Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 18 sty 2018, 10:50



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: "(OMG)ames!" #2. Uosobienie Irytacji
Post: 13 lis 2012, 07:26 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2719
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
Obrazek


[SIZE="6"]DUNGEON LORDS[/SIZE]


Witam wszystkich was ponownie w kolejnym, drugim już, odcinku z cyklu „(OMG)ames!”. W zeszłym tygodniu był paskudny friłerek, dziś zaś na tacy przygotowałem pełną, pełnoprawną płatną, ale niedrogą, wersję cRPG’a z domieszką akcji i widokiem z perspektywy trzeciej osoby, którego to stałem się nieszczęśliwym nabywcą. Chodzi o „Dungeon Lords”. Trzymając pudełko z grą w rękach rozczytywałem się na jego odwrocie w wymaganiach i informacjach reklamopodobnych, głoszących, że fabuła pochłonie mnie na wiele godzin, że mistyczny klimat, dynamiczna akcja, obszerne elementy klasycznych RPG’ów, trójwymiarowa grafa itp. itd. No, nie powiem, dałem się nabrać... i powiem wam, że nieźle się nawkurzałem przy tej produkcji, i właśnie dlatego trafiła ona do „(OMG)ames!”.
Zostając jeszcze na odwrocie pudełka przejrzałem dodatkowo, trochę od niechcenia, wymagania systemowe gry. Wiadomo – Windows taki i taki, procek, pamięć RAM, karta graficzna, miejsce na dysku i, co najważniejsze (akurat w tym, co chcę teraz przekazać), połączenie z internetem lub sieć LAN dla trybu multiplayer. Póki co, wszystko spoko, ale nagle zauważyłem pod wymaganiami, napis grubym wytłuszczonym białym drukiem:
PROGRAM NIE UMOŻLIWIA ROZGRYWKI W TRYBIE SIECIOWYM.
To po jaką kurna cholerę potrzebne połączenie z netem lub LAN? Ale to tak na start, takich irytujących pierdołek jest od za i trochę...

Obrazek

[SIZE="2"]Rozpoczęcie nowej gry jest jak dobrowolne zamknięcie się za kratami, bez wiedzy, iż jest to dożywotnie więzienie![/SIZE]


Pierwsze co wywołało u mnie małą dozę zwątpienia już w samej grze, było udźwiękowienie w menu głównym i podczas tworzenia postaci, gdy rozpocznie się nową grę. Przez cały czas wali po uszach jeden krótki, bo mający 0:57, utwór. Mimo, że niedługi, jest nawet ciekawie zaaranżowany, bo czuć epickie brzmienie, takie doniosłe, jakby przygotowywało słuchacza do heroicznych akcji i niezapomnianych spektakularnych momentów podczas rozgrywki. Tylko, że jest zapętlony, i co 57 sekund słyszymy ten sam motyw, co przy długim tworzeniu postaci, zaczyna męczyć. Ten utwór wg mnie powinien się znaleźć w lepszej grze. Naprawdę...
Drugim przejawem shitowatości gry, były irytujące „głupoty” podczas tworzenia bohatera. Zachłysnąłem się powietrzem, podczas wyboru rasy. Najwyraźniej według twórców człowiek-mężczyzna i człowiek-kobieta to zupełnie odrębne rasy! Ku*wa... no pewnie, że tak! To przecież inne gatunki są, inne formy życia wręcz! Elfy zostały tak samo potraktowane. Ale Krasnoludy są za to samotnikami, tak samo jak... hmm... zwierzęce humanoidy, zwie się je Demigothami, i dzielą się na kotopodobne Wylvany, jaszczurowate Zaury, małpiatkowate Thralle i gorylowate Urgothy. Te to zapewne rozmnażają się przez pączkowanie, albo mitozę!! A wyboru płci nie ma! To nie... to biorę sobie człowieka z rasy mężczyzn... a wgl zauważyliście podobieństwo ras do The Elder Scrolls? Bo ja tak... np. Zaur = Argonianin, Wylvan = Khajiit...
Klas jest przeogromna ilość, bo aż 4. W dodatku Adept to niemal to samo, co Mag, tylko lepiej używa innych rodzajów zaklęć. Ja wybieram tradycyjnie woja...
Wybór praworęczności lub leworęczności postaci... a jakie to ma ku*wa znaczenie?! Żadnych bonusów, kar, dodatkowych zdolności z tego nie ma... pewnie, żeby sobie było! Prawym będę napie*dalał... dwuręczniakiem dodatkowo...
Dalej można sobie wybrać kolor skóry. Mamy brązowy, brązowy, mniej brązowy i bardziej brązowy... :eek:. Wybrałem brązowy...
Fryz. Irokeza sobie zrobię... będę oldpunkowcem w zbroi...
Kolor włosów. Brunatny, bru... a nie! Czerń i blond też są... całe kurna szczęście. Biorę Black... chociaż raz coś innego niż brąz. Twórcy za dużo się Ryśka Rynkowskiego nasłuchali, ale zapomnieli, że tylko kobiety lubią brąz... czyli ta gra powinna być zrobiona dla INNEJ RASY! Ku*wa...
Kolejnym etapem tworzenia herosa jest podniesienie statystyk, dzięki małemu gratisowi Punktów Doświadczenia, którą posiada każda początkująca postać na starcie. I teraz, co mi się tu nie podoba... proszę:
Oto cechy: Siła, Intelekt, Zwinność, Refleks, Kondycha, Honor. Po co mi refleks, skoro mam zwinność? Przecież to prawie to samo... nawet z opisu wynika, że dzięki tym dwóm cechom zyskuję ten sam bonus, czyli lepszą koordynację ruchową z bronią. Zrobili sobie dubelki, i zamiast jednego usunąć, to go ukryli pod inną nazwą... Gra, nie dość, że sprzedawana nie tej rasie co trzeba, to jeszcze dla głupoli. I co to jest Honor?! Na co mi to? Aaa... pewnie, jak będę miał wysoką liczbę punktów tej cechy, to będę jak Chuck Norris – przejdę grę na jednym kopniaku. A jak będę miał za niską punktację, to Imperator upomni się o mnie i będę Darth Norris, ku*wa...
Poza tym każda postać może sobie na starcie podnieść punkty umiejek. A są takie: Broń, Obrona, Ogólne, Magia, Okradanie, Mroczne. Tu się czepiam tylko mrocznych. Bo mrocznych na starcie nie mamy żadnych, a w ciągu rozgrywki też w sumie nie widziałem. I co to wgl jest? W opisie czytam, że są to umiejki specjalne, dla zaawansowanych postaci. Uhuhuhuhu... za wysokie progi. I tak się tego nie używa...
Kolejną rzeczą jest wybór... uwaga... herbu! Tak! W The Elder Scrolls były znaki zodiaku, a tu mamy herby. Podbieranie pomysłów... marna próba zainteresowania gracza, takimi pierdołami, jest chyba na porządku dziennym w tej grze.
I imię. Nazwałem swojego paszczaka Szaleńcem Z Pryszczami Na Dupie i ruszyłem nim w plener, by ogarnąć, jak spieprzono interfejs i świat...
Ale najpierw... oczywiście. Każda gra na początku zaczyna się wprowadzeniem fabularnym. A tu fabuła jest... z mistycznym klimatem i na pewno pochłonie mnie na całe wieki! A takiego wała... już podczas tworzenia postaci wiedziałem, że to wierutne kłamstwo. I tak słuchając narratora, oparłem głowę na groteskowo wygiętych dłoniach, te zaś na ramionach, te na łokciach, a te z kolei na blacie biurka... ziewając nieustannie z nudów. Fabuła opowiada o dwóch, wrogich sobie, Lordach. Lord Davenmor (czyt. ten dobry) próbując ocalić swoje królestwo przed potężną armią ciemności Lorda Barrowgrima (czyt. tego złego), proponuje mu układ. W zamian za pokój, Lord Davenmor zaproponował swemu agresorowi rękę swojej córki, Ellowyn. Ta jednak kocha innego, i nie zgadzając się na ślub, ucieka z miasta Fargrove. Przez jej występek, całe królestwo Davenmora czeka wyniszczająca i niby przegrana wojna. Już ziewacie? To dobrze, bo dokładnie tak się czułem podczas oglądania tego filmiku i nawet też podczas wypisywania tych słów, co przeczytaliście...


Cholerne kilkuminutowe wczytywanie!!!

Dobra, jestem już w jakimś lesie. Tylko jeszcze nie mogę nic zrobić, bo pojawiło się przede mną jakieś okno. To jest tutorial. Kilkanaście stron instrukcji. Trzeba to było wszystko ogarnąć, żeby wiedzieć jak sterować w grze. Nie chcę czytać, ja chcę grać!!! Precz! Preeecz!!!
Oto i mój Szaleniec, kanciasty pikselowaty brudas w babcinych ciuszkach. Nie, nie chciałem takiego, taki jest na starcie. Zobaczmy, co mnie wkurzy w interfejsie i oknach, które można wywołać...
Podczas obcowania z tym tytułem, zajrzałem sobie do instrukcji w PDF’ie, zamieszczoną dodatkowo na płytce z grą. Zainteresował mnie opis ekwipunku. Zacytuję: „W grze dla pojedynczego gracza otworzenie jakiegokolwiek ekranu tego typu powoduje przerwę, podczas gdy w trybie wieloosobowym zjawisko to nie występuje”. Zacznijmy od tego, że tu wgl nie występuje tryb wieloosobowy!!!
Ekwipunek dzieli się na: Wyposażenie, Klucze, Listy, Rupiecie, Wszystko. I znowu zasrane dubelki: „Rupiecie” to wszelkie zgromadzone przedmioty, a „Wszystko” to wszelkie zgromadzone przedmioty ogółem *Facepalm*. Oczywiście podobno w trybie wieloosobowym istnieje jeszcze zakładka – Handel, umożliwiająca wymianę towarów z innymi graczami. A kto by chciał grać w to coś w multi, którego nie ma?!

Obrazek

[SIZE="2"]Stara gra... stare manatki...[/SIZE]


A jak wygląda interakcja w grze? Jedwabiście... Nasz człek porusza się jakby miał zaschniętą kupę w gaciach, a bronią macha na lewo i prawo jakby zamiast ostrza miał packę do much. Jakby tak wyglądały podstawy walki w realnym świecie, to nigdy w życiu nie usłyszelibyśmy o Aleksandrze Wielkim, Juliuszu Cezarze i Spartacusie.
Co więcej, nasz człeczyna jest całkowicie nieśmiertelny. Nie wpływają na niego żadne zjawiska... fizyczne, atmosferyczne... „ładewa!” Ogień się go nie ima wgl, pod wodą oddycha bez skrzeli, z niesamowitych wysokości spada na całe dwie nogi, zupełnie bez szwanku, jakby z kamienia był! Jedynie wrogowie mogą mu zrobić krzywdę, ale też nie, bo możemy debila wskrzesić! Tam tylko przez wskrzeszenie tracimy kilka punktów umiejętności, ale co mi tam, będę się napierdalał z maszkarą, właściwie tylko po to, żeby mordy nie darła, a jak mnie zakatrupi? I co z tego? Przecież się mogę wskrzesić... w ogóle nie ma radości z walki, zabijasz bo coś cię atakuje, a nie, bo tego chcesz, i cię to rajcuje, bo fajnie wygląda i trzyma zajebisty klimat i poziom. Żaaaaal!
Do tego twórcy dodali nieodłączny element świata przedstawionego. Respawn! Ale cholera jasna, czemu tak źle wywarzony! Bijesz się z jedną grupą nieumarłych, a nienawidzący cię respawn da im wsparcie w postaci jeszcze większej bandy zombiaków! A jak cię jeszcze przyblokują w jakimś pomieszczeniu, to jest koniec...

Obrazek

[SIZE="2"]Szaleniec wyimaginował sobie, że ogień chce pożreć tego małego człowieczka...[/SIZE]


Następnym dennym spieprzonym elementem są dialogi. Toż to bezsens jest jakiś. Okno dialogowe składa się z dwóch części, po prawej mamy listę wyborów/tematów, które nas interesują i chcemy uzyskać o nich informację. Po lewej zaś jest część konwersacji, a raczej „prawiemonologu”, bo BN z którym rozmawiamy czasami gada i gada i przestać nie może, zaś co mówi nasz bohater tego nie wiadomo, bo nie odzywa się wcale (chodzi o dubbing)!

Oto przykładowy dialog:
GARETH: O witaj, jestem Gareth!
SZALENIEC: Fargrove
GARETH: Fargrove to piękne duże miasto, stolica naszego Królestwa, którym rządzi Lord Davenmor.
SZALENIEC: Lord Davenmor
GARETH: Lord Davenmor to nasz król, który rządzi w Fargrove, ma piękną córkę Ellowyn.
SZALENIEC: Ellowyn
GARETH: To piękna córka Lorda Davenmora, naszego króla, który rządzi w Fargrove. Uciekła z miasta i teraz wszyscy jej szukają... przez to bramy miasta zostały zamknięte...

I tak to kurna wygląda: Roboty w Star Warsach lepiej się porozumiewały!

A propos bram miasta. Kolejna durna ciekawostka o irytujących głupotkach. Król zamknął bramy miasta, bo Ellowyn z niego zwiała. Teraz nikt nie może się dostać do miasta, i też nikt nie może z niego wyjść. To teraz tak. Jak w takim razie miasto ma przetrwać, skoro odcięto je od wszystkiego, głównie od handlu, dopływu wszelkich towarów, wymiany pieniądza i informacji? Toż Barrowgrim nie będzie musiał nawet tworzyć regularnej armii, miasto samo padnie...
To jest po prostu żenująca głupota, mam wrażenie, że gram w grę dla 4-latków (a Pegi poleca grać od 12 roku życia), bo tylko oni nie zrozumieją większości mechanizmów wchodzących w skład durnowatości tego szajsu i będą się cieszyć z nieśmiertelności swojej maskotki!
Na koniec zostawiłem grafikę... i udźwiękowienie.
Gra została wydana na świecie w 2005 roku, a w Polsce w 2009. 2009 rok już do czegoś zobowiązuje, gra wpadła na półki sklepowe razem z GTA IV, Dragon Age i Borderlands. A grafa jest przestarzała, w 2005 roku były sto razy lepsze obrazy od tego co się dzieje w tej grze!
Najpiękniejsza jest tutaj roślinność. Och, ta zieleń! Zostawiłem mojego Szaleńca w trawie (czyli kilku zielonych paskach wystających z nakrapianej gleby) i począłem obracać kamerą. Szaleniec się obracał wokół własnej osi..., a trawa razem z nim! To cholerstwo nie miało korzeni, byle wiatrzysko powinno mi je zdmuchnąć sprzed oczu, ale jakimś dziwnym niezrozumiałym dla mnie fizycznym prawem wciąż trzymało się podłoża! Liście na drzewach są całkowicie nieruchome, za to całe kłęby gałęzi kręcą się nieustannie to w lewo to w prawo. A krzewy wyglądają jak kilka zachwaszczonych kęp bujających się niezależnie od siebie. Myślałem, że to kamuflaż jakiegoś olbrzyma, który sobie macha gałęziami dla niepoznaki. Wcale bym się nie zdziwił...

Obrazek

[SIZE="2"]Ile tu zielonego do palenia!![/SIZE]


Cudowna jest także woda! Jest niebieska, dna nie widać. Stoję sobie na brzegu jeziora, tak dużego, że nie było widać brzegu przeciwległego. Ale gdy ujrzałem pagórkowatą i skarpowatą powierzchnię tafli wody, zrozumiałem, że to te górki zasłaniają mi krajobraz. Kurwa, pływając po wodzie, czułem się tak jakbym zjeżdżał z nich na sankach! Chciało mi się tylko śmiać...
Miasta są przeludnione... aż czterema mieszkańcami! No dobra, tam sześcioma czy ośmioma. Wyobrażacie to sobie? Fargrove (wg jakiejś tam powiedzmy encyklopedii geograficznej) – największe miasto fantastycznego świata Dungeon Lords. Zamieszkuje je aż 8 mieszkańców! I król!! A większość z nich to strażnicy!! A najlepsze w tych miastach jest to, że nasz kochany wspominany już respawn nie omija także miejskich przesiąkniętych ludzkim potem i smrodem ulic! Wychodzę z kanałów, po cholernie męczących ciężkich walkach z goblinami i innymi świrusami. Myślałem, że sobie w końcu odpocznę, gdzieś między domkami, rozpocznę prawdziwe RPG, a nie tam ciągle hack’n’slash, a tu patrzę gobliny nacierają, które wybiegły nagle z miejskiej bramy!! No toż do cholery, to nie jest RPG, to jest jakiś ku*ewski zapie*dziel, w tej grze masz tylko dostawać wpie*dol i nie podskakiwać Mr Respawnowi, bo on tu pan i władca! AAAARRGGHHHH!!

Obrazek

[SIZE="2"]Gdy budowano to miasto, deweloperzy nie sądzili, że nikt nie będzie chciał w nim mieszkać...[/SIZE]


A jeśli chodzi o muzykę... to nie ma muzyki! Żadnej! Zero! Są tylko efekty dźwiękowe, otoczenia i takie tam. Przez całą grę towarzyszą nam dźwięki natury. Twórcy postawili tu na realizm, wiadomo, że nasz wojownik w zbroi i z mieczem w dłoni nie będzie miał mp3 czy mp4, więc jakim prawem ma być muzyka?! A dubbing... Po pewnym czasie zorientować się można, że taki sam głos co ten żołnierz, miał tamten alchemik, i tamten bandyta, i ten mag, i jeszcze tamten świniopas (Znudzone westchnięcie autora owego tekstu).
Questy są arcy... nudne. „Idź tam, zabij tamtego, potem idź tam i zabij tamtego, a potem przyjdź do mnie”. Albo: „Idź do niego, porozmawiaj z nim, potem wróć do mnie, a potem idź jeszcze raz do niego, daj mu to, a potem idź tam po coś dla niego, a potem wróć z tym do niego, potem weź to od niego i przynieś to mi”. I jeszcze żeby iść, to trzeba jak najdalej, aż za siedem gór i rzek... No comments...
Ale chyba najbardziej jest mi przykro, że ta gra, ta produkcja, została wydana w Polsce przez tak znanego nam przecież DreamCatchera. Dlaczego, widząc jakie ta gra ma „zalety” i przedwojenne zastosowania graficzne, firma, która wydała prześwietnego Painkillera (recka tutaj ;)), postanowiła w ogóle dopuścić to coś do zajęcia miejsca na półkach sklepowych w 2009 r.? Pytanie retoryczne, więc zostawiam bez odpowiedzi...
No, ale tak poza tym, to bardzo się cieszę, że powstała taka gra, jak Dungeon Lords. Ponieważ dzięki niej miałem materiał godny „(OMG)ames!” ;). Ostatnio trudno o taki rarytas, tworząc ten cykl nie pomyślałem troszeczkę, że takich shitów za wiele nie ma, a jak już są, to ciężko dostępne (niby powinienem się z tego faktu cieszyć :D). Ale mimo wszystko będę się starał i szukał cierpliwie nowych szajsów do wybluzgania na łamach tego cyklu. Tak więc do zobaczyska wszystkim, którzy wytrwali do końca tego tekstu i zapraszam do kolejnego odcinka, który ukaże się już niebawem... ;)

AUTOR: DRAGONEON

Poprzedni Odcinek: "(OMG)ames!" #1. Heroesowaty Shit... - Warriors Of Sword And Spell

_________________
"It's always further than it looks.
It's always taller than it looks.
And it's always harder than it looks."

3 RULES OF MOUNTAINEERING
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron