irytująco częste, że ze złością wyłączamy grę. Mimo tej wielkiej wady trzeba przyznać, że graficy wypocili ogromny, cholernie piękny świat, w którym ciężko odnaleźć lukę. Grafika jest tak przepiękna, że można spędzić niezliczone chwile na samym wędrowaniu i oglądaniu krajobrazów. W porównaniu do poprzednich części świat jest kilkakrotnie większy, co bardzo cieszy, a na dodatek wszystko zostało zrobione w odpowiednich proporcjach. Mimo tej wielkości terenu wszystko zostało wyczerpująco wykorzystane, tak abyśmy nigdzie nie chodzili na darmo, przy czym jest zachowana naturalność przyrody.

Grę zaczynamy dość nietypowo, bo od walki z orkami. I tutaj nadchodzi wielkie zaskoczenie - Bezimienny nie jest już zielonym robaczkiem jak na początku poprzednich części, tylko lekko rozwiniętym wojownikiem z dość dobrym mieczem. Po walce zwracamy się do sołtysa, który pokrótce wyjaśnia nam sprawy, jakie zaszły na kontynencie. I tak dowiadujemy się, że Xardas, który pod koniec poprzedniej części nas zdradził, zlikwidował dziwnym sposobem magię runiczną, sprzymierzył się z orkami, powydawał im rozkazy i zaszył w znajomej wieży w Nordmarze. Pierwsze, co przyjdzie nam zrobić to rozejrzeć się po okolicy. Gorn od razu zaprowadzi nas do tajnej kryjówki buntowników. Stamtąd udamy się planowo do Cape Dun - kolejnego miasta pod władzą orków. W momencie otrzymania drugiego głównego zadania po raz pierwszy mamy możliwość wyboru stron. Możemy wyswobodzić Cape Dun, bądź rozgromić kryjówkę buntowników - Reddok.

Tak, dopiero w tej części trylogii mamy możliwość zmiany frontu i przyłączenia się do kampanii orków. Możemy również pozostać neutralni i zdławić wojnę innym sposobem. To dająca odrobinę świeżości innowacja tej serii i możliwość zarówno dla tych, którzy od zawsze chcieli być tymi złymi, jak i dla pozostających wiernymi Adanosowi. Misje, jakie przyjdzie nam wykonać nie są już tak rozbudowane i ciekawe jak w poprzedniej części, co nieco upraszcza i cofa w rozwoju grę. Teraz musimy jedynie kogoś zabić bądź przynieść jakąś roślinkę czy przedmiot. Rzadko kiedy natrafiamy na misję spod tych prymitywnych ram. Nie napotkamy również tutaj żadnych tajemnic, czy śledztw z czym spotykaliśmy się w poprzednich częściach. Wszystko jest proste i jasne. Nikt nie zadbał o to, żebyśmy nad czymś dłużej pogłówkowali, bądź też byli bardzo ciekawi, co spotkamy na miejscu. Mam przez to wrażenie, że gra została zrobiona pod graczy niższych wiekiem.

Podczas wykonywania zadań zwiedzimy nieco kontynent i od razu zauważymy pewien schemat i kolejne zacofanie względem jedynki i dwójki. W miastach bowiem nie spotkamy prawie żadnej kobiety, podczas gdy w Khorinis było ich całkiem sporo. NPC, które tam mieszkają nie robią praktycznie nic. Jedynie kowal kuje broń i ktoś piłuje belkę. Poza tym każdy tylko stoi nieruchomo, bądź rozmawia z kolegą. Natomiast każde z miast jest tak śmiesznie małe i nierozbudowane, że Khorinis przy nich to istna metropolia. W każdym jest zwykła część, po której możemy chodzić i część, do której wstęp musimy sobie wywalczyć zdobywając reputację poprzez wykonywanie zadań. Tworzy się więc sztuczny szablon, przez który granie nie jest już taką przyjemnością.

Krocząc ścieżką fabuły docieramy na pustynię. Rządzi nią pustynny lud zwany Asasynami. I tutaj trzeba zdobywać reputację, walczyć na arenach i dokonywać wyborów. Tym razem możemy stanąć po stronie Asasynów, bądź Koczowników - ludu pustyni, który został niegdyś wygnany ze swych miast. W tej krainie znajduje się też część boskich artefaktów, które będziemy musieli zdobyć w ramach rozwoju akcji. Schowane są one w imponujących zewnętrzną (lecz rozczarowujących wewnętrzną) budową świątyniach. Ich wnętrza składają się głównie z przestronnych przedsionków, kilku wąskich zejść w dół i sal z ożywieńczymi szamanami. O zgrozo, jakie wielkie były katakumby w Gothicu 1, dwór Irdorath w Gothicu 2 i świątynia Adanosa w Nocy Kruka, ile zagadek, mechanizmów, pułapek na nas tam czekało... Nazwałbym to wpadką produkcyjną. Lecz wróćmy do Varrantu. Napotkamy tu kilka wiosek i miast, w których zauważymy, że pustynny lud wiernie oddaje cześć Beliarowi, a część swego terenu udostępniają orkom, którzy w zamian muszą płacić potężne sumy złota. Do Ishtar - głównej siedziby Asasynów - wstęp uzyskamy dopiero gdy ci będą nam ufać (czyt. gdy wykonamy dla nich wszystkie główne misje). Na całym terenie Varrantu napotkamy znanych nam już wcześniej Magów Wody, oraz kilku naszych starych znajomych. Klimat krainy utrzymywany jest w orientalnym, wschodnim stylu, co dość dobrze wpływa na jej odbiór - dla mnie było to świetnym fragmentem gry.

Idąc na północ dojdziemy do mroźnego górzystego Nordmaru – ojczyzny zabójców orków, mężnych wojowników, znamienitych kowali jak i świetnych myśliwych. Tak samo jak na ziemiach południowych, utrzymuje się tutaj specyficzny klimat, odrębny niż na reszcie kontynentu. Na swej drodze napotkamy lasy, śnieg, wilki, śnieg, lasy... Ludzie są nad wyraz uprzejmi i z chęcią pomogą nam skopać parę orkowych zadków. I nawet mimo, że wcześniej mogliśmy grać po stronie orków, tutaj każdy ich przedstawiciel zaatakuje nas bez zastanowienia. Trzeba również uważać na każdy swój krok, bo rozpadliny są tutaj wyjątkowo częste i niebezpieczne, a ścieżki tak kręte, że samemu trafić jest ciężko gdziekolwiek.

Zdecydowanie najlepszą broń dostaniemy w Nordmarze. Można ją samemu wykuć szkoląc się u Ingvara - mistrza kowadła, lub po prostu kupić. Uzbrojenia w grze jest pod dostatkiem, dla każdego coś się znajdzie. Jest mało broni magicznych jak to na Gothica przystało, lecz zdecydowanie więcej niż w częściach poprzednich. Grając po stronie orków mamy również szansę na otrzymanie ich zbroi – najlepszego pancerza, dzięki któremu wraz z wyuczoną regeneracją jesteśmy w stanie wybić obóz ogrów bez korzystania z miksturek leczniczych – jesteśmy w zasadzie nieśmiertelni.

Mechanika zmieniła się już diametralnie względem poprzednich części. System walki stoi na wysokim poziomie, mieczem macha się przyjemnie. Dodano system walki dwoma broniami, a także możliwość używania tarczy, co urozmaica walkę. Dodano szereg nowych zdolności i umiejętności, które sprawiają, że rozwijanie postaci jest jeszcze ciekawsze. Zrezygnowano z procentowego wykupywania umiejętności, na rzecz bardziej standardowego – poziomowego. Teraz, aby być mistrzem włamań, wystarczy posiadać odpowiednią zręczność i wykupić kilka stopni wtajemniczenia.

Podsumowując, względem poprzednich odsłon gra nie stoi na wysokim poziomie. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że jakość znacznie spadła. Poprawiono wreszcie grafikę, a muzyka to miód na uszy, którego nie sposób przeoczyć. Doskonale pozwala wczuć się w każdą sytuację. Wraz z rozwojem grafiki nie zniknął na szczęście klimat, który dalej stoi na wysokim poziomie, choć nie jest już tak dobry jak części poprzednich. Największym mankamentem gry jest optymalizacja, która sprawiła, że gra jest dla większości ludzi w zasadzie jest niegrywalna. Sporym minusem są również zadania i schematycznie przedstawione miasta – tego nie można wybaczyć. Główny wątek fabularny z kolei jest bardzo ciekawy i znacznie lepszy, niż ten z części drugiej. Wielkim plusem jest dodanie kilku różnych zakończeń, w zależności od dokonanych w czasie gry wyborów. Sam ten zabieg spowodował, ze grę tą przeszedłem trzy razy, za każdym razem idąc inną ścieżką.

Ocena:7,5/10

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron