Strefa czasowa UTC+1godz.


Dzisiaj jest 22 lip 2018, 23:14



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 21 gru 2014, 22:02 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3283
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Chciałbym, aby przeczytał to każdy, kto zamierza się wybrać na nowego Hobbita do kina. Od deski do deski, choć wiem, że przydługawe. Zapraszam!




„Hobbit: Bitwa Pięciu Armii” to trzecia część znanej wszystkim trylogii filmowej Hobbit, wyreżyserowanej przez Petera Jacksona, będącej adaptacją powieści „Hobbit, czyli tam i z powrotem” , autorstwa J.R.R. Tolkiena. Film oglądałem w piątek, 19 grudnia w Multikinie, 2D z napisami.

Idąc na ten film oczekiwałem ciekawego przedstawienia zakończenia wątków, wiernego odwzorowania bitwy wraz z zachowaniem racjonalności w jej przebiegu, dobrego rozplanowania akcji, realistycznych efektów specjalnych oraz świetnej gry aktorskiej znanych już aktorów, grających znane już z poprzednich części postacie. Scenografia oraz kostiumy były dobrze poznane z poprzednich części, byłem więc pewny, że w tym filmie nie może być mniej niż bardzo dobra.

Film ten, jak już można było domyśleć się po poprzednich, nie jest, tak jak książka, przeznaczony głównie do dzieci i młodzieży. Dlatego też cała fabuła trylogii była budowana tak, aby wszystko miało sens, nic nie pozostało bez wyjaśnienia. Główną rolę budowania fabuły przejęły więc „Niezwykła Podróż” oraz „Pustkowie Smauga”. „Bitwa Pięciu Armii” miał za zadanie rozwiązanie fabuły, stworzonych wątków oraz nawiązanie do chronologicznie następnej „Drużyny Pierścienia”. Ten element został wykonany bardzo dobrze, każdy z wątków jest domknięty, lub przeniesiony w pewien sposób tak, aby wydarzenia Władcy Pierścieni miały sens. Przejawiło się to zarówno w decyzjach, które zapadły w Dol Guldur, a także wątku Legolasa oraz Bilba i Gandalfa. Film niestety wszystko podał na tacy, nie znajdziemy tutaj żadnych subiektywnych sugestii odnośnie pewnych elementów, które mogą mieć odbicie w trylogii Władcy Pierścieni.

Bitwa to zdecydowanie najgorszy moment filmu (szkoda więc, że tytułowy), zajmujący około połowę jego czasu. Jest przedstawiona zupełnie nierealistycznie i bezsensownie, nie da się uwierzyć w nic, co ona pokazuje. Zaczynając od Azoga, który wraz z dziesiątkami orków przygotowują sobie około 10-metrowy maszt ledwie 500 metrów od Dale, gdzie stacjonuje cała elficka armia. Ów armia, na czele z Thandruilem, Bardem i Gandalfem żywo rozmawiają sobie z Thorinem, aż tu nagle słyszą brzmienie ogromnego rogu, patrzę, a tu Azog. Ja nie wiem jak trzeba było być ślepym i nie widzieć przygotowania czegoś tak ogromnego, czego nie da się postawić w 5 minut i jednocześnie samemu nie zająć tak strategicznego miejsca, z którego można obserwować całą okolicę w promieniu 20 km.

Kolejny bezsens – wielkie wije, które przekopują się przez góry, dzięki czemu armia Azoga mogła zaskoczyć wszystkich i pojawić się tuż pod górą w kilka minut. Gdzie to było w książce? Niczego takiego nie pamiętam, ale dość dawno czytałem, mogłem zapomnieć. Nie wierząc w to, należy więc zapytać: mając takie potężne narzędzie, chcąc zdobyć Samotną Górę, dlaczego Azog nie rozkazał wkopać się wijom do środka góry i stamtąd ją zająć? Czy taka pozycja nie nadawała by się lepiej do obrony niźli atakowanie całych armii elfów, krasnoludów i obleganie górskiej twierdzy? Głupota tego motywu przeraża mnie do dzisiaj.

Chyba największą porażką było ukazanie liczebności wojsk. Do czasu wtargnięcia do Dale, armia orków (a w zasadzie jej połowa), była przedstawiana na jakieś grube dziesiątki tysięcy, około 40-50. To były dosłownie połacie wojsk ciągnące się kilometrami. Armie elfów to na oko jakieś 7-8 tysięcy, a krasnoludów 4-5. Zaokrąglając w górę, niech było by ich łącznie 15-20. Dalej było to jakieś dwa razy mniej. Dodatkowo, armia orków liczyła kilkadziesiąt maszyn ciężkich – trolli, olbrzymów, katapult itp., których przeciwnicy nie mieli. Ludzie z Esgaroth to jakaś zupełnie marginalna ilość rybaków, którzy byli szkoleni góra kilkanaście dni. Bitwa więc jest nie do wygrania, jednak w momencie wbiegnięcia orków do Dale, ich liczba chyba zmniejsza się trzykrotnie (magicznie), ponieważ dobra strona wygrywa zarówno w mieście jak i w polu, pomimo zerowych szans w obliczu głupoty strategicznej swoich dowódców. Armia z Gundabadu to około 10-20 tys., jednak ta na szczęście nigdy do bitwy nie dotarła, ponieważ wystarczyło kilka orłów, żeby ich powstrzymać w drodze.

Ostatnia wada bitwy to przedstawienie walk bohaterów. Była dosłownie jedna ciekawa scena pośród jakichś 30 minut tłuczenia przeciwników setkami. Pamiętacie Legolasa, który zabił Mumakila w Powrocie Króla? Ta scena sprawiła, że niemal wszyscy myśleli o tym elfie, jako o jakimś bogu, który powinien nie wystąpić nigdy w tym filmie. Był po prostu zupełnie niezbalansowany wobec reszty bohaterów. Porównując z tym, co bohaterowie (głównie oczywiście Legolas) robią w Bitwie Pięciu Armii, scena z Mumakilem wygląda jak ich trening przed egzaminem wstępnym do Akademii Muchkinistów. Bohaterowie w tym filmie sprawiają wrażenie, jakby nie znali pojęcia grawitacji, zmęczenia, bólu, kości, stawów i wielu innych, które ograniczają ciało przed robieniem pewnych czynności. Rozumiem pojęcie bohatera, powinien być lepszy niż przeciętny żołnierz, jednak Jackson zdecydowanie przesadził z efektami, jakich użył, aby sprawić, żeby każda scena wyglądała niczym kadr z Ragnaroku. Wady tego elementu uzupełniają sceny zupełnie głupie, jak samowskrzeszenie Azoga, czy Tauriel, którzy powinni zginąć w pewnych momentach, jednak uznano, że inaczej będzie lepiej. Ogromne wady walk bohaterów sprawiły, że po pewnym czasie stały się one niedorzeczne, oglądałem je z zażenowaniem i znudzeniem, chcąc, aby film skończył się jak najszybciej.

Odnosząc się do poprzedniego akapitu, chciałbym jednocześnie wyłączyć walkę na Dol Guldur, która wybija się znacznie spośród całej reszty. Jest nakręcona rozsądnie czasowo oraz fizycznie, sprawiając wrażenie spójnej i realistycznej. Dodatkowo, głównie za sprawą biorących w niej udział bohaterów, jest niesamowicie epicka i klimatyczna, a także sensownie dopina cały jeden wątek fabuły.

Pomimo, że tytuł nosi miano Bitwy, nie sądziłem, że zajmie ona aż tyle czasu. Starano się ją przerywać na początku innymi elementami, jednak później przeskakiwano jedynie z walk jednego bohatera na drugi, zupełnie niemal olewając starcia zwykłych żołnierzy, co sprawiło, że nie odczułem bitwy jako bitwy, a raczej potyczki wielkich tego świata. Było to ogromnym minusem, patrząc na bitwy z Powrotu Króla, które mogły by być wzorem wielkich epickich batalii. Tutaj nie było nic z epickości ani wielkości. Pozostał tylko niesmak po niesamowitości bohaterów. Uważam, że dało się ten czas wypełnić innymi scenami niebitewnymi, które w jakiś sposób bardziej podkręciły by fabułę i rozpaczliwą sytuację „dobrych”, dzięki czemu film można było by ocenić jeszcze jako sam film, ponieważ obecnie da się go skomentować tylko przez pryzmat trylogii. Biorąc pod uwagę sam film, jest on w zasadzie nieudolnym przedstawieniem jednej bitwy, co stawia go na przegranej pozycji.

Efekty specjalne znacznie poprawiły się od czasu płynnego złota z Pustkowi Smauga, które wyglądało jakby robił je przeciętny hobbysta modelingu 3D. Tutaj trzeba przyznać, że laik (jak ja) nie może się do niczego przyczepić. Efekty stały na wysokim poziomie, nawet w przypadku pożaru i zniszczenia Esgaroth na początku filmu.

Nawiązując do poprzedniego akapitu – jednym z lepszych momentów w filmie jest przedstawienie Smauga. Smok, który w poprzednim filmie nieudolnie ścigał kilku krasnoludów nie potrafiąc ich zabić (być może naprawdę się z nimi bawił, ale to trochę naciągane według mnie – przynajmniej od pewnego momentu), teraz jednym swym zionięciem potrafi spalić pół miasta, a stąpnięciem swych łap miażdżyć kilka budynków naraz. Jest to dla mnie najlepsze przedstawienie smoka w filmach fantasy. Smaug wytwarza aurę potęgi, niemal nieśmiertelności. Jest na równi z bogami i nic się do nie ima (no poza jedną strzałą z balisty). Za to należy się wielki szacunek dla Jacksona.

Aktorzy jak zwykle zagrali świetnie. Wyróżnić można na pewno Christophera Lee (Saruman) oraz Cate Blanchette (Galadriela), którzy perfekcyjnie odegrali swoje role. Uwagę również przykuwa twarz Evangeline Lilly (Tauriel), której emocje zdecydowanie na mnie podziałały. Mam jednak mieszane uczucia co do Richarda Armitage'a (Thorin). Z jednej strony całkiem naturalnie odegrał powolne popadanie w obłęd. Z drugiej strony temu wszystkiemu brakowało pewnego wyrazu, czegoś, na co mógłbym zwrócić uwagę, co mogło by wprawić mnie w zdumienie. Rola poprawna, ale ze względu na jej wagę w całym filmie, powinna być bardzo dobra, subiektywnie więc powiedział bym, że poniżej oczekiwań. Mogło to być częściowo zepsute przez fakt kiepskich scen szaleństwa Króla Pod Górą, które dla mnie były nieprzemyślane i mało przemawiające do głowy, nie wprawiały w zadumę nad tą postacią, choć widać, że taki był ich zamiar. Za duża dynamika scen z Thorinem uniemożliwiała ich prawidłowy odbiór jako skupienie uwagi na bohaterze. To mogła być też jedna z przyczyn słabej oceny jego roli. Ze strony aktorskiej film stoi więc na wysokim poziomie, co jest jedną z nielicznych jego zalet.

Nadmienić także muszę o bardzo kiepskim efekcie modulacji głosu niektórych bohaterów w pewnych momentach. Efektami był rodzaj multivoice'u oraz podbicia basu i ogólnej zmiany barwy, a także nadanie echa. Z jednej strony efekt nałożony przy mowie Smauga, oraz wypowiedzi Thorina (podbicia basu i modulacja barwy) był dość ciekawy i fajny, bardzo pasował, z drugiej multivoice (nadaje efektu demonizmu) był niemal zawsze taki sam, jakby robiony na tych samych ustawieniach w każdym momencie filmu i jednocześnie był okropnie sztuczny, przesadzony, co odbierało zupełnie naturalności oraz przyjemności ze słuchania.

Ścieżkę dźwiękową ominąłem celowo, ponieważ jest ona w zasadzie podobna do poprzednich, wykorzystano naturalnie te same motywy, więc nie mam za wiele w tej materii do powiedzenia, poza tym, że czasami była nieco zbyt słyszalna i przyłapałem się na tym, że w pewnych momentach słucham muzyki, zamiast słuchać aktorów. To trochę wybijało z rytmu oglądania. Muzyka powinna być w tle i budować napięcie, klimat oraz akcję, a nie występować na pierwszy plan.

Podsumowując film jest zdecydowanie za słaby, by być godnym zakończeniem trylogii Hobbita, a już na pewno nie dorównuje jakiejkolwiek części Władcy Pierścieni. Ilość niedorzeczności i absurdów, źle rozplanowana akcja oraz masa idiotyzmów czynionych przez bohaterów, jakie przewijają się w filmie sprawia, że po wyjściu z kina zarówno ja, jak i wszyscy znajomi poczuliśmy niesmak. Licząc na naprawdę świetne widowisko, można się bardzo zawieść. Potęguje to fakt, że z czasem pisania tej recenzji złagodniałem w swej ocenie, możecie więc sobie wyobrazić frustrację tuż po zakończeniu seansu. Film polecam tylko i wyłącznie po to, aby zamknąć trylogię, wiedzieć co i jak zostało rozwiązane. Nie ma absolutnie niczego, poza Smaugiem (oraz Glardielą), co warto oglądać, nie ma żadnej świetnej sceny, motywu, niczego wybitnego, film został nawet wyprany z resztek jakiegokolwiek humoru, którego pełne były poprzednie części. Nie chciałbym, aby takie filmy zostały nam przedstawiane, więc apeluję, abyś nie szedł na ten film do kina, ponieważ nie warto. Nie chcę, żeby takie filmy zarabiały, niech twórcy zobaczą i odczują na kieszeni i oglądalności, że stworzyli chałę i szmirę i muszą się postarać, żeby zrobić coś, co zadowoli widzów. Obejrzyj film spokojnie w domu, na telewizorze, ponieważ to zupełnie wystarczy, aby zakończyć tę niesamowitą historię.

PS. Z góry przepraszam za błędy. Chciałem wrzucić na gorąco, a jak znajdę murzyna, który mi to sprawdzi, to poprawię edytując post.

Zapraszam do dyskusji !

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 22 gru 2014, 15:21 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 909
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
Ja i tak wybiorę się do kina na ten film, nawet jeśli to wszystko to prawda.
Poza tym, są też w internecie opinie, że to najlepsza część trylogii i świetny film sam w sobie. A warto odnotować też fakt, że ostatnio filmów typowo fantasy... no, po prostu nie ma. Prócz Hobbita. To już wystarczający powód, by wybrać się do kina.

I w ogóle, nie mam pojęcia, dlaczego odradzasz pójście na ten film. Powiesz, że dlatego, aby twórcy na filmie nie zarobili. Okej, ale ile osób możesz tak przekonać? Ten tekst trafi do aktywnych użytkowników Bestiarium, więc do jakichś kilkunastu osób. Zakładając oczywiście, że przekonasz nasz wszystkich. Co to da w porównaniu do milionów, które na ten film poszły/pójdą? Nic.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 22 gru 2014, 16:02 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3283
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Brex - tej recenzji nie umieściłem tylko tutaj, ale i w innych miejscach ;) Dla mnie jest punkt, jeśli przekonam choć kilka osób. A nie jestem w swej opinii samotny, więc na pewno niepochlebnych zdań będzie więcej. Sam na pewno nie zdziałam za dużo, ale tak to już jest, że jak film jest kiepski, to mniej zarabia, przez to właśnie, że część ludzi przed wybraniem się do kina sprawdza, czy warto.

A odradzam, ponieważ uważam, że film ten jest zbyt słaby, żeby tracić na niego czas i pieniądze. Czas na dojazd do kina oczywiście, bo w domu owszem, można obejrzeć, zobaczyć jak zakończyła się seria. Ale nie po to idzie się do kina, żeby zobaczyć jak zakończyła się seria, ale dlatego, że coś ma być niesamowitego.

Jeśli wiedziałbym wcześniej, że film ten jest tak denny, na pewno darował bym sobie pójście do kina. Do tego stopnia, że z ochotą byłem drugi raz na części 1 i 2, a 3 już nie mam ochoty oglądać nawet na kompie, a miałem docelowo iść jeszcze raz ze znajomymi na 3D 25 grudnia.


A jeśli idziesz do kina na film fantasy tylko dlatego, że jest fantasy, to czy byłeś z tego samego powodu na każdej Narnii np. ? Idzie się na to, co jest dobre i warto iść.

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 22 gru 2014, 21:39 
Paladyn
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 15
Rejestracja: 21 mar 2009, 11:20
Posty: 2390
Lokalizacja: Pomoria
Płeć: Mężczyzna
Ja słyszałem również, że film jest... do duppy mówiąc bardzo ładnie xD. Mimo to, i tak się wybiorę do kina, tylko dlatego, że to już taka mała tradycja... co roku z bratem idziemy do kina na Hobbita xD. Po Hobbicie być może coś innego obierzemy sobie za cel. Ale skoro byliśmy na 1 Hobbicie i na drugim takoż, to na trzeci również pójdę. Nie spodziewam się kokosów, bardziej spodziewam się żenady, ale przynajmniej nie będę zaskoczony i sfrustrowany ;).

Cytuj:
A jeśli idziesz do kina na film fantasy tylko dlatego, że jest fantasy, to czy byłeś z tego samego powodu na każdej Narnii np. ? Idzie się na to, co jest dobre i warto iść.


Popieram Ingvara.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 22 gru 2014, 21:50 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 909
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
"Idzie się na to, co jest dobre i warto iść."
A skąd wiesz, że coś jest dobre i warto iść? Powiesz pewnie, że z recenzji. Tylko że ja od jakiegoś czasu już nie wierzę żadnym recenzjom filmów. Dlatego swoją opinię opieram na trailerach i obiektywnych informacjach na temat filmu. Jeśli są to moje klimaty, jeśli jest to gatunek na jaki mam ochotę - idę do kina (oczywiście pomijając już kwestię hajsu i czasu). Tego, czy film jest dobry czy zły, nie dowiesz się z recenzji. Bo przeczytasz jedną i recenzent będzie narzekał. Przeczytasz drugą, a gość będzie wychwalał produkcję nad niebiosa. Który ma rację, a który nie? Możliwe, że obaj piszą prawdę, ale jednemu film nie utrafił w gust.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 22 gru 2014, 21:58 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3283
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Dregon: ja też miałem tradycję, bo co roku w pierwszy dzień świąt chodziliśmy z ekipą około 20 osób do kina na Hobbity. Ale tym razem się skończyło. Jakby film był dobry, to bym poszedł drugi raz, naprawdę, żeby właśnie podtrzymać tradycję. Ale jako, że był taki, to odradziłem wszystkim, sam nie idę i w ... to mam.


Brex: skąd wiem, że jest dobry? Wiele źródeł informacji - najczęściej zasięgam rady znajomych, którzy oglądali i mają choć trochę podobny gust do mnie. W dalszej kolejności są opinie losowych ludzi w internecie, ale nie te skrajne (moja nie jest skrajna, bo doradzam obejrzenie filmu, ale w domu), tylko te obiektywne w miarę. No i na szarym końcu są trailery, które rzadko oglądam, ze względu na ogromne przekłamania (sam zrobiłem jeden to wiem, jak można nimi manipulować wszystko).

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 22 gru 2014, 22:08 
Rycerz
Offline
Reputacja: 10
Rejestracja: 15 mar 2012, 19:43
Posty: 909
Lokalizacja: Kaer Morhen
Płeć: Mężczyzna
Z tak dobrymi i licznymi źródłami informacji jednak wybrałeś się do kina na Hobbita? Dlaczego? Przecież według Ciebie najpierw trzeba się upewnić, czy film jest dobry, i dopiero wtedy na niego pójść.
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 22 gru 2014, 22:23 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3283
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
No właśnie nie miałem żadnych, bo wybrałem się na premierę ;) Poza tym szedłem na maraton, więc chciałem sobie obejrzeć 1 i 2 część jednocześnie, tylko dzięki temu uważam to za udany wieczór.

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 15 sty 2015, 17:51 
Obywatel
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 0
Rejestracja: 23 lis 2014, 20:00
Posty: 17
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta
Mam jedną obiekcję: nie wszyscy chodzą do kina po to, by zobaczyć coś niesamowitego. Ja (i większość moich znajomych zresztą też) chodzimy do kina po prostu po to, by się dobrze bawić. I nawet zauważając, że film jako film jest zły, nadal możemy się bawić dobrze - człowiek skupia się na warstwie wizualnej, przystojnym aktorze, muzyce albo po prostu zamiast wkurzać się na idiotyzmy pogodnie się z nich śmieje.
I szczerze mówiąc bardzo współczuję ludziom, którzy nie są w stanie dobrze się bawić na nie najlepszych filmach - musicie mieć smutne życie. :D

(Co oczywiście nie zmienia faktu, że jeśli film jest zły, to w recenzji należy napisać, że jest zły, to oczywiste).

_________________
Obrazek
Na górę
  Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Post: 15 sty 2015, 20:42 
Igor
Awatar użytkownika
Offline
Reputacja: 7
Rejestracja: 08 lut 2009, 10:54
Posty: 3283
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Niestety nie stać mnie na chodzenie na filmy, które nie zapowiadają się na świetne. Stąd rzadko chodzę do kina. Raz- dwa do roku średnio. Ale jak ktoś lubi, to jasne ;)

_________________
Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól zrobiĆ, a zrozumiem. - Konfucjusz

"Bez pożegnania nie ma rozstania, jest tylko zmowa milczenia."
Na górę
  Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do: